Trocki w Brześciu
- Kategoria:
- Dyplomacja
- Front:
- Front wschodni
- Data:
- 8 stycznia 1918
- Autor:
- Łukasz Skowroń
- Tagi:
- Rosja, Niemcy, Ukraina, inicjatywy pokojowe
8 stycznia 1918 roku (26 grudnia 1917 st. st.) po południu w Brześciu Litewskim spotkali się szefowie delegacji na konferencję pokojową. Przy stole siedzieli niemiecki sekretarz stanu Richard von Kühlmann, minister spraw zagranicznych Austro-Węgier hrabia Ottokar Czernin, bułgarski minister sprawiedliwości Popow, wielki wezyr Talat Pasza, który przyjechał poprzedniej nocy, oraz przedstawiciel Ukraińskiej Centralnej Rady Wsewołod Hołubowycz. Delegację Rosji Sowieckiej reprezentował komisarz ludowy spraw zagranicznych Lew Trocki. Po kilkudniowym kryzysie, w którym państwa centralne ogłosiły przerwanie rokowań, uzgodniono porządek obrad i zwołano posiedzenie plenarne na następny dzień. Druga runda rokowań brzeskich, która miała potrwać do 10 lutego, właśnie się zaczęła.
Nowy szef delegacji
Trocki przekroczył linię frontu pod Dyneburgiem i przyjechał do Brześcia rano 7 stycznia. Towarzyszący mu niemiecki oficer, kapitan baron Lamezan, opowiadał potem, że okopy rosyjskie przed Dyneburgiem są puste, a na stacjach po drodze czekali żołnierze i robotnicy, którzy domagali się pokoju. Trocki odpowiadał im uprzejmie, ale według Lamezana był coraz bardziej przygnębiony. „Mają tylko wybór, w jakim sosie zostaną zjedzeni” – powiedział po francusku Kühlmann. „Zupełnie jak my” – odparł Czernin, myśląc o głodzie w Austro-Węgrzech.
Skład delegacji radzieckiej prawie się nie zmienił. Byli w niej Adolf Ioffe, Lew Kamieniew, Michaił Pokrowski, Anastasija Bicenko, lewicowy eserowiec Władimir Karelin i sekretarz Lew Karachan, a jako konsultanci między innymi Karol Radek, polski komunista Stanisław Bobiński i Litwin Vincas Mickevičius-Kapsukas. Zmienił się za to styl. W grudniu Rosjanie jadali z oficerami w kasynie, a Ioffe rozmawiał z Czerninem przy kolacji. Trocki od razu poprosił, by delegacja mogła jadać osobno, i odtąd strony widywały się tylko na posiedzeniach. Lenin wysłał go do Brześcia, by przeciągał rokowania: armia rosyjska nie mogła już walczyć, a bolszewicy liczyli, że w Niemczech i Austro-Węgrzech wkrótce wybuchnie rewolucja. Trocki chciał też wykorzystać jawne obrady jako trybunę, z której mógł przemawiać do robotników całej Europy.
Ultimatum i odpowiedź
Delegacje państw centralnych postanowiły nie dać Trockiemu dojść do słowa. Posiedzenie zaplanowane na 8 stycznia przełożono, bo Ukraińcy nie byli gotowi, i rokowania plenarne ruszyły 9 stycznia o jedenastej. Kühlmann oznajmił, że ponieważ żadne z państw ententy nie przyłączyło się do rozmów, deklaracja państw centralnych z 25 grudnia o pokoju bez aneksji i odszkodowań straciła moc. Odrzucił przeniesienie rokowań do Sztokholmu jako „niezłomną i niezmienną decyzję” czterech państw i zarzucił Piotrogrodzkiej Agencji Telegraficznej, że rozpowszechnia zmyśloną relację z posiedzenia 28 grudnia. Czernin dodał, że nie chodzi już o pokój powszechny, tylko o pokój odrębny między Rosją a czwórprzymierzem, a odpowiedzialność za dalszą wojnę spadnie na Rosję. Generał Max Hoffmann zaprotestował przeciw bolszewickiej propagandzie wśród żołnierzy niemieckich. Trocki, który przygotował długie przemówienie, poprosił o przerwę.
10 stycznia przemówił. Czernin uznał to wystąpienie za „wielką i na swój sposób naprawdę piękną mowę, obliczoną na całą Europę”. Trocki odrzucił niemiecką wykładnię samostanowienia, według której wolę narodów okupowanych ziem wyrażały ciała powołane pod kontrolą władz okupacyjnych. Przyjął jednak warunek i zgodził się zostać w Brześciu, „by nie pozostawić niewykorzystanej najmniejszej możliwości pokoju”. Nie chciał dać przeciwnikom pretekstu, by obarczyć Rosję winą za dalszą wojnę. Powołano komisję do spraw terytorialnych, w której zasiedli Kühlmann, Hoffmann, Czernin i Rosjanie.
