1915: Wiosenna ofensywa w Artois
Bitwa o grzbiet Aubers
- Daty:
- 9 maja 1915
- Front:
- Front zachodni
- Miejsce:
- Równina na zachód od grzbietu Aubers, od Rue du Bois na południe od Neuve-Chapelle po Rouges Bancs pod Fromelles, francuska Flandria (Pas-de-Calais i Nord), Francja
- Strony:
- Wielka Brytania i Indie BrytyjskieJohn French, Douglas Haig, Charles Monro, Henry Rawlinson, James WillcocksNiemcyRupprecht Bawarski, Eberhard von Claer
- Wynik:
- Zwycięstwo niemieckie. Brytyjczycy i Hindusi nie utrzymali żadnego skrawka niemieckich okopów, a w ciągu jednego dnia stracili ponad 11,6 tysiąca zabitych, rannych i zaginionych.
- Autor:
- Łukasz Skowroń
- Tagi:
- Brytyjski Korpus Ekspedycyjny, Indie Brytyjskie, Niemcy, Douglas Haig
Bitwa o grzbiet Aubers była brytyjskim natarciem, które 9 maja 1915 roku miało wesprzeć wielką francuską ofensywę w Artois, zwaną drugą bitwą w Artois. 1 Armia generała Douglasa Haiga uderzyła dwoma zgrupowaniami na płaskiej równinie na zachód od niskiego grzbietu Aubers, mniej więcej tam, gdzie dwa miesiące wcześniej walczyła pod Neuve-Chapelle. Tym razem Niemcy byli przygotowani. Po czterdziestominutowym ostrzale, który niemal nie uszkodził ich umocnień, ogień karabinów maszynowych zatrzymał atakujących w ziemi niczyjej. Na północy kilka oddziałów wdarło się w niemieckie linie, ale do rana następnego dnia musiało się wycofać. Bitwa trwała jeden dzień i kosztowała Brytyjczyków i Hindusów ponad 11 tysięcy ludzi. Jej przebieg ujawnił brak pocisków burzących, co wkrótce stało się w Wielkiej Brytanii sprawą polityczną.
Nazwa i daty
Brytyjska komisja do spraw nazewnictwa bitew i brytyjska historia oficjalna nazywają te walki bitwą o grzbiet Aubers (Battle of Aubers Ridge) i datują je na jeden dzień, 9 maja 1915 roku. Tak samo datuje je brytyjska chronologia wojny, na której opiera się nasza oś czasu. Część opracowań, między innymi serwis The Long, Long Trail, mówi o walkach 9 i 10 maja, bo ostatni żołnierze wrócili z niemieckich okopów dopiero nad ranem 10 maja, a decyzję o odwołaniu dalszych ataków Haig podjął przed południem tego dnia. W anglojęzycznej literaturze spotyka się też krótszą nazwę „bitwa pod Aubers”.
Sam grzbiet Aubers to niewysokie, długie na kilka kilometrów wzniesienie, ciągnące się od okolic La Bassée na północny wschód, za wsiami Aubers i Fromelles. Wznosi się zaledwie kilkanaście metrów nad otaczającą równinę, ale z jego zboczy Niemcy widzieli całe brytyjskie zaplecze, a za nim leżała droga do Lille.
Tło
Wiosną 1915 roku Niemcy przerzucali kolejne dywizje na wschód, gdzie 1 maja zaczęli wielką ofensywę pod Gorlicami. Naczelny wódz armii francuskiej, generał Joseph Joffre, uznał, że to dobra chwila na uderzenie na zachodzie. Główną rolę miała odegrać francuska 10 Armia, która miała zdobyć wzgórza Vimy na północ od Arras. Brytyjczycy mieli jednocześnie zaatakować na północ od kanału La Bassée, rozszerzyć wyłom i nie dopuścić, by Niemcy przerzucili stąd odwody przeciw Francuzom. 6 kwietnia Joffre przesłał marszałkowi Johnowi Frenchowi szczegóły planu.
Przygotowania zakłóciła druga bitwa pod Ypres. Od 22 kwietnia część sił przeznaczonych do natarcia, między innymi indyjska Dywizja Lahore, walczyła w łuku Ypres, a French obawiał się o los swojej 2 Armii. Mimo to ofensywy nie odwołano. Francuzi wyznaczyli początek natarcia na 7, a potem na 8 maja, ale deszcz i mgła sprawiły, że 7 maja po południu przesunęli je na 9 maja. Ustalono wtedy, że Francuzi i Brytyjczycy uderzą tego samego dnia, a nie, jak wcześniej planowano, jedni po drugich.
