TheGreatWar.pl
← Oś czasu

Koniec bitwy nad Czarną Rzeką

Kategoria:
Działania zbrojne
Front:
Front bałkański
Data:
11 grudnia 1916
Autor:
Łukasz Skowroń
Bitwa:
Bitwa nad Czarną Rzeką i o Bitolę
Tagi:
Serbia, Francja, Bułgaria, Niemcy

11 grudnia 1916 roku zakończyła się bitwa nad Czarną Rzeką, ostatni akt jesiennej ofensywy sprzymierzonych w Macedonii. Tego dnia Serbowie i świeżo przybyła na front druga rosyjska brygada po raz kolejny zaatakowali wzgórze 1050 w górzystym zakolu rzeki, na wschód od Bitoli. Tak jak dzień wcześniej, natarcie nic nie rozstrzygnęło, a najwyższy szczyt pozostał w rękach Niemców i Bułgarów. Według austriackiej historii oficjalnej i rosyjskich opracowań właśnie 11 grudnia francuski naczelny wódz, generał Joseph Joffre, ostatecznie zrezygnował z dalszej ofensywy. Brytyjska historia oficjalna działań w Macedonii (Cyril Falls) przedstawia to jako decyzję samego dowódcy wojsk sprzymierzonych na Bałkanach, generała Maurice’a Sarraila, który postanowił przerwać ataki i przegrupować siły.

Trzy tygodnie po Bitoli

Od zajęcia Bitoli 19 listopada sprzymierzeni próbowali zepchnąć przeciwnika z wzgórz tuż na północ od miasta, z których jego artyleria ostrzeliwała ulice. Przez trzy tygodnie posunęli się niewiele. Pod koniec listopada Serbowie i francuska 17 Dywizja Kolonialna zdobyli jeszcze trochę terenu w zakolu Czarnej, ale kontratak zepchnął ich ze wzgórza 1050 w paśmie Selečka planina, najważniejszego punktu, który pozostał w rękach przeciwnika. Austriacka historia oficjalna pisze, że 27 listopada Sarrail po raz ostatni rzucił do natarcia wszystkie siły na północ od Bitoli i w zakolu, ale ataki serbskich, francuskich, rosyjskich i brytyjskich pułków rozbiły się o niemiecko-bułgarską linię. 3 grudnia serbska Dywizja Drińska zajęła na wschód od rzeki wieś Gruniste. 10 i 11 grudnia przyszły ostatnie ataki na wzgórze 1050. Po stronie niemieckiej bronił go między innymi batalion strzelców gwardii, który dopiero w tych grudniowych walkach wszedł do akcji.

Dlaczego przerwano ofensywę

Powodów było kilka. Serbowie, którzy od września nieśli główny ciężar walk, nie mieli już sił, a ich zaopatrzenie w górach stało się, jak pisze Falls, krytyczne. Zimą drogi zamieniły się w błoto, a kolej z Salonik naprawiono tylko do stacji Ekshisu. Przede wszystkim jednak ofensywa straciła sens. Miała pomóc Rumunii, a Rumunia była już pokonana: Państwa Centralne pięć dni wcześniej zajęły Bukareszt. Niemieckie dowództwo nie dało się odciągnąć od rumuńskiego frontu i traktowało Macedonię jako drugorzędny teatr wojny, a pomoc dla Bułgarów ograniczyło do kilkunastu batalionów i baterii, które wystarczyły, by zatrzymać natarcie.

Do tego za plecami Sarraila narastało zagrożenie z Grecji. Po walkach w Atenach 1 grudnia, w których wojska greckie ostrzelały marynarzy i żołnierzy Ententy, sprzymierzeni obawiali się, że rojalistyczna armia króla Konstantyna I z Tesalii uderzy na ich tyły albo połączy się z Bułgarami. Falls podkreśla, że wobec greckiego niebezpieczeństwa i świadomości, że nic, co jeszcze zrobi, nie pomoże Rumunii, Sarrail nie miał powodu dalej atakować.

Przegrupowanie na zimę

W następnych tygodniach Sarrail przygotował front do zimowej obrony. Dywizję włoską, którą zluzowali Brytyjczycy, najpierw skierowano w stronę Werii, by pilnowała greckich wojsk rojalistycznych, a potem przesunięto do zakola Czarnej. Obie rosyjskie brygady przydzielono serbskiej 1 i 3 Armii, dzięki czemu Serbowie mogli wycofać część żołnierzy na odpoczynek. Równinę pod Bitolą objęły w całości wojska francuskie, a nowo przybyła z Francji 16 Dywizja Kolonialna stanęła w odwodzie na południowy wschód od Floriny. Do Floriny przeniesiono też dowództwo francuskiej armii, bo nie udało się odepchnąć przeciwnika na tyle daleko, by Bitola wyszła spod jego ognia.

Bitwa przyniosła sprzymierzonym sukces niepełny. Bułgarzy stracili nie tylko zdobycze z sierpniowego uderzenia na Florinę, ale też, według Fallsa, około tysiąca kilometrów kwadratowych serbskiego terytorium razem z Bitolą, a od klęski uratowało ich dopiero przysłanie 18 niemieckich batalionów. Straty były bardzo wysokie. Brytyjska historia oficjalna szacuje straty Serbów od sierpnia do grudnia na około 27 tysięcy ludzi, a Francuzów na blisko 14 tysięcy, nie licząc Rosjan i Włochów, a straty przeciwnika jeszcze wyżej. Bułgarii nie wyeliminowano z wojny i ofensywa nie uratowała Rumunii. Linia na wzgórzach na północ od Bitoli przetrwała niemal dwa lata, aż do września 1918 roku.