TheGreatWar.pl
← Oś czasu

Grecja przeprasza aliantów

Kategoria:
Dyplomacja
Front:
Front bałkański
Data:
24 stycznia 1917
Autor:
Natalia
Tagi:
Grecja, Konstantyn I Grecki, Francja, Wielka Brytania

24 stycznia 1917 roku, czyli 11 stycznia według kalendarza juliańskiego, którym posługiwała się Grecja, rząd króla Konstantyna I zaczął spełniać najbardziej upokarzające z żądań Ententy. Brytyjska chronologia wojny notuje pod tą datą, że rząd grecki formalnie przeprosił sprzymierzonych za wydarzenia z 1 grudnia 1916 roku, czyli za walki w Atenach, w których greckie wojsko i rezerwiści ostrzelali desant francuskich i brytyjskich marynarzy. Tę samą datę podaje brytyjski pisarz John Buchan w swojej historii wojny. Francuski publicysta Auguste Gauvain, nieprzychylny królowi, rozkłada to na dwa dni: 24 stycznia ateński dziennik urzędowy ogłosił dekret o odwołaniu generała Konstandinosa Kallarisa, dowódcy 1 Korpusu, który 1 grudnia dowodził wojskami w stolicy, a 25 stycznia minister spraw zagranicznych Ewjenios Zalokostas wysłał posłom czterech mocarstw list z przeprosinami.

Żądania z 31 grudnia

Przeprosiny były jednym z warunków noty, którą posłowie Francji, Wielkiej Brytanii, Włoch i Rosji przedstawili Atenom 31 grudnia 1916 roku. Uzupełniała ona ultimatum z 14 grudnia, które Grecja przyjęła nazajutrz. Żądania dzieliły się na gwarancje i zadośćuczynienie. Wojsko greckie z bronią i amunicją miało przejść na Peloponez, na północ od Peloponezu zakazano zgromadzeń rezerwistów, rząd miał surowo egzekwować zakaz noszenia broni przez cywilów, a sprzymierzeni odzyskiwali kontrolę nad policją, telegrafem, telefonami i kolejami. Więźniów politycznych, czyli wenizelistów aresztowanych po krwawych dniach grudnia, należało natychmiast uwolnić i wynagrodzić im krzywdy. Dowódca 1 Korpusu miał zostać zdjęty ze stanowiska, chyba że rząd wykaże, iż rozkazy z 1 grudnia wydał inny generał. Amerykański dziennikarz Paxton Hibben, sprzyjający królowi, pisał, że Grecy widzieli w tym zastrzeżeniu zawoalowaną aluzję do samego króla i przyjęli je z wielkim oburzeniem. Wreszcie rząd miał formalnie przeprosić posłów sprzymierzonych, a flagi Wielkiej Brytanii, Francji, Włoch i Rosji miały odebrać uroczyste honory na jednym z placów Aten, w obecności ministra wojny i całego garnizonu. Blokada wybrzeży miała trwać, dopóki wszystkie żądania nie zostaną spełnione.

Ateny próbowały się targować. Rząd Spiridona Lambrosa godził się na większość warunków, ale nie na uwolnienie więźniów bez sądu, i domagał się w zamian gwarancji, że ruch Wenizelosa nie rozszerzy się na ziemie opuszczone przez wojska królewskie. Odpowiedzią była deklaracja przygotowana na konferencji sprzymierzonych w Rzymie i przekazana 8 stycznia: 48 godzin na przyjęcie żądań. Sprzymierzeni obiecali w niej zarazem, że nie pozwolą wenizelistom wkroczyć na tereny ewakuowane przez wojsko. Źródła różnie datują grecką zgodę. Brytyjski publicysta George F. Abbott, przychylny królowi, pisze o bezwarunkowej kapitulacji po całonocnej radzie koronnej 10 stycznia. Nowojorski miesięcznik „Current History” i Gauvain podają, że odpowiedź z 10 stycznia zawierała jeszcze zastrzeżenia, a ostateczną zgodę bez zastrzeżeń rada koronna dała 16 stycznia. Wkrótce potem uwolniono uwięzionych wenizelistów.

List Zalokostasa

List ministra był krótki. Według tekstu, który przytacza Gauvain, rząd królewski, zgodnie z obietnicą daną w odpowiedzi na ultimatum z 8 stycznia, składał „formalne przeprosiny ich ekscelencjom, posłom Francji, Wielkiej Brytanii, Włoch i Rosji, z powodu godnych pożałowania wypadków z 1 grudnia 1916 roku”. Dla rojalistów było to podwójne upokorzenie. Uważali, że 1 grudnia to sprzymierzeni wtargnęli zbrojnie do stolicy neutralnego kraju, a przepraszać musiała Grecja, która w tamtych walkach straciła również swoich żołnierzy, a jej stolicę ostrzelały francuskie okręty.

Honory dla flag

Ostatni akt zadośćuczynienia odbył się w poniedziałek 29 stycznia przed Zappejonem, gmachem wystawowym w ogrodach koło pałacu, gdzie 1 grudnia stał oblężony francuski admirał. Według Gauvaina w obecności posłów i oddziałów wojsk lądowych i marynarki czterech mocarstw przemaszerowały greckie oddziały pod dowództwem greckiego generała i brata króla, księcia Andrzeja, oddając honory flagom sprzymierzonych. Buchan pisze, że na placu stanęli żołnierze i marynarze reprezentujący wszystkie greckie oddziały, jakie zostały jeszcze w Atenach. Brytyjska historia oficjalna kampanii macedońskiej (Falls) wspomina tylko flagi Wielkiej Brytanii i Francji i zaznacza, że uroczystość przebiegła spokojnie, a widzowie, których nie dopuszczono blisko, zachowywali się z szacunkiem. Tego samego dnia dekretem rozwiązano związki rezerwistów.

Blokada nie ustaje

Przenoszenie wojsk na Peloponez szło tymczasem pod nadzorem komisji sprzymierzonych. Według Fallsa do 18 stycznia przewieziono tam niespełna 9 tysięcy ludzi, 78 dział, 62 karabiny maszynowe i ponad 32 tysiące karabinów. Pod koniec stycznia brytyjski kontroler, generał brygady Phillips, meldował, że Grecy wcześniej próbowali się uchylać, ale teraz, pod presją blokady i groźby dalszych kroków, przeprowadzają przemarsz uczciwie. Francuscy generałowie w Macedonii, Sarrail i Cauboue, widzieli to inaczej i domagali się ostrzejszych środków. Po wiadomości o uroczystości w Atenach rząd brytyjski polecił 31 stycznia przepuścić tyle statków z ładunkami, ile trzeba było na najpilniejsze potrzeby Grecji, ale blokady nie zniesiono.

Ocena tych tygodni zależała od tego, kto ją wystawiał. Abbott pisał, że Grecja wypełniła lojalnie wszystkie zobowiązania, „poważne i błahe”, a mimo to blokadę z miesiąca na miesiąc zaostrzano. Gauvain uważał przeciwnie, że sprzymierzeni uzyskali tylko pozorną satysfakcję, a król wyszedł ze sporu oczyszczony i z większym prestiżem, i dalej wymykał się wykonaniu gwarancji. Schizma narodowa trwała, a blokada wybrzeży królewskiej Grecji miała trwać aż do czerwca 1917 roku.