Wybuch stawiacza min Princess Irene
- Kategoria:
- Wojsko
- Front:
- Wojna na morzu
- Data:
- 27 maja 1915
- Autor:
- Łukasz Skowroń
- Tagi:
- Royal Navy, Wielka Brytania, miny morskie
Kwadrans po jedenastej przed południem 27 maja 1915 roku w ujściu rzeki Medway, kilka kilometrów na zachód od Sheerness, wyleciał w powietrze brytyjski pomocniczy stawiacz min Princess Irene. Okręt, na którego pokładzie przygotowywano do akcji kilkaset min, dosłownie rozpadł się na kawałki. Zginęło około 350 ludzi: niemal cała załoga i kilkudziesięciu cywilnych robotników stoczni marynarki wojennej. Było to zaledwie pół roku po tym, jak na tej samej rzece eksplodował pancernik Bulwark.
Statek pasażerski na wojnie
Princess Irene nie był okrętem wojennym z założenia. Zbudowała go szkocka stocznia Denny w Dumbarton dla przedsiębiorstwa Canadian Pacific Railway, które zamierzało używać go wraz z bliźniaczym Princess Margaret na linii pasażerskiej między Vancouver, Victorią i Seattle, na zachodnim wybrzeżu Ameryki Północnej. Był szybkim statkiem o wyporności ponad 5 tysięcy ton, zwodowanym w październiku 1914 roku. Do Kanady nigdy nie popłynął. Admiralicja zarekwirowała oba statki i przerobiła je na stawiacze min, zdolne zabrać po kilkaset min. Princess Irene miał załogę liczącą około 225 ludzi, a dowodził nim komandor Mervyn Cobbe. Według części opracowań zdążył już wziąć udział w stawianiu min.
Eksplozja
W maju okręt stał przy beczce cumowniczej w Saltpan Reach, odcinku Medway naprzeciw przystani Port Victoria na wyspie Grain. Przygotowywano go do kolejnej wyprawy. Na pokład załadowano kilkaset min, według różnych źródeł od około 400 do 500, a załodze pomagało kilkadziesięciu robotników ze stoczni marynarki w Chatham, którzy uzbrajali miny, oraz pracownicy stoczni w Sheerness.
O 11.14 nastąpił potężny wybuch. Świadkowie widzieli słup ognia na wysokość około stu metrów, a po kilku sekundach drugi, równie wysoki. Szczątki okrętu spadały w promieniu wielu kilometrów, a dziesięciotonowy fragment stalowej konstrukcji znaleziono na wyspie Grain. Odłamki zabiły tam dziewięcioletnią dziewczynkę, a pracownik farmy zmarł z szoku. Wybuch słyszano w odległych miastach hrabstwa Kent.
Ofiar było tyle, że ich dokładna liczba różni się w zależności od źródła. Najczęściej podaje się 352 zabitych, w tym 273 oficerów i marynarzy oraz 76 lub 78 robotników stoczni, ale według niektórych zestawień zginęło ponad 380 ludzi. Przeżyło kilku członków załogi, którzy w chwili wybuchu byli na lądzie, i kilku robotników, którzy zeszli z pokładu tuż przedtem. Z samego okrętu wyłowiono żywego tylko jednego człowieka, ciężko poparzonego palacza Davida Willsa.
Przyczyna
Początkowo podejrzewano sabotaż, ale śledztwo nie potwierdziło tych podejrzeń. Komisja śledcza marynarki wojennej uznała, że najbardziej prawdopodobną przyczyną był wadliwy zapalnik jednej z min, uzbrajanych w pośpiechu przez ludzi bez odpowiedniego przeszkolenia. Zaleciła, by odtąd miny uzbrajali wyłącznie wykwalifikowani specjaliści.
Katastrofa zbiegła się z czarną serią Royal Navy. Tego samego ranka u wybrzeży Gallipoli niemiecki okręt podwodny zatopił pancernik Majestic. Ofiary obu katastrof na Medway, Bulwarka i Princess Irene, upamiętniają dziś wspólne pomniki, między innymi w Sheerness i w Gillingham.