TheGreatWar.pl
← Oś czasu

Rozejm w Fokszanach

Kategoria:
Dyplomacja
Front:
Front bałkański
Data:
9 grudnia 1917
Autor:
Natalia
Tagi:
Rumunia, Rosja, August von Mackensen, inicjatywy pokojowe

9 grudnia 1917 roku (26 listopada według kalendarza juliańskiego, obowiązującego wtedy w Rumunii) późnym wieczorem, według tekstu układu o 23.30 czasu piotrogrodzkiego, a o 22.30 według zegarów państw centralnych, w Fokszanach, w zajętym przez Niemców mieście nad Milcovem, delegaci rosyjskich i rumuńskich armii frontu rumuńskiego oraz wojsk Niemiec, Austro-Węgier, Bułgarii i Turcji podpisali układ o zawieszeniu broni. Dokument, spisany po francusku, przeszedł do historii jako rozejm w Fokszanach (rum. Focșani). Wszedł w życie z chwilą podpisania, a 10 grudnia był pierwszym pełnym dniem bez walk na froncie od Dniestru do ujścia Dunaju. Brytyjska chronologia wojny notuje pod 6 grudnia zawieszenie działań między Rumunią a państwami centralnymi, a pod 10 grudnia ich ustanie. Pierwsza data odpowiada lokalnym zawieszeniom broni zawieranym przez rumuńskie dywizje od 5 grudnia, druga dniu, w którym obowiązywał już podpisany rozejm. Rumunia, która latem obroniła Mołdawię pod Mărășești, wycofała się z walki nie dlatego, że przegrała, lecz dlatego, że rozpadła się armia jej sojusznika.

Sojusznik, który przestał istnieć

Od zimy 1916/1917 roku resztki królestwa, z królem Ferdynandem I, rządem Iona I.C. Brătianu i parlamentem w Jassach, trzymały się dzięki wojskom rosyjskim. Front od Bukowiny po Morze Czarne nosił nazwę frontu rumuńskiego. Formalnie dowodził nim król, w praktyce jego rosyjski zastępca, generał Dmitrij Szczerbaczow. Odbudowana z pomocą francuskiej misji wojskowej armia rumuńska latem 1917 roku odparła pod Mărășești i Oituz ostatnią wielką ofensywę feldmarszałka Augusta von Mackensena. Front zamarł na linii, która miała przetrwać do końca wojny.

Przewrót bolszewicki zmienił wszystko. Szczerbaczow nie uznał rządu Lenina, a z dala od Piotrogrodu, przy boku rumuńskiego króla, mógł sobie pozwolić na więcej samodzielności niż dowódcy innych frontów. Gdy jednak Rada Komisarzy Ludowych wezwała do rozejmu, a w Brześciu Litewskim rozpoczęły się rokowania, dyscyplina w rosyjskich 4, 6 i 9 Armii, stojących w Mołdawii, zaczęła się rozsypywać. Według austriackiej historii oficjalnej 2 grudnia w Jassach panowała panika. Przedstawiciele ententy namawiali Szczerbaczowa do zdecydowanej postawy i obiecywali pomoc, ale 3 grudnia (20 listopada st. st.) generał oświadczył królowi i rządowi, że nie panuje już nad wojskiem. Nie chcąc wykonywać rozkazów władzy, której nie uznawał, postanowił sam zaproponować przeciwnikowi zawieszenie broni.

Decyzja w Jassach

Dla Rumunów był to wybór bez wyjścia. Ich armie były wciśnięte między oddziały rosyjskie, które przestawały walczyć. Same nie mogły ani bronić całego frontu, ani wycofać się w głąb Rosji pogrążonej w rewolucji. 4 grudnia w Jassach zebrała się rada ministrów pod przewodnictwem króla, z udziałem polityków i dowódców armii. Zgodziła się na udział w rokowaniach, ale tylko w sprawie rozejmu czysto wojskowego, który nie miał przesądzać o polityce państwa. Królowa Maria, Brytyjka z urodzenia i zagorzała zwolenniczka ententy, przyjęła tę decyzję z goryczą. Szef francuskiej misji wojskowej, generał Henri Berthelot, który od roku odbudowywał armię rumuńską, sprzeciwiał się rozejmowi. Według przytaczanych przez rumuńskich historyków zapisków pisał, że w Jassach „wiał wiatr opuszczenia i zdrady”. Ostatecznie i on, i posłowie państw ententy musieli uznać, że innego wyjścia nie ma. W Paryżu premier Clemenceau przyjął wiadomość z wyraźnym niezadowoleniem. Rumunia łamała bowiem zobowiązanie z traktatu z sierpnia 1916 roku, że nie zawrze odrębnego pokoju.

Tego samego dnia, 4 grudnia o 13.55, parlamentariusze rosyjskiego XXIV Korpusu przekazali w dolinie Trotușu sztabowi austro-węgierskiej 7 Dywizji Piechoty pisane po francusku pismo Szczerbaczowa do arcyksięcia Józefa Augusta, dowodzącego frontem austro-węgierskim w Karpatach, i do Mackensena. Rosyjski generał proponował rokowania dla całego frontu rumuńskiego i oferował wysłanie delegatów do Fokszan. 5 grudnia parlamentariusze rumuńskich 1, 6 i 8 Dywizji zawiadomili Austriaków, że ich dowódca idzie za przykładem Rosjan i wstrzymuje działania. Rumuni zaproponowali też, by nie dopuścić do bratania się żołnierzy. Na odcinkach rumuńskich zawarto lokalne zawieszenia broni do czasu zakończenia rozmów w Fokszanach. Dowództwo nad armią rumuńską król powierzył szefowi sztabu generalnego, generałowi Constantinowi Prezanowi.

