1917: Front zachodni
Bitwa pod Cambrai
- Daty:
- 20 listopada – 7 grudnia 1917
- Front:
- Front zachodni
- Miejsce:
- Odcinek Linii Hindenburga między Kanałem Saint-Quentin a Canal du Nord, od grzbietu Bonavis i Gonnelieu po Havrincourt, Flesquières i las Bourlon, na południowy zachód od Cambrai, departamenty Nord i Pas-de-Calais (Francja)
- Strony:
- Wielka Brytania, Nowa Fundlandia, Kanada i Indie BrytyjskieDouglas Haig, Julian Byng, William Pulteney, Charles WoollcombeNiemcyRupprecht Bawarski, Georg von der Marwitz, Otto von Moser
- Wynik:
- Nierozstrzygnięta. Brytyjczycy przełamali Linię Hindenburga na głębokość kilku kilometrów, ale nie zdobyli grzbietu Bourlon, a po niemieckim kontrnatarciu z 30 listopada wycofali się na grzbiet Flesquières. Obie strony straciły po około 40–45 tysięcy ludzi.
- Autor:
- Łukasz Skowroń
- Tagi:
- Wielka Brytania, Niemcy, Brytyjski Korpus Ekspedycyjny, czołgi
Bitwa pod Cambrai była pierwszą w historii bitwą, w której czołgi użyte w masie, na suchym i nierozrytym pociskami terenie, poprowadziły natarcie całej armii. Rankiem 20 listopada 1917 roku brytyjska 3 Armia generała Juliana Bynga zaatakowała na południowy zachód od Cambrai bez zwykłego, wielodniowego ostrzału. Kilkaset czołgów zgniotło zasieki uważanej za niezdobytą Linii Hindenburga, a ponad tysiąc dział otworzyło ogień dopiero w chwili ataku, strzelając według map i obliczeń, bez wcześniejszego wstrzeliwania się. W ciągu kilku godzin Brytyjczycy przeszli przez cały system niemieckich umocnień na froncie około dziesięciu kilometrów i posunęli się na pięć, sześć kilometrów, kosztem około czterech tysięcy ludzi. W Wielkiej Brytanii zabiły na tę wiadomość dzwony. Sukcesu nie udało się jednak rozwinąć: kawaleria nie przeszła przez kanał, natarcie utknęło przed grzbietem Bourlon, a 30 listopada Niemcy uderzyli z zaskoczenia od południa i odebrali Brytyjczykom większość zdobyczy. Na początku grudnia 3 Armia wycofała się na grzbiet Flesquières, a straty obu stron okazały się mniej więcej równe.
Nazwa i daty
Po angielsku bitwę nazywa się Battle of Cambrai 1917, po niemiecku często „bitwą czołgów pod Cambrai” (Tankschlacht bei Cambrai). Brytyjska komisja do spraw nazewnictwa bitew wyróżniła w niej trzy fazy: natarcie czołgów (The Tank Attack) 20–21 listopada, zdobycie lasu Bourlon 23–28 listopada i niemieckie kontrnatarcia od 30 listopada do 3 grudnia. Brytyjska historia oficjalna (Wilfrid Miles, Military Operations France and Belgium 1917, tom III, 1948) pisze, że bitwa zakończyła się do 7 grudnia, gdy po kilkudniowym odwrocie 3 Armia stanęła na nowej, zimowej linii obrony. Tę datę podaje też historia brytyjskiego lotnictwa i ją przyjmujemy. W części opracowań, między innymi w polskiej Wikipedii, bitwa kończy się 3 lub 6 grudnia. Godziny podajemy według historii oficjalnej, czyli według czasu brytyjskiego, o godzinę wcześniejszego od niemieckiego.
Tło
Wiosną 1917 roku Niemcy wycofali się na Linię Hindenburga, nazywaną przez nich Siegfriedstellung. Między Kanałem Saint-Quentin, płynącym doliną górnej Skaldy, a suchym, niedokończonym Canal du Nord była to pozycja o głębokości sześciu, siedmiu kilometrów: strefa placówek, linia frontowa z rowami szerokimi na ponad trzy metry, osłonięta czterema pasami zasieków o łącznej głębokości około stu metrów, linia wsparcia i jeszcze jedna linia z tyłu, którą Brytyjczycy nazywali linią Masnières–Beaurevoir. Odcinek był jednak spokojny, a trzymające go zmęczone dywizje niemieckie nazywały go „sanatorium flandryjskim”. Pofałdowany, kredowy teren był prawie nietknięty przez artylerię, a las Havrincourt i okoliczne wsie mogły ukryć koncentrację wojsk.
