TheGreatWar.pl
← Oś czasu

Austriacka nota pokojowa

Kategoria:
Dyplomacja
Data:
15 września 1918
Autor:
Natalia
Tagi:
Austro-Węgry, Stany Zjednoczone, Woodrow Wilson, Niemcy

15 września 1918 roku świat poznał treść noty, którą austro-węgierski minister spraw zagranicznych baron István Burián skierował dzień wcześniej do rządów wszystkich państw wojujących. Za pośrednictwem neutralnych dyplomatów, m.in. Szwecji, która reprezentowała interesy Wiednia w Waszyngtonie, Burián proponował, by w jakimś kraju neutralnym zebrali się delegaci wszystkich walczących stron na „poufną i niewiążącą” rozmowę o podstawowych zasadach przyszłego pokoju. Działania wojenne miały toczyć się dalej, a delegaci mieli jedynie wymienić poglądy swoich rządów i wyjaśnić sobie sporne kwestie. Osobny list z prośbą o poparcie trafił przez nuncjusza w Wiedniu do papieża Benedykta XV.

Nota przypominała ofertę pokojową państw centralnych z grudnia 1916 roku i dowodziła, że od tamtej pory stanowiska obu obozów się zbliżyły. Burián powoływał się na słowa Arthura Balfoura, że Austro-Węgry same powinny rozwiązać swoje problemy wewnętrzne, i na zapewnienie Lloyda George’a, że rozbicie monarchii nie jest celem wojny. Zasady ogłoszone przez prezydenta Woodrowa Wilsona w lutym i lipcu uznawał za możliwe do przyjęcia, pod warunkiem że będą stosowane powszechnie i z poszanowaniem żywotnych interesów państw. Dotychczasowa wymiana przemówień była według noty jedynie „serią monologów”, wygłaszanych z myślą o tłumach i pogłębiających nieporozumienia. Dlatego pokój kompromisowy mogły przybliżyć tylko bezpośrednie i poufne rozmowy przedstawicieli rządów.

Wiedeń wystąpił sam, wbrew sojusznikowi. Burián, przekonany, że monarchia nie przetrwa kolejnej wojennej zimy, już po naradzie w Spa nalegał w Berlinie na szybki krok pokojowy, a cesarz Karol chciał, by wykonano go najpóźniej do 3 września. Niemcy grali na zwłokę, licząc na poprawę położenia na froncie. Zaproponowali, by do spotkania walczących stron wezwała raczej królowa Holandii Wilhelmina. Burián uważał to za nierealne. W rozmowach w Wiedniu 4 i 5 września niemiecki sekretarz stanu Paul von Hintze prosił tylko o kilka dni zwłoki, aż armia niemiecka zajmie pozycje na linii Zygfryda. Według wspomnień Buriána Niemcy odmówili udziału w nocie, po jej ogłoszeniu „trochę pomrukiwali”, ale pogodzili się z faktem i oficjalnie poparli propozycję. 19 września Burián ogłosił, że krok podjęto po konsultacjach z sojusznikami i z ich zgodą co do zasady.

Odpowiedź Waszyngtonu była najszybsza i najkrótsza. 16 września o 18.20 szwedzki poseł przekazał notę sekretarzowi stanu Robertowi Lansingowi, a o 18.45 Lansing ogłosił z upoważnienia prezydenta, że Stany Zjednoczone mają na nią tylko jedną odpowiedź. Wielokrotnie i z całą szczerością przedstawiły warunki, na jakich gotowe są rozważyć pokój, i „nie mogą i nie będą rozważać żadnej propozycji konferencji” w sprawie, w której ich stanowisko jest tak jasne. Formalną notę o tej treści Lansing wręczył Szwedowi następnego dnia. Prasa brytyjska chwaliła Wilsona, że odpowiedział „odwrotną pocztą”. Balfour mówił 16 września, że nie widzi w propozycji najmniejszej nadziei na prawdziwy pokój i uważa ją za próbę osłabienia aliantów w chwili ich zwycięstw. Wkrótce potem premier Francji Georges Clemenceau zapowiedział w Senacie walkę do chwili, gdy wróg zrozumie, że nie ma targów między zbrodnią a prawem. Rząd włoski odpowiedział półoficjalnym komunikatem, że propozycja nie ma prawdziwych zamiarów pokojowych, a Watykan postanowił nie zabierać głosu.

Nota nie przyniosła więc nic, a w Niemczech i Austrii szorstka odmowa jeszcze pogłębiła przygnębienie. Burián uważał jednak, że jego krok przynajmniej wyjaśnił sytuację: ententa nie chciała pokoju przez porozumienie. Tymczasem 15 września front w Macedonii przełamano pod Dobrym Polem, a na początku października Niemcy i Austro-Węgry same zwróciły się do Wilsona, tym razem z prośbą o rozejm na podstawie jego czternastu punktów.