Millerand odchodzi z ministerstwa wojny
29 października 1915 roku, wraz z dymisją rządu René Vivianiego, z ministerstwa wojny odszedł Alexandre Millerand. Kierował nim od końca sierpnia 1914 roku, przez najtrudniejsze miesiące wojny. Nie znalazł się w nowym gabinecie Aristide’a Brianda, a jego następcą został generał Joseph Gallieni. Odejście Milleranda nie było przypadkiem: jak zanotował prezydent Raymond Poincaré, parlament był niemal jednomyślny w pragnieniu, by usunąć go z ministerstwa wojny.
Minister naczelnego wodza
Millerand od początku pojmował swoją rolę jako pośrednika między rządem a Wielką Kwaterą Główną i niemal zawsze stawał po stronie naczelnego wodza, generała Josepha Joffre’a. Chronił go przed krytyką parlamentu, popierał wzmocnienie cenzury i zgodził się na wprowadzenie w 1914 roku specjalnych sądów wojennych o uproszczonej procedurze. Poincaré mówił w prywatnych rozmowach o „dyktaturze wojskowej”. Przez pierwsze miesiące wojny, gdy Izby nie obradowały, minister nie musiał się z niczego tłumaczyć. Od stycznia 1915 roku parlament zbierał się już jednak bez przerwy, a jego komisje chciały kontrolować niemal wszystkie sprawy wojska. Millerand próbował tę kontrolę ograniczać, co przysparzało mu wrogów.
Największym zarzutem były braki w uzbrojeniu. Już we wrześniu 1914 roku minister i przemysłowcy postanowili zwiększyć produkcję pocisków do armat kalibru 75 mm do 100 tysięcy dziennie, ale cel ten długo pozostawał nieosiągalny, a pospiesznie produkowana amunicja bywała wadliwa. W Senacie Millerand przyznawał, że trzeba było „poświęcić jakość” dla „ilości”, i odmawiał karania przemysłowców. Zamówienia ciężkiej artylerii uważano za spóźnione i za skromne, krytykowano też organizację lotnictwa i służby zdrowia. Rada ministrów narzuciła ministrowi zastępców: w maju 1915 roku sprawami artylerii i amunicji zajął się socjalista Albert Thomas, a latem powołano podsekretarzy stanu do spraw zaopatrzenia, służby zdrowia i lotnictwa.
Sprawa Sarraila
Szczególnie zaszkodziła Millerandowi sprawa generała Maurice’a Sarraila, dowódcy 3 Armii, ulubieńca lewicy. 22 lipca 1915 roku Joffre odebrał mu dowództwo po nieudanych walkach w Argonnach. Lewica uznała to za polityczną czystkę i był to pierwszy otwarty konflikt między politykami a wojskiem we Francji w czasie tej wojny. Millerand stanął po stronie naczelnego wodza. Kryzys zażegnano dopiero, gdy rząd powierzył Sarrailowi dowództwo wyprawy na Wschód, która w październiku wylądowała w Salonikach.
W październiku 1915 roku do dawnych zarzutów doszła nieudana jesienna ofensywa i klęska na Bałkanach. 19 października Millerand podpisał w Londynie protokół w sprawie wyprawy do Salonik, który część ministrów uznała za cofnięcie brytyjskich obietnic. Gdy premier Viviani próbował przebudować rząd, 22 października zaproponował Millerandowi ministerstwo sprawiedliwości. Millerand odmówił. Oświadczył, że chętnie odejdzie i będzie pomagał z zewnątrz, ale żadnej innej teki nie przyjmie, chyba że związanej z obroną narodową, na przykład spraw zagranicznych. Poincaré przekonywał go, że Millerand stał się kozłem ofiarnym za wszystkie wcześniejsze błędy administracji wojskowej, ale sam swoją wyniosłością i uporem zraził do siebie nawet przyjaciół.
Prasa centrowa i prawicowa żegnała ministra z uznaniem. Publicysta „Le Figaro” Alfred Capus pisał, że Millerand przez ponad rok kierował „tym potężnym organizmem obrony narodowej” z siłą, precyzją i oddaniem, za które patrioci będą mu wdzięczni. Jego następca, generał Gallieni, w pierwszej chwili nie zamierzał pisać do poprzednika, z którym nie łączyły go dobre stosunki, ale następnego dnia wysłał do niego list. Millerand na kilka lat zniknął z pierwszej linii polityki. Wrócił do niej po wojnie, a w latach 1920–1924 był prezydentem Francji.