Pomysł natarcia w tym miejscu narodził się latem 1917 roku z kilku stron naraz. Dowódca brytyjskiego Korpusu Pancernego, generał brygady Hugh Elles, i jego szef sztabu, podpułkownik J. F. C. Fuller, szukali dla czołgów suchego terenu, bo w błotach Flandrii maszyny grzęzły. Na początku sierpnia Fuller zaproponował wielki rajd czołgów w rejonie Cambrai. Niezależnie od nich generał brygady Henry Hugh Tudor, dowódca artylerii 9 Dywizji, wymyślił atak z zaskoczenia, w którym działa nie wstrzeliwałyby się wcześniej, lecz strzelały według dokładnych pomiarów, a przejścia w zasiekach zrobiłyby czołgi. Byng, który od czerwca dowodził 3 Armią, przyjął oba pomysły i rozbudował je w plan przełamania frontu, po którym kawaleria miała wyjść na otwarty teren. Naczelny wódz Douglas Haig długo odkładał decyzję, bo wszystkie siły pochłaniała trzecia bitwa pod Ypres. Zgodę na przygotowania wydał dopiero 13 października. Po klęsce Włochów pod Caporetto musiał wysłać do Włoch kolejne dywizje, ale uznał, że uderzenie na froncie zachodnim będzie najlepszą pomocą dla sojusznika i najlepszym sposobem, by zakończyć rok sukcesem.
Plan i siły
Według ostatecznego planu z 13 listopada 3 Armia miała przełamać Linię Hindenburga między dwoma kanałami, zdobyć przeprawy przez Kanał Saint-Quentin w Masnières i Marcoing, przepuścić przez wyłom kawalerię, która miała odciąć Cambrai i opanować przeprawy przez rzekę Sensée, oraz zająć grzbiet Bourlon z lasem na szczycie, panujący nad zachodnimi podejściami do miasta. Haig uważał zdobycie Bourlon pierwszego dnia za ważniejsze niż samo Cambrai. Zastrzegł też, że jeśli po 48 godzinach wynik nie usprawiedliwi dalszych walk, natarcie zostanie przerwane.
Główny ciężar spadł na dwa korpusy: III Korpus generała Williama Pulteneya (12, 20 i 6 Dywizja, a w drugiej fali 29 Dywizja) na prawym skrzydle i IV Korpus generała Charlesa Woollcombe’a (51 i 62 Dywizja, a na zachód od Canal du Nord jedna brygada 36 Dywizji) na lewym. Za nimi czekał Korpus Kawalerii generała Charlesa Kavanagha z pięcioma dywizjami, w tym brygadami indyjskimi i kanadyjską, a w odwodzie V Korpus. Artyleria liczyła 1003 działa. Żeby nie zdradzić zamiaru, Byng nie pozwolił oddać ani jednego strzału z nowo przybyłych baterii przed godziną natarcia. Położenie każdej z nich wyznaczyli topografowie, lufy skalibrowano na specjalnych strzelnicach, a do obliczeń wliczano wiatr, temperaturę i ciśnienie. Brytyjczycy nazywali to strzelaniem „niewstrzelanym”, a później „przewidywanym”. Dwie trzecie dział miało zwalczać niemiecką artylerię.
Korpus Pancerny przysłał wszystkie trzy brygady, łącznie 476 czołgów Mark IV: 378 bojowych, 54 zaopatrzeniowe, 32 wyposażone w kotwiczki do zrywania drutu na drogach kawalerii, dwa z materiałem mostowym, dziewięć z radiostacjami i jeden do układania kabla telefonicznego. Służyło w nich nieco ponad cztery tysiące ludzi. Każdy czołg bojowy wiózł na dachu faszynę, ogromną wiązkę chrustu ważącą ponad półtorej tony, którą zrzucał do szerokiego rowu, by po niej przejechać. Sztab Korpusu Pancernego opracował nową taktykę: czołgi szły w sekcjach po trzy, jeden zgniatał zasieki i ostrzeliwał linię frontową, dwa pozostałe przejeżdżały po faszynach i skręcały wzdłuż rowów, a piechota szła za nimi rzędami przez wygniecione przejścia. W pierwszej połowie listopada każda dywizja ćwiczyła współdziałanie z czołgami przez kilka dni na makietach niemieckich okopów.
Po stronie niemieckiej odcinek należał do 2 Armii generała Georga von der Marwitza z grupy armii następcy tronu Bawarii, Rupprechta. Na froncie natarcia stały właściwie tylko dwie dywizje grupy „Caudry”: 20 Dywizja Landwehry i 54 Dywizja, oraz skrzydło 9 Dywizji Rezerwowej, z niewielką liczbą dział i skąpym zapasem amunicji. Od 10 listopada mgła uniemożliwiała rozpoznanie lotnicze. Dopiero 18 listopada jeńcy z 36 Dywizji zdradzili, że w rejonie Havrincourt szykuje się atak, i Niemcy podnieśli gotowość. W przeddzień bitwy do Cambrai zaczęła przypadkiem przybywać z Rosji 107 Dywizja, która miała zluzować słabą dywizję Landwehry.
