TheGreatWar.pl
← Oś czasu

Kluczowe wydarzenie

Zdobycie Ginchy

Kategoria:
Działania zbrojne
Front:
Front zachodni
Data:
9 września 1916
Autor:
Łukasz Skowroń
Bitwa:
Bitwa pod Ginchy
Tagi:
Irlandia, Wielka Brytania, Niemcy, Brytyjski Korpus Ekspedycyjny

9 września 1916 roku pod wieczór irlandzka 16 Dywizja zdobyła ruiny wsi Ginchy, najwyższego punktu grzbietu na prawym skrzydle brytyjskim nad Sommą. Przez poprzedni tydzień brytyjska 7 Dywizja trzy razy wdzierała się do wsi i trzy razy była z niej wypierana. Tym razem sześć irlandzkich batalionów ruszyło do szturmu o 16.45 i według historyków Robina Priora i Trevora Wilsona w ciągu około dwóch godzin zdobyło wieś. Wzięli około dwustu jeńców i do rana odpierali niemieckie kontrataki. Zwycięstwo było okupione wysoką ceną, a na sąsiednich odcinkach natarcie się nie powiodło. Wśród poległych tego dnia był porucznik 9 Batalionu Royal Dublin Fusiliers Tom Kettle, ekonomista, poeta i jeden z najbardziej znanych irlandzkich polityków swojego pokolenia.

Irlandczycy przed Ginchy

16 (Irlandzka) Dywizja generała Williama Hickiego była dywizją ochotników, w większości katolików i nacjonalistów. Wielu jej żołnierzy i oficerów poszło na wojnę za wezwaniem przywódcy Irish Parliamentary Party Johna Redmonda, który liczył, że lojalność wobec Wielkiej Brytanii w czasie wojny zapewni Irlandii obiecaną autonomię, czyli home rule. Po powstaniu wielkanocnym i egzekucjach jego przywódców wiosną 1916 roku w Irlandii coraz więcej ludzi patrzyło na tę politykę z niechęcią, a żołnierze w brytyjskich mundurach wiedzieli, że w kraju nie wszyscy będą ich uważać za bohaterów.

Latem dywizja przyszła spod Loos nad Sommę. Na początku września jej brygady, wypożyczone innym dywizjom, walczyły w bitwie pod Guillemont, a potem przez kilka dni pod ciągłym ostrzałem trzymały linię między Guillemont a lasem Leuze. Na 9 września wróciły pod rozkazy Hickiego, ale były wyczerpane i przetrzebione. Generał F. W. Ramsay, którego 48 Brygada miała zdobyć wieś, uprzedził przełożonych, że jego ludzi trzeba będzie zluzować natychmiast po zdobyciu Ginchy. Zapewniono go, że tak się stanie.

Ginchy już wtedy właściwie nie istniało. Według historii bawarskiego 19 Pułku Piechoty, który dwa dni wcześniej przejął obronę wsi, po wielokrotnych ostrzałach „zupełnie zniknęła z powierzchni ziemi”, a o tym, że stała tu kiedyś ludzka osada, świadczyły tylko resztki murów i narożniki żywopłotów. Bawarczycy nie wiedzieli nawet dokładnie, gdzie przebiega front. Na ich lewym skrzydle, przy reducie nazwanej przez Brytyjczyków Quadrilateral, stała świeżo przybyła 185 Dywizja, a styk obu dywizji wypadał tuż obok wsi.

Długi dzień czekania

Brytyjska artyleria otworzyła ogień o 7 rano 9 września i biła przez cały dzień w równym tempie, bez wzmocnienia przed szturmem. Natarcie wyznaczono dopiero na 16.45, by Niemcy nie mieli przed zmrokiem czasu na zorganizowanie kontrataku. Do ataku miało ruszyć całe prawe skrzydło 4 Armii generała Henry’ego Rawlinsona: londyńska 56 Dywizja od lasu Leuze ku Combles, 16 Dywizja na Ginchy, a dalej na lewo oddziały pod lasem Delville i lasem High Wood. Francuzi, którzy pierwotnie też mieli tego dnia atakować, przełożyli natarcie na 12 września.

