- Kategoria:
- Działania zbrojne
- Front:
- Front zachodni
- Data:
- 17 sierpnia 1918
- Autor:
- Natalia
- Bitwa:
- Druga bitwa pod Noyon
- Tagi:
- Francja, Niemcy, Ferdinand Foch, Erich Ludendorff
17 sierpnia 1918 roku rano francuska 10 Armia generała Charles’a Mangina ruszyła do natarcia na zalesionych wzgórzach między Oise a Aisne, na północny zachód od Soissons. Nie było to jeszcze wielkie uderzenie, tylko pierwsze z serii natarć przygotowawczych. Dwa korpusy z centrum armii do 8.00 zepchnęły niemieckie oddziały wysunięte i zajęły wzgórza, z których za kilka dni miało wyjść główne natarcie. Od tego dnia Francuzi liczą drugą bitwę pod Noyon, która w ciągu dwóch tygodni zaprowadziła ich nad rzekę Ailette i do odbitego Noyon. Był to także pierwszy krok do rozszerzenia ofensywy, którą sprzymierzeni zaczęli 8 sierpnia pod Amiens, na cały front od Aisne po Scarpe.
Po Amiens
Natarcie Brytyjczyków i francuskiej 1 Armii generała Debeneya pod Amiens było największym zwycięstwem sprzymierzonych od początku wojny, ale już po kilku dniach zwolniło. Za pasem zdobytym 8 sierpnia ciągnęły się stare okopy i zasieki z bitwy nad Sommą z 1916 roku, a Niemcy ściągali tam kolejne dywizje i obsadzali linię między Roye a Chaulnes. 3 Armia generała Georges’a Humberta, która 10 sierpnia włączyła się do natarcia po prawej stronie Debeneya, zdobyła kilka kilometrów, ale 12 i 13 sierpnia jej ataki dały niewiele. Douglas Haig uznał, że dalsze uderzenia czołowe pod Roye będą zbyt kosztowne, i zaproponował, by jego 3 Armia zaatakowała dalej na północ, pod Albert.
Ferdinand Foch, od 6 sierpnia marszałek Francji, w końcu się z nim zgodził, a przy tym zmienił sposób prowadzenia ofensywy. Zamiast forsować jedno miejsce, chciał zadawać Niemcom kolejne ciosy w różnych punktach frontu, tak by nie mieli czasu przerzucać odwodów. 16 sierpnia w południe francuska 1 Armia wróciła spod rozkazów Haiga pod rozkazy generała Philippe’a Pétaina. W liście do Pétaina Foch zażądał, by bez zwłoki połączył działania 1, 3 i 10 Armii w celu „oswobodzenia obszaru Lassigny – Noyon – las Carlepont” i przygotował późniejsze oswobodzenie obszaru Roye – Chauny – Soissons. 17 sierpnia o 9.30 wysłał do Haiga i Pétaina telegram, że natarcia przygotowywane przez poszczególne armie mają ruszać, gdy tylko będą gotowe, „najpóźniej 20 sierpnia”.
Po stronie niemieckiej nastroje były złe. 13 i 14 sierpnia, na naradach w Spa, Erich Ludendorff przyznał, że ofensywą nie da się już zmusić nieprzyjaciela do pokoju. Zamiast cofnąć się na przygotowaną w tyle Linię Hindenburga, jak radził mu generał Fritz von Lossberg, nowy szef sztabu grupy armii generała Maxa von Boehna, upierał się jednak przy obronie obecnego frontu. Na odcinku między Oise a Aisne stała 9 Armia generała Johannesa von Ebena, a na zachód od Oise, naprzeciw Humberta, 18 Armia generała Oskara von Hutiera. Według brytyjskiego wywiadu w połowie sierpnia z 18 dywizji Hutiera tylko dwie były naprawdę wypoczęte.
Armia Mangina
Mangin, z pochodzenia oficer wojsk kolonialnych, uchodził za najbardziej ofensywnego z francuskich generałów. W październiku 1916 roku jego wojska odbiły fort Douaumont pod Verdun, ale po klęsce ofensywy Nivelle’a w 1917 roku stracił dowództwo armii, a wśród żołnierzy zyskał przydomek „rzeźnika”. Wrócił w czerwcu 1918 roku, gdy w ciągu jednej doby przygotował kontratak nad Matz, a 18 lipca jego 10 Armia uderzyła spod Villers-Cotterêts na zachodnie skrzydło niemieckiego występu nad Marną. Po tym, jak 2 sierpnia Niemcy oddali Soissons i cofnęli się za Vesle i Aisne, Mangin stanął frontem na północ, na linii od Soissons do Oise.
