- Kategoria:
- Działania zbrojne
- Front:
- Front bałkański
- Data:
- 6 grudnia 1916
- Autor:
- Natalia
6 grudnia 1916 roku w południe pierwsze oddziały niemieckiej 9 Armii generała Ericha von Falkenhayna wkroczyły do Bukaresztu. Stolica Rumunii, licząca przed wojną około 345 tysięcy mieszkańców, poddała się bez walki. Tego samego dnia Niemcy zdobyli szturmem Ploeszti, centrum zagłębia naftowego, a nad Dunajem skapitulowała odcięta od reszty armii rumuńska grupa Cerny. Austriacka historia oficjalna nazwała 6 grudnia dniem „szczególnego nieszczęścia” dla Rumunii. Dla dowódcy grupy armii, feldmarszałka Augusta von Mackensena, był to dzień 67. urodzin. W Rumunii, liczącej czas według kalendarza juliańskiego, był to 23 listopada.
Po klęsce nad Argeșem
Losy miasta rozstrzygnęły się kilka dni wcześniej i około 20–30 kilometrów dalej na zachód. 1 grudnia generał Constantin Prezan uderzył na Armię Dunajską Mackensena, która po przeprawie przez Dunaj pod Zimnicea szła na Bukareszt od południa. Rumuni zaskoczyli przeciwnika i wzięli wielu jeńców, ale 3 grudnia na ich tyły i skrzydło wyszły nacierające od zachodu korpusy 9 Armii. Bitwa nad Argeșem skończyła się dla Rumunów klęską. Wieczorem tego dnia Prezan kazał 1 Armii szybko oderwać się od przeciwnika i 4 grudnia stanąć do obrony na nowej linii, a dywizjom stojącym na południe od niej zająć pozycje tuż przed południowo-wschodnim odcinkiem fortów stolicy. Rząd opuścił Bukareszt i przeniósł się do Jass.
5 grudnia rumuńskie naczelne dowództwo, przeniesione już do Buzău, uznało, że nie zdoła dłużej bronić Wołoszczyzny. Według austriackiej historii oficjalnej wszystkie wojska między górami Buzău a Dunajem miały się stopniowo wycofać na linię Râmnicu Sărat–Vizirul, a pośrednią pozycję mieli obsadzić nadciągający Rosjanie. Wykrwawione dywizje rumuńskie miały odejść na odpoczynek do Mołdawii. Prezan zapewniał swoich dowódców, że umiejętnym odwrotem opóźni pościg o trzy tygodnie.
Otwarte miasto
Bukareszt był formalnie twierdzą. Pod koniec XIX wieku otoczono go pierścieniem kilkunastu fortów zbudowanych według projektu belgijskiego inżyniera Henriego Brialmonta, z betonowymi stropami i pancernymi wieżami dla ciężkich dział. Wojna w Belgii pokazała jednak w 1914 roku, że takie forty nie wytrzymują ostrzału nowoczesnej artylerii oblężniczej. John Buchan zauważał, że do obsadzenia umocnień potrzeba było 120 tysięcy ludzi, a zamknięcie ich w twierdzy oznaczałoby podarowanie ich przeciwnikowi. Działa z fortów wyjęto zresztą jeszcze przed wypowiedzeniem wojny, by utworzyć z nich ciężką artylerię armii polowej. O obronie stolicy nie mogło więc być mowy.
Mieszkańcy przeżyli ostatnie dni w napięciu. Constantin Kirițescu opisuje, że w nocy z 3 na 4 grudnia policja budziła ludzi i kazała zapalić światła i otworzyć bramy, bo „miasto się poddało, wchodzą Niemcy”. Był to fałszywy alarm, bo przeciwnik stał jeszcze ponad 30 kilometrów od miasta. Nowy prefekt policji, rumuński generał Mustață, rozwieszał obwieszczenia, które pod groźbą rozstrzelania nakazywały oddanie broni i posłuszeństwo wobec „wojsk cesarskich”. Ulicami ciągnęły w tym czasie na północny wschód kolumny taborów i rozbitkowie spod Argeșu, a 5 i 6 grudnia wysadzano obiekty wojskowe. Rano 6 grudnia nad wzgórzem Dealul Spirii stał w płomieniach arsenał.
5 grudnia rano Mackensen, przekonany, że miasto nie będzie bronione, wysłał do komendanta twierdzy niemieckiego oficera sztabu jako parlamentariusza z żądaniem poddania jej bez walki. Oficera zawieziono do dowództwa daleko na wschód od miasta i odesłano z odpowiedzią, że Bukareszt jest miastem otwartym. Gdy rano 6 grudnia wrócił do niemieckich linii, na fortach północno-wschodnich powiewały już niemieckie flagi. Oddziały niemieckiej 6 Dywizji Kawalerii około północy zajęły niebroniony fort pod Mogoșoaią, a zaalarmowane wojska korpusów Kühnego i Schmettowa obsadziły cały północno-zachodni odcinek pierścienia. W południe do miasta weszły pierwsze oddziały 9 Armii, a dwie niemieckie dywizje Armii Dunajskiej, 11 Bawarska i 217, zajęły dzielnice na południe od Dymbowicy. Turcy i Bułgarzy szli między fortami a Dunajem, a rosyjski IV Korpus cofał się przed nimi za linie rzek. Według Buchana Mackensen wjechał do miasta jeszcze tego dnia, a kwaterę główną przeniósł do Bukaresztu 11 grudnia.
