1915: Front włoski i bitwy nad Isonzo
Czwarta bitwa nad Isonzo
- Daty:
- 10 listopada – 2 grudnia 1915
- Front:
- Front włoski
- Miejsce:
- Przyczółek pod Plavą, przedmoście Gorycji (Sabotino, Oslavia, Podgora) i północna część płaskowyżu Kras (Monte San Michele, San Martino del Carso, wzgórze Sei Busi), pod koniec także przedmoście Tolminu i grzbiet Mrzli vrh, Austro-Węgry (dziś Włochy i Słowenia)
- Strony:
- WłochyLuigi Cadorna, książę Aosty Emanuele Filiberto, Pietro Frugoni, Luigi CapelloAustro-WęgrySvetozar Boroević, Eugeniusz Habsburg, Józef August Habsburg, Erwin Zeidler
- Wynik:
- Zwycięstwo obronne Austro-Węgier. Włosi zajęli część grzbietu pod kościołem w Oslavii, odcinki okopów na Podgorze, pod San Martino i na Monte San Michele, ale nie zdobyli Gorycji.
- Autor:
- Natalia
- Tagi:
- Włochy, Austro-Węgry, Luigi Cadorna, wojna pozycyjna
Czwarta bitwa nad Isonzo była drugą częścią jesiennej ofensywy włoskiej nad Soczą. Zaledwie pięć dni po zakończeniu trzeciej bitwy generał Luigi Cadorna znów rzucił 2 i 3 Armię na austro-węgierską 5 Armię generała Svetozara Boroevicia. Tym razem atakował na węższym froncie, od przyczółka pod Plavą po wzgórze Sei Busi na płaskowyżu Kras, a celem były przedmoście Gorycji i Monte San Michele. Po pierwszym tygodniu bitwa rozpadła się na serię krwawych, osobnych natarć na wąskie odcinki frontu. W połowie listopada włoska artyleria zaczęła planowo burzyć samą Gorycję. Do początku grudnia Włosi stracili prawie 49 tysięcy ludzi, ale zdobyli tylko pojedyncze odcinki okopów i część grzbietu w Oslavii. Gorycja i Monte San Michele zostały w rękach Austriaków.
Nazwa i daty
Po włosku bitwa nosi nazwę quarta battaglia dell’Isonzo, po niemiecku Vierte Isonzoschlacht, po słoweńsku četrta soška bitka. Jej początek nie budzi wątpliwości. 10 listopada 1915 roku, po kilkugodzinnym ostrzale, włoska piechota ruszyła do natarcia na całym froncie od Plavy po Kras. Niektóre opracowania liczą bitwę od 9 listopada, gdy po południu Włosi przeprowadzili pierwsze lokalne ataki pod Plavą i na Podgorze, a artyleria zaczęła silny ostrzał północnej części Krasu.
Z końcem jest trudniej, bo ofensywa nie urwała się jednego dnia, lecz stopniowo wygasała. Najczęściej podaje się 2 grudnia i tak przyjmujemy na tej stronie. Austro-węgierska historia oficjalna uważa za ostatni dzień bitwy 1 grudnia, gdy załamały się ostatnie wielkie natarcia, ale jej rozdział o tej bitwie obejmuje czas do 14 grudnia, bo pojedyncze ataki, m.in. na Monte San Michele od 7 do 9 grudnia, trwały jeszcze dwa tygodnie. Spotyka się też daty 5 i 15 grudnia. Obie strony zgodnie widziały w trzeciej i czwartej bitwie jedną, dwumiesięczną ofensywę. Austriacy nazwali tę drugą jej część „bitwą parlamentarną”, bo uważali, że Cadorna toczył ją przede wszystkim z myślą o otwarciu włoskiego parlamentu 1 grudnia.
Tło
Trzecia bitwa nad Isonzo kosztowała Włochów około 67 tysięcy ludzi i nie przyniosła im Gorycji. Wieczorem 4 listopada Cadorna wstrzymał natarcia, ale od razu kazał przygotować ich wznowienie i przez cały czas trzymać obrońców pod ogniem. W kraju nastroje były coraz gorsze. Wiosenna obietnica szybkiego marszu na Triest i Trydent się nie spełniła, a komunikaty naczelnego dowództwa wciąż wymieniały te same małe miejscowości nad Soczą. Rząd Antonia Salandry i sztab obawiali się ostrej krytyki po zebraniu się parlamentu. Sojusznicy z kolei domagali się, by Włosi pomogli Serbii, naciskając dalej nad Soczą albo wysyłając wojska na Bałkany. Minister spraw zagranicznych Sidney Sonnino myślał przede wszystkim o Albanii i wschodnim wybrzeżu Adriatyku, Cadorna zaś nie chciał osłabiać frontu. Postanowił, że przed zimą raz jeszcze spróbuje zdobyć Gorycję, a jeśli to się nie uda do końca listopada, to przynajmniej pokaże, że armia walczy dalej.
