TheGreatWar.pl
← Wszystkie bitwy

1917: Bagdad i Gaza

Obrona Jerozolimy

Daty:
26–30 grudnia 1917
Front:
Bliski Wschód
Miejsce:
Wyżyna Judzka na północ i wschód od Jerozolimy, od Tall al-Ful i Szufatu na drodze do Nablusu przez Bajt Hanina, Al-Dżib i Bajtunję po grzbiety pod Dajr Ibzi i Ajn Arik na zachodzie oraz Al-Birę, Ramallah i Bajtin na północy (Palestyna osmańska, dziś Zachodni Brzeg)
Strony:
Wielka BrytaniaEdmund Allenby, Philip Chetwode, John Shea, Stuart Mott, Eric Girdwood, John Longley
Imperium Osmańskie i NiemcyErich von Falkenhayn, Fevzi Pasza, Ali Fuad Bej
Wynik:
Zwycięstwo brytyjskie. Tureckie natarcie na Jerozolimę załamało się 27 grudnia, a do 30 grudnia XX Korpus przesunął front o kilka do około dziesięciu kilometrów na północ, za Al-Birę, Ramallah i Bajtin.
Autor:
Łukasz Skowroń
Tagi:
Imperium Osmańskie, Wielka Brytania, Erich von Falkenhayn

Obrona Jerozolimy była ostatnią bitwą kampanii palestyńskiej 1917 roku. Dwa i pół tygodnia po kapitulacji Jerozolimy Erich von Falkenhayn, niemiecki dowódca osmańskiej grupy armii „Yıldırım”, spróbował odbić Święte Miasto. W nocy z 26 na 27 grudnia 1917 roku tureckie dywizje uderzyły na brytyjskie pozycje wzdłuż drogi do Nablusu, na północ od miasta. Brytyjczycy znali jednak ich plan z przechwyconych depesz radiowych i od jeńców. XX Korpus generała porucznika sir Philipa Chetwode’a przez cały dzień odpierał ataki pod wzgórzem Tall al-Ful, a jednocześnie, zgodnie z wcześniej przygotowanym planem, uderzył na zachodnie skrzydło Turków. Następnego dnia przeszedł do natarcia na całym froncie, a do 30 grudnia odepchnął Turków za Al-Birę i Ramallah. Jerozolima była bezpieczna.

Nazwa i daty

Brytyjski Komitet Nazewnictwa Bitew (Battles Nomenclature Committee) uznał obronę Jerozolimy (The Defence of Jerusalem) za jedną z bitew tak zwanych operacji jerozolimskich, obok bitwy o Nabi Samwil i bitwy pod Jafą, i przyjął, że trwała od 26 do 30 grudnia 1917 roku. Turcy ruszyli do ataku w nocy z 26 na 27 grudnia, około 1.30, a ostatnie brytyjskie natarcie przerwano 30 grudnia. Brytyjska historia oficjalna (Cyril Falls, Military Operations: Egypt and Palestine, t. II), na której opiera się poniższy opis, datuje same walki na 27–30 grudnia. Nazwa bywa myląca z dwóch powodów. Po pierwsze, Brytyjczycy nie tylko się bronili, bo większą część bitwy stanowiło ich własne natarcie. Po drugie, historia oficjalna nazywa „tureckimi kontratakami w obronie Jerozolimy” zupełnie inne walki, z przełomu listopada i grudnia, gdy miasto było jeszcze w rękach osmańskich. W pracach anglojęzycznych obrona Jerozolimy bywa też opisywana jako ostatnia faza szerzej rozumianej „bitwy o Jerozolimę”, trwającej od 17 listopada do 30 grudnia.

Tło

Po zdobyciu Jerozolimy 9 grudnia i uroczystym wejściu Allenby’ego do miasta 11 grudnia front zatrzymał się tuż za jego przedmieściami. Z północy, z wzgórz przy drodze do Nablusu, i ze wschodu, od strony Jerycha, tureckie placówki stały zaledwie kilka kilometrów od murów. Generał sir Edmund Allenby chciał odsunąć je dalej, zanim przystąpi do dalszych operacji. Najpierw, 21 i 22 grudnia, XXI Korpus odepchnął Turków na równinie i zabezpieczył Jafę. Teraz kolej przyszła na XX Korpus w górach.

