TheGreatWar.pl
← Oś czasu

Wenizelos w Salonikach

Kategoria:
Polityka
Front:
Front bałkański
Data:
9 października 1916
Autor:
Natalia
Tagi:
Grecja, Elefterios Wenizelos, Francja, Wielka Brytania

9 października 1916 roku, czyli 26 września według kalendarza juliańskiego, którym posługiwała się Grecja, do Salonik przybył Elefterios Wenizelos. Tę datę podają dwaj brytyjscy dziennikarze, którzy byli wtedy w mieście lub blisko wydarzeń: G. Ward Price, oficjalny korespondent prasy brytyjskiej przy armii w Salonikach, i Crawfurd Price, gorący zwolennik Wenizelosa, a także brytyjska chronologia wojny. Część współczesnych opracowań, powołując się na grecką encyklopedię wojskową z 1929 roku, podaje 7 października. Tymczasem w depeszy z Aten, którą londyński „The Times” ogłosił dopiero 9 października, czytamy, że Wenizelos popłynął z Krety na Samos i stamtąd ma się udać na Chios i Lesbos.

Przez wyspy do Macedonii

Po kilku dniach w Chanii, gdzie powstał rząd tymczasowy, Wenizelos wyruszył na północ. Według brytyjskiego publicysty George’a F. Abbotta, przychylnego królowi, opuścił zatokę Suda 5 października, żegnany wiwatami załóg sprzymierzonych okrętów. Ateński korespondent „The Times” opisywał, że polityk miał płynąć greckim parowcem „Atromitos”, ale w ostatniej chwili przesiadł się na „Hesperię”. „Atromitos”, który wyszedł w morze nieco później, ścigał podobno niemiecki okręt podwodny i statek uratowały dopiero wezwane sprzymierzone niszczyciele. Na Samos, jak podał 7 października „Daily Telegraph”, dowódca brytyjskiego okrętu na rozkaz z góry złożył Wenizelosowi oficjalną wizytę. Wyspy przyłączone do Grecji w czasie wojen bałkańskich witały go jak bohatera. Pod koniec września za Obroną Narodową opowiedziały się Chios i Mitylena.

Saloniki nie były oczywistym wyborem. Ward Price pisał, że przyjazd Wenizelosa był w pewnym sensie niespodzianką, a sam polityk, schodząc na ląd, nie wiedział jeszcze, czy zostanie, czy wróci do Mityleny. Zależało to od sprzymierzonych, którzy mogli nie chcieć macedońskiego rządu w samym środku swojej głównej bazy wojskowej. W mieście od przewrotu z końca sierpnia rządził Komitet Obrony Narodowej, a pierwszy batalion ochotników poszedł już na front nad Strumą. Według doniesień z Aten pod koniec września przypłynął tu także generał Panajotis Danglis, były szef sztabu generalnego.

Powitanie

Tłumy przyjęły Wenizelosa entuzjastycznie. Nie było jednak oficjalnego powitania ze strony sprzymierzonych. Crawfurd Price podkreślał z goryczą, że w porcie nie pojawił się żaden brytyjski oficer. Na nabrzeżu na chwilę zjawił się natomiast nieoficjalnie generał Maurice Sarrail, wódz naczelny armii sprzymierzonych na Bałkanach, który przecisnął się przez tłum i uścisnął Wenizelosowi dłoń. Sprzeciwu nie było, więc polityk został. Siedzibą rządu stała się willa, która dotąd służyła za pałac króla Konstantyna w Salonikach. Ward Price, nie kryjąc niechęci, opisywał ją jako brzydki dom, podobny do pawilonu wystawowego i urządzony w złym guście, naśladującym niemieckie wzory.

Władzę nad ruchem objęła tak zwana trójca Obrony Narodowej: Wenizelos, admirał Pawlos Kunduriotis i generał Danglis. W następnych dniach powołali ministrów, choć źródła różnie datują te nominacje. Ministrem wojny został Emanuil Zymwrakakis, który w sierpniu stanął na czele przewrotu, a sprawy zagraniczne objął dyplomata Nikolaos Politis. Wenizelos nie zerwał formalnie z koroną. Na dekretach nowej władzy zachowano nagłówek „Królestwo Grecji”. „Uważamy Grecję za królestwo z dwoma rządami, jak w przypadku wszystkich krajów ogarniętych wojną domową, choć właśnie prawdziwej wojny domowej staramy się uniknąć” – powiedział Ward Price’owi nazajutrz po przyjeździe. W wywiadzie dla niego, ogłoszonym kilka dni później w prasie londyńskiej, zapowiedział, że rząd będzie ściągał podatki, pobierał rekruta i wystawi korpus armii do walki z Bułgarami.

Rząd bez uznania

Wenizelos od razu poprosił mocarstwa Ententy o oficjalne uznanie. Nie dostał go. Brytyjska historia oficjalna wojny na morzu pisze, że Londyn był jednomyślny co do tego, że rząd tymczasowy trzeba finansować i zaopatrywać, ale francuski premier Aristide Briand obawiał się, że otwarte uznanie rozwścieczy króla, odbierze sprzymierzonym resztki wpływów w Atenach i pogłębi rozłam. Włoska dyplomacja pytała wprost, gdzie miałyby przebiegać granice władzy nowego rządu, skoro uznanie go w jednych regionach, a nie w innych, oznaczałoby podział Grecji. Ostatecznie konsulowie mieli traktować rząd w Salonikach jako władzę faktyczną. Grecja miała odtąd dwa ośrodki władzy: następnego dnia w Atenach zaprzysiężono rząd profesora Spiridona Lambrosa, a schizma narodowa przeszła w otwarty podział państwa.