Rumuni zajmują Braszów
- Kategoria:
- Działania zbrojne
- Front:
- Front bałkański
- Data:
- 29 sierpnia 1916
- Autor:
- Łukasz Skowroń
- Bitwa:
- Bitwa o Siedmiogród
- Tagi:
- Rumunia, Austro-Węgry, Siedmiogród
29 sierpnia 1916 roku, w trzecim dniu wojny rumuńsko-austro-węgierskiej, wojska rumuńskie zajęły Braszów, po niemiecku Kronstadt, po węgiersku Brassó. Było to największe miasto, jakie Rumuni zdobyli w czasie ofensywy w Siedmiogrodzie. Przednie oddziały 4 Dywizji z 2 Armii generała Alexandru Averescu zeszły do miasta z przełęczy nad doliną Prahovy prawie bez walki, bo austro-węgierskie wojska i urzędy opuściły je poprzedniej nocy. Według amerykańskiego historyka Michaela Barretta około 17.00 rumuńskie oddziały przeszły ulicami na główny plac miasta. W Rumunii, gdzie obowiązywał jeszcze kalendarz juliański, był to 16 sierpnia i pod tą datą wydarzenie zapisała miejscowa rumuńska tradycja.
Miasto trzech narodów
Braszów, położony u stóp Karpat w kotlinie Burzenlandu, w południowo-wschodnim narożniku Siedmiogrodu, liczył według spisu z 1910 roku około 41 tysięcy mieszkańców i był drugim co do wielkości miastem kraju po Kolożwarze. Mieszkało w nim około 43 procent Węgrów, 29 procent Rumunów i 26 procent Niemców. Miasto założyli w średniowieczu Sasi siedmiogrodzcy i przez wieki było jednym z ich głównych ośrodków. Nad starym miastem górował gotycki Czarny Kościół, a w XVI wieku działał tu reformator i humanista Johannes Honterus.
Dla Rumunów Braszów był jednym z najważniejszych miast Siedmiogrodu. W rumuńskiej dzielnicy Schei w XVI wieku drukowano jedne z pierwszych książek w języku rumuńskim, a od 1838 roku wychodziła tu „Gazeta de Transilvania”, jedna z najważniejszych gazet siedmiogrodzkich Rumunów. Do granicy z Rumunią było stąd zaledwie kilkanaście kilometrów, a przez przełęcz Predeal biegła linia kolejowa do Bukaresztu. Miasto było więc jednym z pierwszych celów rumuńskiego planu wojny.
Droga do miasta
Okolic Braszowa broniła austro-węgierska 71 Dywizja, w praktyce zbieranina batalionów pospolitego ruszenia, batalionów marszowych i żandarmerii. Jej trzonem był seklerski 82 Pułk Piechoty. Jego 1 batalion, wsparty według Barretta przez pociąg pancerny, cały dzień 28 sierpnia powstrzymywał na przełęczy Tömös (Timiș) natarcie rumuńskiej 4 Dywizji i dopiero wieczorem cofnął się do wylotu przełęczy. Dwa pozostałe bataliony pułku broniły się pod zamkiem w Branie przed rumuńską 3 Dywizją, a batalion alarmowy z garnizonu Braszowa zamknął drogę pod Râșnovem. Grożące im obejście od zachodu i rozkazy dowództwa dywizji sprawiły, że 29 sierpnia wszystkie te oddziały odeszły na zachód, w stronę Zărnești i Codlei. Droga do miasta stanęła otworem.
W nocy z 28 na 29 sierpnia z Braszowa wyjechali urzędnicy węgierscy. Ewakuację przygotowano w ostatniej chwili, bo rząd w Budapeszcie wcześniej nie chciał niepokoić ludności. Na dworcu doszło do dramatycznych scen. Przerażeni Węgrzy i Niemcy szturmowali odjeżdżające pociągi, a według Barretta ostatni z nich został rozbity przez rumuńską artylerię.
Wejście Rumunów
Po południu 29 sierpnia, gdy rumuńskie kolumny zbliżały się do miasta, wyszła im na spotkanie delegacja miejscowych Rumunów. Według rumuńskich źródeł prowadził ją lekarz Gheorghe Baiulescu, który na drodze pod miastem powitał pułkownika Darvariego, dowódcę nadciągającej kolumny. Zapewnił go, także w imieniu Sasów i Węgrów, o lojalności całej ludności i prosił o wzięcie miasta pod opiekę wojska. Rumuni nie musieli walczyć w samym mieście. Wieczorem ich oddziały przemaszerowały na główny plac, witane przez miejscowych Rumunów jak wyzwoliciele. Baiulescu został burmistrzem i według rumuńskich źródeł był pierwszym Rumunem na tym stanowisku w historii Braszowa.
Nie udało nam się znaleźć wiarygodnych relacji z tego dnia od strony ludności saskiej i węgierskiej. Z austriackiej historii oficjalnej wiadomo, że Sasi i Węgrzy z gmin przygranicznych dostali 29 sierpnia polecenie opuszczenia domów i odejścia z dobytkiem za Maruszę, a wielu z nich uciekło już wcześniej.
Krótkie rządy
W następnych dniach Rumuni zajęli całą równinę wokół Braszowa, ale posuwali się ostrożnie i stracili kontakt z cofającym się przeciwnikiem. Wkrótce sytuacja się odwróciła. Po klęsce w Dobrudży na początku września Averescu przeszedł na inny odcinek frontu, a z 2 Armii zabrano część dywizji. W październiku, po zwycięstwie pod Sybinem, niemiecka 9 Armia Ericha von Falkenhayna ruszyła na Braszów i w dniach 7–9 października odbiła miasto. Rumuńskie rządy trwały około 40 dni. Baiulescu i wielu Rumunów, którzy witali armię rumuńską, uciekło wraz z nią. Baiulescu wrócił do Braszowa dopiero po przyłączeniu Siedmiogrodu do Rumunii pod koniec 1918 roku.