TheGreatWar.pl
← Oś czasu

Kluczowe wydarzenie

Walki nad Avre

Kategoria:
Działania zbrojne
Front:
Front zachodni
Data:
4 kwietnia 1918
Autor:
Łukasz Skowroń
Bitwa:
Bitwa nad Avre
Tagi:
Australia, Francja, Niemcy, Brytyjski Korpus Ekspedycyjny

4 kwietnia 1918 roku Niemcy po raz ostatni w czasie operacji Michael spróbowali przebić się do Amiens. Po trzech dniach przygotowań dwie armie, 18 Armia generała Oskara von Hutiera i 2 Armia generała Georga von der Marwitza, uderzyły na froncie długości około 24 km, od Grivesnes na południe od Moreuil po Sommę. Przez cały dzień lał deszcz. Francuzi nad Avre cofnęli się o kilka kilometrów i stracili kilka wsi, a Brytyjczycy oddali teren nad Sommą. Po południu Niemcy podeszli na kilkaset metrów do Villers-Bretonneux, ostatniego wzniesienia przed Amiens. Wieczorny kontratak australijskiego 36 Batalionu i kilku batalionów brytyjskich odrzucił ich od miasteczka. Był to ostatni dzień, w którym niemieckie natarcie na Amiens miało realną szansę powodzenia.

Przed świtem

Od 1 do 3 kwietnia na froncie pod Amiens panował względny spokój. Niemcy podciągali świeże dywizje, artylerię i amunicję, a sprzymierzeni porządkowali obronę. Na rozkaz generała Ferdinanda Focha, wydany 1 kwietnia, Francuzi przejęli od Brytyjczyków front aż po wieś Hangard włącznie. Dzień przed bitwą, w Beauvais, sprzymierzeni powierzyli Fochowi strategiczne kierowanie operacjami. Między Hangard a Sommą stał brytyjski XIX Korpus 4 Armii generała Henry’ego Rawlinsona, do 2 kwietnia nazywanej 5 Armią: na południu 18 Dywizja, pośrodku, po obu stronach linii kolejowej do Amiens, australijski 35 Batalion, a na północ od rzymskiej drogi z Amiens do Saint-Quentin 14 Dywizja. Obie dywizje brytyjskie walczyły od 21 marca i były pełne niewyszkolonych rekrutów. 14 Dywizja zajęła swoje pozycje dopiero w nocy z 3 na 4 kwietnia, po ciemku, nie widząc terenu.

W nocy padał ulewny deszcz. Wieczorem 3 kwietnia niemieckie samoloty krążyły nisko nad liniami, a dowódca przedniej linii 35 Batalionu, major Carr, przekonywał oficerów, że rano przyjdzie atak. Nad ranem żołnierze brytyjskiego batalionu Buffs, z prawej strony Australijczyków, wzięli jeńca, który to potwierdził. Ostrzeżenie nie wszędzie dotarło na czas, ale gdy około piątej rano zaczął się huraganowy ostrzał wsi na tyłach i pierwszej linii, atak nie był zaskoczeniem. Niemcy zasypali brytyjskie baterie głównie pociskami gazowymi. Brytyjskie źródła podają, że ostrzał zaczął się około 5.15–5.30, a piechota ruszyła około 6.30. Francuska historia oficjalna pisze o czwartej i 7.30.

Rano: „aż podejdą na czterdzieści jardów”

Przed australijskim 35 Batalionem świeża 9 Bawarska Dywizja Rezerwowa wychodziła plutonami z ogrodów wsi Marcelcave i Warfusée. Kapitan Coghill, dowodzący kompanią na prawym skrzydle, uznał, że przy tak cienkiej linii jedyną szansą jest dopuścić Niemców bardzo blisko i zadać im taki cios, żeby nie zaczęli podchodzić do posterunków pojedynczo. Zakazał strzelać, dopóki nie podniesie ręki, i stanął na nasypie kolejowym, gdzie widziały go oba skrzydła kompanii. Gdy najbliżsi Niemcy byli czterdzieści jardów od okopu, podniósł rękę z mapnikiem i natychmiast dostał postrzał w ramię, ale ogień karabinów Lewis i karabinów rozbił nacierających. Oficerowie niemieccy kilka razy zawracali uciekających i prowadzili ich do ataku, i za każdym razem kończyło się tak samo. Według brytyjskiej historii oficjalnej Bawarczycy trzy razy próbowali natarcia na 35 Batalion i ani razu nie doszli daleko poza pozycje wyjściowe.

Gorzej poszło na skrzydłach. Na północy Niemcy z 228 Dywizji i 4 Dywizji Gwardii włamali się w linię zmęczonej 14 Dywizji. Jej 41 Brygada cofnęła się w nieładzie i około 10 stanęła na grzbiecie blisko 3 km z tyłu. 42 Brygada, zagrożona z boku i od tyłu, również się wycofała. Jej dowódca, generał George Forster, nie chciał siać niepokoju przedwczesnym wycofaniem sztabu i został we wsi Le Hamel do końca. Około południa dostał się do niewoli i wkrótce potem zginął od przypadkowej kuli. Niemcy obeszli wtedy skrzydło Australijczyków, którzy walcząc cofnęli się na pozycję około półtora kilometra przed Villers-Bretonneux. Lukę zapchały spieszone pułki 6 Brygady Kawalerii. Na północ od rzymskiej drogi Niemców zatrzymała przede wszystkim artyleria. Baterie strzelały, choć nieprzyjaciel podszedł do nich na półtora kilometra, a kilka dział wytoczono na grzbiet, skąd strzelały na wprost. O 14 dowódca 3 Armii, generał Julian Byng, przysłał zza Sommy dwa bataliony 15 Brygady Australijskiej.