Irlandczycy przez wiele godzin czekali w płytkich okopach, w błocie po deszczach z początku września. 47 Brygada, na prawym skrzydle dywizji, w ostatniej chwili dostała rozkaz, by wyjść dwie minuty po wyznaczonej godzinie, bo artyleria miała jeszcze dać ostatni, gwałtowny ostrzał. Rozkaz dotarł z opóźnieniem i tylko do niej. 48 Brygada naprzeciw wsi ruszyła punktualnie.

Szturm

O 16.45 bataliony 48 Brygady wyszły z okopów i od razu ściągnęły na siebie niemiecki ogień zaporowy. Gdy dwie minuty później ruszyła 47 Brygada, 6 Batalion Royal Irish Regiment i 8 Batalion Royal Munster Fusiliers dostały się z bliska pod ogień karabinów maszynowych. Brytyjskie pociski spadały głównie na drugą niemiecką linię, a pierwsza ocalała. Brygada atakowała kilka razy, wprowadziła do walki batalion z odwodu i nie zdobyła nic.

Ten sam ogień uderzył w 1 Batalion Royal Munster Fusiliers, prawe skrzydło 48 Brygady. Munsterczycy skręcili jednak w stronę niemieckich stanowisk, rozbili najbliższych obrońców i poszli dalej. Na lewo od nich, po drugiej stronie drogi z Guillemont, 7 Batalion Royal Irish Rifles i idący tuż za nim 7 Batalion Royal Irish Fusiliers trafiły na słaby opór. Przed 17.00 stanęły na pierwszym celu, linii biegnącej drogą nazwaną przez Brytyjczyków Hans Crescent i dalej przez wieś. O 17.25 8 Batalion Royal Dublin Fusiliers przeszedł przez ruiny, a 8 Batalion Royal Inniskilling Fusiliers wszedł do walki na jego prawym skrzydle. 9 Batalion Royal Dublin Fusiliers z częścią żołnierzy, którzy nie zatrzymali się na pierwszym celu, oczyszczał zachodnią część wsi.

Po niemieckiej stronie kompania bawarskiego 19 Pułku, która trzymała Ginchy, została zwinięta od flanki. „Dotarliśmy do gorzkiego końca” – zanotowała historia pułkowa. Irlandzkie natarcie porwało też część odwodowego batalionu za wsią. Część Niemców się poddała, inni uciekali ku Flers i Lesbœufs. Irlandczycy rzucili się w pościg i oficerowie musieli ich zawracać, by zdobytą wieś w ogóle dało się umocnić. Nowa linia stanęła w zdziczałych sadach na północnym skraju ruin.

Śmierć Toma Kettle’a

Tom Kettle miał 36 lat. Był synem Andrew Kettle’a, jednego z przywódców irlandzkiej Ligi Ziemskiej, w latach 1906–1910 posłem nacjonalistów z East Tyrone, a od 1908 roku profesorem ekonomii narodowej w University College w Dublinie. Należał do Irlandzkich Ochotników. Latem 1914 roku pojechał w ich imieniu do Belgii kupować broń, a gdy wybuchła wojna, został tam korespondentem londyńskiego „Daily News”. To, co zobaczył podczas niemieckiej inwazji, przekonało go, że Irlandczycy mają moralny obowiązek walczyć z Niemcami. Agitował za zaciągiem, a sam, mimo słabego zdrowia, wywalczył przydział na front. Po powstaniu wielkanocnym przewidywał podobno, że jego przywódcy przejdą do historii jako bohaterowie i męczennicy, a on, jeśli w ogóle, jako „przeklęty brytyjski oficer”.

4 września, w okopach pod Guillemont, Kettle napisał sonet „Do mojej córki Betty, daru Boga”. Kończył go słowami, że on i jego towarzysze polegli „nie za flagę, ani króla, ani cesarza”, lecz za marzenie zrodzone w pasterskiej szopie i za ukryte Pismo ubogich. W liście do przyjaciela, posła Josepha Devlina, pisał, że spoczynek we Francji, którą kochał, nie byłby złym losem i że odchodząc w milczenie, pomoże w ten sposób irlandzkiemu porozumieniu.

