TheGreatWar.pl
← Oś czasu

Kluczowe wydarzenie

Początek bitwy pod Valenciennes

Kategoria:
Działania zbrojne
Front:
Front zachodni
Data:
1 listopada 1918
Autor:
Łukasz Skowroń
Bitwa:
Bitwa pod Valenciennes
Tagi:
Kanada, Brytyjski Korpus Ekspedycyjny, Niemcy, Valenciennes

1 listopada 1918 roku o 5.15 rano kanadyjska 10 Brygada uderzyła na zalesione wzgórze Mont Houy na południe od Valenciennes. Razem z nią ruszyły brytyjskie dywizje XXII i XVII Korpusu, na froncie od kanału Skaldy po wieś Artres nad Rhonelle. Wzgórze, o które kilka dni wcześniej bezskutecznie walczyli Szkoci, padło w niecałą godzinę. Do wieczora Kanadyjczycy stali na przedmieściach miasta, a ich druga brygada przeszła kanał od zachodu i wdarła się do Valenciennes, okupowanego przez Niemców od 25 sierpnia 1914 roku.

Przed świtem

Brytyjska 1 Armia generała Henry’ego Horne’a od tygodnia stała pod Valenciennes. Po bitwie nad Selle Niemcy oparli tu lewe skrzydło swojej nowej linii o kanał Skaldy, zalali łąki wokół miasta i obsadzili domy nad wodą karabinami maszynowymi. Ostrzeliwać miasta nie było wolno, bo przebywało w nim wielu francuskich cywilów. Klucz do Valenciennes leżał więc na południu, na Mont Houy, wzgórzu panującym nad doliną Skaldy i rzeczki Rhonelle. 28 października zdobył je batalion szkockiej 51 Dywizji Górnoszkockiej, ale niemiecki kontratak zepchnął go na południowe zbocze. Przez dwa następne dni Szkoci odpierali kontrataki, a w nocy na 30 października zluzowały ich brytyjska 49 Dywizja i 10 Brygada z 4 Dywizji Kanadyjskiej generała Davida Watsona.

Korpus Kanadyjski generała Arthura Curriego miał teraz zrobić w jeden dzień to, co pierwotny plan rozkładał na dwa etapy. Kwatera główna feldmarszałka Douglasa Haiga szykowała na początek listopada wielkie natarcie trzech armii brytyjskich i francuskiej 1 Armii, a Valenciennes musiało upaść wcześniej, by osłonić jego lewe skrzydło. Jedna brygada, w praktyce trzy–cztery bataliony, miała zdobyć Mont Houy, wieś Aulnoy i przedmieście Marly, a 12 Brygada miała w tym czasie przejść kanał od zachodu.

W nocy padał deszcz. Niemcy, spodziewając się natarcia, ostrzeliwali kanadyjskie i brytyjskie pozycje pociskami gazowymi i burzącymi. Na kanadyjskich stanowiskach czekała tymczasem masa dział, jakiej nie widziało jeszcze żadne natarcie jednej brygady: osiem brygad artylerii polowej i sześć ciężkiej, według kanadyjskich źródeł ponad 300 luf. Działa stały nie tylko na południe od wzgórza, ale też na zachodnim brzegu kanału, skąd mogły bić w niemieckie okopy z boku, a nawet od tyłu. Dowódca kanadyjskiej ciężkiej artylerii Andrew McNaughton chciał w ten sposób złamać nie tylko okopy, ale i ducha obrońców.

Mont Houy

Natarcie ruszyło bez przygotowania artyleryjskiego, punktualnie o 5.15. Na Niemców spadł jednocześnie od czoła, z boku i od tyłu grad szrapneli, pocisków burzących i kul z dwunastu baterii karabinów maszynowych. Haubice postawiły zasłonę dymną. Niemiecka artyleria odpowiedziała szybko, ale jej ogień słabł z każdą minutą pod celnym ostrzałem kontrbateryjnym.

44 Batalion z Manitoby przeszedł przez Mont Houy niemal bez oporu. Według części relacji Kanadyjczycy musieli iść w maskach przeciwgazowych, bo Niemcy odpowiadali pociskami gazowymi. Na lewym skrzydle 47 Batalion z Kolumbii Brytyjskiej zajął stację Le Poirier nad kanałem. Pierwszy cel osiągnięto zgodnie z planem, a o 6.30 prawe skrzydło mijało już Aulnoy. Żołnierze niemieckiej 35 i 214 Dywizji, ogłuszeni ostrzałem, poddawali się całymi grupami. Jeden z batalionów zanotował, że nie dało się uniknąć brania tylu jeńców, bo poddawali się po dwudziestu i pięćdziesięciu naraz.

Za Aulnoy 46 Batalion z południowego Saskatchewanu przeskoczył przez linię 44 i razem z 47 około 10.20 dotarł do drugiego celu, na południowym skraju Valenciennes. Tam natarcie zwolniło. Z domów na przedmieściach i z huty w Marly, której broniła doświadczona niemiecka 6 Dywizja, strzelały karabiny maszynowe. Po południu dowódca brygady, generał J. M. Ross, wprowadził do walki 50 Batalion, by osłonić prawe skrzydło, a sześć baterii karabinów maszynowych ustawił frontem na wschód.

