TheGreatWar.pl
← Oś czasu

Wojska Northeya wkraczają do Niemieckiej Afryki Wschodniej

Kategoria:
Działania zbrojne
Front:
Afryka
Data:
25 maja 1916
Autor:
Łukasz Skowroń
Tagi:
Niemiecka Afryka Wschodnia, Wielka Brytania, Rodezja Północna, kolonie niemieckie

25 maja 1916 roku wojska brygadiera Edwarda Northeya miały jednocześnie otoczyć cztery niemieckie posterunki na południowo-zachodniej granicy Niemieckiej Afryki Wschodniej, na odcinku między jeziorem Niasa a jeziorem Tanganika. Tak zaczęła się brytyjska ofensywa z Niasy i Rodezji Północnej, czyli dzisiejszych Malawi i Zambii. Brytyjska chronologia wojny podaje ten dzień jako początek przekraczania granicy, ale był to raczej dzień wyznaczony na okrążenie posterunków. Według brytyjskiej historii oficjalnej (Hordern) pierwsza kolumna przeprawiła się przez graniczną rzekę Songwe już wieczorem 20 maja, a pozostałe wyruszyły między 23 a 25 maja.

Nowy dowódca na starej granicy

Od września 1914 roku, gdy Niemcy zaatakowali Abercorn i Karongę, na granicy długiej na około 400 kilometrów toczyła się wojna posterunków i drobnych wypadów. Brytyjczycy się bronili. W listopadzie 1915 roku, na wniosek wysokiego komisarza w Afryce Południowej lorda Buxtona, mianowano wspólnego dowódcę wszystkich sił na tym odcinku. Został nim Northey, oficer regularnej armii, który w 1914 roku prowadził 1 Batalion King’s Royal Rifle Corps od Mons do Ypres, a w 1915 roku został tam ranny jako dowódca brygady. Do Karongi dotarł 16 lutego 1916 roku. Przez siedem tygodni objeżdżał granicę aż do Abercorn, przebudowywał przestarzałe forty, organizował tragarzy i zapasy. Ministerstwo Wojny zalecało mu obronę, ale w Pretorii uzgodnił z generałami Louisem Bothą i Janem Smutsem, że przy pierwszej okazji odepchnie Niemców od granicy.

W połowie kwietnia miał około 2600 ludzi, w tym około 1100 białych i 1500 Afrykanów, oraz 14 dział. Byli to askarysi z 1 Batalionu King’s African Rifles i Policji Rodezji Północnej, policjanci z Rodezji Południowej, ochotnicy oraz świeżo sformowane bataliony Strzelców Południowoafrykańskich. Sześć z jego dział stanowiły niemieckie działa górskie zdobyte rok wcześniej w Afryce Południowo-Zachodniej. Pora deszczowa trwała tu dłużej niż na północy, więc Northey uzgodnił ze Smutsem, że ruszy dopiero pod koniec maja. Główne siły Smutsa zaczęły marsz wzdłuż rzeki Pangani niemal w tym samym czasie, 22 maja, a Paul von Lettow-Vorbeck trzymał większość swoich wojsk daleko na północy, pod Kondoa Irangi.

Cztery kolumny

Wywiad Northeya liczył Niemców na około 1500 ludzi w czterech umocnionych posterunkach. Było to mocno przesadzone: według niemieckiej relacji Arninga, na którą powołuje się Hordern, broniło ich około 80 Niemców i 640 askarysów. Northey chciał ich otoczyć jednocześnie i zmusić do kapitulacji. Prawa kolumna podpułkownika G. M. P. Hawthorna, około 800 ludzi, wyruszyła spod Karongi po południu 20 maja na Ipianę u północnego krańca jeziora Niasa. Kolumna majora R. L. Flindta, około 400 ludzi, przekroczyła granicę z Fort Hill (dziś Chitipa) w nocy z 24 na 25 maja i szła na Igambę. Kolumna podpułkownika E. Rodgera, około 600 ludzi, wyszła 24 maja z Fife na Luwiwę. Najdalej na zachodzie kolumna podpułkownika R. E. Murraya, około 800 ludzi, wyruszyła 23 maja z Abercorn, dziś Mbali, na Namemę.

Plan się nie udał. Hawthorn, który przeprawił swoich ludzi przez Songwe łodziami i promem z pontonów, zastał 23 maja Ipianę pustą. 25 maja Flindt znalazł opuszczoną Igambę. Obie załogi wycofały się na północ, ku Neu Langenburgowi, siedzibie niemieckiego okręgu. Northey zapisał tego dnia w dzienniku działań, że chce „spędzić” przeciwnika do Neu Langenburga, zanim Rodger zdąży go odciąć od północy. Rodger otoczył Luwiwę 26 maja, ale jego pierścień był zbyt rozciągnięty i w nocy z 27 na 28 maja załoga wymknęła się małymi grupami. Murray od 25 maja oblegał Namemę. Tamtejsza załoga uciekła dopiero w nocy z 2 na 3 czerwca. Wcześniej, 28 maja, odparto jej wypad, a niemiecki dowódca, von Francken, dostał się do niewoli śmiertelnie ranny.

Hordern przyznaje, że w żadnym z czterech miejsc Northey nie osiągnął więcej, niż wyparcie przeciwnika. Mimo to do 10 czerwca jego wojska posunęły się miejscami nawet o 240 kilometrów, opanowały pograniczne posterunki i odsunęły zagrożenie od Niasy i Rodezji. Według historyka Rossa Andersona straty były bardzo małe, poniżej 20 ludzi. Dwa lata walk na granicy zamieniły się w pościg w głąb kolonii niemieckiej, który pod koniec sierpnia doprowadził Northeya do Iringi.