1917: Flandria
Bitwa o grzbiet Menin Road
- Daty:
- 20–25 września 1917
- Front:
- Front zachodni
- Miejsce:
- Płaskowyż Gheluvelt po obu stronach drogi z Ypres (Ieper) do Menin (Menen), z lasami Glencorse Wood, Nonne Bosschen i Inverness Copse oraz zachodnim skrajem Polygon Wood, a na północy grzbiet Zonnebeke i ostrogi Gravenstafel i Poelkapelle, Flandria Zachodnia (Belgia)
- Strony:
- Wielka Brytania, Australia i Związek Południowej AfrykiDouglas Haig, Herbert Plumer, Hubert Gough, William Birdwood
- Wynik:
- Zwycięstwo brytyjskie. Natarcie zdobyło w kilka godzin prawie wszystkie cele na głębokość około 1–1,5 km, w tym lasy Glencorse Wood i Nonne Bosschen oraz skraj Polygon Wood. Niemieckie przeciwnatarcia załamały się w ogniu artylerii.
- Autor:
- Łukasz Skowroń
- Tagi:
- Brytyjski Korpus Ekspedycyjny, Australia, Niemcy, Douglas Haig
Bitwa o grzbiet Menin Road była trzecim wielkim natarciem trzeciej bitwy pod Ypres i pierwszym, które poprowadził generał Herbert Plumer. 20 września 1917 roku o 5.40, we mgle po nocnym deszczu, jedenaście dywizji brytyjskiej 2 i 5 Armii, w tym dwie australijskie, ruszyło za najgęstszym wałem ogniowym, jaki dotąd widziano na froncie zachodnim. Celem był płaskowyż Gheluvelt przy drodze z Ypres do Menin, o który 5 Armia generała Huberta Gougha na próżno biła się przez cały sierpień. Tym razem cele wyznaczono płytko, na nie więcej niż półtora kilometra, a natarcie podzielono na trzy skoki z długimi przerwami na okopanie się. Do 10.15 Australijczycy zajęli lasy Glencorse Wood i Nonne Bosschen i stanęli na skraju Polygon Wood, a po południu i wieczorem ogień artylerii rozbił nadciągające niemieckie dywizje przeciwnatarcia, zanim zdołały dojść do nowej linii. Przez następne dni Niemcy na próżno próbowali odzyskać teren, a 25 września uderzyli silnie na południe od Polygon Wood, w przeddzień kolejnego brytyjskiego natarcia.
Nazwa i daty
Nazwę Battle of the Menin Road Ridge (bitwa o grzbiet przy drodze do Menin) i daty 20–25 września 1917 roku ustaliła po wojnie brytyjska komisja do spraw nazewnictwa bitew, która uznała ją za trzecią z ośmiu bitew pod Ypres w 1917 roku. Obejmuje ona natarcie z 20 września i lokalne walki pięciu kolejnych dni, łącznie z niemieckim kontratakiem z 25 września na południe od Polygon Wood. W literaturze australijskiej mówi się po prostu o bitwie pod Menin Road. Nazwa pochodzi od starej drogi z Ypres do Menin (dziś Menen), która przecinała grzbiet w miejscu zwanym przez Brytyjczyków Clapham Junction. Sama droga była już tylko pasem błota i lejów, a po wsi Hooge zostało skupisko kraterów minowych. Niemcy nie wyróżniali tych walk osobną nazwą i zaliczali je do bitwy we Flandrii.
