- Kategoria:
- Działania zbrojne
- Front:
- Front zachodni
- Data:
- 10 kwietnia 1918
- Autor:
- Łukasz Skowroń
- Bitwa:
- Bitwa pod Messines
10 kwietnia 1918 roku niemiecka ofensywa we Flandrii objęła nowy odcinek. Dzień wcześniej 6 Armia generała Ferdinanda von Quasta przełamała front portugalski na południe od Armentières i doszła do rzeki Lys. Teraz na północ od miasta ruszyła 4 Armia generała Friedricha Sixta von Armina. W porannej mgle jej dywizje przeszły przez Lys, zajęły Ploegsteert i większą część lasu Ploegsteert i zdobyły Messines, miasteczko na grzbiecie na południe od Ypres. Niemcy zajęli je po raz pierwszy 1 listopada 1914 roku. Niespełna rok przed kwietniowym natarciem, 7 czerwca 1917 roku, Brytyjczycy odebrali ten grzbiet po wybuchu dziewiętnastu wielkich min. Do wieczora brytyjski IX Korpus zatrzymał Niemców na zachodnich stokach, a Brygada Południowoafrykańska w kontrataku przeszła na chwilę przez ruiny Messines.
Ranek we mgle
Noc była deszczowa. Przed świtem deszcz ustał, ale nad podmokłą równiną Lys zawisła mgła, a niskie chmury przez cały dzień prawie uniemożliwiały obserwację z powietrza. O 2.45 niemiecka artyleria otworzyła ogień na odcinku od Lys po strumień Wambeke. Najpierw biła pociskami gazowymi w brytyjskie baterie, potem w sztaby, skrzyżowania dróg i obozy na tyłach, a w ostatnim kwadransie w przednie stanowiska. Brytyjskie działa mogły w ciemności i deszczu odpowiadać tylko ogniem na drogi i miejsca, gdzie przeciwnik mógł się gromadzić. O 5.15 niemiecka piechota ruszyła do natarcia.
Po stronie brytyjskiej nikt się go tego dnia nie spodziewał. Patrole meldowały w nocy tylko o niezwykle licznych rakietach świetlnych, bezcelowym ogniu karabinów maszynowych i ruchu wozów pod Pont Rouge. O piątej rano patrol 11 Batalionu Pułku Cheshire przyniósł wiadomość, że w Lys leżą kładki na palach, ukryte pod wodą. Uznano to za demonstrację, która miała zatrzymać brytyjskie odwody na północy. Tymczasem Niemcy przerzucali mosty pontonowe pod Frelinghien i Pont Rouge, a ich piechota z deskami do przechodzenia przez leje szła już na przednie stanowiska 25 i 19 Dywizji.
Obrońcy byli słabi. Trzy dywizje IX Korpusu generała Alexandra Hamiltona-Gordona straciły w marcu nad Sommą ponad połowę ludzi i wróciły do Flandrii niespełna dwa tygodnie wcześniej, z uzupełnieniami złożonymi głównie z dziewiętnastolatków. Przednią linię tworzyły pojedyncze stanowiska w morzu zalanych lejów, w jakie zamieniły ten teren walki z 1917 roku. Według brytyjskiej historii oficjalnej dwie brygady 25 Dywizji miały przed sobą trzy dywizje niemieckie, a 57 Brygadę 19 Dywizji atakowało pięć–sześć razy więcej żołnierzy. We mgle Niemcy przeszli między stanowiskami, a te, które się broniły, brali od tyłu. Wielu dowódców batalionów dowiedziało się o natarciu dopiero, gdy walka toczyła się pod ich sztabami. W Messines Niemcy obrzucili granatami saperów w schronach, zanim ktokolwiek podniósł alarm.
Messines i Ploegsteert
Przed południem front brytyjski między Lys a Wytschaete się cofnął. 214 Dywizja zajęła Ploegsteert, 31 Dywizja weszła do lasu Ploegsteert, a 17 Rezerwowa Dywizja zdobyła Messines uderzeniem z północy i z południa. O 11.35 dowództwo niemieckiego XVIII Korpusu Rezerwowego zameldowało, że miasteczko jest zdobyte, a natarcie idzie dalej, na Wytschaete. Kontrataki brytyjskich brygad, które nie miały już prawie żadnych odwodów, nie odebrały ani wsi, ani lasu. Dwie kompanie 8 Batalionu Pułku North Staffordshire doszły do skraju Messines i zdobyły dwa karabiny maszynowe, ale dalej nie zaszły.
