TheGreatWar.pl
← Oś czasu

Alianci przejmują niemieckie statki w Pireusie

Kategoria:
Dyplomacja
Front:
Front bałkański
Data:
1 września 1916
Autor:
Łukasz Skowroń
Tagi:
Grecja, Francja, Wielka Brytania, Niemcy

1 września 1916 roku, czyli 19 sierpnia według kalendarza juliańskiego, którym posługiwała się Grecja, francusko-brytyjska eskadra wiceadmirała Louisa Dartige du Fourneta zakotwiczyła po południu w zatoce Salaminy pod Atenami. Jeszcze tego samego wieczoru i nocy sprzymierzeni zajęli niemieckie i austriackie statki handlowe internowane w porcie Pireus i w jego okolicach. Tak przebieg wydarzeń opisują brytyjska historia oficjalna wojny na morzu, amerykański dziennikarz Paxton Hibben i brytyjski publicysta George F. Abbott. Brytyjska chronologia wojny notuje zajęcie statków pod 2 września, czyli dniem, w którym posłowie Francji i Wielkiej Brytanii wręczyli premierowi Aleksandrosowi Zaimisowi notę z nowymi żądaniami.

Dlaczego flota popłynęła pod Ateny

Po czerwcowej nocie mocarstw stosunki Aten z Ententą na krótko się poprawiły. Zmieniło je sierpniowe wkroczenie Bułgarów do greckiej Macedonii Wschodniej, którego rząd Zaimisa nie próbował powstrzymać. Brytyjska historia oficjalna pisze, że w Paryżu, a w mniejszym stopniu w Londynie, uznano, iż oddanie Bułgarom fortów i zapasów daje sprzymierzonym prawo do „odpowiednich ustępstw” ze strony Grecji. Na prośbę Paryża Brytyjczycy wysłali okręty na wyspę Milos, gdzie zbierała się eskadra francuskiego wodza naczelnego na Morzu Śródziemnym. 26 sierpnia Admiralicja zakazała jednak dowódcy brytyjskiego oddziału, kontradmirałowi Hayes-Sadlerowi, udziału w jakichkolwiek działaniach zaczepnych przeciw Grecji bez wyraźnego rozkazu z Londynu.

Francuskie rozkazy dla Dartige du Fourneta były daleko idące. Admirał miał unieruchomić grecką flotę i grecki sztab generalny, zająć wszystkie statki nieprzyjaciela w Eleusis i Pireusie, aresztować agentów wroga, przejąć kontrolę nad pocztą, telegrafem, radiostacjami, składami węgla i paliwa oraz kolejami, a nawet spróbować przeciąć połączenie kolejowe Aten z Peloponezem. Premier Aristide Briand przekonywał, że greccy wojskowi przekazują wrogowi wiadomości o ruchach armii w Salonikach, a dopóki Ateny mogą się porozumiewać z nieprzyjacielem, ofensywa sprzymierzonych nie jest bezpieczna. Paryż chciał też wysadzić pod Atenami brygadę piechoty.

Brytyjczycy mieli wątpliwości. 30 sierpnia poseł w Atenach Sir Francis Elliot depeszował, że król Konstantyn I, pod wrażeniem przystąpienia Rumunii do wojny, sam rozważa porzucenie neutralności, a demonstracja zbrojna w takiej chwili „mogłaby wyrządzić nieskończenie wiele szkody”. Komitet Wojenny w Londynie zgodził się mimo to, z trudem i dla zachowania jedności z Francją, by brytyjskie okręty popłynęły pod Salaminę „dla poparcia żądania” kontroli greckiej poczty i telegrafów. Sprzeciwił się natomiast desantowi i uznał, że kontrola portów i kolei nie jest pilna. 31 sierpnia Dartige du Fournet zebrał admirałów na pokładzie pancernika „Provence” i zapowiedział, że najpierw wykona dwa zadania: sparaliżuje grecką flotę, zwłaszcza okręty podwodne, i zajmie nieprzyjacielskie statki handlowe w Pireusie.