Bukareszt był, jak odnotowuje austriacka historia oficjalna, czwartą po Brukseli, Belgradzie i Cetyni stolicą państwa nieprzyjacielskiego zdobytą przez państwa centralne. W mieście i w Ploeszti zwycięzcy przejęli wielkie zapasy, które ułatwiły im dalsze prowadzenie kampanii.
Ploeszti i płonące szyby
Równocześnie z wkroczeniem do stolicy wojska Falkenhayna odnosiły sukcesy dalej na północy. Bawarska 12 Dywizja Piechoty zdobyła szturmem Ploeszti, zadając ciężkie straty rumuńskiej 22 Dywizji. Rumuńska 4 Dywizja, wyczerpana marszem przez góry, znalazła drogi odwrotu przecięte i została okrążona. Węgierska 51 Dywizja Honwedu wkroczyła już 5 grudnia wieczorem do Sinai, letniej rezydencji króla, i dostała rozkaz strzeżenia królewskich zamków.
Zagłębie naftowe nie dostało się jednak Niemcom w całości. Według austriackiej historii oficjalnej już 5 grudnia w Câmpinie podpalono, przy udziale dwóch wysokich rangą oficerów brytyjskich, wielkie wieże wiertnicze, a gęsty czarny dym zasnuł całą okolicę. Zniszczeniem kierował brytyjski poseł do parlamentu, pułkownik John Norton-Griffiths, któremu według Buchana pomagali amerykańscy inżynierowie zatrudnieni w rumuńskich kopalniach. Jego ludzie zalewali szyby cementem, wrzucali do zbiorników gwoździe i podpalali magazyny ropy. Buchan pisał, że Falkenhayn szedł na Ploeszti jak Izraelici przez pustynię, mając przed sobą słup dymu za dnia i słup ognia nocą. Według amerykańskiego historyka Daniela Yergina zniszczono około 70 rafinerii i 800 tysięcy ton ropy, a Erich Ludendorff przyznawał później, że niemieckie niedobory paliwa trzeba częściowo przypisać Norton-Griffithsowi. Nie wszyscy oceniali to tak wysoko: brytyjski dyplomata lord Hardinge twierdził, że po sześciu miesiącach zniszczone szyby znów pracowały.
Kapitulacja grupy Cerny
Tego samego dnia dopełnił się los rumuńskiego oddziału, który od listopada bronił się nad Cerną pod Orszową. Pozostawiony sam sobie po klęsce nad Jiu, przez dwa tygodnie przedzierał się na wschód przez Oltenię, ścigany przez austro-węgierską grupę pułkownika Szivó. Na początku grudnia dotarł nad dolną Alutę, ale most pod Turnu Măgurele był zniszczony, wezbranej rzeki nie dało się przejść w bród, a na Dunaju czekały austro-węgierskie monitory. 5 grudnia pod Cilieni poddało się 26 oficerów i 1600 żołnierzy. 6 grudnia wieczorem, po całym dniu walki, broń złożyło dziesięć batalionów, szwadron i sześć baterii. Według austriackiej historii oficjalnej do niewoli trafiło łącznie 8 tysięcy ludzi z 26 działami.
Bilans
Rumuńska armia poniosła ogromne straty. Austriacka historia oficjalna podaje, że w bitwie o Bukareszt sama armia Falkenhayna wzięła 60 tysięcy jeńców, 85 dział i 115 karabinów maszynowych, a Armia Dunajska 3 i 4 grudnia 5 tysięcy jeńców i 39 dział. Liczby zabitych i rannych po obu stronach nie są znane. W bitwie wzięło udział prawie całe rumuńskie wojsko. Nienaruszone zostały tylko nieliczne dywizje.
Straty całej kampanii 1916 roku źródła szacują różnie. Według rumuńskiego generała i historyka Gheorghe Dabiji, cytowanego przez austriacką historię oficjalną, Rumuni stracili około 17 tysięcy zabitych, 56 tysięcy rannych, 147 tysięcy jeńców i 90 tysięcy zaginionych. Kirițescu w wydanej w Paryżu w 1934 roku pracy podawał 50 tysięcy zabitych, 80 tysięcy rannych i 110 tysięcy jeńców. Według austriackiej historii oficjalnej pod koniec kampanii z 23 dywizji piechoty i 2 dywizji kawalerii na froncie zostało tylko sześć i pół dywizji liczących 90 tysięcy ludzi, a 105 tysięcy żołnierzy odesłano do Mołdawii na reorganizację. Rumuni stracili też 359 dział i blisko 300 tysięcy karabinów. Strat państw centralnych w całej kampanii nie podano.
Co dalej
Niemieckie naczelne dowództwo postanowiło kontynuować natarcie aż do linii rzek Trotuș i Seret i ujścia Dunaju, najkrótszej linii między Karpatami a Morzem Czarnym, by zająć jak najwięcej bogatych w zboże i ropę ziem. Już 7 grudnia ruszył pościg i w połowie miesiąca wojska państw centralnych doszły do Buzău. Do obrony Mołdawii wkroczyły coraz liczniejsze wojska rosyjskie i po walkach pod Râmnicu Sărat w okresie Bożego Narodzenia front ustabilizował się na początku 1917 roku nad Seretem, między Karpatami Wschodnimi, Fokszanami a Gałaczem.
Bukareszt pozostał pod okupacją do końca wojny, a Mackensen objął w Rumunii władzę jako gubernator wojskowy. Kilka dni po zdobyciu miasta państwa centralne, korzystając z tego zwycięstwa, ogłosiły ofertę pokojową. Państwa centralne nie zdołały jednak zniszczyć rumuńskiej armii, która, odbudowana w Mołdawii przy pomocy francuskiej misji wojskowej, latem 1917 roku znów stanęła do walki.