9 września Kettle prowadził do ataku kompanię B 9 Batalionu Royal Dublin Fusiliers. Relacje o jego śmierci się różnią. Według jednej padł trafiony, próbował się podnieść i został ugodzony ponownie, tym razem śmiertelnie. Oficer jego batalionu pisał wdowie, że kryjąc się w leju po pocisku, dostał kulą w serce. Osiemnastoletni podporucznik Emmet Dalton, syn przyjaciela Kettle’a, napisał ze szpitala polowego, że szedł tuż za nim, gdy kula trafiła go nad pancerną kamizelką prosto w serce. Dalton dostał za postawę pod Ginchy Krzyż Wojskowy. Ciało Kettle’a pochowali na polu bitwy żołnierze Gwardii Walijskiej, ale grób zaginął. Jego nazwisko widnieje na pomniku zaginionych w Thiepval. Irlandzki poeta George William Russell napisał później wiersz, w którym zestawił ofiarę Kettle’a z ofiarą przywódców powstania wielkanocnego.

Noc w Ginchy

Zdobyta wieś tworzyła wysunięty klin, wystawiony na ogień z trzech stron. Saperzy 156 Kompanii Polowej budowali punkty oporu przy drogach do lasu Delville i do Lesbœufs, a gdy Niemcy wieczorem kilka razy próbowali wrócić do Ginchy, saperzy walczyli w pierwszej linii i wyróżnili się w odpieraniu tych prób. Bawarczycy kontratakowali z północy wsi dwukrotnie, za drugim razem w zupełnej ciemności, i za każdym razem bez powodzenia.

Na sąsiednich odcinkach dzień skończył się źle. Na prawym skrzydle Londyńczycy zdobyli niemiecką linię w lesie Bouleaux, ale nie zajęli reduty Quadrilateral ani okopu Loop Trench nad Combles, a gęsta mgła, która podniosła się o zachodzie słońca, oślepiła lotników i sztaby. Na lewym skrzydle 55 Dywizja nie zdołała zdobyć okopów pod lasem Delville, z których od tygodnia ostrzeliwano każde natarcie na Ginchy, a pod lasem High Wood natarcie się załamało.

Jeszcze w nocy na miejsce Irlandczyków zaczęła wchodzić Dywizja Gwardii. 1 Batalion Gwardii Walijskiej przejął Ginchy od 48 Brygady w walce z grupami Niemców, którzy wciąż kryli się w ruinach. Tej nocy pocisk zabił dowódcę 6 Batalionu Royal Irish Regiment, ppłk. FitzRoya Curzona. Niektóre irlandzkie oddziały zluzowano dopiero wieczorem 10 września, gdy gwardziści odpierali już kolejne bawarskie kontrataki.

Cena zwycięstwa

Brytyjska historia oficjalna podaje, że w dniach 1–10 września, pod Guillemont i pod Ginchy, 16 Dywizja straciła 240 oficerów i 4090 żołnierzy, mniej więcej dwie piąte stanu. Z sześciu batalionów, które zdobyły Ginchy, poległ między innymi dowódca 8 Batalionu Royal Inniskilling Fusiliers i kapitan dowodzący 9 Batalionem Royal Dublin Fusiliers. Dywizja wkrótce opuściła Sommę i przeszła do Flandrii.

Zdobycie Ginchy dało Brytyjczykom cały grzbiet od lasu Leuze po las Delville, z widokiem na niemiecką trzecią pozycję. Sześć dni później Dywizja Gwardii ruszyła stąd na Lesbœufs w wielkim natarciu, w którym po raz pierwszy w historii użyto czołgów. W Irlandii pamięć o Ginchy i Guillemont, zdobytych przez nacjonalistycznych ochotników kilka miesięcy po powstaniu wielkanocnym, szybko przyćmiły wydarzenia w kraju. Na dziesięciolecia zepchnięto ją na margines i dopiero pod koniec XX wieku zaczęto ją przywracać.