14 grudnia Chetwode przedstawił dowódcom dywizji swój plan. Korpus miał dojść do linii od wsi Bajtin, biblijnego Betel, około trzech kilometrów na północny wschód od Al-Biry, po wieś Dajr Ibzi, dziesięć kilometrów na zachód od niej. 60 Dywizja (londyńska) generała majora Johna Shei i 53 Dywizja (walijska) generała majora Stuarta Motta miały nacierać na północ wzdłuż drogi do Nablusu („atak prawy”). Na zachodnim skrzydle generał major John Longley zaproponował natarcie swojej 10 Dywizji (irlandzkiej) na wschód, wzdłuż trzech równoległych grzbietów, które schodziły z wododziału ku równinie. Chetwode tak cenił ten pomysł, że dał Longleyowi do dyspozycji jeszcze brygadę 74 Dywizji (jeomanerii) generała majora Erica Girdwooda. Całość nazwano „atakiem lewym”.

Przygotowania wymagały co najmniej dziesięciu dni ciężkiej pracy. Saperzy 53 Dywizji utrzymywali drogę z Hebronu i naprawiali starożytny akwedukt od Sadzawek Salomona, z którego Jerozolima czerpała wodę. 60 Dywizja z wynajętymi miejscowymi robotnikami pracowała na szosie z Jafy, a 74 Dywizja zamieniła ścieżkę z Karjat al-Inab do Biddu, po której w listopadzie z trudem przechodziły muły, w drogę dla wozów. Najważniejsze były jednak drogi, które 10 Dywizja, mająca doświadczenie z gór Macedonii, poprowadziła dolinami na zachodnim skrzydle. Dzięki nim w kraju, przez który dotąd z trudem przechodziły tylko juczne zwierzęta, mógł działać oddział wszystkich broni z kołowymi taborami. Nocą z 16 na 17 grudnia 53 Dywizja zajęła wzgórza na wschód od Abu Dis, a 21 grudnia jej 160 Brygada w zaciętej walce na granaty, bagnety i kolby zdobyła wzgórza Ras az-Zambi i Białe Wzgórze (White Hill), pięć kilometrów na północny wschód od Jerozolimy, tracąc ponad stu ludzi.

Natarcie zaplanowano na 23–25 grudnia, ale zepsuła się pogoda. 24 grudnia lunął deszcz, który padał przez całe Boże Narodzenie. Drogi, na które poświęcono tyle pracy, znów stały się prawie nieprzejezdne: tam, gdzie ziemi i tłucznia nie zmyły górskie potoki, błoto sięgało piętnastu centymetrów. Natarcie odłożono. Dla żołnierzy, którzy spędzali święta kilka kilometrów od Betlejem, był to dzień nędzy. Indyki i puddingi utknęły w zalanej równinie, a świąteczny obiad większości składał się z sucharów, sera i pomarańczy z Jafy.

Plan Falkenhayna

Tymczasem sytuacja się zmieniła. Z odszyfrowanych depesz radiowych, przesłuchań jeńców i raportów agentów Brytyjczycy złożyli plan Falkenhayna. Turcy zamierzali odbić Jerozolimę. Główne uderzenie miała wyprowadzić wzdłuż drogi do Nablusu i na zachód od niej doborowa 19 Dywizja, a XX Korpus Alego Fuada Beja miał atakować pomocniczo na północny wschód, wschód i południowy wschód od miasta. Według tureckich rozkazów, które historia oficjalna przytacza w aneksie, celem pierwszego dnia było dla 53 Dywizji wzgórze Tall al-Ful, dla 19 Dywizji wsie Bajt Hanina i Nabi Samwil, a dla 24 i 1 Dywizji, stojących dalej na zachód, wsie Bajt Izza i Bajt Dukku. Falkenhayn tak bardzo liczył na to natarcie, że po brytyjskiej przeprawie przez Nahr al-Audża zrezygnował z kontrataku pod Jafą, by nie osłabiać sił pod Jerozolimą.

Siły nie były wyrównane. W walce z XX Korpusem wzięły udział, licząc od zachodu, 3 Dywizja Kawalerii, 1, 24, 19, 53 i 26 Dywizja oraz 7 Pułk Kawalerii Najświeższa z nich, 1 Dywizja, przybyła niedawno z Kaukazu. Historia oficjalna szacuje, że 7 Armia Fevziego Paszy liczyła na stanie żywnościowym może 30 tysięcy ludzi, a w linii nie więcej niż 20 tysięcy. Brytyjski XX Korpus miał ich około 33 tysięcy. Natarcie było więc według Fallsa przedsięwzięciem desperackim.