Przebieg bitwy
20 listopada: przełamanie. O 6.10, jeszcze po ciemku, czołgi ruszyły, a dziesięć minut później, gdy przekraczały brytyjską linię, nagle odezwało się ponad tysiąc dział. Ostrzał spadł na niemieckie baterie, punkty oporu i wsie na tyłach, a przed czołgami i piechotą przesuwała się zasłona ognia i dymu. Zaskoczenie było całkowite. Większość obrońców w strefie placówek poddała się albo uciekła. Do około 11.30 III i IV Korpus opanowały prawie na całym froncie obie linie Linii Hindenburga, w tym Havrincourt, Ribécourt, las Lateau i Marcoing. Tylko pod Flesquières szkocka 51 Dywizja (Highland) utknęła, gdy jej czołgi, wjeżdżające na grzbiet, zostały wystrzelane przez niemieckie działa polowe, a piechota zatrzymała się przed nietkniętymi zasiekami. W Masnières most na kanale załamał się pod czołgiem i dywizja z Nową Fundlandią w składzie nie zdołała zdobyć linii Masnières–Beaurevoir. Z kawalerii przez kanał przeprawił się tylko jeden szwadron kanadyjskiego pułku Fort Garry Horse, który zaszarżował na niemiecką baterię i po zmroku wrócił pieszo. Na lewym skrzydle 62 Dywizja zajęła Graincourt i doszła pod las Bourlon, co było najgłębszym wdarciem tego dnia. Do wieczora Brytyjczycy wzięli ponad cztery tysiące jeńców i około stu dział.
21–22 listopada. W nocy Niemcy opuścili Flesquières. 21 listopada Szkoci z czołgami i kawalerią zdobyli Cantaing i Fontaine-Notre-Dame, a 62 Dywizja zajęła Anneux, ale natarcie na sam las i wieś Bourlon się nie udało. III Korpus nie zdołał przejść przez kanał i przeszedł do obrony. Do wieczora liczba jeńców wzrosła do około 7,5 tysiąca. Nadchodziły jednak niemieckie posiłki, a 48 godzin, które według brytyjskich obliczeń dzieliły Niemców od nadejścia większych sił, mijało świtem 22 listopada. Haig postanowił mimo to walczyć dalej o grzbiet Bourlon, bo pozycje w dolinie pod nim były nie do utrzymania, a alternatywą był odwrót. Liczył też, że w ten sposób najskuteczniej pomoże Włochom. 22 listopada Niemcy odbili Fontaine.
23–28 listopada: las Bourlon. 23 listopada świeża 40 Dywizja z kilkudziesięcioma czołgami zdobyła większą część lasu Bourlon i stanęła na grzbiecie, ale 51 Dywizja nie odzyskała Fontaine, a ataki na wieś Bourlon się załamały. Według większości źródeł tego dnia, w piątek 23 listopada, w Wielkiej Brytanii bito w dzwony na cześć zwycięstwa (Fuller pisał o 21 listopada). Przez kolejne dni w lesie i we wsi trwały zacięte walki z niemieckimi kontratakami. 27 listopada Dywizja Gwardii poniosła ciężkie straty w nieudanym natarciu na Fontaine, a 62 Dywizja znów nie zdobyła wsi Bourlon. Tego dnia Byng wstrzymał ofensywę, bo wyczerpał swoje siły. Brytyjczycy zostali w głębokim, wąskim występie, a od 28 listopada Niemcy zasypywali las Bourlon pociskami gazowymi.
30 listopada: niemieckie kontrnatarcie. Niemcy zgromadzili tymczasem kilkanaście dywizji. Plan Marwitza zakładał uderzenie z dwóch stron: główne od wschodu i południowego wschodu, z rejonu Banteux i Honnecourt, przez grupy „Caudry” i „Busigny”, oraz drugie, od północy, przez grupę „Arras” generała Ottona von Mosera na grzbiet Bourlon. Około siódmej rano, po krótkim, huraganowym ostrzale z pociskami gazowymi i dymnymi, niemiecka piechota w małych grupach z lekkimi karabinami maszynowymi, a miejscami z miotaczami ognia, ruszyła na skrzydło VII i III Korpusu. Oddziały szturmowe (Stoßtruppen) omijały punkty oporu, a nisko lecące samoloty bombardowały i ostrzeliwały obrońców. Niemcy zajęli Villers-Guislain, Gonnelieu i Gouzeaucourt oraz grzbiet Bonavis, biorąc tysiące jeńców i działa. Gouzeaucourt jeszcze tego samego dnia odbiła Dywizja Gwardii, a w Masnières i Les Rues Vertes 29 Dywizja utrzymała się po ciężkich walkach. Uderzenie od północy, na Bourlon i Mœuvres, załamało się w ogniu brytyjskiej artylerii i karabinów maszynowych, z ciężkimi stratami Niemców.
