TheGreatWar.pl
← Oś czasu

Koniec piątej bitwy pod Ypres

Kategoria:
Działania zbrojne
Front:
Front zachodni
Data:
2 października 1918
Autor:
Natalia
Bitwa:
Piąta bitwa pod Ypres
Tagi:
Belgia, Wielka Brytania, Francja, Niemcy

2 października 1918 roku wieczorem generał Herbert Plumer, dowódca brytyjskiej 2 Armii, po uzgodnieniu z kwaterą marszałka Douglasa Haiga wstrzymał natarcie we Flandrii. Jego rozkaz, wydany o 19.45, stwierdzał krótko, że ataki tego dnia „przyniosły niewielkie postępy wobec zdecydowanego oporu nieprzyjaciela”, i nakazywał korpusom umocnić zajęty teren, nie atakować aż do odwołania i jak najszybciej naprawiać drogi i podciągać artylerię. Dla Brytyjczyków był to koniec bitwy, którą nazwali bitwą pod Ypres 1918, a która przeszła do historii jako piąta bitwa pod Ypres. W pięć dni Grupa Armii Flandria króla Belgów Alberta I odbiła wszystkie wzgórza wokół Ypres, ale przed drugą niemiecką pozycją ugrzęzła.

Ostatnie dni bitwy wyglądały zupełnie inaczej niż pierwsze. Po kilku dniach ulewy drogi przez dawne pobojowisko były zapchane unieruchomionymi ciężarówkami, działami i wozami, a artyleria nie nadążała za piechotą. Niemcy tymczasem wzmocnili pozycje Flandria I i Flandria II kilkoma świeżymi dywizjami. 1 października szkocka 9 Dywizja, ukryta za zasłoną dymną, przełamała niemiecką linię i zdobyła wieś Ledegem, ale bez wsparcia sąsiadów nie zdołała jej utrzymać. Francuski szef sztabu Grupy Armii, generał Jean Degoutte, kazał tego popołudnia przełamać niemiecką obronę natarciem nocnym. Brytyjczycy zignorowali ten rozkaz, a natarcie francuskich i belgijskich dywizji generała Masseneta na Roeselare, rozpoczęte 2 października o 4 rano, według francuskiej historii oficjalnej „nie dało żadnego wyniku”.

2 października brytyjskie 35, 41 i 29 Dywizja uderzyły na wschód w stronę Menen, przy dobrym wsparciu wału ogniowego. Zmusiły Niemców do oddania części okopów na południe od wsi Gheluwe, ale wieczorem niemiecki kontratak odebrał 41 Dywizji część zdobyczy. Ulsterska 36 Dywizja na próżno szturmowała wzgórze 41 pod ciężkim ogniem karabinów maszynowych. Na prawym skrzydle 2 Armii było spokojniej: Niemcy w nocy opuścili ruiny Armentières, a brytyjskie 40 i 31 Dywizja niemal bez oporu posunęły się po obu stronach miasta, mając rozkaz nie wchodzić do niego, bo mogło być zaminowane. Belgijskie i francuskie dywizje w środku frontu od poprzedniego wieczoru nie miały już żywności. 2 października osiemdziesiąt samolotów belgijskich i brytyjskich zrzuciło im w ciągu czterech godzin 15 tysięcy racji, około 13 ton.

Degoutte nie dawał za wygraną. Jeszcze 2 października wieczorem rozkazał francuskiej 128 i 164 Dywizji, wspartym przez dwie kompanie czołgów, uderzyć 3 października o 3 rano na Hooglede. 164 Dywizja posunęła się o około trzy kilometry, ale ponowione natarcie 4 października się nie powiodło. Belgowie i Francuzi liczą swoją bitwę o grzbiety Flandrii dłużej, a brytyjska chronologia wojny kończy ją dopiero 10 października. Według brytyjskiej historii oficjalnej od 28 września do 3 października 2 Armia straciła 303 oficerów i 4392 żołnierzy, a armia belgijska około 2 tysięcy zabitych i 10 tysięcy rannych i chorych. Cała Grupa Armii wzięła około 10 tysięcy jeńców i 300 dział.

Tego samego dnia rano w Berlinie przedstawiciel niemieckiego naczelnego dowództwa, major Erich von dem Bussche-Ippenburg, oznajmił przywódcom partii w Reichstagu, że wojny nie da się już wygrać i że każda doba tylko pogarsza sytuację. Klęska we Flandrii była jedną z przyczyn, dla których generał Erich Ludendorff pod koniec września zażądał natychmiastowej prośby o rozejm. Sprzymierzeni zaczęli przygotowywać następne natarcie. Marszałek Ferdinand Foch chciał, by ruszyło najpóźniej 10 października, ale król Albert, poruszony stratami swojej armii, wolał zaczekać na świeże dywizje francuskie i kilka dni później wyznaczył je na 14 października.