Chetwode uznał, że jego własny plan doskonale nadaje się do odparcia takiego ataku. Turcy mogli dostać posiłki w sile najwyżej jednej dywizji. Postanowił pozwolić im uderzyć, a gdy na dobre zaangażują się pod Jerozolimą, wyprowadzić atak lewy w ich zachodnie skrzydło. 24 grudnia po południu Allenby odwiedził go w Jerozolimie i zatwierdził ten zamysł. 26 grudnia pogoda się poprawiła, a nowe wiadomości wskazywały, że Turcy uderzą następnego dnia. Chetwode był tego tak pewny, że kazał Longleyowi ruszyć 27 grudnia rano.

Przebieg

27 grudnia: tureckie natarcie. Zaraz na północ od Jerozolimy teren jest bardzo poszarpany, a droga do Nablusu wije się serpentynami. Dalej, aż do miejsca, gdzie około sześciu kilometrów od miasta przecina ją wadi ad-Dumm, biegnie dość prosto po płaskim grzbiecie wododziału. Tylko tu wojska mogły rozwinąć się do walki w otwartym szyku i tu właśnie spadło główne uderzenie, na 179 Brygadę 60 Dywizji. Przed północą placówka londyńskiego batalionu 2/13 wysunięta kilkaset metrów przed linię zameldowała, że zetknęła się z nieprzyjacielem. O 1.45 Turcy zepchnęli wysuniętą kompanię batalionu 2/16 ze wzgórza Ras at-Tawil na wschód od drogi, a wkrótce potem ruszyli do ataku na całym odcinku. Biegli, rzucając granaty, którymi, jak zauważa historia oficjalna, posługiwali się niemal zawsze skutecznie. Na prawym skrzydle batalionu 2/13 unieszkodliwili dwa karabiny maszynowe i wdarli się na pozycję, ale po kilku minutach wyparto ich bagnetami. Wszędzie indziej ataki załamały się w ogniu karabinów i ogniu zaporowym artylerii, wezwanym czerwonymi rakietami.

Potem turecka artyleria polowa i haubice kalibru 150 mm ostrzelały zwłaszcza wzgórze Tall al-Ful, utożsamiane z biblijną Gibeą Saula. O 3.30 Turcy uderzyli na grzbiet Chirbat Adasa na północny wschód od niego i zostali odparci. O 5.30 w większej sile zajęli pozycje batalionu 2/16 i doszli do dolnych stoków Tall al-Ful. Gdyby zdobyli to wzgórze, z którego widać całą okolicę aż po Jerozolimę, sytuacja stałaby się groźna, ale nie zdobyli go nigdy. Z zajętych wzniesień ostrzeliwali jednak sąsiedni batalion 2/13, który o 9.00 cofnął linię o dwieście metrów. Pomogły dwa samochody pancerne, które dopiero co przyjechały z równiny. Jeden z nich, cofając się pod ogniem, zjechał z drogi, ugrzązł i został rozbity przez turecką artylerię. Tuż przed 13.00 Turcy znów uderzyli na batalion 2/13 zza grzbietu na północny wschód od Bajt Hanina. Jego dowódca, podpułkownik C. M. Mackenzie, miał w odwodzie kompanię sąsiedniego batalionu i wyprowadził kontratak przez grzbiet. Turcy nie czekali na starcie i uciekli, a wielu z nich zginęło w ogniu.

Na zachód od drogi, między wadi ad-Dumm a wadi Bajt Hanina, 181 Brygada odparła o 2.30 atak na wysuniętą pozycję londyńskiego batalionu 2/24, a potem jeszcze trzy coraz silniejsze, wspierane ogniem karabinów maszynowych umieszczonych zręcznie na obu skrzydłach. Pozycja stała się nie do utrzymania i batalion cofnął się na mniej odsłonięty, południowy stok grzbietu. Około 18.00 Turcy przerwali działania na całym froncie dywizji i wieczorem wycofali się z grzbietu Adasa. Historia oficjalna podkreśla, że natarcie najlepszych tureckich wojsk, prowadzone z determinacją, prawie całkowicie zawiodło. Nigdzie nie zrobiło niebezpiecznych postępów, a odwodowe bataliony obu brygad 60 Dywizji nie musiały nawet wejść do poważnej walki.

