Serbska kontrofensywa nad Kolubarą
- Kategoria:
- Działania zbrojne
- Front:
- Front bałkański
- Data:
- 3 grudnia 1914
- Autor:
- Łukasz Skowroń
- Bitwa:
- Bitwa nad Kolubarą
- Tagi:
- Serbia, Austro-Węgry, Radomir Putnik, Oskar Potiorek
3 grudnia 1914 roku armia serbska przeszła do kontrofensywy przeciwko wojskom austro-węgierskim, które od początku listopada spychały ją w głąb kraju. Brytyjska chronologia wojny zapisuje pod tą datą początek bitwy nad Kolubarą. Za polską i serbską historiografią przyjmujemy, że bitwa trwała już od połowy listopada, gdy Austro-Węgrzy dotarli nad rzekę Kolubarę, a 3 grudnia zaczęła się jej decydująca faza. Część opracowań, w tym angielska Wikipedia, datuje początek kontrofensywy na 2 grudnia. Tego dnia wydano jednak rozkazy, a samo natarcie ruszyło następnego ranka.
Mróz i mgła
Pogoda tym razem sprzyjała Serbom. Po tygodniach deszczu i odwilży w nocy chwycił mróz. Rozmokłe drogi zamarzły, dzięki czemu artyleria mogła nadążać za piechotą. Do około 9 rano zbliżające się oddziały kryła gęsta mgła, a potem nastała słoneczna, bezchmurna pogoda, która utrzymała się przez kolejne dni. Dobra widoczność ułatwiła pracę serbskim artylerzystom, którzy po raz pierwszy od dawna nie musieli oszczędzać pocisków. Generał Živojin Mišić nakazał, by od pierwszych chwil natarcia potężnym ogniem łamać opór przeciwnika i torować drogę piechocie.
Uderzenie 1 Armii
Główny cios zadała 1 Armia Mišicia. Według serbskich źródeł ruszyła do ataku o 7 rano. Trzy jej dywizje uderzyły na froncie szerokim na około 10 kilometrów, po obu stronach dwóch dróg prowadzących na grzbiet Suvoboru, z zadaniem zdobycia pasma Prostrugi. Czwarta, Dywizja Dunajska II powołania, miała jedynie wiązać walką prawe skrzydło przeciwnika. Natarcie spadło na XVI Korpus generała Wenzela von Wurma z 6 Armii. Jego żołnierze, wyczerpani listopadowymi walkami, zamiast odpoczynku dostali rozkaz dalszego posuwania się w głąb gór i brakowało im amunicji.
Dywizja Dunajska I powołania odrzuciła jedną z austro-węgierskich brygad górskich na wzgórza koło wsi Banjani. Dywizja Drińska I powołania zepchnęła z ciężkimi stratami kolejną brygadę na główną pozycję koło Boljkovci. Linię udało się utrzymać tylko dzięki pomocy sąsiednich oddziałów. Po południu dowódca sąsiedniego XV Korpusu, generał Michael von Appel, z własnej inicjatywy wysłał na pomoc dwie brygady, choć sam spodziewał się ataku. Serbskie opracowania podają, że pierwszego dnia 1 Armia wdarła się nawet na 10 kilometrów w głąb pozycji przeciwnika, wzięła do niewoli 3 oficerów i około 400 żołnierzy oraz zdobyła cztery działa. Austriacka historia oficjalna opisuje te walki skromniej, przyznaje jednak, że XVI Korpus znalazł się w bardzo trudnym położeniu.
Pozostałe armie
Na północ od Mišicia do natarcia ruszyła 3 Armia generała Pavle Jurišicia Šturma, ale z opóźnieniem, bo czekała na sąsiednie oddziały 2 Armii. Rozkaz ogólnego ataku wydano o 13. Aby podnieść ducha żołnierzy, ogłoszono im poranne sukcesy 1 Armii, a do oddziałów na froncie przybył sędziwy król Piotr I. Późny start sprawił, że 3 Armia tego dnia niewiele zyskała. Węgierscy honwedzi z 40 Dywizji bronili się zacięcie i ustępowali tylko pod ogniem przeważającej artylerii.
2 Armia wojewody Stepy Stepanovicia próbowała odzyskać pozycje utracone w listopadzie koło Lazarevaca. Dywizja Timocka I powołania szturmem zdobyła wzgórze przy drodze do miasta, a Dywizja Morawska I powołania podeszła pod kluczową wyżynę Kremenica. Serbowie nie przerwali walki po zmroku i nacierali także nocą.
Uroczystość w Belgradzie
Tymczasem w zajętym poprzedniego dnia Belgradzie odbył się uroczysty wjazd wojsk 5 Armii, a według serbskich źródeł także defilada zwycięstwa. Telegram hołdowniczy do cesarza wywołał radość w całej monarchii. Delegacjom wojska i Flotylli Dunajskiej, które brały udział w uroczystości, przyznano dzień odpoczynku w mieście.
Wieczorem w sztabie generała Oskara Potiorka uznano, że Serbowie przeprowadzili tylko lokalny wypad przeciwko XVI Korpusowi, połączony z pozorowanymi atakami w innych miejscach. Ruchliwość przeciwnika skłoniła jednak Potiorka do przyspieszenia własnych planów: 5 Armia miała zająć pozycje do natarcia już wieczorem 4 grudnia, a nie dzień później. O 19:45 wiadomość dotarła do generała Liboriusa von Franka. Obiecany dzień odpoczynku w Belgradzie odwołano.