TheGreatWar.pl
← Oś czasu

Kluczowe wydarzenie

Początek bitwy pod Havrincourt

Kategoria:
Działania zbrojne
Front:
Front zachodni
Data:
12 września 1918
Autor:
Natalia
Bitwa:
Bitwa pod Havrincourt
Tagi:
Wielka Brytania, Nowa Zelandia, Niemcy, Brytyjski Korpus Ekspedycyjny

12 września 1918 roku o 5.25 rano artyleria brytyjskiej 3 Armii generała Juliana Bynga otworzyła ogień na froncie około 8 kilometrów między lasem Gouzeaucourt a Canal du Nord. Za zaporą ogniową ruszyły do ataku cztery brygady: jedna nowozelandzka i trzy brytyjskie. Ich celem były dwa grzbiety przed Linią Hindenburga i wieś Havrincourt, która leżała przy samej niemieckiej pozycji. Tego samego dnia, ponad 200 kilometrów na południowy wschód, Amerykanie uderzyli na występ pod Saint-Mihiel. Brytyjska komisja do spraw nazewnictwa bitew uznała później natarcie pod Havrincourt za początek bitew o Linię Hindenburga, które w październiku przyniosły przełamanie całej pozycji.

Przed Linią Hindenburga

Przez pierwsze dni września Niemcy cofali się na pozycje, z których w marcu ruszali do wielkiej ofensywy. Po drugiej bitwie pod Bapaume i przełamaniu linii Drocourt–Quéant ich 17 Armia oparła się o Linię Hindenburga i Canal du Nord, a 2 Armia odchodziła na południu ukośnie, obracając się właśnie wokół Havrincourt. Linię Hindenburga, którą Niemcy nazywali Siegfriedstellung, zbudowali zimą 1916 roku, a wiosną 1917 roku wycofali się na nią znad Sommy. Pod Havrincourt pozycja przecinała dolinę strumienia Grand Ravin, biegła tuż przed wsią i dalej grzbietem w stronę kanału.

Brytyjczycy znali te miejsca. W listopadzie 1917 roku, w pierwszym dniu bitwy pod Cambrai, Havrincourt zdobyła 62 Dywizja z West Riding w Yorkshire, a wieś została w brytyjskich rękach aż do marcowej ofensywy niemieckiej. We wrześniu 1918 roku ta sama dywizja znów stała naprzeciw niej. Rozkaz operacyjny jej dowódcy, generała Roberta Whighama, mówił krótko, że dywizja „odbije wieś Havrincourt”.

Marszałek Douglas Haig nie zamierzał jeszcze atakować głównej pozycji. Szef imperialnego sztabu generalnego, generał Henry Wilson, przestrzegł go właśnie poufną depeszą przed ciężkimi stratami w nieudanym szturmie na Linię Hindenburga. Byng uważał jednak, że niemieckie dywizje są wyczerpane i nie wolno dać im wytchnąć. 9 września pisał do Haiga, że każda nowa dywizja niemiecka dobrze się bije przez dwa dni, a potem się załamuje, więc trzeba nieustannie atakować. Chciał uchwycić przednią linię pozycji Hindenburga i grzbiety, z których Niemcy patrzyli na jego tyły.

Najwyżej leżał grzbiet Trescault, ciągnący się od lasu Gouzeaucourt na północ. Od kilku dni Nowozelandczycy walczyli na jego stokach. Niemcy, zdecydowani go utrzymać, zluzowali tam wyczerpane dywizje świeżą 118 Dywizją i Dywizją Strzelców (Jäger-Division). Historia Dywizji Nowozelandzkiej nazywa ją jedną z najlepszych formacji niemieckich, równą gwardii, i pisze, że jej żołnierze dostali rozkaz, by utrzymać pozycję za wszelką cenę. Pogoda była zła, a w nocy z 9 na 10 września lało tak, że oddziały gubiły drogę na zrytym terenie. Wieczorem 11 września wszystkie dywizje stały na stanowiskach wyjściowych, a w nocy 37 Dywizja wysunęła placówki na wschodni skraj lasu Havrincourt.

Havrincourt

Ranek 12 września był pogodny i chłodny. Przez noc ciężka artyleria ostrzeliwała Havrincourt, Trescault i drogi za frontem, a o świcie każda dywizja miała do pomocy od czterech do ośmiu brygad artylerii polowej. Generał Whigham nie chciał szturmować wsi od czoła, od strony fosy zamkowej. Bataliony 62 Dywizji wyszły z lasu Havrincourt, gdzie poprzedniego dnia rozciągnięto taśmy wskazujące drogę, i poszły najpierw na północ, a potem skręciły na wschód, omijając wieś z obu stron.

Dwa bataliony pułku Duke of Wellington’s ze 186 Brygady przeszły wzdłuż południowego skraju wsi i do 7.30 zajęły przednią linię okopów pozycji Hindenburga. O 7.15, gdy ciężka artyleria przeniosła ogień poza Havrincourt, do wsi wszedł 2/4 batalion pułku Hampshire. Zamek zajął bez trudu, ale o pozostałe domy walczył kilka godzin i dopiero o 11.30 doszedł do wschodniego skraju. Na lewym skrzydle 187 Brygadę zatrzymał na chwilę ogień z boku z umocnionego punktu na południe od wsi. Sierżant Laurence Calvert z 5 batalionu lekkiej piechoty King’s Own Yorkshire pobiegł sam na dwa karabiny maszynowe, zabił ich obsługi i zdobył oba, za co dostał Krzyż Wiktorii. Do 7.30 również ta brygada doszła do celu.