Gdy mgła się podniosła, ogień brytyjskich karabinów i dział z bliska zatrzymał Niemców. Artylerzyści zostawali na stanowiskach, dopóki piechota nie cofnęła się na ich wysokość, a zakopane głęboko kable telefoniczne, położone przed zeszłoroczną bitwą, pozwalały wysuniętym obserwatorom kierować ogniem. Na tyłach saperzy i zebrane w pośpiechu uzupełnienia obsadzali kolejne linie. Według historii oficjalnej Niemcy wdarli się najwyżej na niecałe cztery kilometry, przeciętnie o połowę płycej. Na północy, na odcinku 9 (Szkockiej) Dywizji, natarcie ruszyło dopiero po 13, gdy znów zebrała się mgła, i załamało się na drutach linii wsparcia 27 Brygady. Pod Wytschaete Niemcy odcięli jednak batalion, do którego rozkaz odwrotu dotarł zbyt późno, rozbili trzy kompanie innego i wieczorem wieś była pusta. Uratował ją silny patrol szkockiego batalionu Cameron Highlanders, który dowódca brygady posłał na rozpoznanie i kazał zostać na miejscu.
Na tyłach rozgrywały się sceny, jakich ta część Flandrii nie znała od 1914 roku. Niemiecka artyleria dalekiego zasięgu zaczęła ostrzeliwać wsie i gospodarstwa, gdzie cywile dotąd spokojnie uprawiali pola. Dowódca Brygady Południowoafrykańskiej, generał Tanner, zapisał w dzienniku, że droga pod Neuve-Église była zapchana uciekinierami, starcami, kobietami i dziećmi z dobytkiem na wózkach, taczkach i w dziecięcych wózkach, a najżałośniejszy był widok niedołężnych starców wiezionych na taczkach.
Kontratak Południowoafrykańczyków
Brygada Południowoafrykańska, rozbita w marcu pod Sommą i odtworzona z rekrutów, liczyła około 1300 ludzi. Rano przydzielono ją 19 Dywizji i kazano jej odbić grzbiet od Messines po Lumm Farm. Dowódca 9 Dywizji protestował, że brygada nie jest jeszcze gotowa do natarcia, ale go nie posłuchano. O 17.15 trzy niewielkie pułki ruszyły spod Wulverghem, rozwinęły się nad strumieniem Steenebeek i we mgle i mżawce poszły pod górę. 2 Pułk przekroczył drogę Messines–Wytschaete i zdobył kilka umocnionych farm, biorąc jeńców i karabiny maszynowe. 1 Pułk bagnetami odrzucił Niemców wychodzących z Messines i przeszedł przez wieś, ale na jej wschodnim skraju po godzinie walki wręcz, w której polegli lub zostali ranni prawie wszyscy jego oficerowie, musiał się cofnąć na linię tuż na zachód od miasteczka. Niemiecki dziennik 4 Armii zanotował tego wieczoru cztery kolejne „gwałtowne kontrataki” zza Steenebeek. Na południu 75 Brygada razem z australijskimi saperami doszła na dwieście metrów od Ploegsteert, ale nie zdołała go odbić.
Narady w sztabach
Ludendorff liczył tego dnia na więcej. Wczesnym popołudniem zaproponował 4 Armii dwie świeże dywizje z odwodu naczelnego dowództwa, a w razie potrzeby nawet Korpus Alpejski, ale żądał przede wszystkim, by przed zmrokiem za wszelką cenę dojść do drogi z Armentières do Bailleul. Na południe od Lys 6 Armia zajęła pod wieczór Steenwerck i poszerzyła przyczółki na Lys i jej dopływie Lawe, choć 55 Dywizja wciąż nie oddała Givenchy. Armentières, zagrożone okrążeniem z obu stron, Brytyjczycy zaczęli o 15 ewakuować.
Douglas Haig przesunął na północ ostatnie dywizje, jakie mógł zabrać z Pikardii: dwie dywizje kawalerii, 33 Dywizję dla 2 Armii i świeżo przybyłą z Włoch 5 Dywizję dla 1 Armii. Przed południem napisał do generała Ferdinanda Focha, któremu tydzień wcześniej w Beauvais powierzono strategiczne kierowanie działaniami sprzymierzonych, z prośbą, by Francuzi przejęli część brytyjskiego frontu i „wzięli czynny udział w bitwie”. Jego list minął się z notą Focha, który przestrzegał przed dobrowolnym wycofywaniem się, na przykład z grzbietu Passchendaele, bo przeciwnik uznałby to za oznakę słabości. Haig odpowiedział, że 1 i 2 Armia dostały rozkaz utrzymania frontu za wszelką cenę. Dowódca 2 Armii, generał Herbert Plumer, objeżdżał w tych dniach wszystkie sztaby dywizji. Jak wspominał jeden z ich dowódców, trudno przecenić, jak bardzo te wizyty dodawały wszystkim otuchy.
Nocą 62 Brygada z odwodu 21 Dywizji dotarła do Wytschaete i po półgodzinnej walce wręcz wyparła Niemców, którzy właśnie wspinali się na grzbiet. O świcie 11 kwietnia wieś była w rękach brytyjskich, a IX Korpus miał znów ciągłą, choć cienką linię od Lys pod Armentières po kanał Ypres–Comines. Messines i większość grzbietu na południe od Wytschaete zostały jednak po stronie niemieckiej, podobnie jak las Ploegsteert, a Niemcy szykowali na następny dzień natarcie na Wytschaete i Wulverghem. W bitwie nad Lys Brytyjczycy mieli przed sobą najcięższe dni.