Tło
Po bitwie pod Langemarck i nieudanych sierpniowych atakach na płaskowyż Gheluvelt feldmarszałek Douglas Haig 25 sierpnia przesunął granicę armii na północ i oddał najważniejsze zadanie 2 Armii Plumera, zwycięzcy spod Messines. Haig wierzył w powodzenie: oficerowi sztabu I Korpusu ANZAC mówił, że jeśli oba korpusy ANZAC wykonają swoje zadanie, Niemcy będą musieli opuścić wybrzeże belgijskie, a jeśli wysiłek uda się utrzymać przez wrzesień, Niemcy zostaną pobici. Plumer zażądał trzech tygodni na przygotowania. Na naradzie 27 sierpnia przerwę zaproponowali dowódcy dwóch korpusów, które miały nieść główny ciężar, X Korpusu i I Korpusu ANZAC. Plumer odrzucał też wszelkie wcześniejsze „wyrównywanie linii” drobnymi atakami. Gdy Gough zaproponował na początku września wstępne natarcie w sektorze australijskim pod Nonne Bosschen, szef sztabu 2 Armii odpisał: „Sir Herbert nie chce o tym słyszeć. Nic przed godziną zero”. Ataki 5 Armii z 6, 7 i 10 września, które miały odwrócić uwagę Niemców, nie przyniosły powodzenia.
Przerwa zmyliła Niemców. Następca tronu Bawarii Rupprecht, dowódca grupy armii, zanotował 12 września, że walka we Flandrii wydaje się rzeczywiście zakończona i można pomyśleć o wycofaniu kilku dywizji, a wcześniej uwierzył w pogłoski, że Australijczycy są przerzucani do Egiptu. Jego szef sztabu, generał Hermann von Kuhl, oddał z 4 Armii dwie dywizje, 25 baterii artylerii i trzy eskadry myśliwskie. Gdy 15 września ruszył brytyjski ostrzał, Rupprecht uznał go za „prawdopodobnie tylko demonstrację”. Dowództwa niższego szczebla, aż po sztab 4 Armii generała Friedricha Sixta von Armina, były jednak od 17 września przekonane, że natarcie pod Ypres jest bliskie.
Plan i siły
Metodę, nazwaną później „ugryźć i utrzymać” (bite and hold), sztab Haiga zalecał od dawna, ale w tej bitwie zastosowano ją po raz pierwszy w pełni. Niemcy bronili się w głąb: przednią strefę obsadzali rzadkimi posterunkami i rozrzuconymi szachownicą gniazdami karabinów maszynowych w betonowych schronach, a główną siłę trzymali z tyłu, by uderzyć dywizjami przeciwnatarcia (Eingreifdivisionen) na nacierających, gdy ci, wyczerpani i rozproszeni, dojdą daleko. Plumer postanowił im to odebrać. Piechota miała przejść najwyżej około 1400 metrów, w trzech skokach (czerwona, niebieska i zielona linia), z przerwą godzinną po pierwszym i dwugodzinną po drugim, a najsilniejsze oddziały miały iść w ostatnim, najkrótszym skoku i od razu przygotować się na kontratak. Każdą kolejną linię zdobywały świeże bataliony, przechodzące przez te, które zdobyły poprzednią. Natarcia miały następować co około sześć dni, tak aby w czterech krokach zdobyć cały płaskowyż.
Najważniejsza była artyleria. 2 Armia dostała 1295 dział, w tym 575 ciężkich i średnich, czyli jedno działo na niecałe 5 metrów frontu natarcia. Miała też trzy razy więcej amunicji niż przed natarciem z 31 lipca, a 5 Armia dwa razy więcej. Wał ogniowy nie był już pojedynczą linią wybuchów, lecz pasem ognia głębokim na około 900 metrów: pięć kolejnych linii pocisków z dział polowych, haubic, karabinów maszynowych i ciężkich dział, posuwających się przed piechotą o 100 jardów (około 90 metrów) na 4, potem na 6 i 8 minut. Po każdym skoku dalsze linie wału wybiegały około 1800 metrów w głąb, by trafić w ewentualny kontratak, i wracały. Przez kilka dni przed bitwą artyleria dwa razy dziennie odbywała próbne wały ogniowe, czasem trwające ponad półtorej godziny, by wyszkolić obsługi i nauczyć Niemców, że nie każdy ostrzał zapowiada natarcie. Royal Flying Corps wyznaczył samoloty tylko do wypatrywania niemieckich przeciwnatarć.