Plan
Haig chciał powtórzyć metodę spod Neuve-Chapelle, ale na większą skalę. Na płaskiej, podmokłej równinie miały uderzyć dwa zgrupowania, odległe od siebie o około 5,5 kilometra. Na południu, przy drodze zwanej Rue du Bois, na odcinku szerokim na około 2,2 kilometra miały nacierać 1 Dywizja z I Korpusu generała Charlesa Monro i indyjska Dywizja Meerut z Korpusu Indyjskiego generała Jamesa Willcocksa. Na północy, okrakiem na drodze z Sailly do Fromelles, w stronę osady Rouges Bancs, miała uderzyć 8 Dywizja z IV Korpusu generała Henry’ego Rawlinsona, a za nią 7 Dywizja. Oba zgrupowania miały się spotkać na grzbiecie, w okolicy farmy La Cliqueterie, odciąć niemieckie oddziały wokół Aubers i iść dalej w stronę drogi z La Bassée do Lille.
Brytyjczycy wybrali krótki, gwałtowny ostrzał, który miał zapewnić zaskoczenie. Trwał tylko 40 minut, z czego ostatnie dziesięć minut było najsilniejsze. Wynikało to po części z przekonania, że metoda sprawdziła się pod Neuve-Chapelle, a po części z braku ciężkich dział i amunicji. 1 Armia miała według historii oficjalnej 516 dział polowych i lekkich oraz 121 ciężkich, ale wiele z nich było przestarzałych, a większość pocisków do dział polowych stanowiły szrapnele, mało skuteczne przeciw umocnieniom. Na odcinku 1 Dywizji na rozbicie niemieckiego przedpiersia przeznaczono mniej haubic na metr frontu niż pod Neuve-Chapelle. Francuzi tymczasem ostrzeliwali niemieckie pozycje w Artois od kilku dni.
Niemieckie umocnienia
Niemcy wyciągnęli wnioski z marcowej porażki. Naprzeciw 1 Armii postawili trzy dywizje zamiast dwóch: 13 i 14 Dywizję z westfalskiego VII Korpusu generała Eberharda von Claera oraz 6 Bawarską Dywizję Rezerwową. Każdy pułk bronił teraz węższego odcinka. Wysoki poziom wód gruntowych nie pozwalał kopać głębokich okopów, więc Niemcy zbudowali z worków z piaskiem przedpiersia szerokie na 4,5–6 metrów i wysokie na blisko 2 metry, odporne na wszystko poza najcięższymi pociskami. Mniej więcej co 20 metrów umieścili w nich stanowiska karabinów maszynowych strzelających tuż nad ziemią, poszerzyli i wzmocnili zasieki, a za pierwszą linią przygotowali drugą. Brytyjczycy znali te zmiany tylko częściowo.
Przebieg
Natarcie południowe. Niedziela 9 maja była słoneczna i bezchmurna. O 5 rano otworzyło ogień około sześciuset brytyjskich dział. O 5.30 ostrzał przeszedł w fazę najsilniejszą, a pierwsze fale piechoty 2 i 3 Brygady z 1 Dywizji oraz Brygady Dehra Dun z Dywizji Meerut wyszły z okopów, by podejść jak najbliżej niemieckiej linii. Niemcy, którzy wychylali się zza przedpiersia jeszcze w czasie ostrzału, od razu otworzyli ogień. O 5.40 artyleria przeniosła ogień w głąb i piechota ruszyła do szturmu. Zasieki były w większości nieprzecięte, a przedpiersia całe. Karabiny maszynowe prowadziły krzyżowy ogień wzdłuż frontu. Do niemieckiego okopu dostała się tylko garstka żołnierzy pułków Northamptonshire i Royal Munster Fusiliers. Nikt z nich nie wrócił. Pozostali zalegli przed zasiekami albo w połowie drogi. Ponowiony atak po dodatkowym ostrzale skończył się tak samo. Do 7.20 sześć batalionów 1 Dywizji, które przeszły przez przedpiersie, straciło około 2,3 tysiąca ludzi, a Brygada Dehra Dun blisko 900.
Haig nie zamierzał jednak rezygnować. Wiedział, że Francuzi w Artois posuwają się naprzód, i chciał związać niemieckie odwody. Kazał ponowić natarcie po południu. Po nowym ostrzale około 16 do ataku poszły 1 Brygada (Gwardii), w tym 1 Batalion Black Watch i 1 Batalion Cameron Highlanders, oraz indyjska Brygada Bareilly. Czołowe kompanie Black Watch wdarły się do niemieckich okopów, a około pięćdziesięciu żołnierzy doszło nawet w stronę drugiej linii, ale Niemcy otoczyli ich i niemal wszystkich wybili. Kompanie wsparcia nie zdołały dojść im z pomocą. Brygada Bareilly w ciągu kilku minut straciła ponad tysiąc ludzi. Kapral John Ripley i starszy szeregowy David Finlay z Black Watch otrzymali za ten dzień Krzyże Wiktorii. Haig planował jeszcze wieczorny atak na bagnety, ale okopy były tak zapchane rannymi i żołnierzami różnych oddziałów, że go odwołano.