Nad Avre

Na południe od Hangard ciężar natarcia spadł na francuską 1 Armię generała Marie-Eugène’a Debeneya, która dopiero co objęła ten odcinek. Pięć świeżych dywizji niemieckich uderzyło na front od Sauvillers po las pod Moreuil, broniony tylko przez dwie dywizje XXXVI Korpusu. Francuzi cofnęli się o ponad 3 km za Avre, a Niemcy zajęli wsie Mailly-Raineval, Morisel i Castel oraz okoliczne lasy. Francuski 415 Pułk Piechoty, który w nocy zszedł z linii na odpoczynek, około 10 zobaczył Niemców przed swoimi okopami w odwodzie. Jego ogień zatrzymał ich na tyle, że udało się zebrać rozbite oddziały, a koło południa pułk odparł kolejne ataki na całym swoim froncie. Wieczorem nadeszły posiłki z dwóch dywizji odwodowych i wgięcie frontu nad Avre przestało się powiększać. Niemiecki historyk Georg Goes przyznał, że natarcie, „które zaczęło się tak dobrze”, załamało się i nie dało się go już ruszyć.

W kwaterze głównej Haiga obawiano się, że Brytyjczykom zabraknie odwodów. Tego dnia generałowie Herbert Lawrence i John Davidson prosili przybyłego do kwatery szefa sztabu Focha, generała Maxime’a Weyganda, by Francuzi kontratakowali albo przejęli część brytyjskiego frontu. Weygand mógł ich jedynie odesłać do wydanej już dyrektywy Focha. Generał Philippe Pétain polecił natomiast grupie armii rezerwowych jak najszybciej odrzucić Niemców za Avre, a Debeney wyznaczył kontratak na następny dzień.

Po południu: kryzys pod Villers-Bretonneux

Około 16, po godzinnym ostrzale, Gwardyjska Dywizja Zapasowa i 9 Bawarska Dywizja Rezerwowa uderzyły w deszczu z południowego wschodu, w stronę Cachy i Villers-Bretonneux. Błoto zapychało karabiny. Brytyjska 55 Brygada została wyparta z pozycji, a sąsiednia 53 Brygada, po kontrataku batalionu Royal Berkshire, w którym zginął jego dowódca, cofnęła się o ponad półtora kilometra. Między Brytyjczykami a Australijczykami otworzyła się luka, przez którą droga do miasteczka od południowego wschodu wydawała się otwarta. Australijski 35 Batalion, odsłonięty z boku, wycofał się na Villers-Bretonneux. Pod miasteczkiem zajęło stanowiska pięć kanadyjskich baterii zmotoryzowanych karabinów maszynowych z sześcioma samochodami pancernymi, przysłanych z rozkazem obrony miasta do ostatka. Około 17 Niemcy byli już niedaleko drogi z Démuin, a ostatnią wycofującą się baterię brytyjską ostrzeliwali z niecałych 400 metrów.

Obroną miasteczka dowodził podpułkownik Henry Goddard, dowódca 35 Batalionu, któremu dowódca 9 Brygady Australijskiej, generał Charles Rosenthal, oddał pod rozkazy wszystkie oddziały na miejscu. Gdy do jego kwatery dotarła wiadomość, że stała się ona najdalej wysuniętym punktem obrony, Goddard zwrócił się do dowódcy 36 Batalionu, podpułkownika Johna Milne’a, dawnego szeregowca armii brytyjskiej: „Pułkowniku, musi pan natychmiast kontratakować”. Milne zasalutował i wyszedł. Około 17.45 jego batalion ruszył jedną długą linią na południe od toru kolejowego, na lewo od niego rezerwowa kompania 35 Batalionu, wyprowadzona prosto z piwnic miasteczka, a na prawo brytyjski batalion Queen’s, prowadzony osobiście przez dowódcę 55 Brygady, generała Wooda. W drugiej linii szły kompanie londyńskiego 6 Batalionu. Australijczycy nacierali pod silnym ogniem z sadów i zabudowań folwarku przy pomniku poległych w bitwie z 1870 roku i tracili wielu oficerów, ale Niemcy, obchodzeni z boku, zaczęli uciekać. Brytyjska historia oficjalna pisze, że te nieliczne świeże oddziały, rzucone „dokładnie we właściwej chwili”, z wielkim zapałem odrzuciły nacierających. Około 19 linia na wschód od Villers-Bretonneux znów była bezpieczna.

Wieczór

Do wieczora Niemcy zepchnęli sprzymierzonych na całym froncie o 2–3 km, ale nie osiągnęli celu dnia, czyli linii, z której ciężkie działa mogłyby razić węzeł kolejowy w Amiens. W nocy front nad Sommą przejęła 3 Dywizja Kawalerii z 15 Brygadą Australijską, a z odwodu naczelnego dowództwa nadeszła 5 Brygada Australijska. O pierwszej w nocy dwa bataliony 9 Brygady posunęły się w zupełnej ciemności o 200–300 metrów i odzyskały okop utracony po południu. Według australijskiej historii oficjalnej brygada straciła w walkach 4 i 5 kwietnia 665 ludzi z około 2250. Niemieckie dowództwo kazało kontynuować natarcie następnego dnia, ale następca tronu Wilhelm meldował już, że nieprzyjaciela nie da się zepchnąć za rzekę Noye, a jedynym zyskiem jest niewielkie poszerzenie przyczółka nad Avre. Ludendorff napisał później, że bitwa skończyła się 4 kwietnia. Próby z 5 kwietnia nie przyniosły już niczego i tego wieczoru operację Michael przerwano.