Rokowania w Fokszanach

Mackensen wyznaczył na przewodniczącego delegacji państw centralnych dowódcę I Korpusu Rezerwowego, generała porucznika Curta von Morgena. Austro-Węgry reprezentował generał major Oskar Hranilović, były szef wywiadu, Bułgarię podpułkownik Popow, a Turcję major Nasim Bej. Według rumuńskich historyków wstępne spotkania rosyjskich i rumuńskich delegatów odbyły się 5 grudnia w Tecuci i 7 grudnia w Mărășești. 7 grudnia w południe delegacja przeszła przez niemieckie linie pod Mărășești. Rosjan, oficerów i przedstawicieli żołnierskich komitetów, w tym dwóch reprezentujących Ukrainę, prowadził dowódca 9 Armii generał Anatolij Kielczewski. Rumuńską kwaterę główną reprezentował zastępca szefa sztabu generalnego, generał Alexandru Lupescu, z kilkoma oficerami. Obradowano w domu Apostoleanu, który stoi w Fokszanach do dziś.

Rozmowy szły opornie. Rozejm uzgodniony 5 grudnia w Brześciu, obowiązujący od 7 grudnia, obejmował według swojej treści cały front aż do Morza Czarnego. W Fokszanach delegaci obu armii frontu rumuńskiego oświadczyli jednak, że go nie znają. Rumuni w ogóle nie uważali rządu Lenina za władzę uprawnioną do zawierania umów. Rosjanie, wśród których według Austriaków było wielu socjalistów, ale bardzo mało bolszewików, myśleli podobnie. Najostrzej spierano się o to, ile wojsk wolno będzie w czasie rozejmu zabrać z frontu. Delegaci Szczerbaczowa, którym zależało, by nie ułatwić Niemcom wzmocnienia frontu zachodniego, chcieli zgodzić się najwyżej na dwie dywizje. Państwa centralne upierały się przy formule z Brześcia, która pozwalała wykonać wszystkie przerzuty zarządzone do 5 grudnia. Rokowania przerwano i delegaci wrócili do Mărășești. 9 grudnia doszło w końcu do porozumienia, a późnym wieczorem wszyscy pełnomocnicy podpisali układ.

Warunki

Strony zawarły „tymczasowy rozejm” na czas, dopóki rosyjskie Zgromadzenie Ustawodawcze nie rozstrzygnie sprawy wojny i pokoju. Obejmował on wojska rosyjskie frontu rumuńskiego od Dniestru do ujścia Dunaju i stojące przed nimi armie państw centralnych. Armie rumuńskie generała Prezana przystępowały do niego na czas, w którym rozejm obowiązywał Rosjan. Każda strona mogła wznowić działania po uprzedzeniu przeciwnika z 72-godzinnym wyprzedzeniem. Ustawały walki na lądzie, w powietrzu i na rzece, bo układ dotyczył także flotylli dunajskich. Samolotom nie wolno było latać nad pasem dziesięciu kilometrów od linii przeciwnika, a balony obserwacyjne miały zniknąć z nieba. Zakazano patroli, rozbudowy umocnień i prac przygotowujących ofensywę. Przegrupowania zarządzone po 5 grudnia uznano za niedopuszczalne, podobnie jak osłabianie frontu dla wzmocnienia innych.

Między zasiekami obu stron wyznaczono strefę neutralną, a w delcie Dunaju linię rozdziału stanowiła odnoga Świętego Jerzego. Każdego, kto przeszedł strefę neutralną, miano traktować jak jeńca, a w samej strefie zakazano handlu alkoholem. Te surowe przepisy, wymierzone w bratanie się żołnierzy, wywalczyli Rumuni. Rosjanie przyznali otwarcie, że ich dowódcy nie mają już władzy, by zmusić żołnierzy do ich przestrzegania. Rozejm miał wygasnąć, gdyby naczelne dowództwa zawarły rozejm wyraźnie obejmujący cały front od Bałtyku po Morze Czarne. Sprawę neutralizacji wybrzeża i żeglugi po Dunaju i Morzu Czarnym odesłano do osobnej komisji mieszanej.

Znaczenie

Rozejm wyłączył z wojny ostatni czynny odcinek frontu wschodniego. Rumuni przestali walczyć, ale nie złożyli broni. W polu stało kilkanaście dywizji rumuńskich, wyćwiczonych przez Francuzów i zahartowanych w letnich bitwach. Jeszcze w grudniu rumuńskie dowództwo zaczęło przesuwać je na odcinki opuszczane przez Rosjan, którzy gromadnie ruszali do domów, rabując po drodze. Część wojsk miała pilnować porządku w kraju przed dawnymi towarzyszami broni. Szczerbaczow uznał później, że obowiązuje go wyłącznie układ z Fokszan, a nie pełny rozejm brzeski z 15 grudnia, zawarty bez udziału rumuńskiego dowództwa.

Dla Rumunii był to początek najcięższego okresu wojny. W styczniu 1918 roku rząd Lenina zerwał z nią stosunki, a wkrótce potem państwa centralne zażądały rokowań pokojowych. Rozejm wypowiedziano 2 marca i wygasł on 5 marca 1918 roku w południe, w dniu podpisania wstępnego pokoju w Buftei. Odrębny traktat bukareszteński z 7 maja 1918 roku odebrał Rumunii Dobrudżę i przełęcze karpackie oraz oddał jej ropę i zboże pod kontrolę Niemiec, ale król Ferdynand nigdy go nie zatwierdził. 10 listopada 1918 roku, dzień przed rozejmem w Compiègne, Rumunia ponownie przystąpiła do wojny po stronie ententy.