TheGreatWar.pl
← Oś czasu

Dymisja Cadorny

Kategoria:
Wojsko
Front:
Front włoski
Data:
8 listopada 1917
Autor:
Łukasz Skowroń
Tagi:
Włochy, Luigi Cadorna, Armando Diaz, Vittorio Emanuele Orlando

Wieczorem 8 listopada 1917 roku król Wiktor Emanuel III odwołał generała Luigiego Cadornę ze stanowiska szefa sztabu armii włoskiej. Jego następcą dekret królewski uczynił generała Armanda Diaza, dotychczasowego dowódcę XXIII Korpusu na płaskowyżu Kras, a zastępcami Diaza zostali generałowie Pietro Badoglio i Gaetano Giardino. Cadorna, który od lipca 1914 roku stał na czele armii i przez dwa i pół roku kierował włoską wojną, miał odtąd reprezentować Włochy w nowej międzysojuszniczej radzie wojennej w Wersalu. Dowództwo przekazał następcy 9 listopada, dlatego część źródeł, w tym włoski Słownik Biograficzny wydawnictwa Treccani, datuje zmianę na ten dzień.

Dlaczego Cadorna musiał odejść

Bezpośrednią przyczyną była klęska pod Caporetto. W ciągu dwóch tygodni od przełamania frontu 24 października armia włoska cofnęła się znad Soczy o ponad sto kilometrów, straciła blisko 300 tysięcy jeńców i prawie połowę artylerii. Cadornie zarzucano, że zlekceważył ostrzeżenia przed ofensywą, nie dopilnował wykonania własnych rozkazów o przejściu do obrony, a w komunikacie z 28 października zrzucił winę na żołnierzy 2 Armii, oskarżając ich o tchórzostwo. Według Słownika Biograficznego Treccani rząd Vittoria Emanuele Orlanda, utworzony pod koniec października, od początku zamierzał go zmienić, nie tyle z powodu samej klęski, ile dlatego, że z twardym i nieufnym wobec polityków generałem nie dało się ułożyć współpracy rządu z naczelnym dowództwem. Kandydatury Diaza i Giardina miały już poparcie króla, ale decyzję odkładano do czasu, aż front się ustabilizuje, a 30 października Orlando zapewnił nawet Cadornę telegraficznie o swoim zaufaniu.

Rozstrzygnęli sojusznicy. Na konferencji w Rapallo brytyjski premier David Lloyd George i francuski premier Paul Painlevé postawili natychmiastowe odwołanie Cadorny jako warunek wysłania do Włoch brytyjskich i francuskich dywizji. Obwiniali go o chaos odwrotu i złą pracę naczelnego dowództwa. Cadorna nie przyjechał na konferencję, a jego przedstawiciel, generał Carlo Porro, wywołał nieufność alianckich szefów sztabów, przedstawiając mocno zawyżone dane o siłach przeciwnika. 8 listopada uczestnicy konferencji spotkali się z królem w Peschiera del Garda nad jeziorem Garda. Według relacji uczestników Wiktor Emanuel III mówił o sytuacji spokojnie i z ufnością, czym zrobił na Brytyjczykach i Francuzach dobre wrażenie, i zatwierdził ustalenia z Rapallo. Tego samego wieczoru Cadorna został odwołany.

Ostatnie dni Cadorny

Paradoksalnie generał odchodził w chwili, gdy najgorsze było już za armią. 4 listopada nakazał odwrót znad Tagliamento nad Piawę, a do 9 listopada główne siły 2 i 3 Armii przeszły na zachodni brzeg rzeki. Nową linię obrony od morza wzdłuż Piawy przez masyw Monte Grappa do płaskowyżu Asiago wybrał i przygotował on sam, a w masywie Grappa już jesienią 1916 roku kazał zbudować drogi, kawerny i kolejki linowe. 3 listopada w liście do premiera przyznał otwarcie, jak głęboko wstrząśnięta jest armia, i zapowiedział, że na Piawie stoczy rozstrzygającą bitwę, bo dalszy odwrót oznaczałby utratę reszty artylerii. Dodał, że rząd powinien rozważyć także kroki wykraczające poza jego kompetencje, co część włoskich historyków odczytuje jako sugestię rozmów pokojowych. Gdy armia doszła do Piawy, Cadorna odzyskał pewność siebie i wezwał do oporu do ostatka słowami: „nic nie jest stracone, jeśli duch odrodzenia jest gotów, a wola się nie ugina”. Jego dymisja była jednak już przesądzona.

Według włoskich biografów Cadorna przyjął odwołanie z goryczą i początkowo nie chciał przyjąć stanowiska w Wersalu, ostatecznie jednak się zgodził. W latach wojny zdymisjonował 206 generałów i 255 pułkowników, rozbudował armię z 548 do 867 batalionów piechoty i poprowadził jedenaście krwawych bitew nad Isonzo. Komisja śledcza, która badała klęskę pod Caporetto, obarczyła go w 1919 roku główną odpowiedzialnością, ale spór o jego ocenę trwał dziesięciolecia, a w 1924 roku otrzymał buławę marszałka Włoch.

Nowy szef sztabu

Armando Diaz miał 55 lat i był o jedenaście lat młodszy od Cadorny. Urodził się w 1861 roku w Neapolu, był oficerem artylerii i sztabowcem, a w 1915 roku pracował w wydziale operacyjnym naczelnego dowództwa Cadorny. W czerwcu 1916 roku sam poprosił o przydział do linii, dowodził 49 Dywizją, a od kwietnia 1917 roku XXIII Korpusem, który walczył na płaskowyżu Kras w dziesiątej i jedenastej bitwie nad Isonzo; był wtedy ranny w ramię. W przeciwieństwie do poprzednika znał więc z bliska wojnę okopową. Obejmując stanowisko, oświadczył krótko: „Obejmuję urząd szefa sztabu armii. Liczę na wiarę i poświęcenie wszystkich”. Według przekazów miał też powiedzieć, że broń, którą przyszło mu wziąć do ręki, jest stępiona, ale zostanie naostrzona na nowo.

Diaz przejął plan obrony poprzednika i stanowczo odrzucił sugestie, by cofnąć armię jeszcze dalej, nad Adygę albo Mincio. Zmienił za to styl dowodzenia: przekazał więcej swobody dowódcom armii i korpusów, opierał się na swoich zastępcach i dbał o morale żołnierzy. Pierwszym sprawdzianem nowego dowództwa były walki, które już po kilku dniach rozgorzały na Piawie, w masywie Grappa i na płaskowyżu Asiago.