Na wschód od miasta Turcy atakowali tylko placówki 53 Dywizji, ale i tam walki były ciężkie. O świcie uderzyli na Ras az-Zambi i Białe Wzgórze, zdobyte przez Brytyjczyków 21 grudnia. Ras az-Zambi padło, ale kompania batalionu Middlesex odbiła je kontratakiem. Na skrajnym południowym skrzydle, na wschód od Betlejem, turecki pułk kawalerii otoczył kompanię batalionu Middlesex broniącą się w starym klasztorze Dajr Ibn Ubajd. Mott obawiał się o jej los, ale Chetwode pozwolił najwyżej na jej wycofanie i zabronił przesuwania wojsk z Jerozolimy do Betlejem. O 18.00 Turcy wytoczyli dwa działa górskie, by rozbić mury klasztoru, ale małe pociski ledwo drasnęły stare kamienne mury. Następnego ranka kompania zdołała się wycofać. 160 Brygada straciła w tych walkach blisko trzystu ludzi, ale nie oddała żadnego ważnego terenu.

27 grudnia: atak lewy. Na zachodnim skrzydle wojska Longleya zajęły w nocy pozycje wyjściowe w głębokich, biegnących na zachód wadi. Grzbiety między nimi wznosiły się miejscami o 250 metrów na odcinku 750 metrów, ale poruszać się po nich było łatwiej niż po zawalonych głazami dnach wąwozów. 229 Brygada 74 Dywizji zaczęła o 7.50 wspinaczkę na grzbiet Zajtun i o 9.20 zdobyła Chirbat ar-Ras. Miejscami żołnierze wciągali się nawzajem na skały. Wieczorem szkocki batalion Black Watch zdobył na bagnety wzgórze Bir asz-Szafa na zachód od Bajtunji, gdzie Turcy bronili się w dwóch rzędach kamiennych szańców nad pionową skałą. W środku 31 Brygada 10 Dywizji zdobyła o 8.30 szczyt Karajna, a około 13.00 górujące nad okolicą wzgórze, które Brytyjczycy nazywali Świńskim Grzbietem (Hog’s Back). Dopóki trzymali je Turcy, artyleria nie mogła ruszyć naprzód budowaną właśnie drogą. Szeregowy James Duffy, noszowy z batalionu Royal Inniskilling Fusiliers, zasłużył tego dnia na Krzyż Wiktorii za to, że pod silnym ogniem wyniósł i opatrzył dwóch rannych. Na lewym skrzydle 29 i 30 Brygada generała brygady R. S. Vandeleura zajęły grzbiet Dajr Ibzi i wzgórza na południe od wsi Kafr Nima. Batalion Connaught Rangers zaskoczył Turków atakiem przez wąwóz, gdy jego dwie czołowe kompanie udawały, że okopują się na zdobytym stoku. Do wieczora atak lewy osiągnął pierwsze cele bez ciężkich strat, a saperzy po zmroku zaczęli wciągać działa na grzbiety.

28 grudnia: brytyjskie natarcie. Chetwode wahał się, czy dokończyć dzieła samymi wojskami Longleya, które mogłyby zepchnąć Turków z drogi do Nablusu uderzeniem z zachodu. Uznał jednak, że w tak trudnym terenie 10 Dywizja nie zdąży, i o 9.40 kazał ruszyć także 60 Dywizji, osłanianej z prawej przez 53 Dywizję. Turcy, wyczerpani bezowocnymi atakami poprzedniego dnia, nie mieli już serca nawet do walki straży tylnych. 179 Brygada odbiła Ras at-Tawil, biorąc 36 jeńców, a 181 Brygada niemal bez strzału zajęła Bir Nabala i Al-Dżib, wioskę, o którą w listopadzie na próżno wykrwawiły się dwie brytyjskie dywizje. Potem 60 Dywizja poszła na wsie Ar-Ram, Kalandija i Rafat, około dwóch kilometrów dalej na północ. Tylko w Ar-Ram, jednej z najsilniejszych pozycji przy drodze, Turcy stawili opór, ale wyparł ich dziesięciominutowy ogień artylerii. 53 Dywizja zajęła o 16.00 wieś Anata na północny wschód od Jerozolimy, osłaniając prawe skrzydło natarcia. Na zachodnim skrzydle Black Watch zdobył Bajtunję. Najcięższa walka dnia toczyła się na jej ulicach, a jedna grupa Turków, zabarykadowana w domu, poddała się dopiero wtedy, gdy przez okna wrzucono do środka granaty. Wzięto tu 70 jeńców i 7 karabinów maszynowych. 10 Dywizja zajęła wzgórza na północ i północny wschód od wsi Ajn Arik.

