TheGreatWar.pl
← Wszystkie bitwy

1917: Flandria

Bitwa pod Broodseinde

Daty:
4 października 1917
Front:
Front zachodni
Miejsce:
Grzbiet Broodseinde na wschodnim skraju płaskowyżu Gheluvelt (Geluveld), od drogi z Ypres do Menin przez Zonnebeke i ostrogę Gravenstafel po Poelcappelle (Poelkapelle), Flandria Zachodnia (Belgia)
Strony:
Wielka Brytania, Australia i Nowa ZelandiaDouglas Haig, Herbert Plumer, Hubert Gough, William Birdwood, Alexander Godley
Wynik:
Zwycięstwo brytyjskie. Australijczycy, Nowozelandczycy i Brytyjczycy zdobyli grzbiet Broodseinde i ostrogę Gravenstafel, rozbili dwie dywizje niemieckie i wzięli blisko 5 tysięcy jeńców.
Autor:
Łukasz Skowroń
Tagi:
Brytyjski Korpus Ekspedycyjny, Australia, Nowa Zelandia, Niemcy

Bitwa pod Broodseinde była trzecim i najważniejszym z wrześniowo-październikowych „ugryzień” generała Herberta Plumera w trzeciej bitwie pod Ypres. 4 października 1917 roku o 6.00 rano dwanaście dywizji brytyjskiej 2 Armii i 5 Armii ruszyło na froncie około 13 kilometrów, od drogi z Ypres do Menin po linię kolejową do Staden. Główne uderzenie zadały dwa korpusy Anzac, które po raz pierwszy w tej wojnie walczyły ramię w ramię czterema dywizjami: trzema australijskimi i nowozelandzką. Ich celem był grzbiet Broodseinde, od 1915 roku główna podpora niemieckiej obrony na wschód od Ypres. Przypadek sprawił, że Niemcy szykowali na ten sam świt własne natarcie, i nacierający Australijczycy zderzyli się z nimi w ziemi niczyjej. Przed dziewiątą cały grzbiet był w rękach Anzaców, a niemieckie przeciwnatarcia rozbiły się o ogień artylerii. Niemiecka historia oficjalna nazwała ten dzień „czarnym dniem 4 października”. Tego samego dnia wróciły jednak deszcze, które w następnych tygodniach przekreśliły nadzieje rozbudzone przez to zwycięstwo.

Nazwa i daty

Broodseinde to przysiółek na skrzyżowaniu dróg z Zonnebeke do Moorslede i z Beselare do Passchendaele, na grzbiecie biegnącym łukiem na wschód od Ypres. Jesienią 1914 roku trzymali go Brytyjczycy, a w maju 1915 roku, podczas drugiej bitwy pod Ypres, wycofali się z niego, skracając front. Od tego czasu Niemcy mieli stąd widok na cały łuk Ypres jak na rozłożoną mapę.

Brytyjska komisja do spraw nazewnictwa bitew uznała natarcie z 4 października 1917 roku za piątą z ośmiu bitew pod Ypres w 1917 roku i nadała mu nazwę od przysiółka. Komisja ograniczyła ją do jednego dnia. Kolejne natarcie, 9 października, uznała za osobną bitwę. Niemcy traktowali ją jako jedną z faz bitwy we Flandrii (Flandernschlacht).

Tło

Po bitwach przy drodze do Menin 20 września i o Polygon Wood 26 września Brytyjczycy panowali nad większością płaskowyżu Gheluvelt (Geluveld). Od początku ofensywy 2 Armii Plumer i szef jego sztabu, generał Charles Harington, uważali, że trzeci skok, na grzbiet Broodseinde, będzie najważniejszy. Dowódca I Korpusu Anzac, generał William Birdwood, obawiał się, że jego dywizje, jak nad Sommą, wyczerpią się po pierwszym natarciu, więc II Korpus Anzac generała Alexandra Godleya uprzedzono, że może przejąć ich zadanie. 1 i 2 Dywizja Australijska wyszły jednak z bitwy 20 września tak mało osłabione, że postanowiono użyć ich także do natarcia na grzbiet. II Korpus Anzac przejął odcinek na północ od nich, a jego zadaniem było zdobycie połączenia grzbietu z ostrogą Gravenstafel.