Od 5 do 9 listopada najbardziej wykrwawione włoskie dywizje, zwłaszcza z 3 Armii, zastąpiono wypoczętymi. Według austriackiej historii oficjalnej do bitwy przygotowano razem około 28 dywizji. Popularne zestawienia podają 370 batalionów i 1374 działa włoskie przeciw 155 batalionom i 626 działom austro-węgierskim. Plan był skromniejszy niż w październiku. Na zaśnieżonych szczytach nad górną Soczą i pod Monfalcone miały się toczyć tylko natarcia wiążące. 2 Armia generała Pietra Frugoniego miała zdobyć przedmoście Gorycji. Główne uderzenie VI Korpusu generała Luigiego Capella skierowano na grzbiet pod Oslavią, między wzgórzem 188 a kościołem. Na Podgorę Włosi mieli ruszyć dopiero po pierwszych sukcesach, a groźnej góry Sabotino tym razem w ogóle nie zamierzali poważnie atakować. 3 Armia księcia Aosty miała zdobyć Monte San Michele, uderzając na nią z północnego zachodu i od strony San Martino del Carso.
Boroević nie mógł liczyć na posiłki, bo naczelne dowództwo w Cieszynie zaangażowało wszystkie siły przeciw Serbii i Rosji. W przerwie między bitwami uzupełnił więc wykrwawione pułki, odesłał najbardziej zmęczone oddziały na kilka dni na odpoczynek i zebrał w odwodzie około 22 batalionów, w tym 20 Dywizję Honwedu. Na Monte San Michele 20 Dywizję Honwedu zastąpiła alpejska 6 Dywizja Piechoty, a przedmościa Gorycji nadal bronił generał Erwin Zeidler z 58 Dywizją, w której walczyli m.in. dalmatyńscy strzelcy krajowi.
Przebieg
Pierwsze uderzenie (10–15 listopada)
10 listopada ulewa i burza opóźniły początek bitwy. Przed południem włoska artyleria otworzyła ogień na całym przedmościu, a około południa przeszła w godzinny ogień huraganowy. Austriacka historia oficjalna zauważa, że wtedy nad Soczą narodziło się typowe dla tej wojny „Trommelfeuer”, krótki i skupiony ostrzał tuż przed szturmem, zamiast wielodniowego ognia na całym froncie. Na Sabotino włoska 4 Dywizja doszła do zasieków, ale ogień z flanki odrzucił ją do okopów wyjściowych. Natarcie na Oslavię zatrzymało się przed przeszkodami, a na Podgorze walka trwała w ciemności do północy. Na Krasie piechota XI i XIII Korpusu ruszyła około 11.00 na Monte San Michele, San Martino i wzgórze Sei Busi. Węgierski 39 Pułk Piechoty kontratakiem wyrzucił Włochów z dwóch wyłomów, a o 17.00 burza przerwała walkę. Pod Plavą włoska 3 Dywizja po siedmiu szturmach wdarła się do Zagory, ale rano 11 listopada kontratak przywrócił dawną linię.
11 listopada Włosi powtórzyli natarcie na całym froncie, znów bez powodzenia. Później nie atakowali już jednocześnie wszędzie. Pod Plavą walki wygasły 12 listopada. Pod Gorycją 12 listopada kilka brygad wdarło się na grzbiet obok kościoła w Oslavii, ale 13 listopada strzelcy z 37 Pułku Strzelców Krajowych i węgierski batalion 69 Pułku odbili go, biorąc do niewoli ponad 500 ludzi. Po meldunku Capella, który opisał straszny stan swoich żołnierzy, Cadorna kazał przerwać natarcia na przedmoście. Grenadierzy zgłaszali, że z 6 tysięcy ludzi zostało im 3200.