Główne uderzenie, na froncie około 3,6 kilometra na samym płaskowyżu, prowadziły X Korpus generała Thomasa Morlanda (39, 41 i 23 Dywizja) oraz I Korpus ANZAC generała Williama Birdwooda, którego 1 i 2 Dywizja Australijska po raz pierwszy w tej wojnie nacierały obok siebie, każda na froncie około 900 metrów. Południowe skrzydło osłaniała 19 Dywizja IX Korpusu. Na północy szła 5 Armia: V Korpus z 9 (Szkocką) Dywizją, w której walczyła brygada ze Związku Południowej Afryki, i 55 Dywizją na grzbiet Zonnebeke, XVIII Korpus z 58 i 51 Dywizją na ostrogi Gravenstafel i Poelkapelle oraz 20 Dywizja XIV Korpusu jako osłona północna. Naprzeciw Australijczyków stały wyczerpane długim pobytem w linii 121 Dywizja pruska i Bawarska Dywizja Zapasowa, a z tyłu czekały dywizje przeciwnatarcia: 16 Bawarska pod Gheluwe, 236 pod Moorslede i 234 pod Oostnieuwkerke.
Przebieg
Noc i świt 20 września. Wieczorem 19 września zaczął padać deszcz. Gough chciał odwołać natarcie, ale decyzja należała do Plumera, który po naradzie z dowódcami korpusów i zapewnieniu meteorologów, że deszcz nie potrwa długo, utrzymał termin. Bataliony szły nocą oznaczonymi taśmą ścieżkami i ustawiały się na taśmach startowych, miejscami 150 metrów od niemieckich posterunków. Około trzeciej w nocy do sztabu niemieckiej brygady naprzeciw 2 Dywizji Australijskiej przyprowadzono schwytanego oficera australijskiej kompanii karabinów maszynowych, który zabłądził na przedpolu. Przy nim znaleziono rozkaz natarcia. Niemcy zaalarmowali artylerię i dywizje przeciwnatarcia, ale było już za późno na skuteczne przeciwdziałanie. Niemiecki ostrzał spadł na część zgrupowanych batalionów 1 Dywizji Australijskiej w lesie Château Wood i zadał im ciężkie straty, zanim jeszcze ruszyły.
Pierwsze dwa skoki. O 5.40 cała artyleria i karabiny maszynowe otworzyły ogień. Mgła i dym zasłoniły nacierających, a Niemcy, którzy spodziewali się kilkugodzinnego przygotowania artyleryjskiego, w większości nie zdążyli wyjść ze schronów. Wielu poddawało się, machając bandażami. Walka sprowadzała się do krótkich starć o pojedyncze betonowe schrony, które obchodzono od tyłu i obrzucano granatami. Porucznik Frederick Birks z 6 Batalionu zdobył w ten sposób schron w Glencorse Wood, a w zatopionej drodze na północnym skraju lasu Australijczycy z Australii Zachodniej przez kilka minut walczyli wręcz z obsługami karabinów maszynowych. Bagno w lasku Nonne Bosschen, gdzie w listopadzie 1914 roku Brytyjczycy zatrzymali gwardię pruską, przechodzono po krawędziach zalanych lejów. Między 5.57 a 6.09 cała linia natarcia stanęła na pierwszym celu, zgodnie z rozkładem. O 7.08 ruszył drugi skok i między 7.30 a 7.45 Australijczycy zajęli główną linię niemieckiej obrony (Wilhelmstellung) na zachodnim skraju Polygon Wood, z którego zostały już tylko sięgające piersi kikuty drzew, oraz ostrogę z betonowym schronem zwanym „Anzac”. Bawarski dowódca batalionu z adiutantem i 30 żołnierzami poddał się z jednego ze schronów.