Termin, początkowo 6 października, przyśpieszono o dwa dni, bo zbliżała się jesień, a sztab 2 Armii po raz pierwszy musiał się śpieszyć przez pogodę. Feldmarszałek Douglas Haig był coraz bardziej przekonany, że armia niemiecka się chwieje. 28 września zapowiedział dowódcom armii, że po zdobyciu Broodseinde przyjdzie czas na głębsze natarcia z udziałem kawalerii i czołgów, i choć Plumer i generał Hubert Gough uważali, że to przedwczesne, 2 października zatwierdził plany wykorzystania sukcesu. Postanowił też prowadzić ofensywę pod Ypres tak długo, jak pozwoli pogoda, i ściągnąć do Flandrii kolejne dywizje, w tym Korpus Kanadyjski.

Niemcy, wstrząśnięci klęskami z 20 i 26 września, zmienili tymczasem taktykę. 29 września generał Erich Ludendorff naradzał się w Roeselare z dowództwem grupy armii następcy tronu Bawarii Rupprechta i 4 Armii generała Friedricha Sixta von Armina. Zdecydowano, że pierwsza linia dostanie więcej ludzi i karabinów maszynowych, by rozbijać brytyjskie natarcie na samym początku, a pułki dywizji przeciwnatarcia (Eingreifdivisionen) staną tuż za dywizjami frontowymi. W praktyce oznaczało to stłoczenie dużej masy piechoty na przednim stoku i grzbiecie, w zasięgu brytyjskiej artylerii. Przeciwnatarcia z 30 września i 1 października pod lasem Polygon zakończyły się krwawymi porażkami.

Plan i siły

Plumer powtórzył metodę z 20 i 26 września. Natarcie miało przebiegać w dwóch etapach: najpierw do „czerwonej linii”, 100–200 metrów przed szczytem grzbietu, a po mniej więcej godzinnej przerwie przez szczyt do „niebieskiej linii”, 200–400 metrów za nim. Dywizje australijskie miały pokonać od około 1,1 do 1,9 kilometra na froncie szerokim na mniej więcej kilometr, a Nowozelandczycy około 900 metrów na froncie dwukrotnie szerszym. Nie było właściwego przygotowania artyleryjskiego, poza zwalczaniem niemieckich baterii i ostrzałem umocnień: od 27 września, a od 1 października dwa razy dziennie, artyleria prowadziła ćwiczebne ostrzały zaporowe, a prawdziwa nawała miała spaść dopiero o godzinie zero. Według australijskiego historyka oficjalnego Charlesa Beana na odcinku obu korpusów Anzac, szerokim na około 4,5 kilometra, stało teoretycznie blisko tysiąc dział, choć część z nich była niesprawna, a artyleria I Korpusu Anzac była słabsza niż 26 września.

Od południa nacierały: 37 Dywizja IX Korpusu za Tower Hamlets, X Korpus z 5 Dywizją w dolinie strumienia Reutelbeek oraz 21 i 7 Dywizją na wschodnim cyplu płaskowyżu przy Reutel i In de Ster, w centrum I Korpus Anzac Birdwooda z 1 i 2 Dywizją Australijską, a na północ od linii kolejowej Ypres–Roeselare II Korpus Anzac Godleya z 3 Dywizją Australijską generała Johna Monasha i Dywizją Nowozelandzką generała Andrew Russella. Lewe skrzydło tworzyła 5 Armia Gougha: XVIII Korpus z 48 i 11 Dywizją pod Poelcappelle oraz XIV Korpus z 4 i 29 Dywizją.