Na Krasie od 12 do 15 listopada Włosi próbowali objąć Monte San Michele z dwóch stron: od północy, spod Peteano, i od południa, spod San Martino. Kilka razy wdzierali się w austriackie linie, a nocne kontrataki strzelców i bośniackiej piechoty odbierały im zdobycze. 13 i 14 listopada sardyńska brygada Sassari zdobyła pod San Martino umocnione okopy nazywane przez Włochów „Frasche” i „Razzi”. Włoski komunikat z 15 listopada podał, że wzięła 278 jeńców, w tym 11 oficerów. Austriacy, którzy pod wzgórzem 111 nie zdołali odzyskać utraconego odcinka, zbudowali nową linię 200 kroków za nim. Do 15 listopada, gdy walki na Krasie wygasły, obrońcy utrzymali niemal wszystkie pozycje, ale ich siły topniały. Od 18 października do połowy listopada 5 Armia straciła około 60 tysięcy ludzi. Naczelne dowództwo w Cieszynie postanowiło wtedy wysłać nad Soczę 9 Dywizję Piechoty z frontu wschodniego, a po niej jeszcze jedną brygadę z Bukowiny.
Zburzenie Gorycji
Po dwóch dniach śnieżycy Cadorna 17 listopada nakazał wznowić natarcia na całym froncie od Sabotino do morza. Wybór celów pozostawił dowódcom armii, sam zastrzegł sobie tylko jedno: ostrzał Gorycji. 18 listopada o piątej rano wszystkie średnie i ciężkie baterie obu armii, które mogły sięgnąć miasta, otworzyły do niego ogień. Według austriackiej historii oficjalnej do południa spadło na Gorycję około 3 tysięcy pocisków, głównie ciężkich, a w południe przez dwie godziny bombardowały ją samoloty. Włosi uzasadniali ostrzał tym, że w mieście kwaterują austriackie sztaby i wojska, a ludność prawie całkiem je opuściła. Według Austriaków mieszkało w nim jednak jeszcze około 2500 osób z 30 tysięcy sprzed wojny. Ucierpiały szpitale oznaczone czerwonym krzyżem i zakład dla obłąkanych. Ostrzał powtarzano przez kolejne dni, a najsilniejszy był 2 grudnia. Według Austriaków zniszczył całkowicie około jednej czwartej z mniej więcej 2 tysięcy domów miasta i przedmieść i setki innych uszkodził, ale nie miał wpływu na obronę.
Natarcia na Oslavię i Monte San Michele (18–29 listopada)
Pod Gorycją Frugoni zgrupował trzy dywizje na odcinku szerokim na niecałe dwa i pół kilometra przed Oslavią. 20 listopada co najmniej dwanaście pułków ruszyło do szturmu. Włosi zdobyli wzgórze 188 i część okopów pod kościołem, ale 21 listopada kontratak strzelców dalmatyńskich odbił większość z nich wraz z kilkuset jeńcami. Kolejne natarcia na Podgorę 21, 22 i 26 listopada załamały się w ogniu obrońców. Na południowym krańcu Podgory Austriacy jeszcze w nocy z 14 na 15 listopada cofnęli się o około 200 metrów, z narażonego zbocza wzgórza 184 na przygotowaną wcześniej linię na grzbiecie. Włoskie źródła piszą w związku z tym o zdobyciu wzgórza Calvario.
Najcięższe walki pod Gorycją przyszły 27–29 listopada. Na wąskim odcinku od Sabotino do linii kolejowej Włosi skupili pięć dywizji. 27 listopada sześć czy siedem razy szturmowali wzdłuż drogi do Oslavii, a gdy ostatnie natarcie się załamało, obrońcy odbili resztę okopów utraconych 20 listopada. Na Podgorze dalmatyńczycy, którym zabrakło granatów ręcznych, odpierali Włochów nawet kamieniami. 29 listopada świeże pułki zdobyły wreszcie grzbiet po obu stronach kościoła w Oslavii. Linia austriacka cofnęła się tam o około 700 kroków, ale gdzie indziej obrońcy nie oddali ani metra. 30 listopada, przy załamaniu pogody, Włosi przerwali natarcia na przedmoście.
