TheGreatWar.pl
← Oś czasu

Zatopienie pancernika Goliath

Kategoria:
Działania zbrojne
Front:
Bliski Wschód
Data:
13 maja 1915
Autor:
Łukasz Skowroń
Tagi:
Royal Navy, Imperium Osmańskie, Dardanele, Niemcy

Około godziny pierwszej w nocy 13 maja 1915 roku turecki niszczyciel Muavenet-i Milliye storpedował w zatoce Morto, u wejścia do Dardaneli, brytyjski pancernik Goliath. Trzy torpedy trafiły okręt jedna po drugiej, a ten w ciągu kilku minut przewrócił się do góry dnem i zatonął. Według brytyjskiej historii oficjalnej z liczącej 750 ludzi załogi zginęło blisko 570, wśród nich dowódca, komandor Thomas Shelford. Napastnik zniknął w ciemności i bez strat wrócił do swojej bazy.

Nocna warta pod Kereves Dere

Goliath był przeddrednotem typu Canopus, zwodowanym w 1898 roku w stoczni marynarki wojennej w Chatham. Miał cztery działa kalibru 305 mm, ale słabszy pancerz niż wcześniejsze pancerniki, bo projektowano go z myślą o służbie na wodach Dalekiego Wschodu. Pod koniec 1914 roku osłaniał konwój z wojskiem indyjskim płynący do Afryki Wschodniej, a potem działał u wybrzeży Niemieckiej Afryki Wschodniej. Pod koniec listopada razem z krążownikiem Fox ostrzeliwał Dar es Salaam, a wiosną 1915 roku był okrętem flagowym wiceadmirała Herberta King-Halla, który pilnował uwięzionego w delcie Rufiji krążownika Königsberg. Na początku kwietnia odpłynął nad Dardanele i 25 kwietnia wspierał ogniem lądowanie na plaży Y.

W pierwszej połowie maja Francuzi na prawym skrzydle frontu na przylądku Helles utrzymywali z trudem pozycje nad wąwozem Kereves Dere, zdobyte podczas drugiej bitwy o Kritię. Turcy co noc próbowali je odbić, więc francuski dowódca poprosił o wsparcie okrętów. Od tej pory każdego wieczoru dwa brytyjskie pancerniki wchodziły w głąb cieśniny i ostrzeliwały tureckie oddziały nad francuską flanką. W nocy z 12 na 13 maja na tę wartę wyznaczono Goliatha i Cornwallisa. Goliath stanął na kotwicy w zatoce Morto, na wschód od wioski Sedd el Bahr, a Cornwallis za nim. Wyżej w cieśninie patrolowały dwie pary niszczycieli, a pośrodku kanału jeszcze jeden.

Trzy torpedy

Tego dnia niemiecki oficer w służbie tureckiej, kapitanlejtnant Rudolph Firle, uzyskał zgodę na wypad przeciw okrętom, których ogień tak dokuczał Turkom pod Kereves Dere. Po zachodzie słońca Muavenet-i Milliye ruszył w dół cieśniny. Był to jeden z czterech niszczycieli zbudowanych w 1909 roku w Niemczech i kupionych przez Turcję: niewielki, szybki okręt z trzema wyrzutniami torped. Dowodził nim turecki kapitan Ahmet Saffet, a Firle płynął na pokładzie jako doradca. Brytyjska historia oficjalna przypisuje mu kierowanie atakiem, a tureckie opracowania podkreślają rolę tureckiego dowódcy i załogi.

Noc była bezksiężycowa, a około północy od azjatyckiego brzegu nadciągnęła mgła. Niszczyciel płynął bardzo wolno, tuż pod klifami europejskiego brzegu, i około pierwszej w nocy prześlizgnął się niezauważony obok brytyjskich patroli. Około 1.15 dostrzeżono go z mostka Goliatha. Na sygnał rozpoznawczy odpowiedział jakimś błyskiem, a gdy sygnał powtórzono, gwałtownie przyspieszył. Zanim działa Goliatha zdążyły oddać kilka strzałów, pierwsza torpeda trafiła na wysokości przedniej wieży, druga przy przednim kominie, a trzecia, gdy okręt miał już silny przechył na lewą burtę, w pobliżu tylnej wieży. Pancernik przewrócił się, zanim większość ludzi spod pokładu zdążyła wydostać się na górę, utrzymywał się chwilę dnem do góry i poszedł na dno dziobem w dół.

Muavenet-i Milliye natychmiast zawrócił w górę cieśniny. Brytyjczycy słyszeli jego triumfalne depesze radiowe: „Trzy trafienia torpedami! Zatopiony”. Dwa niszczyciele próbowały odciąć mu drogę odwrotu, ale wśród ostrzału z brzegu nie zdołały go odnaleźć. Ratowanie rozbitków w ciemności i przy silnym prądzie, płynącym z cieśniny z prędkością do trzech węzłów, szło bardzo trudno. Uratowano niespełna dwustu ludzi.

Skutki

Strata starego pancernika nie zmieniła układu sił na morzu, ale pokazała, że nawet u samego wejścia do cieśniny okręty nie są bezpieczne. Spadła w chwili, gdy w Londynie narastał spór o dalsze prowadzenie operacji w Dardanelach. Dzień wcześniej, 12 maja, Admiralicja wysłała admirałowi de Robeckowi rozkaz odesłania do kraju najnowocześniejszego okrętu wyprawy, superdrednota Queen Elizabeth. Choć decyzję podjęto jeszcze przed zatopieniem Goliatha, wiele późniejszych opracowań łączy oba wydarzenia. Na 14 maja zwołano posiedzenie Rady Wojennej, a dzień później z Admiralicji odszedł pierwszy lord morski John Fisher, od dawna przeciwny wyprawie. W Turcji Muavenet-i Milliye stał się bohaterem, a jego atak do dziś należy do najsłynniejszych epizodów historii tureckiej marynarki wojennej.