Naprzeciw stały niemiecka 19 Dywizja Rezerwowa na południowym skraju płaskowyżu, 4 Dywizja Gwardii pod Zonnebeke i Broodseinde, 20 Dywizja naprzeciw II Korpusu Anzac i dalsze dywizje ku Poelcappelle, a za nimi dywizje przeciwnatarcia, w tym 45 Dywizja Rezerwowa i 4 Dywizja Bawarska. 4 Dywizja Gwardii uznała, że bez odzyskania ostrogi Tokio przed Zonnebeke nie utrzyma grzbietu, i przygotowała operację „Höhensturm” (Szturm na wzgórza): 212 Pułk Rezerwowy z 45 Dywizji Rezerwowej, wzmocniony oddziałami szturmowymi i moździerzami, miał przejść przez linie gwardzistów i odbić ostrogę od Zonnebeke po skraj lasu Polygon. Natarcie zaplanowano na świt 3 października, a po porażce z 1 października odłożono je na 4 października. Niemcy wiedzieli, że Brytyjczycy szykują uderzenie, i od 1 października co noc alarmowali dywizje przeciwnatarcia. W nocy z 3 na 4 października dowódcy wahali się, czy nie odwołać własnego natarcia, ale ostatecznie zdecydowali się na nie, ostrzegając artylerię, że w każdej chwili może przejść do obrony.

Przebieg

Noc i niemiecki ostrzał. Po zmroku 3 października bataliony Anzac ruszyły na taśmy wyjściowe. Około północy zaczął padać deszcz, ziemia zrobiła się śliska, a przejście przez bagnistą dolinę strumienia Zonnebeke kosztowało 3 Dywizję Australijską wiele wysiłku. Prawie wszystkie bataliony stłoczono tuż przy linii frontu, by po godzinie zero szybko wyjść spod niemieckiej zapory. Około 5.20 nad grzbietem Broodseinde wzbiły się żółte rakiety, a kilka minut później spadła niemiecka nawała. Był to ostrzał przygotowujący „Höhensturm”, ale Australijczycy myśleli, że ich natarcie zostało wykryte. Pociski i miny spadły przede wszystkim na leżące w lejach 1 i 2 Dywizję Australijską. Według Beana jeszcze przed godziną zero zginęło lub zostało rannych około jednej siódmej nacierających żołnierzy I Korpusu Anzac. Nie można było wezwać ognia zaporowego, bo w ostatnich dziesięciu minutach przed natarciem artyleria nie odpowiadała na sygnały.

6.00: zderzenie. O szóstej spadła brytyjska nawała, a niemiecki ostrzał ustał jak nożem uciął. Australijczycy ruszyli za ścianą ognia i po kilkudziesięciu metrach zobaczyli przed sobą drugą tyralierę, podnoszącą się z lejów. Byli to żołnierze 212 Pułku Rezerwowego, gotowi do natarcia, niektórzy z bagnetami na karabinach. Australijczycy otworzyli ogień w marszu, pierwsza fala niemiecka padła, a reszta uciekła, często prosto pod brytyjską zaporę. Według Haiga brytyjskie natarcie uprzedziło niemieckie o około dziesięć minut. Za ziemią niczyją schrony i leje bronili gwardziści, którzy na wielu odcinkach walczyli zacieklej niż 20 września. 2 Dywizja Australijska przeszła po obu stronach stawu Zonnebeke i oczyściła ruiny wsi, a Nowozelandczycy, po około 200 metrach, trafili na resztki niemieckich oddziałów rozbitych przez zaporę i rozproszyli je bagnetami.

Czerwona linia. Między 6.45 a 7.20 dywizje Anzac stanęły na pierwszym celu. Przerwa przed szczytem okazała się najtrudniejszym momentem dnia. Z grzbietu strzelały karabiny maszynowe i działa polowe, bijące na wprost, a przy drodze z Beselare do Passchendaele, w dużym leju po dawnym wybuchu, broniły się sztaby batalionów 5 Pułku Gwardii Pieszej i 212 Pułku Rezerwowego. Wiktoriańczycy z 2 Brygady 1 Dywizji zdobyli lej po dwudziestominutowej walce granatami i karabinowymi granatnikami, a żołnierze 7 i 8 Batalionu z kapitanem Traillem na czele wzięli kilkaset metrów dalej baterię dział polowych i podziemny schron sztabu artylerii. Na północy 3 Dywizja Australijska wyłapywała jeńców w schronach wzdłuż nasypu kolejowego w liczbie, jakiej australijskie oddziały nie widziały dotąd w tej wojnie.