Natarcie północne. Pod Fromelles początek wyglądał lepiej. O 5.40 saperzy z 173 Kompanii Tunelowej odpalili pod niemiecką linią dwie miny, a ostrzał z dział podciągniętych tuż za linię rozbił w kilku miejscach przedpiersie. Żołnierze 2 Batalionu Rifle Brigade i 1 Batalionu Royal Irish Rifles z 25 Brygady wdarli się do niemieckich okopów, a terytorialny batalion londyński zwany Kensington zajął leje po minach i sąsiednie okopy. Na prawo od nich 24 Brygada zatrzymała się przed nieprzeciętymi zasiekami. Kapral James Upton z pułku Sherwood Foresters, który pod ogniem znosił rannych z przedpola, i kapral Charles Sharpe z pułku Lincolnshire, który granatami oczyścił odcinek niemieckiego okopu, otrzymali Krzyże Wiktorii. Wśród obrońców tego odcinka był bawarski 16 Rezerwowy Pułk Piechoty, ten sam, w którym jako goniec służył wówczas Adolf Hitler.
Trzy niewielkie przyczółki nie miały ze sobą łączności, a wsparcie nie mogło do nich dotrzeć przez ziemię niczyją, ostrzeliwaną z karabinów maszynowych i artylerii. Podczas zamieszania w brytyjskich okopach dowódca 25 Brygady, generał Arthur Lowry Cole, stanął na przedpiersiu, by powstrzymać wycofujących się żołnierzy, i został śmiertelnie ranny. Ponowione po południu natarcie załamało się w ogniu. Przez cały dzień i wieczór Niemcy kontratakowali, a w nocy, około 3 rano 10 maja, ostatni ocaleli z przyczółków wrócili na linie brytyjskie.
10 maja. Rano Haig zebrał dowódców korpusów. Okazało się, że amunicji wystarczy najwyżej na jedno natarcie, a pociski do dział 4,7-calowych są tak wadliwe, że baterie są praktycznie bezużyteczne. Haig odwołał zaplanowany na popołudnie atak i postanowił skupić siły na południe od Neuve-Chapelle, gdzie kilka dni później zaczęła się bitwa pod Festubert.
Straty
Według brytyjskiej historii oficjalnej dywizje 1 Armii straciły 9 maja 458 oficerów i 11 161 szeregowych, razem 11 619 zabitych, rannych i zaginionych. Część opracowań podaje jako całkowite straty samą liczbę 11 161. Najwięcej straciły 8 Dywizja, około 4,7 tysiąca ludzi, i 1 Dywizja, blisko 4 tysiące. Dywizja Meerut straciła ponad 2,6 tysiąca. Kilka batalionów straciło po ponad 500 ludzi, a 2 Batalion Rifle Brigade ponad 650. Mila po mili był to jeden z najkrwawszych dni brytyjskiej armii w całej wojnie.
Straty niemieckie były wielokrotnie mniejsze, ale nie zostały dokładnie zestawione. Według niemieckich historii pułkowych dwa pułki 13 i 14 Dywizji, które odpierały natarcie południowe, straciły razem około 900 ludzi. Obrońcy nie potrzebowali nawet pomocy odwodów. Jeszcze wieczorem 9 maja dowództwo niemieckiej 6 Armii mogło przerzucić dwie dywizje stojące w odwodzie za frontem brytyjskim, 58 i 115, przeciw Francuzom pod Vimy.
Znaczenie
Bitwa o grzbiet Aubers nie przyniosła Brytyjczykom żadnych zdobyczy i nie spełniła nawet zadania pomocniczego: nie zatrzymała niemieckich odwodów, które pojechały przeciw Francuzom. Brytyjska historia oficjalna wskazała trzy przyczyny klęski: mocne niemieckie umocnienia ze zręcznie ukrytymi karabinami maszynowymi, brak ciężkich pocisków burzących oraz złą jakość amunicji i zużycie luf, przez które wiele pocisków padało za blisko, także na własne okopy, albo nie wybuchało w rozmokłej ziemi. Jeden z brytyjskich brygadierów podsumował bitwę słowami, że „saper pokonał artylerzystę”. Haig wyciągnął z niej wniosek, że przed natarciem potrzebny jest długi, metodyczny ostrzał ciężkiej artylerii, taki jak francuski w Artois.
Klęska miała też skutki polityczne. Jeszcze 9 maja lord Kitchener polecił wysłać z zapasów armii we Francji około 22 tysięcy pocisków artyleryjskich do Dardaneli. French, rozgoryczony brakiem amunicji, udostępnił informacje korespondentowi wojennemu dziennika „The Times” Charlesowi Repingtonowi. 14 maja gazeta opublikowała jego depeszę o braku pocisków, a w artykule wstępnym napisała, że brytyjscy żołnierze zginęli na grzbiecie Aubers na próżno, bo zabrakło pocisków. Wywołany w ten sposób kryzys amunicyjny, razem ze sporem o Dardanele, doprowadził pod koniec maja do powstania rządu koalicyjnego premiera Herberta Henry’ego Asquitha i utworzenia ministerstwa amunicji, na którego czele stanął David Lloyd George.