1–7 grudnia: odwrót. 1 grudnia Gwardia, czołgi i kawaleria, w tym brygady indyjskie, kontratakowały pod Gonnelieu i lasem Gauche z mieszanym skutkiem. W nocy z 1 na 2 grudnia Brytyjczycy opuścili Masnières, a 3 grudnia stracili La Vacquerie i wycofali się z zakola kanału pod Marcoing. Tego dnia Haig zdecydował, że występ Marcoing–Bourlon jest bardziej obciążeniem niż zdobyczą, i nakazał odwrót na grzbiet Flesquières, mniej więcej na linię dawnej niemieckiej linii wsparcia. Wycofanie się w nocy z 4 na 5 grudnia i w następnych dniach przeszło sprawnie i zaskoczyło Niemców. Rano 7 grudnia 3 Armia stała już na nowej linii zimowej.
Straty
Według sprawozdania 3 Armii jej straty, łącznie z Korpusem Pancernym i lotnictwem, wyniosły od 20 listopada do 8 grudnia 44 207 zabitych, rannych i zaginionych, z czego ponad 40 tysięcy w samej bitwie. Tylko 30 listopada do niewoli trafiło około 6 tysięcy Brytyjczyków, a Niemcy zdobyli ponad 150 dział. Pierwszego dnia z 378 czołgów bojowych z walki wypadło 179: 65 zniszczyła artyleria, 71 się zepsuło, a 43 ugrzęzło lub uległo innym awariom. Niemiecka historia oficjalna podaje własne straty na około 41 tysięcy ludzi, w tym 14 tysięcy podczas kontrnatarcia. Brytyjska historia oficjalna, doliczając lżej rannych, których Niemcy zwykle nie liczyli, szacuje je na 45–53 tysiące. Brytyjczycy wzięli do niewoli ponad 11 tysięcy Niemców i zdobyli około 140 dział.
Znaczenie
Pierwszy dzień bitwy pokazał, że nawet najsilniejsze umocnienia można przełamać bez długiego ostrzału, który dotąd zawsze zdradzał zamiar natarcia. Połączenie czołgów, piechoty, artylerii strzelającej bez wstrzeliwania się i samolotów atakujących z niskiego pułapu dało sukces bez precedensu na froncie zachodnim, i to przy stratach wielokrotnie mniejszych niż we Flandrii. Nawet sceptycy w brytyjskiej armii przekonali się do czołgów. Rupprecht Bawarski miał stwierdzić, że odtąd tam, gdzie teren sprzyja czołgom, nie ma już spokojnych odcinków frontu, a Niemcy musieli poświęcić niemało sił na obronę przeciwpancerną.
Bitwa obnażyła jednak także słabości. Brytyjczycy nie mieli odwodów, by rozwinąć powodzenie, kawaleria okazała się bezradna wobec kanału i karabinów maszynowych, a utrata ponad połowy czołgów w pierwszym dniu oznaczała, że później piechota walczyła już prawie bez nich. Klęska z 30 listopada wywołała w Wielkiej Brytanii burzę. Rząd zażądał wyjaśnień, opinię wydał generał Jan Smuts, a w styczniu 1918 roku Haig powołał w Hesdin sąd śledczy, w którego składzie zasiadał między innymi generał Ivor Maxse. Winą obarczono głównie słabe wyszkolenie młodszych oficerów i żołnierzy, a nie dowództwo. Rupprecht pisał o największym sukcesie Niemców nad Brytyjczykami od 1915 roku, a Moser o „pierwszym odwrocie dumnych Anglików od 1914 roku”.
Obie strony wyciągnęły z Cambrai wnioski na 1918 rok. Niemcy powtórzyli metodę z 30 listopada, krótki ostrzał i natarcie oddziałów szturmowych, w wielkiej ofensywie wiosennej. Brytyjczycy, wraz z Australijczykami i Kanadyjczykami, latem 1918 roku połączyli czołgi, zaskoczenie i ostrzał bez wstrzeliwania się w zwycięskich natarciach pod Amiens, a we wrześniu i październiku 1918 roku przełamali Linię Hindenburga i zajęli samo Cambrai. Dzień 20 listopada brytyjskie wojska pancerne do dziś obchodzą jako swoje święto.