Szczyt i niebieska linia. O 8.10 ruszył drugi etap. 1 i 2 Dywizja Australijska przeszły przez szczyt niemal bez oporu i po raz pierwszy od maja 1915 roku brytyjscy żołnierze zobaczyli zielony grzbiet Keiberg, wieżę kościoła w Beselare i niezniszczoną równinę Flandrii. Dywizje okopały się na stoku za grzbietem. Na prawym skrzydle 7 Dywizja zdobyła cypel In de Ster i z jego zbocza raziła z flanki każdy niemiecki oddział, który próbował zaatakować 1 Dywizję Australijską. Jedynie przy skrzyżowaniu w Broodseinde 7 Brygada Australijska zatrzymała się przed ogniem z zagajnika Daisy Wood i okopała w starym brytyjskim okopie z lat 1914–1915, w którym żołnierze odkopywali mundury dawno poległych Brytyjczyków. Najcięższe walki stoczyła 3 Dywizja Australijska, której 40 Batalion z Tasmanii musiał zdobywać schron po schronie w linii Flandern I na ostrodze Gravenstafel. Sierżant Lewis McGee z tego batalionu i kapral Walter Peeler z 3 Batalionu Pionierów otrzymali za ten dzień Krzyże Wiktorii. O 9.12 cały cel 3 Dywizji był zdobyty. Dywizja Nowozelandzka zajęła ostrogę Gravenstafel z wzniesieniem Abraham Heights, las Berlin Wood i farmę Kronprinz, biorąc 1159 jeńców z czterech dywizji.

Skrzydła. Na południu X Korpus zdobył większość celów, choć nie wszystkie. 21 Dywizja z pomocą czołgów przeszła przez bagno nad strumieniem Polygonebeek i zajęła Reutel. Na odcinku X Korpusu kapitan Clement Robertson, który przez rozmiękły teren prowadził pieszo, pod ogniem, czołgi swojej sekcji, zginął po osiągnięciu celu i jako pierwszy żołnierz Korpusu Czołgów otrzymał pośmiertnie Krzyż Wiktorii. 5 Dywizja zdobyła zamek Polderhoek, ale pod wieczór, po kilku kolejnych przeciwnatarciach, Niemcy odbili zamek i wschodnią część Reutel. Na północy 48 Dywizja przeszła przez dolinę strumienia Stroombeek, choć zatrzymała się kilkaset metrów przed ostatnimi celami, a 11 Dywizja z pomocą czołgów zdobyła zachodnią część Poelcappelle z kościołem. 4 i 29 Dywizja walczyły o wzgórze 19 Metre Hill, z którego niemieckie przeciwnatarcie po południu na pewien czas zepchnęło Brytyjczyków.

Przeciwnatarcia. Niemieckie odwody szły w beznadziejnym położeniu. Odwody 4 Dywizji Gwardii, podciągnięte z linii ochrony artylerii, nie zdołały się przebić przez ogień z In de Ster, a w niemieckich sztabach rozeszły się pogłoski o przełamaniu frontu w stronę Keibergu. Pułki 4 Dywizji Bawarskiej, kierowane od południa na skrzyżowanie w Broodseinde, wpadały kolejno pod brytyjską zaporę i ogień karabinów maszynowych ze szczytu, a ich resztki zbiły się w zagajniku Daisy Wood, ostrzeliwanym przez australijską i brytyjską artylerię. Batalion 45 Dywizji Rezerwowej, wycieńczony po 1 października, zawrócono jako niezdolny do ataku. Żadne przeciwnatarcie nie odzyskało na odcinku Anzac ani kawałka ziemi.

Popołudnie. Około 11.00 meldunki lotników potwierdziły, że cele są zdobyte niemal wszędzie. Szef wywiadu Haiga, generał John Charteris, pojechał do sztabu 2 Armii rozmawiać o wykorzystaniu sukcesu. Około 12.30 zaczął padać deszcz. Godley chciał uderzyć wzdłuż grzbietu na Passchendaele, a Plumer rozważał natarcie I Korpusu Anzac na Keiberg, ale Birdwood wolał zaczekać, aż podciągnięta zostanie artyleria, strzelająca już na granicy zasięgu, a dowódca 7 Dywizji nie był pewien położenia na swoim prawym skrzydle. O 14.00 Plumer zrezygnował. Zaplanowane na późne popołudnie natarcie prawego skrzydła 5 Armii w deszczu i zapadającym zmroku nie przyniosło rezultatu. W 3 Dywizji Australijskiej, gdzie droga noszowych była najdłuższa, ewakuacja rannych się załamała, a ciężko ranni leżeli całą noc w błocie między schronami.