Trzeci skok i reszta frontu. O 9.53 wał ogniowy ruszył na ostatnie kilkaset metrów i o 10.15 Australijczycy byli na zielonej linii, a w centrum, gdzie zatrzymały ich pociski własnej artylerii padające za krótko, doszli do niej nieco później. Na prawo od nich 23 Dywizja przedarła się przez Inverness Copse i bunkry przy drodze do Menin pod Veldhoek, a 19 i 39 Dywizja zajęły swoje cele na południowym skrzydle. Jedynym poważnym niepowodzeniem w 2 Armii była ostroga Tower Hamlets, gdzie 41 Dywizja ugrzęzła w dolinie strumienia Bassevillebeek pod ogniem z umocnionych ruin zwanych Czworobokiem. W 5 Armii 9 Dywizja Szkocka zdobyła las Hanebeek i redutę Bremen, 58 Dywizja wzięła zręcznym obejściem farmę Wurst na ostrodze Gravenstafel z prawie 300 jeńcami, a 51 Dywizja doszła na widok Poelkapelle. Gorzej poszło 55 Dywizji, osłabionej stratami z 31 lipca, która walczyła do popołudnia o wzgórza 35 i 37, i 20 Dywizji, zatrzymanej przed Eagle Trench.
Przeciwnatarcia. W południe, gdy mgła opadła i dym się rozwiał, Brytyjczycy i Australijczycy mieli słońce za plecami i doskonały widok na płaskowyż. Lotnicy wysłali tego dnia 394 meldunki radiowe, z których mniej więcej co trzeci od razu ściągnął ogień artylerii. Po 15.00 zobaczono niemieckie kolumny piechoty z działami, schodzące od Broodseinde i Zonnebeke oraz posuwające się doliną Reutelbeek. Były to czołowe pułki dywizji przeciwnatarcia, które od rana próbowały przejść przez pas ostrzału. Każdy taki ruch ściągał nawałę ognia: około 18.00 przed 2 Dywizją Australijską przez czterdzieści minut, a po 19.00 przed 1 Dywizją przez godzinę. Pod jej osłoną nie doszło do żadnego zorganizowanego natarcia. Według Charlesa Beana, australijskiego historyka oficjalnego, siły dwóch niemieckich dywizji przeciwnatarcia zużyto przed frontem ANZAC, zanim w ogóle zdołały zaatakować, a Niemcy brali własny ostrzał zaporowy za odpowiedź na brytyjskie natarcie. Bardziej na północ kontratak niemieckiego 459 pułku na wzgórze 37 zatrzymał ogień z flanki, a natarcie z ostrogi Poelkapelle zepchnęło nieco lewe skrzydło 51 Dywizji. Do zmroku dywizje przeciwnatarcia zostały wszędzie odparte.
21–24 września. Następnego dnia o świcie wał ogniowy znów przeszedł przez przedpole, a australijskie patrole wysunęły posterunki w głąb Polygon Wood. Starszy szeregowiec Reginald Inwood z 10 Batalionu za nocne rozpoznanie i zdobycie karabinu maszynowego, a porucznik Birks, który zginął 21 września od pocisku, za walki w Glencorse Wood otrzymali Krzyże Wiktorii. 21 września brygada 41 Dywizji podeszła nad Bassevillebeek, a wieczorem 55 Dywizja odzyskała kontratakiem teren utracony na wzgórzu 37. 23 września 20 Dywizja, atakując z obu końców, zdobyła Eagle Trench i 158 jeńców. W nocy z 21 na 22 i z 22 na 23 września australijskie dywizje, które zdobyły grzbiet, zluzowano, a ich miejsce zajęły 4 i 5 Dywizja Australijska, przygotowujące następny krok. 21 września Haig wydał rozkaz kolejnego natarcia, na 26 września. Niemcy nie mogli pogodzić się z utratą płaskowyżu. Rupprecht zapisał 23 i 24 września, że nie wolno pozostawić Brytyjczykom wzgórz pod Zonnebeke i Gheluvelt, a jednocześnie, że brakuje mu rezerw.