29–30 grudnia: Al-Bira i Ramallah. 29 grudnia 60 i 74 Dywizja nacierały dalej na północ. O 9.15 230 Brygada 74 Dywizji zajęła Ramallah. W łacińskim kościele żołnierze znaleźli około stu chorych i rannych Turków, zagłodzonych, brudnych, od pięciu dni bez zmiany opatrunków, a wśród nich ośmiu rannych Brytyjczyków. 60 Dywizja utknęła przed stromym wzgórzem Szab Salah, półtora kilometra na południe od Al-Biry, i musiała czekać na artylerię. O 15.30 dwa londyńskie bataliony zdobyły wzgórze, a po ostrzale, który zaczął się o 16.15, 181 Brygada zajęła Al-Birę, biorąc 42 jeńców. Działa 60 i 10 Dywizji, z ogromnym wysiłkiem wciągnięte na pozycje, ostrzeliwały gęstą kolumnę Turków cofających się drogą do Nablusu. Około 21.30 obie brygady ruszyły dalej w nocnym marszu na kompas, przez kolejne strome, skaliste jary, przy księżycu prawie w pełni, ale zakrytym chmurami. O 4.00 30 grudnia 180 Brygada zajęła Bajtin. Na prawym skrzydle 53 Dywizja zajęła Hizmę i przesunęła się co najmniej o sześć kilometrów na północ. 30 grudnia 60 Dywizja jeszcze nieco poprawiła linię przy drodze do Nablusu, po czym Chetwode wstrzymał natarcie.

Straty

Według historii oficjalnej Turcy zostawili na polu bitwy około tysiąca zabitych i stracili 558 ludzi wziętych do niewoli, ale nie stracili ani jednego działa. W niektórych opracowaniach (m.in. u Anthony’ego Bruce’a) pojawia się liczba ponad 750 jeńców i 24 zdobytych karabinów maszynowych. Straty XX Korpusu historia oficjalna szacuje na około tysiąc ludzi. Cała armia Allenby’ego straciła w tygodniu kończącym się 29 grudnia 1360 ludzi, a w ciągu dwóch tygodni, łącznie z bitwą pod Jafą, 1890 zabitych, rannych i zaginionych.

Znaczenie

Historia oficjalna stwierdza, że Falkenhayn zagrał Chetwode’owi na rękę. Jego wojska wyczerpały się w atakach na spokojną brytyjską obronę przy drodze do Nablusu, a gdy kolumny Longleya wbiły się w ich skrzydło, nie zdołały odeprzeć kontrnatarcia. Falls przypuszcza, że wywiad zawiódł Falkenhayna, nie informując go, jak bardzo Brytyjczycy poprawili drogi od czasu, gdy w listopadzie konnica nie zdołała przejść przez te same grzbiety. Falkenhayn uważał, że jego prawe skrzydło osłania sam trudny teren, i nie przewidział, jak szybko saperzy, pionierzy i piechota 10 Dywizji poprowadzą drogi za nacierającymi wojskami. Sam przypisywał niepowodzenie twardej obronie Brytyjczyków, którzy byli ostrzeżeni, i porażce 1 Dywizji, rzuconej w pośpiechu do walki i trafionej pełnym impetem natarcia 10 Dywizji. Do przegranej Turków przyczynił się też Royal Flying Corps, którego samoloty 27 grudnia rozproszyły tureckie wojska i tabory pod Kalandiją, a przez następne trzy dni bombardowały i ostrzeliwały kolumny na drodze do Nablusu. Turków znów jednak uratowały przed pełnymi skutkami porażki góry i zimowa pogoda.

Bitwa zakończyła dwa miesiące niemal nieprzerwanych walk, które zaczęły się pod Beer Szewą 31 października. Front odsunął się od Jerozolimy o kolejne kilka do dziesięciu kilometrów na północ, a od północy miastu nic już nie groziło. Ulewy w górach i na równinie zniszczyły jednak drogi i tory, a Allenby musiał najpierw doprowadzić do frontu kolej i zgromadzić zapasy. Kolejne natarcie, na wschód, ku Jerychu, przeprowadzono dopiero 19–21 lutego 1918 roku. Dla Falkenhayna nieudana próba odbicia Jerozolimy była ostatnią operacją w Palestynie. Według historii oficjalnej było już jasne, że niemieckie dowództwo grupy „Yıldırım” się nie sprawdziło. Na początku 1918 roku Falkenhayna odwołano, a 1 marca dowództwo grupy armii objął Otto Liman von Sanders, obrońca Gallipoli.

Na osi czasu

(02)