Straty

Australijczycy stracili według Beana około 6,4 tysiąca zabitych, rannych i zaginionych: 1 Dywizja 2448, 2 Dywizja 2174, a 3 Dywizja 1810 ludzi. Wielu poległych z 1 i 2 Dywizji zginęło jeszcze przed godziną zero, a części nigdy nie odnaleziono. Straty Dywizji Nowozelandzkiej podaje się na około 1,7–1,9 tysiąca. Spośród brytyjskich dywizji najwięcej, ponad 2,6 tysiąca ludzi, straciła 21 Dywizja. Łączne straty brytyjskie i dominialne w bitwie szacuje się w części opracowań na około 20 tysięcy.

Straty niemieckie były bardzo ciężkie. 45 Dywizja Rezerwowa straciła 2883 ludzi, a 4 Dywizja Gwardii 2786. W samym 212 Pułku Rezerwowym zginęli dowódca pułku, podpułkownik Rave, 13 oficerów i 328 żołnierzy, a ponad tysiąc było rannych, zaginionych lub chorych. Niemiecka historia oficjalna podaje 35 tysięcy strat za okres 1–10 października. Brytyjczycy policzyli 4759 jeńców, a Haig w swoim raporcie podał ponad 5 tysięcy, w tym 138 oficerów.

Znaczenie

Brytyjczycy i ich sojusznicy z dominiów zdobyli najważniejszy dotąd cel ofensywy i niemal dokładnie wykonali plan. Niemiecka decyzja o zgęszczeniu pierwszej linii skończyła się, jak pisał Bean, jedynie zniszczeniem stłoczonych tam żołnierzy. Ludendorff przyznawał, że bitwa była „niezwykle ciężka” i Niemcy znów wyszli z niej z „ogromnymi stratami”, a historia 5 Pułku Gwardii Pieszej nazwała ją najcięższym dniem pułku w całej wojnie. Plumer miał nazwać zwycięstwo „największym od bitwy nad Marną”, a brytyjscy korespondenci wojenni, wyczuleni na wcześniejsze przechwałki, uznali je za najpełniejszy sukces armii brytyjskiej we Francji i Belgii. W Londynie przyjęto je chłodniej. Generał Henry Wilson zanotował 5 października, że David Lloyd George „nie ma złudzeń co do »zwycięstwa« Haiga”.

Niemcy musieli po raz kolejny zmienić taktykę. 7 października 4 Armia wróciła do obrony w głąb: pierwszą strefę miały trzymać tylko placówki, wycofujące się pod natarciem na główną linię oporu, osłanianą zaporą artylerii. Ludendorff żądał, by Rupprecht nie pozwalał rozbijać swoich wojsk ogniem przeciwnika i ustępował przed nim. Szef sztabu grupy „Wytschaete”, podpułkownik Albrecht von Thaer, pokłócił się z szefem sztabu 4 Armii, generałem Fritzem von Loßbergiem, który kazał wyczerpanym dywizjom kontratakować. Rupprecht, który nie miał sił na kontrnatarcie, zaczął rozważać serię dobrowolnych odwrotów, nawet za cenę odsłonięcia wybrzeża belgijskiego.

Bean uważał, że w południe 4 października brytyjskie wojska na froncie zachodnim po raz pierwszy od lat stanęły przed możliwością zwycięstwa rozstrzygającego. Haig, przekonany przez wieczorny meldunek Charterisa, że Niemcy nie mają w pobliżu ani jednej świeżej dywizji, kazał nacierać dalej bez zwłoki i kolejne natarcie wyznaczył na 9 października. Pogoda się jednak załamała. Deszcz, który zaczął padać w południe 4 października, zamienił pole bitwy w trzęsawisko, przez które artyleria nie mogła przejść, a pod Poelcappelle i w pierwszej bitwie pod Passchendaele metoda Plumera przestała działać. Broodseinde pozostało najbardziej udanym natarciem całej trzeciej bitwy pod Ypres i jednym z punktów spornych w ocenie Haiga: część historyków uważa, że ofensywę należało przerwać właśnie po tym zwycięstwie.

Na osi czasu

(01)