- Kategoria:
- Działania zbrojne
- Front:
- Front zachodni
- Data:
- 8 sierpnia 1918
- Autor:
- Natalia
- Bitwa:
- Bitwa pod Montdidier
- Tagi:
- Francja, Niemcy, Douglas Haig, Ferdinand Foch
8 sierpnia 1918 roku, w tej samej gęstej mgle, w której Kanadyjczycy i Australijczycy przełamywali niemiecki front pod Amiens, do natarcia ruszyła na ich prawym skrzydle francuska 1 Armia generała Marie-Eugène’a Debeneya. Na odcinku od drogi Amiens–Roye po okolice Montdidier, szerokim na około 29 kilometrów, miała w pierwszej linii dziesięć dywizji, a w odwodzie cztery następne i II Korpus Kawalerii. Tego dnia Francuzi zdobyli Moreuil, przeszli rzekę Avre i posunęli się w głąb płaskowyżu Santerre o kilka kilometrów. Tak zaczęła się bitwa pod Montdidier, francuska część pierwszego wielkiego natarcia sprzymierzonych w ofensywie, która miała się zakończyć dopiero rozejmem.
Plan
1 Armia była na czas operacji podporządkowana marszałkowi Douglasowi Haigowi. Tak chciał Ferdinand Foch, od dwóch dni marszałek Francji, który w końcu lipca uznał, że dwie armie nacierające ramię w ramię potrzebują jednego dowódcy. Francuzi nie mieli dużych zgrupowań czołgów, więc nie mogli jak Brytyjczycy uderzyć bez przygotowania artyleryjskiego i z zaskoczenia. Ustalono, że ich artyleria otworzy ogień razem z brytyjską, a piechota ruszy 45 minut później. Debeney chciał wprowadzać korpusy do walki kolejno, z zachodu na wschód. Pierwszy miał uderzyć XXXI Korpus generała Toulorge’a, sąsiad Kanadyjczyków, w kierunku Hangest. Cztery godziny po nim IX Korpus miał przejść Avre i odgryźć półkolisty kawałek niemieckiej pozycji głęboki na około 3 km, by osłonić prawe skrzydło XXXI Korpusu. X i XXXV Korpus pod Montdidier miały na razie tylko ściągać na siebie uwagę Niemców. Główne uderzenie spod Montdidier na Roye przewidziano na następny dzień.
Dowódca grupy armii Rezerwowej, generał Émile Fayolle, który wciąż odpowiadał za skład armii Debeneya, wyznaczył jej 6 sierpnia ambitniejsze zadania: zmusić Niemców do opuszczenia linii Avre, odzyskać Montdidier, zajęte przez nich 27 marca, i przygotować obejście wzgórz między Matz a Oise. Debeney przekazał korpusom, że natarcia mają iść „szeregiem skoków naprzód”, nie wolno czekać na sąsiadów, a wojska mają „od pierwszego dnia zajść bardzo daleko”. Kilka dni wcześniej Niemcy sami ułatwili Francuzom zadanie: 3 sierpnia, nie chcąc walczyć z rzeką za plecami, wycofali się za Avre i rzeczkę Doms, wysadzając mosty i zostawiając na zachód od Montdidier tylko placówki.
Przebieg dnia
Francuska artyleria otworzyła ogień o 4.20, w chwili gdy ruszyło brytyjskie natarcie. Według historyka 42 Dywizji, pułkownika Grasseta, jego piechota już w godzinie zero wysunęła się kilkaset metrów naprzód, nie napotykając oporu, ale zgodnie z harmonogramem ostrzału musiała stanąć i czekać. Cały XXXI Korpus ruszył o 5.05. Niemcy, od trzech kwadransów zajęci walką z Kanadyjczykami, byli wyraźnie zaskoczeni rozszerzeniem natarcia. 42 i 37 Dywizja minęły z obu stron lasy na północny wschód od Moreuil i między 9.30 a 10.00 doszły do drogi z Moreuil do Villers-aux-Érables. 66 Dywizja zajęła Morisel, a potem, obchodząc je od północy i południa, Moreuil. Pora zdobycia miasteczka jest w źródłach różna: od 7.30 do około 9.30. Erich Ludendorff pisał później, że oddziały, które jeszcze dzielnie stawiały opór pod Moreuil, zostały „zwinięte” przez wyłom, który Brytyjczycy otworzyli na północy.