Na prawo od 62 Dywizji 111 Brygada z 37 Dywizji zrazu prawie nie napotkała oporu, ale Trescault, leżące u zachodniego stoku grzbietu, i umocniony punkt za nim broniły się uparcie. Około 8 rano brygada była na wyznaczonej linii.

Grzbiet Trescault

Najtrudniejsze zadanie miała nowozelandzka 3 Brygada Strzelców. Na prawym skrzydle 2 batalion wpadł do okopu African tuż za zaporą ogniową i, jak pisze historia nowozelandzka, „siał śmierć wśród Niemców”. Kompania brytyjskiej 38 Dywizji, która miała osłaniać jego bok, nie zdołała ruszyć naprzód. Sierżant Harry Laurent dostał rozkaz, by z dwunastoma ludźmi przejść poza cel jako patrol bojowy. W płytkim, rozbitym okopie nie rozpoznał osławionego okopu African i poszedł około 700 jardów dalej, aż pod niemiecką linię wsparcia przy zapadniętej drodze pod Gouzeaucourt. Choć zostało mu tylko siedmiu ludzi, zaatakował. Jego żołnierze zabili około dwudziestu Niemców, a resztę wzięli do niewoli i przyprowadzili do swoich linii: 111 żołnierzy, oficera i dwa psy meldunkowe. Laurent dostał za to Krzyż Wiktorii.

W środku i na lewym skrzydle Nowozelandczycy równo i bez większych strat doszli do pierwszego celu, okopu Snap Reserve, i zielonymi racami dali znać, że go zdobyli. Gdy jednak ruszyli dalej pod górę, spadła na nich nawała ognia karabinów maszynowych z okopów na grzbiecie i ze wzgórza Beaucamp. Marsz przez otwarty stok okazał się niemożliwy. Małe grupy próbowały iść naprzód rowami łączącymi okopy, walcząc granatami, ale bez większego skutku. Przez cały dzień strzelcy niemieccy kontratakowali. Wczesnym popołudniem zepchnęli prawe skrzydło 2 batalionu w okopie African o kilkaset metrów, aż żołnierzom skończyły się granaty. Ostatni kawałek okopu Nowozelandczycy utrzymali dzięki dobrej zaporze swojej artylerii. O 7 wieczorem 4 batalion ponowił atak i zajął okop Snap Trench na północnym odcinku. Prawie dotarł do drogi Gouzeaucourt–Trescault, która była jego ostatecznym celem.

Kontratak

O 18.30, po gwałtownym ostrzale i przy wsparciu nisko lecących samolotów, Niemcy uderzyli na Havrincourt. Do kontrataku poszła część świeżej 20 Dywizji, hanowerskiej, sprowadzonej w odwodzie pod Ribécourt. Według historii jednego z jej pułków wieś miała „szczególne znaczenie dla utrzymania pozycji Hindenburga”. Uderzenie spadło głównie na bataliony Hampshire i King’s Own Yorkshire i rozbiło się w ogniu karabinów i karabinów maszynowych, a artyleria rozproszyła resztki. W tym samym czasie około pięćdziesięciu Niemców wdarło się do okopów 37 Dywizji, ale i tych wyparto. O 22.30 strzelcy niemieccy odbili jeszcze kawałek okopu Snap Trench w środku nowozelandzkiej linii.

Bilans dnia

Wieczorem 62 Dywizja trzymała Havrincourt i przednią linię pozycji Hindenburga na północ i na południe od wsi, a 37 Dywizja Trescault. Na froncie około 8 kilometrów 3 Armia posunęła się średnio o prawie półtora kilometra, choć nie wszędzie doszła do ostatecznego celu. Nowozelandczycy wzięli według ich historii blisko 400 jeńców, a według brytyjskiej historii oficjalnej 490, i zdobyli około 1400 metrów okopów. Trzy ich bataliony straciły około 55 zabitych i około 190 rannych i zaginionych. Na zdobytych później niemieckich cmentarzach znaleźli rzędy krzyży z nazwiskami żołnierzy Dywizji Strzelców i datą 12 września.

W nocy, w ulewnym deszczu, 3 Brygadę Nowozelandzką zluzowała 1 Brygada. Walka o grzbiet Trescault trwała jeszcze dwa dni, a w nocy na 14 września strzelcy niemieccy, używając miotaczy ognia, odbili cały okop African. 13 września Haig napisał marszałkowi Ferdinandowi Fochowi, że 3 Armia zdobyła Trescault i Havrincourt, ale opór był poważny i do wyparcia Niemców z głównej pozycji trzeba będzie starannie przygotowanego natarcia. Jeszcze w 1919 roku Byng uważał 12 września za najważniejszy dzień swojego dowodzenia 3 Armią. Mówił dziennikarzowi Charlesowi Repingtonowi, że Niemcy rzucili przeciw niemu stare dywizje brandenburskie i hanowerskie, które „zostały dobrze pobite i potem nieprzyjaciel stracił serce do walki”.