TheGreatWar.pl
← Oś czasu

Początek walk pod Beho-Beho

Kategoria:
Działania zbrojne
Front:
Afryka
Data:
3 stycznia 1917
Autor:
Natalia
Tagi:
Niemiecka Afryka Wschodnia, Wielka Brytania, Związek Południowej Afryki, kolonie niemieckie

3 stycznia 1917 roku po południu dwie małe brytyjskie kolumny, podpułkowników Lyalla i Dyke’a, natrafiły na Niemców na północ od Beho-Beho, porośniętych buszem wzgórz w dolinie Rufidżi, i walczyły z nimi do zmroku. Tego samego dnia rano, kilkadziesiąt kilometrów dalej na zachód, południowoafrykańska brygada generała Bevesa przeprawiła się przez Rufidżi na składanych łodziach. Brytyjska chronologia wojny notuje „sprawę pod Beho-Beho” pod 3 i 4 stycznia. Był to trzeci dzień nowej ofensywy generała Jana Smutsa, która miała wreszcie zamknąć niemiecki oddział w kotle między jego kolumnami a wielką rzeką.

Nowa ofensywa

Po nieudanej walce pod Kisaki we wrześniu 1916 roku wojska Smutsa stanęły nad rzeką Mgeta i przez całą porę deszczową przeczekiwały tam choroby i brak zaopatrzenia. Smuts przebudował w tym czasie armię. Według „The Times History of the War” od połowy października do końca grudnia z Afryki Wschodniej odesłano do domu ponad 12 tysięcy białych żołnierzy z Południowej Afryki, wyniszczonych przez malarię. Zastąpiły ich nowe bataliony afrykańskich strzelców i brygada piechoty z Nigerii generała Cunliffe’a, przywieziona z Afryki Zachodniej. Naprzeciw nich, nad Mgetą, stało pięć niemieckich kompanii kapitana Otto. Sam Paul von Lettow-Vorbeck z głównymi siłami walczył w tym czasie daleko na wschodzie, pod Kibatą w głębi lądu od Kilwy.

Natarcie wyznaczone na 26 grudnia ulewy opóźniły do 1 stycznia. Smuts chciał zdobyć przeprawę przez Rufidżi i, jeśli się uda, zniszczyć niemiecki oddział na północnym brzegu. 2 Brygada Piechoty Południowoafrykańskiej generała Bevesa, wzmocniona batalionem Cape Corps, miała szerokim łukiem obejść Niemców od zachodu, przez Kisaki, i uchwycić przyczółek na Rufidżi w okolicy Mkalinzo. 1 Brygada Wschodnioafrykańska generała Shepparda miała uderzyć na lewe skrzydło niemieckie, a wysunięty naprzód 130 Pułk Beludżów pułkownika Dyke’a iść drogą na Wiransi. Nigeryjczycy mieli wiązać Niemców od czoła, a kolumna Lyalla, z batalionem nigeryjskim i 2 Batalionem Strzelców Kaszmirskich, obejść ich od wschodu i wyjść na tyły pod Chimbe.

Pierwsze dni

1 stycznia Beludżowie po ciężkiej walce odrzucili Niemców spod Wiransi, a wieczorem kolumna Lyalla pod Chimbe odparła oddziały, które cofały się w stronę Beho-Beho i natknęły się na nią na drodze. Lettow-Vorbeck pisał później, że jego askarysi nieraz musieli torować sobie drogę bagnetem, a w gęstym buszu kilka kompanii znalazło się w bardzo trudnym położeniu. W czasie odwrotu Brytyjczycy urządzili zasadzkę na słabo osłoniętą niemiecką haubicę polową i zabili całą jej obsługę. 2 stycznia okazało się, że Niemcy spod Chimbe zeszli w busz i ruszyli ku Beho-Beho, a Nigeryjczycy bez walki zajęli opuszczoną pozycję pod Kiderengwą.

3 stycznia przednia straż Bevesa po marszu długim na około 110 kilometrów, w tropikalnym upale i z ciężkimi plecakami, doszła do Rufidżi pod Kipenio i spuściła na wodę składane łodzie Berthona. Według południowoafrykańskiej historii oficjalnej żołnierze byli na drugim brzegu o 6.30 rano, dobę wcześniej, niż przewidywał rozkaz, a według innych opracowań przeprawa zaczęła się już nocą. Następnie zajęli niemiecki posterunek w Mkalinzo, gdzie zdobyli dokumenty i wzięli jeńców. Po południu kolumny Lyalla i Dyke’a, połączone pod dowództwem Dyke’a, zaatakowały Niemców na północ od Beho-Beho. Generał Sheppard dostał rozkaz, by obejść Beho-Beho od zachodu i przeciąć drogę z Beho-Beho do Kibambawe, gdzie był jedyny most na Rufidżi. Jego kolumna maszerowała całą noc z 3 na 4 stycznia. Opracowania różnią się w szczegółach: część pisze, że Sheppard uderzył na Beho-Beho już 3 stycznia, ale południowoafrykańska historia oficjalna i relacja samego Smutsa przenoszą rozstrzygające starcie na 4 stycznia rano.

Kapitan Otto miał więc przed sobą i po obu stronach przeważające siły, a za plecami wezbraną rzekę i jeden kruchy most. Z dokumentów zdobytych w Mkalinzo Brytyjczycy wyczytali, że Niemcy mieli rozkaz cofać się wzdłuż Rufidżi na wschód, ale pokrzyżował im to marsz kolumny Lyalla. Według brytyjskich opracowań całą uwagę Niemców przyciągnęli Beludżowie Dyke’a, a szerokie obejście Bevesa przeszło niezauważone. Lettow-Vorbeck twierdził przeciwnie, że ruch ku Mkalinzo dostrzeżono, a plan Smutsa, jego zdaniem dobrze pomyślany, zawiódł, bo brygada Bevesa doszła nad rzekę zbyt wyczerpana, by od razu działać dalej. Wszystko zależało teraz od tego, czy kolumna Shepparda zdąży zamknąć drogę do mostu.