TheGreatWar.pl
← Oś czasu

Wenizelos ponownie podaje się do dymisji

Kategoria:
Polityka
Data:
5 października 1915
Autor:
Łukasz Skowroń
Tagi:
Grecja, Elefterios Wenizelos, Konstantyn I Grecki, neutralność

5 października 1915 roku (22 września według kalendarza juliańskiego, którego Grecja wtedy używała) król Konstantyn I oświadczył premierowi Elefteriosowi Wenizelosowi, że nie może poprzeć jego polityki. Kilka godzin wcześniej parlament udzielił rządowi wotum zaufania. Wenizelos złożył dymisję, drugi raz w tym roku. W marcu odszedł, gdy król odrzucił udział Grecji w operacji w Dardanelach. Teraz chodziło o sojusz z Serbią, a dymisja przyszła w dniu, w którym w Salonikach lądowały wojska Ententy, sprowadzone na prośbę premiera.

Mowa w parlamencie

Kryzys rozegrał się w parlamencie, który zebrał się pod koniec września. 4 października byli premierzy, Stefanos Dragumis, Dimitrios Ralis, Jeorjos Teotokis i Dimitrios Gunaris, jeden po drugim protestowali przeciw lądowaniu aliantów w Salonikach. Teotokis dowodził, że sojusz grecko-serbski z 1913 roku przestał obowiązywać, gdy Serbia pod naciskiem Ententy zgodziła się oddać Bułgarii część ziem zdobytych w drugiej wojnie bałkańskiej. Wenizelos odpowiedział długą mową. Bronił ważności traktatu i zakończył słowami, które, jak pisał obecny na sali brytyjski dziennikarz Crawfurd Price, odbiły się echem w całej Europie: „Jeśli wielkie mocarstwa, polegając na swojej sile, mogą pozwolić sobie na pogwałcenie zobowiązań traktatowych, Grecja jest zbyt małym państwem, by popełnić tak wielką niegodziwość”. Dodał, że Grecja nie ma bezpośredniego sporu z Niemcami i Austro-Węgrami, ale jeśli na Bałkanach stanie naprzeciw innych mocarstw, postąpi tak, jak nakazuje jej honor.

Zapytany, co zrobi, jeśli idąc na pomoc Serbii, spotka armie niemiecką i austriacką, Wenizelos odparł, że w razie potrzeby trzeba będzie walczyć i z nimi. Debata trwała do czwartej nad ranem i zakończyła się wotum zaufania dla polityki rządu. Według Price’a głosowało za nim 142 posłów, a przeciw 102. Większość posłów głosowała w przekonaniu, że król zgadza się z premierem. Wcześniej Wenizelos uzyskał od Konstantyna zgodę na komunikat, że Korona jest zgodna z rządem nie tylko co do mobilizacji, ale i co do przyszłej polityki. Przekonywał wtedy króla, że inaczej mobilizacja nie zrobi na Bułgarach wrażenia.

Rozmowa z królem

Konstantyn myślał inaczej. Według brytyjskiego oficjalnego historyka Juliana Corbetta, gdy premier przyszedł do pałacu zdać sprawę z debaty, usłyszał, że w przemówieniu przekroczył swoje uprawnienia i że mimo wotum zaufania król nie może poprzeć polityki ministrów. Według Price’a król jeszcze przed podpisaniem dekretu o mobilizacji postanowił, że nie będzie walczył z Niemcami, nawet gdyby przyłączyła się do nich Bułgaria. Price przypuszczał, że rano 5 października u króla był poseł niemiecki, by zaprotestować przeciw słowom premiera, ale nie był tego pewien. Rozmowa z królem była, jak pisał, burzliwa. Biograf Wenizelosa Vincent Seligman pisze, że o pierwszej po południu premier został formalnie odwołany. Greckie wykazy podają jako koniec jego rządów 24 września według kalendarza juliańskiego, czyli 7 października, gdy przysięgę złożył nowy gabinet.

Konstytucja dawała królowi prawo odwołania rządu, a Wenizelos nie chciał wszczynać sporu o jej granice. Według brytyjskiej historii oficjalnej kampanii macedońskiej uznał, że gdyby został u władzy wbrew woli króla i sztabu generalnego, groziłaby Grecji wojna domowa. Seligman przekonywał, że poparłyby go trzy czwarte kraju, ale po stronie króla stanęłaby część armii, wielu byłych ministrów i większość sztabu. W razie bratobójczej walki Bułgarzy mogliby uderzyć na podzieloną Grecję.

Rząd Zaimisa

Misję utworzenia rządu król powierzył Aleksandrosowi Zaimisowi, szanowanemu politykowi spoza głównych obozów. Do jego gabinetu weszli głównie przeciwnicy Wenizelosa, a nowy rząd miał trwać w zbrojnej neutralności. Liberałowie Wenizelosa wciąż mieli jednak większość w parlamencie i obiecali Zaimisowi poparcie, by nie komplikować położenia kraju w tak groźnej chwili. Spór premiera z królem, toczony od marca, był odtąd otwarty. W kolejnych latach przerodził się w konflikt, który Grecy nazwali schizmą narodową.