TheGreatWar.pl
← Oś czasu

Belgowie zajmują Taborę

Kategoria:
Działania zbrojne
Front:
Afryka
Data:
19 września 1916
Autor:
Łukasz Skowroń
Tagi:
Belgia, Kongo Belgijskie, Niemiecka Afryka Wschodnia, kolonie niemieckie

19 września 1916 roku wojska Force Publique, kolonialnej armii Konga Belgijskiego, zajęły bez walki Taborę, największe miasto w głębi Niemieckiej Afryki Wschodniej. W nocy niemieckie oddziały generała Kurta Wahlego opuściły swoje pozycje na wzgórzach na północ od miasta i odeszły na południowy wschód. Według brytyjskiej historii oficjalnej (Hordern), opartej tu na belgijskiej historii oficjalnej, rano patrole Brygady Północnej znalazły niemieckie okopy puste, a o 8.45 dwaj europejscy misjonarze zgłosili dowódcy kompanii na placówce, że miasto się poddaje. O 10.30 ten oficer wszedł do Tabory i spotkał się tam z żołnierzami Brygady Południowej pułkownika Frederika-Valdemara Olsena, którym tymczasem delegacja miejscowych władz cywilnych formalnie oddała miasto. W ciągu dnia Belgowie wprowadzili w Taborze swoją administrację.

Brytyjska chronologia wojny nazywa Taborę stolicą kolonii. Stolicą było Dar es Salaam, zajęte przez Brytyjczyków dwa tygodnie wcześniej, ale Tabora była dla Niemców bardzo ważna. Dawny ośrodek handlu karawanowego w kraju ludu Nyamwezi stał się po doprowadzeniu kolei centralnej w 1912 roku głównym węzłem komunikacyjnym w głębi kolonii, ośrodkiem administracji i zaopatrzenia wojsk. W czasie wojny bito tu nawet monety, w tym złote 15-rupiowe, z miejscowego złota.

Dwie brygady

Brygada Południowa Olsena, która w lipcu zajęła Kigomę i Udżidżi nad Tanganiką, szła na Taborę wzdłuż torów od zachodu. Pod koniec sierpnia jej straż przednia zajęła stację Usoke i obroniła ją przed niemieckimi kontratakami, ale 1 września pod Mabamą jeden z batalionów podpułkownika Thomasa został rozbity, tracąc około 85 zabitych i cztery karabiny maszynowe. Od 10 do 12 września Olsen walczył z Niemcami na przygotowanej pozycji pod Lulanguru, kilkanaście kilometrów na zachód od Tabory. Hordern opisuje te trzy dni jako ciągłe, chaotyczne walki małych oddziałów na szerokim froncie. 12 września wieczorem obie strony były wyczerpane, a Belgom kończyła się amunicja. Nie zauważyli, że w nocy Niemcy się wycofali. Dopiero 15 września Olsen ruszył dalej, a 17 września okopał się na wzgórzach Igange, z których widać było Taborę.

Brygada Północna pułkownika Philippe’a Molitora, która wiosną zajęła Ruandę, ruszyła 1 września spod misji St. Michael, na południe od Jeziora Wiktorii, przez gęsto zaludniony kraj, w którym jej afrykańscy żołnierze mogli żyć z miejscowych zapasów. 14 września przed świtem zaatakowała niemieckie pozycje na wzgórzach Itaga i Masagola na północ od Tabory. Rano Belgowie zdobyli grzbiet Itagi z dwoma działami i dwoma karabinami maszynowymi, ale nie utrzymali go pod krzyżowym ogniem. Po południu kapitan Max Wintgens, wspierany przez co najmniej dwa działa z krążownika Königsberg, uderzył na nich z flanki, zdobył dwa belgijskie działa i zmusił brygadę do odwrotu. Hordern ocenia, że ta taktyczna porażka była niewygórowaną ceną, bo ściągnęła siły Wahlego spod Lulanguru. Wahle świetnie wykorzystywał przewagę linii wewnętrznych, ale wobec liczebnej przewagi Belgów i nadciągających Brytyjczyków jego położenie stawało się coraz trudniejsze. Na 19 września zaplanowano nowe natarcie na Itagę. Okazało się niepotrzebne.

Wyścig, którego Brytyjczycy nie wiedzieli, że przegrali

Na Taborę szła też od północy brytyjska kolumna generała brygady Charlesa Crewe’a, która w lipcu zdobyła Mwanzę. Według Horderna oba sojusznicze wojska, zamiast współdziałać, w praktyce ścigały się do kolei, a słaba łączność i różnice zdań między Crewe’em a belgijskim dowódcą, generałem Charlesem Tombeurem, tylko to pogłębiały. Brytyjczycy, zależni od długiej linii zaopatrzenia przez jałowy, pełen much tse-tse busz, posuwali się wolno i musieli co kilka dni stawać. Dopiero 25 września o 13.30 do Ndali, gdzie Crewe szykował się do przecięcia kolei na wschód od Tabory i do wspólnego z Belgami ataku na miasto, dotarł belgijski motocyklista z wiadomością, że Tabora od sześciu dni jest w rękach Belgów. Belgijska historia oficjalna pisze, że wcześniejszy posłaniec „na szczęście” nie dotarł do Ndali, bo była tam podobno jeszcze niemiecka załoga.

Belgowie uwolnili w Taborze internowanych przez Niemców cudzoziemców. Hordern pisze o około 35 misjonarzach i 160 innych cywilach, w tym 100 Brytyjczykach, którzy skarżyli się na brutalne traktowanie i zmuszanie do prac porządkowych pod strażą askarysów. Niemieckie i część nowszych opracowań opisują też, że po wejściu do miasta żołnierze Force Publique przez kilka dni plądrowali Taborę i okolice, a ofiarami przemocy padali zarówno Europejczycy, jak i przede wszystkim afrykańscy mieszkańcy.

Znaczenie

Dla Belgów zajęcie Tabory było największym sukcesem wojny w Afryce i spełnieniem celów wyznaczonych przez rząd w Hawrze. W ich rękach była cała zachodnia część niemieckiej kolonii z Ruandą, Urundi i zachodnim odcinkiem kolei centralnej, a Bruksela zyskała ważny atut na przyszłe rokowania pokojowe. Tombeur uznał, że dalsze działania nie leżą już w interesie Belgii, i na Taborze belgijska ofensywa się zatrzymała. Niemcy jednak znowu się wymknęli. Wintgens z około 1400 ludźmi odszedł na południe przez Sikonge, a mniejsza grupa kapitana Langenna, około 400 ludzi, z którą szedł podobno sam Wahle, wzdłuż kolei na wschód. Niemieckie wojska z zachodu cofały się w stronę obszarów na południu kolonii, gdzie walczyły główne siły Paula von Lettow-Vorbecka.