Trudniej szło nad Avre. IX Korpus po prawie czterogodzinnym pojedynku artyleryjskim zaatakował o 8.00. W nocy i podczas ostrzału zdążył przerzucić przez rzekę kładki, ale miejsca przeprawy ostrzeliwały niemieckie karabiny maszynowe z lasu Genouville. Jeden pułk 3 Dywizji przeszedł rzekę pod Braches i zajął przyczółek pod La Neuville-Sire-Bernard. Z 15 Dywizji Kolonialnej przedostał się na drugi brzeg tylko jeden batalion i szybko utknął przy drodze z Moreuil do Montdidier. Dopiero postępy XXXI Korpusu pod Morisel pozwoliły kolonialnym oddziałom sforsować rzekę i około 11.30 zdobyć farmę Genouville. Na zachód i południe od Montdidier X i XXXV Korpus prowadziły tylko ogień artylerii.
Po południu walka przeniosła się na płaskowyż Santerre. XXXI Korpus wprowadził do walki 153 Dywizję z dwoma batalionami lekkich czołgów Renault i według francuskiej historii oficjalnej o 15.00 zajął Mézières-en-Santerre. Grasset pisze, że wieś znaleziono opuszczoną już wkrótce po południu, a Kanadyjczycy stali na jej wysokości od rana. O 15.30 Debeney nakazał XXXI Korpusowi dojść jeszcze tego wieczoru „bezwzględnie” do Arvillers, a 153 Dywizji zdobyć Hangest-en-Santerre. Opór Niemców jednak tężał. Na pole bitwy wchodziły niemieckie odwody, między innymi 1 Dywizja Rezerwowa, która już rano skierowała grupy kontrataku drogą z Amiens do Roye. Natarcie, wznowione po nowym ostrzale o 17.30 przed Plessier i o 19.30 przed Fresnoy, posuwało się wolno. Plessier padło około 19.00, a Fresnoy-en-Chaussée dopiero o 21.30, ponad pięć godzin po tym, jak minęła je 4 Dywizja Kanadyjska. Według Grasseta 42 Dywizja przez nieporozumienie odrzuciła pomoc Kanadyjczyków, a jedna z kompanii czołgów wspierających 153 Dywizję straciła 13 maszyn z 19. Na Arvillers było już za późno. W nocy IX Korpus dociągnął do zachodnich skrajów Plessier i nawiązał łączność z XXXI Korpusem.
Haig, Debeney i kawaleria
O 11.30, gdy wiadomości z frontu 4 Armii były już bardzo dobre, Haig wysłał do Debeneya oficera z prośbą, by rzucił do walki całą swoją jazdę na prawo od brytyjskiej i uderzył na tyły Niemców broniących Montdidier. Debeney odpowiedział, że jego kawaleria stoi daleko, a drogi są zatkane piechotą, więc nie zdąży przed przedpołudniem 9 sierpnia. Wieczorem, o 21.30, wydał rozkazy na następny dzień, które według brytyjskiej historii oficjalnej miały raczej zapewnić osłonę brytyjskiego skrzydła niż wykorzystać powodzenie. XXXV Korpus pod Montdidier, który miał nacierać, otrzymał polecenie, by „być gotowym do ataku na rozkaz”, a kawaleria pozostała w okolicach Saint-Just-en-Chaussée, ponad 30 kilometrów od styku armii pod Le Quesnel.
Bilans dnia
Francuzi posunęli się 8 sierpnia o kilka kilometrów, przeszli Avre i wyszli na płaskowyż Santerre, a ich lewe skrzydło dotrzymywało kroku Kanadyjczykom, choć z opóźnieniem. Według brytyjskiej historii oficjalnej wzięli do niewoli 150 oficerów i 3200 żołnierzy z trzech niemieckich dywizji. Niektóre inne opracowania podają około 5 tysięcy jeńców. To było znacznie mniej niż 12 tysięcy jeńców 4 Armii Rawlinsona, ale Francuzi nacierali na węższym odcinku, przez rzekę i z mniejszym zaskoczeniem. Foch podsumował dzień we wspomnieniach jako wspólne zwycięstwo: front sprzymierzonych przesunął się o ponad 10 kilometrów na odcinku szerokim na ponad 20, wzięto ponad 13 tysięcy jeńców i 300 dział. Nazajutrz rano jego wysłannik pojechał do Debeneya z przypomnieniem, że 1 Armia ma jak najszybciej dojść do Roye, nie odsyłać na tyły żadnej dywizji, „iść szybko, maszerować ostro”. Ludendorff nazwał 8 sierpnia „czarnym dniem armii niemieckiej”, a już tego dnia uznał, że prawe skrzydło 18 Armii trzeba będzie odciągnąć spod Montdidier w stronę Roye.