U-53 u wybrzeży Stanów Zjednoczonych
- Kategoria:
- Działania zbrojne
- Front:
- Wojna na morzu
- Data:
- 8 października 1916
- Autor:
- Łukasz Skowroń
8 października 1916 roku niemiecki okręt podwodny U-53 kapitanlejtnanta Hansa Rosego zatopił pięć statków na wodach międzynarodowych w pobliżu latarniowca Nantucket, który wyznaczał podejście do portów wschodniego wybrzeża Stanów Zjednoczonych. Latarniowiec stał około 45 mil od wyspy Nantucket. Od świtu do późnego wieczora Rose posłał na dno trzy statki brytyjskie, jeden holenderski i jeden norweski, łącznie nieco ponad 20 tysięcy ton rejestrowych brutto. Nikt nie zginął. Po raz pierwszy w tej wojnie niemiecki okręt podwodny prowadził wojnę handlową u wybrzeży Ameryki, a działo się to dzień po tym, jak jego załogę gościnnie przyjęto w amerykańskim porcie wojennym.
Wizyta w Newport
U-53 był nowym, dużym okrętem podwodnym, w służbie dopiero od kwietnia 1916 roku. W połowie września wyszedł w morze i okrążył Wyspy Brytyjskie od północy. Część zbiorników balastowych przerobiono na dodatkowe zbiorniki paliwa, by starczyło go na drogę tam i z powrotem. Według niemieckich opracowań rozkaz wydał bezpośrednio szef sztabu admiralicji Henning von Holtzendorff, bo dowódca Floty Pełnomorskiej Reinhard Scheer obawiał się, że taka wyprawa da Amerykanom pretekst do wojny. Okręt miał wspierać rejs handlowego okrętu podwodnego Bremen, bliźniaka Deutschlanda, który latem dotarł do Baltimore, i atakować brytyjskie okręty czyhające na jego trasie. Bremen zaginął jednak bez wieści, a Rose zdecydował się wykonać resztę zadania.
7 października po południu U-53 wszedł do Newport w stanie Rhode Island, bazy amerykańskiej floty. Rose złożył wizytę kurtuazyjną komendantowi okręgu marynarki, kontradmirałowi Austinowi M. Knightowi, a także kontradmirałowi Albertowi Gleavesowi, dowódcy flotylli niszczycieli, na krążowniku Birmingham. Obaj admirałowie odwiedzili potem okręt. Gleaves przyszedł z żoną i córką, a po pokładzie oprowadzano licznych amerykańskich oficerów. Rose zapewnił, że nie potrzebuje paliwa, żywności ani napraw. Przywiózł natomiast list do niemieckiego ambasadora w Waszyngtonie, hrabiego Johanna Heinricha von Bernstorffa. Władze w Waszyngtonie przez około dwie godziny zastanawiały się, jak potraktować niespodziewanego gościa. Gdy zaczęto mówić o formalnościach kwarantanny, Rose nie chciał ryzykować zatrzymania i po dwóch, trzech godzinach postoju, nie pobrawszy żadnych zapasów, wyszedł z powrotem w morze.
Pięć statków przy latarniowcu
Następnego dnia rano U-53 zaczął zatrzymywać statki przy latarniowcu Nantucket. Działał według zasad prawa pryzowego: zatrzymywał statek strzałem przed dziób, sprawdzał dokumenty i pozwalał załodze zejść do szalup, a dopiero potem go zatapiał. Amerykański parowiec Kansan puścił wolno, bo nie wiózł kontrabandy. Brytyjski Strathdene i norweski zbiornikowiec Christian Knudsen z ładunkiem oleju do Londynu zatopił torpedami, a brytyjski West Point ładunkami wybuchowymi. Wiadomości od latarniowca sprawiły, że z Newport wyszło na pomoc rozbitkom kilkanaście amerykańskich niszczycieli, według większości źródeł siedemnaście.
Wieczorem, już w obecności amerykańskich okrętów, Rose zatrzymał holenderski Blommersdijk ze zbożem. Uznał, że ładunek jest w rzeczywistości przeznaczony dla Brytyjczyków, choć według amerykańskich doniesień zboże było adresowane do rządu holenderskiego. Według niemieckich relacji poprosił sygnałem jeden z niszczycieli, by odsunął się od statku, i Amerykanin to zrobił. Ostatnią ofiarą był brytyjski statek pasażerski Stephano, płynący z Nowego Jorku do Nowej Szkocji. Niszczyciele zabrały pasażerów i załogę, a Rose zatopił statek ostatnimi torpedami późnym wieczorem. Amerykańska prasa podawała też szósty statek, Kingstonian, ale w wykazach strat U-53 go nie ma. Potem okręt ruszył w drogę powrotną wzdłuż Prądu Zatokowego, wymknął się brytyjskim niszczycielom wysłanym z Kanady i pod koniec października dotarł do Helgolandu.
Oburzenie i spokój Waszyngtonu
9 października wiadomość obiegła amerykańskie gazety. Brytyjska historia oficjalna pisze, że wzburzenie rozeszło się jak pożar prerii. W pełni trwała kampania przed wyborami prezydenckimi, a Amerykanie od początku wojny byli wyczuleni na każde działanie wojenne w pobliżu swoich wybrzeży. Tymczasem okręt, który poprzedniego dnia gościł w Newport, zatapiał statki, posługując się amerykańskimi znakami nawigacyjnymi, na oczach amerykańskiej załogi latarniowca. Brytyjczycy mieli pretensje, że amerykańskie niszczyciele tylko się przyglądały. Według angielskojęzycznych opracowań minister spraw zagranicznych Edward Grey uspokajał potem, że neutralne okręty nie miały prawa się wtrącać i zrobiły wszystko, by ratować ludzi.
Rząd Woodrowa Wilsona uznał, że U-53 nie złamał prawa. Statki zatopiono poza amerykańskimi wodami terytorialnymi, po ostrzeżeniu i bez ofiar, zgodnie z zasadami, do których Niemcy zobowiązały się w maju. Według wspomnień Bernstorffa prezydent dał mu jednak wyraźnie do zrozumienia, że taki incydent nie może się powtórzyć. Wyprawa U-53 była dla niemieckiej prasy dowodem zasięgu marynarki, ale w Ameryce zostawiła po sobie głównie nieufność. Niemieckie okręty podwodne wróciły pod wybrzeża Stanów Zjednoczonych dopiero w 1918 roku, gdy oba państwa były już w stanie wojny. Sam Rose 6 grudnia 1917 roku zatopił niszczyciel Jacob Jones, pierwszy okręt wojenny utracony przez US Navy w tej wojnie.