TheGreatWar.pl
← Oś czasu

Charles Monro następcą Hamiltona

Kategoria:
Wojsko
Front:
Bliski Wschód
Data:
15 października 1915
Autor:
Łukasz Skowroń
Tagi:
Wielka Brytania, Dardanele, Ian Hamilton, Herbert Kitchener

15 października 1915 roku minister wojny lord Herbert Kitchener wysłał do generała Iana Hamiltona depeszę, na którą dowódca Śródziemnomorskich Sił Ekspedycyjnych czekał od kilku dni. Brytyjski rząd postanowił odwołać go z półwyspu Gallipoli. Jego następcą miał zostać generał Charles Monro, dowódca 3 Armii we Francji. Decyzję podjął dzień wcześniej Komitet Dardanelski, który od czerwca kierował brytyjską strategią. Hamilton odczytał depeszę rano 16 października w swojej kwaterze na wyspie Imbros.

Ewakuacja w tle

Od klęski sierpniowej ofensywy i walk o wzgórze Scimitar minęło siedem tygodni, a rząd wciąż nie wiedział, co dalej z wyprawą na Dardanele. Na początku października wszystko się skomplikowało. Bułgaria przyłączała się do państw centralnych, a Niemcy i Austro-Węgrzy wkroczyli do Serbii. Gdyby otworzyli drogę lądową do Konstantynopola, Turcy dostaliby ciężkie działa i amunicję, a sytuacja wojsk na półwyspie stałaby się bardzo trudna. Część wojsk z Gallipoli odpłynęła już do Salonik, a brytyjscy sztabowcy radzili wrócić do ofensywy we Francji. Pierwszy lord morski, admirał Henry Jackson, uważał z kolei, że jedynym sensownym frontem pobocznym jest Gallipoli i trzeba tam wysłać posiłki.

11 października Komitet Dardanelski postanowił wysłać do Egiptu silne wojska, „bez przesądzania o ich ostatecznym przeznaczeniu”, oraz wysłać nad Morze Śródziemne wybranego oficera, najlepiej samego Kitchenera albo generała Douglasa Haiga, który miał na miejscu ocenić, gdzie je użyć. Tego samego wieczoru Kitchener zapytał Hamiltona, ile ludzi straciłby przy ewakuacji półwyspu. Rano 12 października generał odpowiedział, że nie można liczyć na mniejsze straty niż połowa całych sił, nie licząc dział, zapasów i koni. Dodał, że przy odrobinie szczęścia straty mogą być znacznie mniejsze, ale z niedoświadczonymi oddziałami pod Suvlą i senegalskimi pod Helles może też dojść do „prawdziwej katastrofy”.

Utracone zaufanie

W Londynie zaufanie do Hamiltona już wcześniej się wyczerpało. Pod koniec września do ministrów dotarły dwa dokumenty. Pierwszym był raport generała Fredericka Stopforda, odwołanego w sierpniu dowódcy IX Korpusu, który bronił się w nim przed zarzutami i obwiniał kwaterę główną. Kitchener kazał czterem generałom w Londynie zbadać sprawę Suvli, a potem przekazał rządowi, że ich przegląd przyniósł „znaczną krytykę” dowodzenia Hamiltona, choć sami generałowie zastrzegli, że bez relacji ludzi z frontu nie czują się na siłach jej formułować. Drugim dokumentem był list australijskiego dziennikarza Keitha Murdocha do premiera Australii Andrew Fishera. Murdoch, po krótkim pobycie na Imbros, ostro zaatakował w nim dowództwo wyprawy, a premier Herbert Henry Asquith rozesłał ten list ministrom jako dokument państwowy, choć przyznawał później, że wiele zarzutów było nieprawdziwych. Brytyjska historia oficjalna ocenia, że rząd przywiązał do obu tekstów zbyt dużą wagę.

14 października Komitet Dardanelski zebrał się w Downing Street. Poprzedniej nocy niemieckie sterowce zbombardowały Londyn, a tego samego dnia Bułgaria wypowiedziała wojnę Serbii. Ministrowie mieli przed sobą wyliczenia Hamiltona dotyczące ewakuacji i postanowili wysłać na Gallipoli nowego dowódcę, który spojrzy na sprawę świeżym okiem.

Depesza

Następnego dnia Kitchener zatelegrafował do Imbros. Hamilton opisał w dzienniku, że późnym wieczorem przyszła zaszyfrowana wiadomość „tajna i osobista” z poleceniem, by następną depeszę odszyfrował sam. Domyślał się, co zawiera, więc kazał ją przynieść dopiero rano. Kitchener pisał, że rząd w pełni docenia jego pracę i odwagę, z jaką walczył o powodzenie przedsięwzięcia w obliczu ogromnych trudności, mimo to chce zmienić dowództwo, co da mu też okazję do spotkania z generałem. Razem z Hamiltonem miał wrócić jego szef sztabu, generał Walter Braithwaite, bo Monro przywoził własnego. Do przyjazdu nowego dowódcy wojskami miał tymczasowo dowodzić generał William Birdwood, dowódca korpusu australijsko-nowozelandzkiego. Hamiltonowi zaproponowano, by w drodze do kraju odwiedził Saloniki i Egipt. Generał zanotował gorzko, że jeszcze we wrześniu Kitchener zapewniał go o pełnym zaufaniu.

Nowy dowódca

Generał sir Charles Monro miał 55 lat i dobrą opinię z frontu zachodniego. We Francji dowodził kolejno 2 Dywizją, I Korpusem, a od lata 1915 roku nowo utworzoną 3 Armią. Brytyjska historia oficjalna opisuje go jako trzeźwego i zdolnego żołnierza o niezależnym zdaniu, a zarazem przekonanego zwolennika skupienia wszystkich sił na froncie zachodnim. Według niej Monro już wyjeżdżając z Londynu był skłonny uważać, że najrozsądniej byłoby, o ile to wykonalne, zrezygnować z Gallipoli. Winston Churchill, główny orędownik wyprawy, pisał później, że rząd nie znał poglądów nowego dowódcy. Monro miał zbadać sytuację i jak najszybciej zameldować, czy z czysto wojskowego punktu widzenia lepiej ewakuować półwysep, czy jeszcze raz spróbować go zdobyć.

Nominacja odsunęła ostateczną decyzję o co najmniej dwa tygodnie. Monro przed wyjazdem kilka razy naradzał się z Kitchenerem i wyruszył z Londynu dopiero 22 października. Hamilton przekazał dowództwo Birdwoodowi i odpłynął z Imbros 17 października. Nie dostał już nigdy dowództwa w polu.