Eskadra w zatoce Salaminy

Okręty wychodziły z Milos od nocy z 31 sierpnia na 1 września. Rano wyruszyły pancerniki: francuskie, z flagowym „Provence” na czele, i brytyjski „Exmouth”, a za nimi krążowniki, monitory, niszczyciele, stawiacze sieci i trałowce. Abbott, który korzystał ze wspomnień francuskiego admirała, pisze o siedemdziesięciu trzech jednostkach. Wczesnym popołudniem eskadra przeszła trałowanym torem i zakotwiczyła w zatoce Salaminy, a stawiacz sieci zamknął jej kotwicowisko przed okrętami podwodnymi. Grecka flota, pancerniki „Kilkis” i „Lemnos”, krążownik pancerny „Jeorjos Awerof” oraz torpedowce i okręty podwodne, stała przed arsenałem Salaminy. Według brytyjskiej historii oficjalnej żaden okręt nie miał pary w kotłach, a większość załóg przebywała na lądzie. Grecka flota mogłaby wyjść w morze tylko pod lufami całej eskadry, była więc w praktyce unieruchomiona.

Zaraz po przybyciu dywizjon krążowników kontradmirała Biarda zajął nieprzyjacielskie statki pod Pireusem i odholował je na kotwicowisko floty. Hibben pisze, że tej samej nocy na czterech niemieckich i trzech austriackich statkach handlowych, internowanych od początku wojny w zatoce Keratsini pod Pireusem, podniesiono francuską banderę, a ich oficerów i marynarzy aresztowano i przewieziono na okręt sprzymierzonych. Abbott mówi o mniej więcej tuzinie statków z portów Eleusis i Pireusu i dodaje, że nikt nawet nie próbował tego uzasadniać: sprzymierzonym brakowało tonażu, więc go wzięli. Według Hibbena oficerowie eskadry przejęli też rządową radiostację.

Następnego dnia: nota

2 września po południu posłowie Wielkiej Brytanii i Francji wręczyli Zaimisowi notę. Oba rządy, „wiedząc z pewnych źródeł”, że ich wrogowie otrzymują informacje między innymi przez grecki telegraf, żądały kontroli nad pocztą, telegrafem i radiotelegrafem. Agenci nieprzyjaciela, zajmujący się przekupstwem i szpiegostwem, mieli natychmiast opuścić Grecję, a przeciw greckim poddanym winnym takich czynów miano podjąć „niezbędne kroki”. Chodziło przede wszystkim o barona Schencka, szefa niemieckiej propagandy w Grecji, a dawniej przedstawiciela zakładów Kruppa na Bałkanach. Hibben podkreśla, że posłowie Rosji i Włoch noty nie podpisali.

Dowody, na które powoływali się sprzymierzeni, nigdy nie zostały ujawnione. Abbott przytacza skargę samego Dartige du Fourneta, że z Paryża nie dostał ani jednego dowodu, który by go oświecił. Uderzenie przyszło też w szczególnej chwili. Tego samego dnia, gdy eskadra stanęła pod Salaminą, Elliot rozmawiał z królem, który oświadczył, że jego zdaniem nadszedł czas, by wypowiedzieć wojnę Bułgarii, ale armia jest zdemobilizowana i potrzebuje sprzętu. 1 września do Aten przybyli też oficerowie, których po przewrocie wenizelistów w Salonikach generał Maurice Sarrail rozbroił i odesłał pod eskortą, a król podziękował im za wierność. Elliot uważał, że ten incydent wyrządził sprzymierzonym wiele szkody.

Co dalej

Ateny nie stawiały oporu. Szczegóły kontroli telegrafów posłowie i admirał ustalili 9 września: depesze szyfrowane mogły odtąd wychodzić tylko za zgodą posłów mocarstw opiekuńczych, a w Atenach, Larisie i Janinie zasiedli alianccy kontrolerzy. Zaimis zgodził się na te warunki, a kilka dni później podał się do dymisji. Eskadra została pod Salaminą na długie miesiące, z działami zwróconymi w stronę stolicy, a jej obecność stała się dla króla i jego zwolenników symbolem obcego nacisku. Brytyjska historia oficjalna zauważa, że z udziałem brytyjskich okrętów Londyn stał się współodpowiedzialny za politykę, której w dużej mierze nie aprobował.