Kraj przed jego armią Francuzi znali dobrze. Od jesieni 1914 roku do marca 1917 roku biegła tędy stara linia okopów, przez Tracy-le-Val, Nampcel i Nouvron-Vingré. Niemcy opuścili ją, cofając się na Linię Hindenburga, i wrócili wiosną 1918 roku. Teren był trudny dla atakujących: wzgórza i płaskowyże poprzecinane wąwozami, lasy i liczne jaskinie, w których niemiecka piechota przeczekiwała ostrzał. 14 sierpnia Pétain zapowiedział Fochowi, że 10 Armia zaatakuje 17 sierpnia, „jeśli zdążą czołgi, bez których rozpoczęcie natarcia byłoby bardzo trudne”.
17 sierpnia
Mangin postanowił nie rzucać od razu całej armii na główną pozycję niemiecką. Według francuskich opracowań zauważył, że między Audignicourt a Morsain Niemcy rozstawili swoje siły w głąb, z silnymi oddziałami wysuniętymi przed główną linią oporu. Chciał je zepchnąć wcześniej, by zdobyć dogodne pozycje wyjściowe i przesunąć do przodu artylerię. 17 sierpnia, według francuskich opracowań o 5.00 rano, uderzyły VII i XXX Korpus, stojące w centrum armii. Brytyjska historia oficjalna, streszczająca francuską, podaje, że do 8.00 oba korpusy zdobyły wzgórza w okolicy Autrêches, przeznaczone na podstawę wyjściową do ważniejszych działań. Na innych odcinkach frontu tego dnia działo się niewiele. Francuska 1 Armia zyskała trochę terenu pod Roye, a lewe skrzydło armii Humberta, próbując iść razem z nią, posunęło się bardzo nieznacznie.
Niemcy nie mieli wątpliwości, co to zapowiada. Ludendorff pisał później, że do 17 sierpnia Francuzi zepchnęli niemieckie oddziały wysunięte na główną linię obrony między Oise a Aisne, a te stawiały opór dłużej, niż powinny. Siła bojowa kilku dywizji zmalała przez to w stopniu, z którym nie liczył się w swoich obliczeniach. Za główną pozycją, w okolicy Cuts, niemieckie dowództwo trzymało dywizje przeznaczone do kontrataku.
Kolejne dni
18 sierpnia, według francuskich opracowań wieczorem, około 18.00, 10 Armia zaatakowała na froncie około 10 kilometrów i posunęła się o mniej więcej 2 kilometry, podchodząc pod pierwszą linię głównej pozycji Ebena. Następnego dnia kontynuowała natarcie. Według brytyjskiej historii oficjalnej w tych dwóch dniach zdobyła pas głębokości około 2 kilometrów, choć ani Lassigny, ani Roye nie padły. Foch pisał, że natarcia 17 i 18 sierpnia dały jej wzgórza między Tracy-le-Val a Morsain i pozwoliły przesunąć do przodu część artylerii. Francuskie opracowania podają, że kosztowały one niewiele, a przyniosły od 2 do 3 tysięcy jeńców. Wieczorem 19 sierpnia linia 10 Armii biegła na zachód od Nampcel, przez Audignicourt, Morsain i Nouvron po Fontenoy nad Aisne.
20 sierpnia Mangin uderzył na główną pozycję niemiecką dwunastoma dywizjami na froncie około 20 kilometrów, od okolic Soissons po Oise, i przełamał ją. Ludendorff nazwał ten dzień „kolejnym czarnym dniem” armii niemieckiej. Wieczorem Foch napisał do Haiga, że nieprzyjaciel jest wszędzie wstrząśnięty i że trzeba powtarzać ciosy bez straty czasu. Nazajutrz, 21 sierpnia, na północ od Sommy do natarcia ruszyła brytyjska 3 Armia, a ofensywa sprzymierzonych, zaczęta pod Amiens, objęła cały front od Aisne po okolice Arras.