25 września. O 5.15 bateria za baterią, 44 polowe i 20 ciężkich, czyli prawie cztery razy więcej artylerii, niż zwykle wspierało niemiecką dywizję, otworzyły ogień na odcinek od drogi do Menin po Polygon Wood. Właśnie skończyła się tam zmiana brytyjskiej 23 Dywizji przez 33 Dywizję. Dwa pułki niemieckiej 50 Dywizji Rezerwowej uderzyły w porannej mgle po obu stronach strumienia Reutelbeek. Na południu, przy drodze, Niemcy wsparci miotaczami ognia wdarli się w przednie posterunki, ale posunęli się tylko o około sto metrów. Na północ od strumienia zepchnęli batalion Middlesex i Szkotów z pułku Argyll and Sutherland, odbili kilka schronów Wilhelmstellung, posunęli się o około pół kilometra i wyszli na tyły prawego skrzydła australijskiego 58 Batalionu, który jednak utrzymał się na skraju lasu. Kontrataki brytyjskie i australijskie nie odzyskały całego terenu. Ogień niemiecki wysadził składy amunicji przygotowane na następny dzień i zadał ciężkie straty batalionom, które miały nacierać rano. Plumer nie przesunął jednak natarcia i 26 września bitwa o Polygon Wood zaczęła się o wyznaczonej godzinie.
Straty
Brytyjska historia oficjalna (James Edmonds) podaje 20 255 zabitych, rannych i zaginionych od 20 do 25 września, w tym 3148 zabitych. Dwie dywizje australijskie straciły według Beana 5013 ludzi (1 Dywizja 2754, a 2 Dywizja 2259), a 19 Dywizja 1933. Brytyjczycy wzięli 3243 jeńców. Bean szacował, że na odcinku australijskim straty obu stron były mniej więcej równe, bo kolejne linie obsadzone na wypadek kontrataku cierpiały od ostrzału. Niemiecka historia oficjalna podaje dla 4 Armii około 25 tysięcy zabitych, rannych i zaginionych od 11 do 20 września, w tym 6,5 tysiąca zaginionych. Wyższe szacunki Edmondsa dotyczące strat niemieckich są od dawna podważane.
Znaczenie
Bitwa była pierwszym prawdziwym sukcesem trzeciej bitwy pod Ypres. W kilka godzin Brytyjczycy zdobyli lasy Glencorse Wood i Nonne Bosschen, o które w sierpniu wykrwawiły się kolejne dywizje 5 Armii, a niemiecka metoda obrony przez przeciwnatarcie zawiodła w dniu, w którym Niemcy byli ostrzeżeni i mieli dywizje gotowe do uderzenia. Niemieckie opracowanie oficjalne przyznawało, że nowa angielska metoda natarcia dowiodła swojej skuteczności, a utrata Nonne Bosschen i Glencorse Wood, o które tak ciężko walczono, musiała wywrzeć silne wrażenie moralne. Bean pisał, że piechota była tego dnia niewiele więcej niż niezbędnym dodatkiem do artylerii: wał ogniowy zdobywał teren, a piechota go zajmowała.
Część historyków studzi te oceny. Robin Prior i Trevor Wilson zwracają uwagę, że mimo pogody i ogromnej artylerii zdobyto mniej terenu niż 31 lipca, a koszt w stosunku do zdobyczy był wyższy, i że sukces wydawał się większy na tle sierpniowych klęsk. John P. Harris podkreśla, że o zwycięstwie zdecydowała trzykrotna przewaga brytyjskiej artylerii, a przesuwanie dział naprzód osłabiło ostrzał na tyle, że Niemcy zdołali 25 września przygotować metodyczny kontratak. Bitwa otworzyła jednak serię brytyjskich sukcesów, które trwały do początku października: 26 września Plumer zdobył Polygon Wood, a 4 października grzbiet Broodseinde. Niemcy zaczęli wtedy zmieniać sposób obrony, wzmacniając przednią strefę, co pod Broodseinde okazało się dla nich kosztowne.