Stan wojenny w Salonikach
- Kategoria:
- Wojsko
- Front:
- Front bałkański
- Data:
- 3 czerwca 1916
- Autor:
- Łukasz Skowroń
- Tagi:
- Grecja, Francja, Wielka Brytania, neutralność
3 czerwca 1916 roku, czyli 21 maja według kalendarza juliańskiego, którym posługiwała się Grecja, generał Maurice Sarrail, naczelny wódz wojsk sprzymierzonych w Salonikach, ogłosił stan oblężenia. Francuskie état de siège oznaczało w praktyce stan wojenny: władzę nad miastem przejmowało wojsko sprzymierzonych, a grecka administracja traciła swoje uprawnienia. Brytyjska chronologia wojny notuje, że naczelny dowódca ogłosił stan wojenny „w mieście Saloniki”, ale pismo, które Sarrail wręczył tego dnia dowódcy greckiego III Korpusu generałowi Konstandinosowi Moschopulosowi i prefektowi Salonik, mówiło o stanie oblężenia „w całej Macedonii”. Był to pierwszy wyraźny skutek oddania Bułgarom i Niemcom Fortu Rupel.
Zgoda z Paryża
Sarrail od dawna chciał być w Salonikach gospodarzem, a nie gościem, ale dotąd nie pozwalał mu na to generał Joseph Joffre. Po utracie Rupelu Paryż zmienił zdanie. Według brytyjskiej historii oficjalnej działań w Macedonii, opartej tu na francuskiej, 1 czerwca rząd Aristide’a Brianda zezwolił Sarrailowi podjąć wszelkie kroki, jakie uzna za konieczne dla bezpieczeństwa wojsk. Dowódca brytyjskiej Armii Salonik generał George Milne nie miał w tej sprawie żadnych instrukcji. Uważał, że stan oblężenia nie jest uzasadniony położeniem wojskowym, a zakaz obchodów królewskich imienin jest niezręczny. Nie zdążył jednak dostać odpowiedzi z Londynu i oddał Francuzom do dyspozycji trochę brytyjskiej żandarmerii, godząc się w ten sposób na całą akcję. Telegram, z którego wynikało, że postąpił zgodnie z życzeniem szefa imperialnego sztabu generalnego Williama Robertsona, nadszedł po południu, gdy było już po wszystkim.
Trzy godziny
Według raportu amerykańskiego konsula w Salonikach Johna E. Kehla od wczesnego rana po mieście krążyły patrole francuskie, brytyjskie i serbskie, a na przedmieściach czekały w pogotowiu kawaleria i artyleria. Przed południem na główne ulice wyjechało dwanaście samochodów pancernych. W ciągu trzech godzin od doręczenia Grekom zawiadomienia wojska sprzymierzonych zajęły prefekturę, urząd celny, port, pocztę, telegraf, stację radiową, komendę policji i dowództwo greckiej żandarmerii. Przy poczcie grecka straż stawiała bierny opór, ale gdy francuska piechota i kawaleria otoczyły budynek, dostała od własnego dowódcy rozkaz odejścia. Komendanta żandarmerii, szefa policji i naczelnego inspektora poczt i telegrafów odsunięto od obowiązków i zastąpiono francuskimi oficerami. Miejscową prasę objęła francuska cenzura, a sprzymierzeni przejęli też kontrolę nad kolejami.
Francuzi przecięli przewody telegraficzne, by przez dzień lub dwa Ateny nie wiedziały, co się dzieje w Salonikach. Nie całkiem się to udało. Kehl opisał, jak dyrektor greckiej służby telegraficznej wysłał motorówkę do greckiej stacji radiowej na południe od miasta, w okolicach Katerini, zanim dotarli tam sprzymierzeni, i rząd grecki szybko dowiedział się o wszystkim. W mieście było spokojnie. Brytyjska historia oficjalna odnotowuje, że dzień minął bez incydentów.
Królewskie imieniny
Najwięcej emocji wywołała data. 3 czerwca przypadało święto Konstantyna i Heleny, a więc imieniny króla Konstantyna I, obchodzone w całej Grecji. Saloniki były udekorowane, przygotowano nabożeństwo dziękczynne, defiladę, koncert i wieczorny pochód z pochodniami. Według Kehla greckie władze odwołały uroczystości, gdy tylko zorientowały się, co robią sprzymierzeni. Brytyjska historia oficjalna pisze, że to Sarrail postanowił zakazać pochodu z pochodniami. Briand przekonywał później greckiego chargé d’affaires w Paryżu, że Sarrail zawiadomił generała Moschopulosa, iż święto można obchodzić jak zwykle, a odwołał je sam grecki generał. Brytyjski publicysta George F. Abbott, przychylny królowi, uważał wybór dnia za celową zniewagę. Sarrail już w kwietniu pisał, że trzeba „uderzyć w głowę”, czyli w króla. Historia oficjalna odpowiada, że zarzut ma niewielkie podstawy: Sarrail dostał zgodę 1 czerwca i działał tak szybko, jak mógł.
Odpowiedź Aten
Rząd premiera Stefanosa Skuludisa zaprotestował, że generał francuski, zapominając o zasadach grzeczności i gościnności, wybrał taki moment i nie uprzedził nawet greckich władz. Ateny widziały w tym obrazę monarchy i złamanie porozumienia z grudnia 1915 roku, które określało warunki pobytu sprzymierzonych w Salonikach. Tymczasem w stolicy imieniny zamieniły się w demonstrację przeciw Entencie. Brytyjski poseł Francis Elliot donosił 4 czerwca, że niemieckiego posła witano wielkimi oklaskami, najwyraźniej na komendę, a król nadał Wielki Krzyż Orderu Zbawiciela członkowi rządu, który kilka dni wcześniej gwałtownie zaatakował Francję i Wielką Brytanię.
Konsul Kehl przewidywał, że sprzymierzeni jeszcze mocniej przykręcą śrubę w Macedonii i z czasem usuną wszystkich ważniejszych greckich urzędników. Miał rację co do kierunku. Stan oblężenia był dopiero początkiem. Kilka dni później okręty sprzymierzonych zaczęły zatrzymywać greckie statki, a w drugiej połowie czerwca mocarstwa Ententy zażądały od Grecji demobilizacji armii i zmiany rządu.