Barthou ministrem spraw zagranicznych
- Kategoria:
- Polityka
- Data:
- 23 października 1917
- Autor:
- Natalia
- Tagi:
- Francja, Aristide Briand, inicjatywy pokojowe, Alzacja
23 października 1917 roku Francja zmieniła ministra spraw zagranicznych. Z rządu Paula Painlevégo odszedł 75-letni Alexandre Ribot, który kierował francuską dyplomacją od marca, najpierw jako premier, a od września jako minister w gabinecie Painlevégo. Jego miejsce zajął Louis Barthou, były premier, który dotąd zasiadał w rządzie jako minister stanu bez teki. Daty odejścia Ribota źródła podają różnie. Według Encyclopaedii Britannica z 1922 roku ostatecznie zrezygnował już 16 października. Amerykański miesięcznik „Current History” pisał, że 22 października cały gabinet zaoferował dymisję prezydentowi Raymondowi Poincarému, ale ten jej nie przyjął, bo Izba Deputowanych niedawno udzieliła rządowi zaufania. Wtedy Painlevé powierzył ministerstwo Barthou. Nominacja nosi datę 23 października i tę datę podaje też brytyjska chronologia wojny.
Pułapka czy szansa na pokój
Ribot od początku był najsłabszym punktem gabinetu. To z jego powodu socjaliści odmówili wejścia do rządu, uważając go za rzecznika zaborczych celów wojny. Bezpośrednią przyczyną jego upadku stał się jednak spór o niemieckie sondaże pokojowe. Latem 1917 roku baron Oskar von der Lancken, kierujący wydziałem politycznym niemieckiego zarządu okupowanej Belgii, dał znać przez belgijskich pośredników, że Niemcy są gotowi do rozmów. Nici prowadziły do premiera Belgii Charles’a de Broqueville’a, a adresatem był Aristide Briand, poprzednik Ribota na stanowisku premiera. Lancken zaprosił go na spotkanie w Szwajcarii, wyznaczone na 22 września. Z ustnie przekazanych warunków wynikało, że Niemcy mogliby nawet oddać Francji Alzację i Lotaryngię. Ribot uznał to za manewr, który miał rozbić koalicję, zasięgnął opinii sojuszników i sprawę zamknięto. Briand do Szwajcarii nie pojechał.
9 października sekretarz stanu Richard von Kühlmann oświadczył w Reichstagu, że jedyną prawdziwą przeszkodą dla pokoju jest sprawa Alzacji i Lotaryngii, a na pytanie, czy Niemcy mogą ją oddać, odpowiedział dobitnym „Nigdy!”. Kilka dni później Ribot odpowiedział mu w Izbie Deputowanych. Przypomniał, że niedawno ten sam Kühlmann dawał do zrozumienia co innego i że propozycje złożono „wysokiej osobistości politycznej”, a niemiecką ofertę nazwał pułapką. Według dyrektora „Journal des Débats” Étienne’a de Nalèche’a fragment ten usunięto potem ze sprawozdania w dzienniku urzędowym, ale było już za późno. Briand uznał, że Ribot zasugerował, jakoby on sam szukał odrębnego pokoju, i chodził po kuluarach z listem, który napisał do Ribota, gdy dotarły do niego niemieckie propozycje. Socjaliści i część posłów lewicy i centrum zaatakowali Ribota. Nikt, mówili, nie ma prawa nazywać pułapką czegoś, co wyglądało na rzeczywistą ofertę pokoju.
Izba omawiała sprawę na tajnym posiedzeniu (comité secret). 19 października rząd przetrwał głosowanie. Według Nalèche’a deputowanych przestraszyła pogłoska, że w razie upadku Painlevégo władzę obejmie Georges Clemenceau, od miesięcy zaciekle atakujący rząd. Pozycja Ribota była jednak nie do utrzymania. Już na radzie ministrów 18 października koledzy naciskali, by odszedł, a szczególnie ostro starł się z nim minister stanu Henry Franklin-Bouillon, odpowiedzialny za misje zagraniczne, którego zadania stale wchodziły w kompetencje Quai d’Orsay. W Paryżu przez kilka dni krążyły kolejne wersje nowego gabinetu. Raz premierem miał zostać Barthou, raz René Viviani. Ostatecznie skończyło się na wymianie jednego ministra.
Nowy minister
Louis Barthou miał 55 lat. Urodził się 25 sierpnia 1862 roku w Oloron-Sainte-Marie u stóp Pirenejów, w skromnej rodzinie kupieckiej. Był adwokatem i dziennikarzem, a pierwszą tekę ministerialną dostał w 1894 roku, w wieku zaledwie 32 lat. Kierował potem ministerstwami robót publicznych, spraw wewnętrznych i sprawiedliwości. Od marca do grudnia 1913 roku był premierem i przy poparciu Poincarégo przeprowadził przez parlament ustawę wydłużającą służbę wojskową do trzech lat, co uchodziło za jeden z najważniejszych kroków w przygotowaniach Francji do wojny. Kilka miesięcy po jej wybuchu stracił na froncie syna. We wrześniu 1917 roku wszedł do rządu Painlevégo jako jeden z czterech ministrów stanu i członek jego komitetu wojennego.
Zmiana nie oznaczała nowej polityki. Painlevé, by uspokoić socjalistów, mówił w swojej deklaracji o „odłączeniu” Alzacji i Lotaryngii od Niemiec, a nie o ich aneksji, tymczasem Barthou według „Current History” od razu opowiedział się bez zastrzeżeń za linią Ribota w tej sprawie. Socjaliści, z Francuską Sekcją Międzynarodówki Robotniczej na czele, nadal odmawiali rządowi poparcia.
Barthou urzędował niecały miesiąc. 13 listopada Izba Deputowanych odmówiła rządowi zaufania, 277 głosami przeciw 186. Wśród przyczyn upadku gabinetu „Current History” wymieniało odmowę Barthou, który nie chciał pokazać senackiej komisji spraw zagranicznych dokumentu z rzekomą niemiecką ofertą pokoju. 16 listopada nowy rząd utworzył Clemenceau, a ministrem spraw zagranicznych został Stéphen Pichon.