Sierżant Cairns

W walkach o drugi cel wyróżnił się 21-letni sierżant 46 Batalionu Hugh Cairns, urodzony w Anglii i wychowany w kanadyjskim Saskatoon, odznaczony już Medalem Wybitnego Zachowania za walki pod Vimy w 1917 roku. Według uzasadnienia odznaczenia, gdy jego pluton dostał się pod ogień karabinu maszynowego, Cairns chwycił karabin maszynowy Lewis i sam zaatakował stanowisko, zabijając pięciu obsługujących je żołnierzy. Potem jeszcze raz rzucił się naprzód, zabił dwunastu Niemców, osiemnastu wziął do niewoli i zdobył dwa karabiny maszynowe. Gdy natarcie zatrzymał ogień karabinów maszynowych i dział polowych, ranny poprowadził mały oddział na skrzydło, zmusił do poddania się około pięćdziesięciu Niemców i zdobył wszystkie działa.

Po umocnieniu zdobytej linii Cairns poszedł z patrolem do Marly i zmusił do poddania się kolejnych około sześćdziesięciu Niemców. Gdy ich rozbrajał, został ciężko ranny, a potem rzuciło się na niego około dwudziestu żołnierzy. Upadł z wyczerpania i upływu krwi. Zmarł następnego dnia, 2 listopada. Pośmiertnie dostał Krzyż Wiktorii, ostatni przyznany Kanadyjczykowi w tej wojnie.

Brytyjczycy i niemieckie czołgi

Na prawo od Kanadyjczyków nacierały trzy dywizje brytyjskie. 182 Brygada z 61 Dywizji przeprawiła się przed świtem przez Rhonelle pod Artres po siedmiu kładkach, rzuconych przez saperów, i o 7.15 weszła do Maresches. Batalion Northumberland Fusiliers przeszedł rzeczkę po drabinach. 4 Dywizja dotarła prawie do drogi z Préseau do Marly i oczyszczała już samo Préseau, a 49 Dywizja zdobyła drugą linię niemiecką na drodze z Préseau do Aulnoy. Każda z tych dywizji wzięła do tej pory kilkaset jeńców.

O 9.30 Niemcy kontratakowali. Świeża 28 Rezerwowa Dywizja, która dopiero co przybyła znad Woëvre, spod Verdun, uderzyła wspierana przez cztery czołgi, zdobyte wcześniej na Brytyjczykach. Kontratak zepchnął lewe skrzydło 61 Dywizji, 4 Dywizję i prawe skrzydło 49 Dywizji. Dwa czołgi zniszczyła brytyjska artyleria polowa, która przeszła już przez Rhonelle. Dowódca 4 Dywizji wolał poczekać z ponowieniem natarcia do rana, ale dowództwo XVII Korpusu kazało 61 Dywizji atakować bez względu na sąsiadów. Wieczorny atak jednego jej batalionu zatrzymał ogień z Saint-Hubert i Préseau. Około 16.30 Niemcy kontratakowali jeszcze raz, pod silnym ostrzałem, ale tym razem 49 Dywizja z pomocą Kanadyjczyków ich odparła. Do wieczora Brytyjczycy stali kilkaset metrów przed Préseau.

Przez kanał do miasta

Tymczasem na zachód od miasta 12 Brygada Kanadyjska generała J. H. MacBriena przeprawiała się przez kanał Skaldy na składanych łodziach i kładkach na korkowych pływakach. Trzy kompanie 38 Batalionu z Ottawy przeszły rano przy południowo-zachodnim rogu Valenciennes, a pluton 72 Batalionu, Seaforth Highlanders of Canada, przy północno-zachodnim. Do południa oba bataliony były na wschodnim brzegu, a ich patrole weszły w głąb miasta. Opór zatrzymał je jednak na linii kolejowej w jego zachodniej części. Na północ od miasta 3 Dywizja Kanadyjska przerzuciła przez kanał oddział z rejonu Anzin, ale większość przepraw mogła zdobyć dopiero po zmroku. Rano niemieckie samoloty atakowały z niska kanadyjskie baterie, a w ciągu dnia na Jenlain, Onnaing i Saint-Saulve spadały brytyjskie bomby.

Wieczór

Około 22.00 kanadyjskie patrole weszły do Marly. Wzięci tam jeńcy mówili, że należą do straży tylnej, a główne siły odeszły wieczorem. Huta w Marly wciąż jednak się broniła. Kanadyjczycy wzięli tego dnia według brytyjskiej historii oficjalnej 1400 jeńców i siedem dział i naliczyli na pobojowisku ponad 800 zabitych Niemców. Sami stracili bardzo niewielu ludzi. Brytyjskie dywizje wzięły ponad dwa tysiące jeńców. Edmonds pisał, że Niemcy, mając na tym odcinku siedem dywizji przeciw czterem, stawiali zacięty opór, ale wyraźnie słabli albo się wycofywali.

Natarcie miało być kontynuowane o świcie 2 listopada. Haig przesunął już wielkie natarcie czterech armii z 3 na 4 listopada. Tego samego dnia na drugim końcu frontu amerykańska 1 Armia i francuska 4 Armia ruszyły do ostatniej fazy ofensywy w Argonnach i nad Mozą, wbijając się w niemieckie linie na kilka kilometrów.