TheGreatWar.pl
← Oś czasu

Grudniowe ultimatum Ententy wobec Grecji

Kategoria:
Dyplomacja
Front:
Front bałkański
Data:
14 grudnia 1916
Autor:
Natalia
Tagi:
Grecja, Francja, Wielka Brytania, Konstantyn I Grecki

14 grudnia 1916 roku, czyli 1 grudnia według kalendarza juliańskiego, którym posługiwała się Grecja, posłowie Francji, Wielkiej Brytanii, Włoch i Rosji w Atenach, Jean Guillemin, Sir Francis Elliot, hrabia Bosdari i książę Demidow, wręczyli rządowi króla Konstantyna I notę, która w praktyce była ultimatum. Brytyjska chronologia wojny streszcza ją krótko: mocarstwa zażądały wycofania z Tesalii całej armii greckiej. Ateny miały 24 godziny na odpowiedź. Mocarstwa nie po raz pierwszy w tym roku dyktowały Grekom warunki: notą z 21 czerwca wymusiły demobilizację armii i zmianę rządu.

Po krwawym 1 grudnia

Nota była kolejnym krokiem po walkach w Atenach 1 grudnia, w których greckie wojsko i rezerwiści ostrzelali desant sprzymierzonych, i po blokadzie wybrzeży królewskiej Grecji, ogłoszonej tydzień później. Po tamtym dniu sprzymierzeni obawiali się, że Grecy uderzą na tyły ich armii w Macedonii. Według brytyjskiej historii oficjalnej kampanii macedońskiej (Falls) dowódca wojsk brytyjskich w Salonikach, generał George Milne, oceniał, że w okolicach Larisy stoi od 20 do 30 tysięcy greckich żołnierzy z co najmniej setką dział, a po dalszej mobilizacji może ich być nawet 80 tysięcy. Kolejne 6 tysięcy ludzi z 50 działami było w Epirze. Generał Maurice Sarrail, naczelny dowódca sprzymierzonych na froncie salonickim, oświadczył, że z wrogim wojskiem greckim na tyłach nie może dalej prowadzić ofensywy pod Bitolą. Chciał, by francuska flota wysadziła mosty nad Kanałem Korynckim i w Chalkidzie, by odciąć Peloponez i Eubeę od reszty kraju, a potem zamierzał siłą oczyścić Tesalię z wojsk królewskich. 11 grudnia brytyjska brygada wypłynęła z Salonik do Katerini u stóp Olimpu, by strzec dróg wiodących z Tesalii na północ.

Londyn był równie oburzony, ale ostrożniejszy. Rząd brytyjski bał się o swoich obywateli i o wenizelistów w Atenach i wolał postawić na jedną, za to zabójczą broń: blokadę. Decyzje opóźnił kryzys polityczny w Londynie. 4 grudnia ustąpił premier Herbert Henry Asquith, a Gabinet Wojenny nowego premiera Davida Lloyda George’a zebrał się po raz pierwszy dopiero 9 grudnia. Według brytyjskiej historii oficjalnej wojny na morzu (Newbolt) ministrowie mieli wtedy przed sobą telegram Konstantyna do króla Jerzego V. Grecki monarcha zapewniał w nim, że jego rząd nie zamierza wojować z Ententą, ale tłumaczył, że wojsko musiało strzelać, bo wenizeliści, korzystając z desantu, chcieli opanować miasto i sprowadzić do Aten Wenizelosa. Jerzy V odpowiedział, że tych wyjaśnień przyjąć nie może, a żądania, które jego rząd przedstawi razem z sojusznikami, obejmą zadośćuczynienie za niczym niesprowokowany atak i gwarancje na przyszłość.

Zapowiedź z 11 grudnia

Brytyjska chronologia notuje pod 11 grudnia, że sprzymierzeni przedstawili Grecji notę z żądaniem całkowitej demobilizacji. Inne źródła opisują to inaczej. Nowojorski miesięcznik „Current History” pisał, że 11 grudnia brytyjskie Foreign Office dało do zrozumienia, iż posłowie Ententy przedstawią królowi ultimatum, a w nim żądanie całkowitej demobilizacji armii, przywrócenia kontroli sprzymierzonych nad pocztą, telegrafem i kolejami oraz uwolnienia wenizelistów uwięzionych po 1 grudnia. Newbolt pisze z kolei, że instrukcje dla posła Elliota wysłano razem z odpowiedzią Jerzego V, a poseł wykonał je trzy dni później. Według Fallsa tekst przygotował jeszcze Edward Grey, zanim przekazał resort spraw zagranicznych Arthurowi Balfourowi. Brytyjski publicysta George F. Abbott, przychylny królowi, zauważał, że Paryż, Londyn i Piotrogród różniły się tak bardzo, że żądania dawkowano Grekom stopniowo. Kontrola nad pocztą, telegrafem i kolejami oraz uwolnienie więźniów znalazły się dopiero w kolejnej nocie, z 31 grudnia.

Ateny próbowały tymczasem rozmawiać. Abbott i amerykański dziennikarz Paxton Hibben, obaj sprzyjający królowi, piszą, że 12 grudnia grecki rząd zaproponował powołanie mieszanej komisji, która zgodnie z konwencjami haskimi ustaliłaby, kto odpowiada za starcia z 1 grudnia. Jeśli winę przypisałaby rządowi, ten zobowiązywał się z góry dać mocarstwom zadośćuczynienie niedotykające jego honoru. Odpowiedzi nie dostał. 14 grudnia w Izbie Gmin podsekretarz stanu w Foreign Office lord Robert Cecil oświadczył, że rządy sprzymierzone są w pełni świadome niebezpieczeństwa zwłoki i zaraz przedstawią greckiemu rządowi pewne żądania. Zapytany, czy blokada greckich portów oznacza stan wojny między Grecją a sprzymierzonymi, odpowiedział, że nie.

24 godziny

Nota stwierdzała, że ostatnie wypadki w Atenach dowiodły ponad wszelką wątpliwość, iż ani król, ani rząd nie mają nad armią dość władzy, by nie stanowiła ona zagrożenia dla wojsk sprzymierzonych w Macedonii. Dlatego mocarstwa, chcąc zabezpieczyć swoje siły przed atakiem, żądały natychmiastowego przeniesienia oddziałów wymienionych w dołączonej nocie technicznej. Przemarsz miał się zacząć w ciągu 24 godzin i skończyć jak najszybciej, a wszelkie ruchy wojsk na północ miały ustać od razu. Według Fallsa, Newbolta i biografa Wenizelosa S. B. Chestera wojska miały odejść na Peloponez. Odmowę mocarstwa uznałyby za akt wrogości, a posłowie mieli rozkaz opuścić Grecję razem z personelem poselstw, jeśli w ciągu doby nie otrzymają przyjęcia warunków „bez zastrzeżeń”. Blokada wybrzeży miała trwać, dopóki Grecja nie da pełnego zadośćuczynienia za atak na wojska sprzymierzonych w Atenach i wystarczających gwarancji na przyszłość.

By pokazać, że nie blefują, posłowie Francji i Wielkiej Brytanii po wręczeniu noty przenieśli się na statki w Pireusie. Elliot, zgodnie z instrukcją, od razu opuścił poselstwo i wszedł na pokład parowca „Abbassiyeh”. Hibben pisze, że rosyjski poseł poszedł w ich ślady niechętnie, a włoski odmówił opuszczenia Aten, bo reprezentuje swój rząd, a nie gra w filmie. Grecki rząd miał czas do następnego dnia.