I Korpus Polski przeciw bolszewikom
- Kategoria:
- Wojsko
- Front:
- Front wschodni
- Data:
- 25 stycznia 1918
- Autor:
- Łukasz Skowroń
- Tagi:
- Polska, Rosja, rewolucja październikowa
25 stycznia 1918 roku (12 stycznia według kalendarza juliańskiego) w południe upłynął termin, który generał Józef Dowbor-Muśnicki, dowódca I Korpusu Polskiego, postawił bolszewickiemu dowództwu. Dzień wcześniej zażądał w telegramie wstrzymania rozbrajania i zatrzymywania polskich transportów: „Komunikuję, że żaden transport nie pozwoli się rozbroić bez rozlewu krwi, co do czego mam rezolucję żołnierzy. Proszę niezwłocznie o odwołanie wszystkich zarządzeń co do rozbrajania i zatrzymywania będących w drodze transportów, w przeciwnym bowiem razie będę uważał, że Pan od godziny dwunastej 25 stycznia rozpoczął wrogie działania z zastosowaniem broni przeciwko Wojsku Polskiemu”. Według opracowania Henryka Bagińskiego z 1921 roku telegram trafił do głównodowodzącego Frontu Zachodniego, którym był wtedy bolszewik Aleksandr Miasnikian, część relacji mówi o naczelnym wodzu Nikołaju Krylence. Zarządzeń nie odwołano. Radziecki historyk Siergiej Wencow pisał w 1924 roku, że 12 stycznia starego stylu polski korpus „wypowiedział wojnę” Rosji Radzieckiej. W polskiej tradycji ten dzień otwiera pierwsze walki polskiego wojska z bolszewikami.
Korpus powstał latem 1917 roku z inicjatywy Naczelnego Polskiego Komitetu Wojskowego, czyli Naczpolu, z Polaków służących w armii rosyjskiej. Sztab mieścił się w Mińsku, a oddziały rozłożono na rozległym obszarze między Mińskiem, Smoleńskiem a Homlem. W połowie stycznia 1918 roku korpus liczył około 29 tysięcy ludzi w trzech dywizjach strzelców, z ułanami i Legią Oficerską, utworzoną w grudniu z nadliczbowych oficerów. Miał walczyć z Niemcami u boku Rosji i sprzymierzonych. Po rewolucji październikowej Dowbor-Muśnicki ogłosił, że nie będzie się mieszać w wewnętrzne spory rosyjskie, ale w jego wojsku nie było komitetów rewolucyjnych, a oficerowie zachowali władzę. Krylenko, który objął naczelne dowództwo po zamordowaniu Duchonina, zażądał „demokratyzacji” korpusu, czyli wybieralnych dowódców. Dowbor odmówił. W styczniu bolszewicy aresztowali w Piotrogrodzie część członków Naczpolu, odcięli korpus od zaopatrzenia i kazali go rozformować.
W połowie stycznia Dowbor-Muśnicki postanowił skupić rozproszone oddziały w trójkącie Rohaczów–Żłobin–Bobrujsk. Według Wencowa przerzut uzgodniono pierwotnie z bolszewikami, którzy chcieli postawić zdyscyplinowany korpus na kierunku brzeskim w miejsce rozsypującej się Armii Specjalnej, bo w Brześciu Niemcy wytykali Rosjanom chaos na froncie. Teraz jednak władze radzieckie zatrzymywały i rozbrajały polskie pociągi. Transport 5 Pułku Strzelców wykolejono i otoczono, a pułk po kilkugodzinnej walce skapitulował. Podobny los spotkał 8 Pułk w Wiaźmie. Bolszewikom udało się też rozbroić ciężką artylerię korpusu, którą wysłano na końcu.
W tych dniach 1 Dywizja Strzelców stała w Rohaczowie nad Dnieprem, z czujkami pod stacją Toszczyca i jazdą na trakcie z Mohylewa, siedziby bolszewickiej Kwatery Głównej, do Bobrujska. 2 Dywizja zajmowała pozycje między Rohaczowem a Żłobinem, ale sam węzeł kolejowy w Żłobinie obsadził oddział piotrogrodzkiej Czerwonej Gwardii. 3 Dywizja przebijała się pieszo spod Smoleńska i dotarła do reszty korpusu dopiero w marcu. 1 Pułk Ułanów osłaniał koncentrację od zachodu w Dukorze pod Mińskiem. Polacy przerwali ruch na linii kolejowej z Homla do Mińska, którą płynęło ukraińskie zboże dla wojsk frontu zachodniego. Dla bolszewików była to rewolta „kontrrewolucyjnego” generała, wspierana jakoby przez Ententę i ukraińską Centralną Radę. Dla Dowbora była to obrona przed rozbrojeniem jedynej zwartej polskiej siły na wschodzie.
Walki szybko się rozszerzyły. Przeciw Polakom bolszewicy rzucili strzelców łotewskich, marynarzy z Helsinek i Rewla oraz resztki pułków starej armii. Ich dowódcą został według rosyjskich opracowań 26 stycznia (13 stycznia st. st.) pułkownik Jukums Vācietis. Rozkaz Krylenki, który ogłaszał Dowbora „wrogiem rewolucji” wyjętym spod prawa i kazał rozstrzeliwać opornych oficerów bez sądu, w części polskich opracowań pojawia się jeszcze przed telegramem z 24 stycznia, ale tekst opublikowany przez Wencowa nosi datę 22 stycznia, według starego stylu, czyli 4 lutego, i wspomina już zajęcie Bobrujska. W nocy z 2 na 3 lutego Polacy opanowali bowiem twierdzę bobrujską z jej wielkimi magazynami. Po stratach i dezercjach korpus stopniał według części autorów do około 12 tysięcy ludzi, ale utrzymał się. Gdy w drugiej połowie lutego na wschód ruszyli Niemcy, Dowbor zawarł z nimi układ o neutralności, a w maju 1918 roku musiał rozwiązać korpus. Jego żołnierze, „dowborczycy”, wrócili w większości do Królestwa i jesienią weszli w skład odradzającego się Wojska Polskiego.