Ukraińcy przy stole
Tego samego dnia Hołubowycz odczytał notę rządu Ukraińskiej Republiki Ludowej, podpisaną przez Wołodymyra Wynnyczenkę i sekretarza spraw międzynarodowych Ołeksandra Szulhyna. Rada ogłaszała w niej, że władza Rady Komisarzy Ludowych nie obejmuje Ukrainy, a pokój zawarty przez Piotrogród będzie wiązał Ukrainę tylko wtedy, gdy podpisze go jej rząd. Kühlmann zapytał Trockiego, czy jego delegacja zamierza nadal reprezentować całą Rosję. Trocki odpowiedział, że zgodnie z prawem narodów do samostanowienia aż do oddzielenia się nie widzi przeszkód, by delegacja ukraińska brała udział w rokowaniach. Na dalsze pytania przyznał, że traktuje ją jako niezależną. Rosyjscy historycy zwracają uwagę, że uznał w ten sposób samodzielność delegacji, a nie niepodległość państwa, ale państwa centralne skwapliwie skorzystały z tej furtki. Formalne uznanie Ukrainy odłożyły do traktatu pokojowego. Odtąd Hoffmann i Czernin coraz częściej rozmawiali z Ukraińcami na boku, a Trocki tracił wpływ na sprawę, która dla Rosji była najważniejsza: na ukraińskie zboże.
Pojedynek o samostanowienie
Przez następne dni Kühlmann i Trocki, jak pisał brytyjski historyk John Wheeler-Bennett, krążyli wokół siebie jak pojedynkujący się szermierze. Spierali się o to, czym jest samostanowienie i jak je stosować na ziemiach okupowanych. Trocki żądał referendum bez obcych wojsk na miejscu. Kühlmann nie chciał słyszeć o ewakuacji i twierdził, że narody tych ziem już wypowiedziały się przez rady powołane pod niemiecką administracją. „Jesteśmy realistami tak samo jak rewolucjonistami i wolimy mówić wprost o aneksjach, zamiast zastępować ich prawdziwą nazwę pseudonimem” – odpowiadał Trocki. Dyskusje schodziły na zależność nizama Hajdarabadu od Wielkiej Brytanii i uprawnienia Sądu Najwyższego Stanów Zjednoczonych. Trocki wytykał przeciwnikom pogwałcenie neutralności Belgii i nieograniczoną wojnę podwodną. Czernin, który co dzień dostawał z Wiednia alarmujące wiadomości o braku żywności, coraz trudniej znosił te „duchowe zapasy”.
12 stycznia Kamieniew przedstawił w komisji rosyjski plan: wojska okupacyjne miały się wycofać, a ludność Polski, Litwy, Kurlandii, a także Estonii i Inflant miała w głosowaniu sama zdecydować o swoim losie. Kühlmann odpowiedział krótko: „Generał Hoffmann ma głos”. Hoffmann oświadczył, że rząd radziecki, który opiera się wyłącznie na przemocy, sam odmawia samostanowienia Ukraińcom i Białorusinom i rozpędza ich zgromadzenia bagnetami. Dodał, że niemieckie naczelne dowództwo odmawia ewakuacji Kurlandii, Litwy, Rygi i wysp Zatoki Ryskiej. Wbrew legendzie nie walił pięścią w stół. Czernin zapisał, że Hoffmann pracował nad tą „niefortunną mową” od kilku dni i był z niej dumny, ale wywołała tylko oburzenie w kraju, choć Erich Ludendorff zaraz mu pogratulował.
Sprawa polska
Najbardziej sporny był los Królestwa Polskiego, Litwy i Kurlandii. Delegacja radziecka nie uznawała warszawskiej Rady Regencyjnej ani rządu Jana Kucharzewskiego za reprezentację Polski. Według niemieckiego komunikatu z 9 stycznia na polskiego delegata do Brześcia wyznaczono hrabiego Adama Tarnowskiego, ale przy stole obrad Polaków nie dopuszczono. 11 stycznia Trocki zarzucił państwom centralnym, że chcą aneksji pod płaszczykiem samostanowienia, i zaproponował, by do Brześcia zaprosić przedstawicieli Polski, Kurlandii i Litwy, którzy wypowiedzą się swobodnie. Kühlmann i Czernin zgodzili się od razu, ale pod warunkiem, że jeśli ci przedstawiciele opowiedzą się po stronie Niemiec, Rosja uzna ich zdanie za wiążące. Trocki poprosił o dobę do namysłu i propozycja upadła. Czernin żałował: obecność Polaków byłaby mu na rękę. Niemcy, jak sam zauważył, woleli się bez nich obyć, bo znali antypruskie nastroje w Królestwie.
Mapa Hoffmanna
Pojedynek słowny zakończył się 18 stycznia, gdy na prośbę Trockiego o wyjaśnienie, gdzie kończą się niemieckie żądania, Hoffmann rozłożył na stole mapę sztabową. Niebieska linia biegła od Brześcia na północ do Bałtyku i odcinała od Rosji większą część ziem polskich, Litwę, zachodnią Łotwę z Rygą i wyspy Moonsundu. Trocki uznał, że stanowisko przeciwników jest teraz zupełnie jasne. Tej samej nocy wyjechał z mapą do Piotrogrodu, by naradzić się z Leninem, i obiecał wrócić do 29 stycznia. Rokowania odrębne z Ukraińcami szły tymczasem coraz szybciej. 9 lutego państwa centralne podpisały z Ukraińską Republiką Ludową pokój, a dzień później Trocki ogłosił w Brześciu, że Rosja kończy wojnę, ale traktatu nie podpisze.