Austro-Węgry przyjmują propozycję rokowań
- Kategoria:
- Dyplomacja
- Front:
- Front wschodni
- Data:
- 30 listopada 1917
- Autor:
- Łukasz Skowroń
30 listopada 1917 roku z Wiednia wysłano radiotelegram „do rządu Republiki Rosyjskiej”. Minister spraw zagranicznych Austro-Węgier hrabia Ottokar Czernin potwierdzał w nim odbiór okólnika Rady Komisarzy Ludowych z 28 listopada, w którym rząd rosyjski ogłaszał gotowość do rozmów o rozejmie i o powszechnym pokoju. Zasady, które Rosjanie przedstawili, stanowiły zdaniem rządu austro-węgierskiego „odpowiednią podstawę” do takich rokowań. Austro-Węgry deklarowały, że przystąpią do rozmów o rozejmie i powszechnym pokoju i wyślą przedstawicieli na rokowania, które miały się zacząć 2 grudnia. W Piotrogrodzie odebrano depeszę 1 grudnia. Brytyjska chronologia wojny podaje pod 30 listopada, że rząd austro-węgierski przyjął bolszewicką propozycję rokowań. Część historyków pisze, że rządy w Berlinie i w Wiedniu ogłosiły swoje stanowisko już 29 listopada, kiedy w Reichstagu przemawiał nowy kanclerz Georg von Hertling. Sam tekst depeszy Czernina nosi jednak datę 30 listopada.
Odpowiedź z Wiednia była krokiem politycznym, który dopełniał porozumienie wojskowe. Kilka dni wcześniej rosyjscy parlamentariusze przeszli przez linie niemieckie pod Dźwińskiem i wrócili ze zgodą niemieckiego dowództwa na rozmowy o rozejm. Rząd Lenina, który 21 listopada zażądał od naczelnego dowództwa propozycji rozejmu, a od sojuszników nie usłyszał ani słowa, mógł teraz ogłosić, że także rząd jednego z mocarstw centralnych zgadza się z nim rozmawiać, i to na podstawie jego programu. Komisarz spraw zagranicznych Lew Trocki odpowiedział Czerninowi, że depesza zapowiadająca gotowość do rokowań „na podstawie programu pokojowego rewolucji rosyjskiej”, czyli bez aneksji i kontrybucji, z gwarancją prawa narodów do stanowienia o swoim losie, zostanie natychmiast podana do wiadomości narodu rosyjskiego oraz narodów i rządów państw sprzymierzonych.
Czernin od początku należał do zwolenników szybkiego porozumienia z bolszewikami. Austro-Węgry były wyczerpane bardziej niż Niemcy: brakowało żywności i surowców, rosło niezadowolenie ludności i narodów monarchii. Odkąd w grudniu 1916 roku objął urząd, minister szukał drogi do pokoju, nie zrywając przy tym sojuszu z Niemcami. 17 listopada pisał w prywatnym liście, że w jego ministerstwie jedni nie biorą Lenina poważnie, inni nie chcą pertraktować z rewolucjonistą, a on sam, jak sądzi jedyny, zamierza z nim rozmawiać: „Im krótszy będzie okres władzy Lenina, tym bardziej trzeba działać szybko, bo żaden następny rząd rosyjski nie wznowi wojny”. Rachunek był prosty. „Pokój w możliwie najkrótszym czasie jest konieczny dla naszego ocalenia – pisał – a nie osiągniemy pokoju, dopóki Niemcy nie dojdą do Paryża, a nie dojdą do Paryża, dopóki ich front wschodni nie zostanie uwolniony”. Narzekał przy tym, że Niemcy zwlekają, choć to ich wojskowi zabiegali o upadek Kiereńskiego.
Ententa uznała rozmowy z państwami centralnymi za zdradę sojuszniczych zobowiązań Rosji, a rządy sprzymierzone nadal nie odpowiadały na propozycje Trockiego. Rokowania rozejmowe, w których Austro-Węgry reprezentowali wojskowi, a dyplomata Kajetan von Mérey towarzyszył im nieoficjalnie, rozpoczęły się 3 grudnia w Brześciu Litewskim, a 15 grudnia zakończyły podpisaniem rozejmu. Na rokowania pokojowe, które ruszyły w Brześciu tydzień później, przyjechał już sam Czernin.