Na Krasie od 18 listopada XI i XIII Korpus znów próbowały okrążyć Monte San Michele od północy i od południa. Austriacka historia oficjalna opisuje tę samą metodę dzień po dniu. Włoska artyleria i moździerze okopowe skupiały ogień na wąskim odcinku, aż okopy i ich załoga przestawały istnieć, po czym piechota zajmowała gruzy i trzymała je do pierwszego kontrataku. 21 listopada Włosi wgryźli się w linię na zachód od kościoła w San Martino, a 22 listopada zepchnęli prawe skrzydło 17 Dywizji na zachodni skraj wsi. Boroević musiał w końcu rzucić na Monte San Michele swoją ostatnią odwodową dywizję, 20 Dywizję Honwedu. Po krótkim osłabnięciu walk 26 listopada, 28 i 29 listopada przyszły dwa ostatnie wielkie dni walk na Krasie. Wieczorem 28 listopada węgierski 39 Pułk i landszturm z Egerlandu rozbili natarcie kilku pułków, a 29 listopada honwedzi utrzymali Monte San Michele i stracili tylko jeden odcinek okopów pod San Martino.
Tolmin i koniec bitwy (26 listopada – 2 grudnia)
Na zaśnieżonym północnym skrzydle przez cały listopad trwała przerwa. Dopiero po ostrym rozkazie Cadorny, który zauważył, że Austriacy przerzucają spod Tolminu bataliony pod Gorycję, IV i VIII Korpus ruszyły 26 listopada na grzbiet Mrzli vrh i Vodil vrh oraz na przedmoście Tolminu. Przez sześć dni strzelcy alpejscy, bersalierzy i piechota szturmowali ośnieżone stoki i wzgórze Sv. Maria. Obrońcy wszędzie ich odparli, a 1 grudnia ostatnie natarcie przerwała śnieżyca. Tego samego dnia załamały się ostatnie ataki na Monte San Michele, a 2 grudnia Włosi wystrzelili na Gorycję najwięcej pocisków od początku ostrzału. Później prowadzili już tylko pojedyncze natarcia. Ostatnie, na Monte San Michele, trwało od 7 do 9 grudnia. W połowie grudnia nad Soczą zapadła cisza.
Straty
Według włoskiej historii oficjalnej, na którą powołuje się austriacka, Włosi stracili w czwartej bitwie 48 967 ludzi: 7498 zabitych, 33 956 rannych i 7513 zaginionych. Całą jesienną ofensywę, od 18 października, przypłaciły około 116 tysiącami ludzi. Austro-węgierska 5 Armia straciła od 10 listopada do 1 grudnia 25 391 ludzi: 3895 zabitych, 16 444 rannych i 5052 zaginionych, a do tego 8256 chorych. Na zimnie i w deszczu chorych przybywało szybko po obu stronach. Od 18 października do 1 grudnia 5 Armia straciła w walce 71 691 ludzi, a austriackie oddziały wzięły do niewoli około 200 oficerów i 8600 żołnierzy włoskich. Popularne zestawienia podają zaokrąglone liczby: około 49,5 tysiąca strat włoskich (7,5 tysiąca zabitych) i 32 tysiące austro-węgierskich (4 tysiące zabitych).
Znaczenie
Czwarta bitwa nad Isonzo zakończyła pierwszy rok walk na froncie włoskim tak samo jak trzy poprzednie. Według austriackiej historii oficjalnej Włosi zdobyli grzbiet pod kościołem w Oslavii, pojedyncze odcinki okopów na Podgorze i na północnym stoku Monte San Michele, a na Krasie odepchnęli obrońców na zachodni skraj San Martino. Nigdzie nie posunęli się dalej niż o kilometr. Włoskie źródła liczą zdobycie wzgórza Calvario i Oslavii jako taktyczne sukcesy, ale Gorycja, Sabotino i Monte San Michele zostały w rękach Austriaków. Ruina Gorycji niczego w tym nie zmieniła.
Austriaccy historycy obwiniali Cadornę, że wiązał się metodycznymi planami, nie wykorzystał przewagi blisko dziesięciu bezczynnych dywizji na skrzydłach i w końcu oddał prowadzenie bitwy dowódcom armii, a ci rozbili ją na osobne, kosztowne natarcia. Obrońcy z kolei pierwszy raz zaznali w pełni tego, co sami nazwali „bitwą materiałową”. Na Podgorze w ciągu ośmiu tygodni obu bitew odparli według własnych danych około czterdziestu szturmów, pod Oslavią około trzydziestu. Ofensywa nie pomogła też Serbii, której armia pod koniec listopada wycofywała się już przez góry Albanii. Po bitwie Cadorna miał powiedzieć, że ta wojna może się skończyć tylko wyczerpaniem ludzi i środków, a Austria jest od tego bliżej niż Włochy. Następna, piąta bitwa nad Isonzo zaczęła się w marcu 1916 roku.