TheGreatWar.pl
← Oś czasu

Włosi przekraczają granicę austriacką

Kategoria:
Działania zbrojne
Front:
Front włoski
Data:
24 maja 1915
Autor:
Łukasz Skowroń
Tagi:
Włochy, Austro-Węgry, Luigi Cadorna

Brytyjska chronologia wojny notuje pod 24 maja 1915 roku, że wojska włoskie przekroczyły granicę austriacką „o północy z 24 na 25 maja”. Według źródeł włoskich działania zaczęły się jednak dobę wcześniej. Dzień wcześniej Włochy wypowiedziały wojnę Austro-Węgrom i oznajmiły, że uważają się za będące w stanie wojny „od jutra”. Pierwsze strzały padły w nocy z 23 na 24 maja, a o świcie 24 maja czołowe oddziały armii włoskiej przekroczyły granicę niemal na całej jej długości, od Alp po wybrzeże Adriatyku. Tak otworzył się front włoski.

Pierwsze strzały

Na granicznej rzece Judrio, która od 1866 roku oddzielała Królestwo Włoch od austriackiej Gorycji, włoscy strażnicy celni otworzyli w nocy ogień do austriackich żołnierzy, którzy próbowali podpalić drewniany most. Kilka minut przed czwartą nad ranem działa włoskiego fortu Verena na płaskowyżu Asiago ostrzelały austriackie forty po drugiej stronie granicy z Trydentem. Włoska tradycja uznaje te salwy za pierwsze strzały wojny. W górach nad doliną Natisone od kuli austriackiego strażnika zginął alpinista Riccardo Giusto z batalionu „Cividale”, uznawany za pierwszego poległego żołnierza włoskiego. Przez dziesięciolecia podawano jego nazwisko błędnie jako „Di Giusto”.

Austriacy też nie czekali. Jeszcze przed świtem okręty floty austro-węgierskiej ostrzelały Ankonę i inne miasta na włoskim wybrzeżu Adriatyku, a samoloty zrzuciły bomby na Wenecję. Szkody były niewielkie, ale wśród cywilów byli zabici.

Plan Cadorny

Szef sztabu generalnego armii włoskiej, generał Luigi Cadorna, rozstawił na liczącym około 600 kilometrów froncie cztery armie. 1 Armia generała Roberta Brusatiego i 4 Armia generała Luigiego Navy stały naprzeciw Trydentu i w Dolomitach, gdzie miały się bronić lub prowadzić działania pomocnicze. Główne uderzenie miały wykonać 2 i 3 Armia na wschodzie, w dolinie Soczy, zwanej przez Włochów Isonzo. Ich celem były Gorycja, a dalej Triest i Lublana.

Włosi mieli ogromną przewagę liczebną. Po zakończeniu mobilizacji wystawili na froncie ponad milion żołnierzy, a według różnych szacunków Austro-Węgry miały 24 maja na granicy włoskiej zaledwie 50–70 tysięcy ludzi, w dużej części z formacji obrony krajowej i pospolitego ruszenia. Według części opracowań w połowie maja granicy nad Soczą strzegły tylko dwie dywizje. Posiłki ściągano w pośpiechu z frontu serbskiego i z Galicji, a obronę nad Soczą objęła 5 Armia generała Svetozara Boroevicia. Włoska mobilizacja również nie była jednak ukończona. Powszechną mobilizację ogłoszono dopiero 22 maja, a przerzut wojsk nad granicę miał potrwać jeszcze kilka tygodni.

Pierwszy skok

Cadorna nazwał pierwsze działania „skokiem ofensywnym” (sbalzo offensivo). Wojska miały zająć dogodne pozycje za granicą, zanim ruszy właściwa ofensywa. Pierwszy włoski komunikat wojenny donosił, że 2 Armia zajęła Caporetto, dzisiejszy słoweński Kobarid, oraz wzgórza między Judrio a Soczą, a 3 Armia Cormòns, Versę, Terzo i Cervignano, które włoska prasa okrzyknęła pierwszym „odkupionym” miastem. Część źródeł datuje zajęcie Caporetto na 25 maja.

Austriacy nie bronili się na samej granicy. Zgodnie z planem wycofywali się na przygotowane pozycje za Soczą i na górach nad nią, niszcząc za sobą przeprawy. Most w Kobaridzie wyleciał w powietrze w chwili, gdy wkraczali tam Włosi, a po południu 24 maja Austriacy zniszczyli most kolejowy i spalili most drogowy pod Pieris na dolnej Soczy. Włoska kawaleria nie zdążyła ich uchwycić. Dowódcy włoscy, przekonani, że wróg jest silniejszy, niż był w rzeczywistości, posuwali się ostrożnie.

Ostrożność kosztowała Włochów najlepszą okazję tej wojny. Do Soczy dotarli w ostatnich dniach maja, ale przeprawili się przez nią dopiero na początku czerwca. Monfalcone zajęli 9 czerwca. W tym czasie Austriacy zdążyli obsadzić wzgórza nad rzeką, przedmoście Gorycji i krawędź płaskowyżu krasowego. 23 czerwca Cadorna rozpoczął pierwszą z dwunastu bitew nad Isonzo.