TheGreatWar.pl
← Oś czasu

Kluczowe wydarzenie

Kapitulacja Al-Kutu

Kategoria:
Działania zbrojne
Front:
Bliski Wschód
Data:
29 kwietnia 1916
Autor:
Łukasz Skowroń
Bitwa:
Oblężenie Al-Kutu
Tagi:
Indie Brytyjskie, Imperium Osmańskie, Wielka Brytania, Enver Pasza

29 kwietnia 1916 roku, po 147 dniach oblężenia, generał Charles Townshend poddał Al-Kut nad Tygrysem wojskom osmańskim. Rano zniszczył działa i amunicję, a po południu Turcy weszli do miasta. Według brytyjskiej historii oficjalnej (Moberly, The Campaign in Mesopotamia, tom II) garnizon liczył tego dnia 13 309 ludzi: 10 061 żołnierzy, w tym 2592 brytyjskich i 6988 indyjskich szeregowych i podoficerów, oraz 3248 indyjskich pomocników (followers). Do kapitulacji nie zmusił ich szturm, tylko głód. Po porażce trzeciej próby odsieczy i nieudanym rejsie statku Julnar nie było już nadziei na ratunek.

Ostatnie racje

21 kwietnia w Al-Kucie skończyła się żywność, nie licząc mięsa zabijanych zwierząt, paczek zrzucanych z samolotów i dwudniowego zapasu żelaznych racji. Ten zapas rozłożono na cztery dni, od 22 do 25 kwietnia: każdy żołnierz dostawał dziennie około 170 gramów sucharów i tyle samo konserwy. Od 26 kwietnia ludzie żyli już tylko z tego, co zrzucili lotnicy, czyli około 110 gramów żywności na głowę dziennie. Od 15 do 27 kwietnia samoloty zrzuciły w sumie niecałe 8 ton zapasów, a najwięcej jednego dnia niewiele ponad 900 kilogramów. Według meldunków Townshenda na czerwonkę umierało średnio piętnastu ludzi dziennie, a wielu chorowało na szkorbut. Hindusi, którzy długo odmawiali jedzenia koniny, byli osłabieni najbardziej.

Już 23 kwietnia, dzień po ostatnim nieudanym ataku na Sannajjat, Townshend napisał do dowódcy wojsk w Mezopotamii, generała Percy’ego Lake’a, że odsiecz nie zdąży, i zaproponował rokowania: Turcy mieliby przejąć miasto, a garnizon odpłynąłby w dół rzeki. Lake postanowił jeszcze spróbować przemycić do miasta żywność statkiem, a Londyn i Indie poprosił o zgodę na rozmowy, gdyby i to zawiodło. Rankiem 25 kwietnia okazało się, że Julnar utknął pod Makasis.

Rokowania

26 kwietnia o 3.30 rano Lake polecił Townshendowi rozpocząć rokowania. Townshend mógł zaoferować Turkom milion funtów szterlingów, a później mowa była nawet o dwóch milionach. Do pomocy Lake przydzielił szefa wywiadu swojego sztabu pułkownika Beacha oraz dwóch kapitanów: posła do Izby Gmin Aubreya Herberta, znawcę Turcji, i Thomasa Edwarda Lawrence’a z wywiadu w Kairze, późniejszego „Lawrence’a z Arabii”, którego wiosną wysłano do Mezopotamii między innymi po to, by spróbował przekupić tureckich dowódców. Townshend napisał do Halila Beja (Halila Kuta), dowódcy wojsk osmańskich, prosząc o sześciodniowe zawieszenie broni, przepuszczenie żywności i wypuszczenie garnizonu z bronią do Indii. Powoływał się na honorowe warunki, jakie Austriacy dali Massenie w Genui w 1800 roku. Halil odpisał uprzejmie, że po tak bohaterskiej obronie Townshend i jego żołnierze zostaną przyjęci w Turcji tak, jak Rosjanie przyjęli Osmana Paszę, obrońcę Plewny.

27 kwietnia nad Al-Kutem zapadła zupełna cisza. Major Sandes, jeden z obrońców, wspominał, że po miesiącach huku była niezwykła. Townshend spotkał się z Halilem w kabinie tureckiej motorówki, około dwóch i pół kilometra w górę rzeki od miasta. Halil był bardzo uprzejmy, ale żądał bezwarunkowej kapitulacji. Dopiero gdy padła wzmianka o pieniądzach, obiecał zapytać Envera Paszę. 28 kwietnia Townshend zaproponował 40 dział i milion funtów za wypuszczenie garnizonu na słowo honoru. Odpowiedź Envera była jednoznaczna: Turcy chcą wszystkich ludzi, działa i sprzęt, a wolno odejść może tylko Townshend, jeśli da słowo, że do końca wojny nie będzie walczył z Turcją i jej sojusznikami. Według niemieckich relacji sam Halil radził Enverowi wypuścić garnizon na słowo honoru. Townshend uznał, że jego obowiązkiem jest iść do niewoli razem z żołnierzami.

Dzień kapitulacji

O szóstej rano 29 kwietnia Townshend wysłał Halilowi list, że głód zmusza go do kapitulacji, i poprosił o natychmiastowe przysłanie żywności. Wcześniej jego ludzie zniszczyli działa i większość amunicji. Nie udało się zablokować nurtu rzeki zatopionymi łodziami, jak chciał Lake, bo woda była zbyt wysoka. O 11.40 Townshend zameldował o tym Lake’owi, a o 12.42, że do fortu zbliża się turecki pułk, by przejąć warty. O pierwszej po południu radiostacja nadała „żegnajcie” i została zniszczona. Townshend i generał Charles Melliss byli chorzy, więc miasto przekazał tureckiemu dowódcy dywizji generał Walter Delamain. Od drugiej po południu garnizon zaczął przechodzić do obozu pod Szumranem w górę rzeki, w większości pieszo, bo brakowało statków. Turcy nie wydali jeńcom racji aż do następnego dnia, a dali im wtedy twarde jak kamień suchary. Tymczasem w ich rękach był Julnar z ponad 200 tonami brytyjskiej żywności.

Tego samego dnia Beach, Herbert i Lawrence wyszli z brytyjskich okopów z białą flagą. Herbert opisał później w książce Mons, Anzac and Kut, jak z zawiązanymi oczami prowadzono ich przez tureckie linie, a potem konno do namiotu Halila. Halil był grzeczny, ale nie krył złości, że Townshend zniszczył działa, na które liczył. Powiedział, że mógł temu zapobiec ostrzałem, ale nie chciał. Zgodził się wymienić najciężej chorych i rannych na jeńców tureckich. Odmówił jednak jakichkolwiek zapewnień w sprawie arabskich mieszkańców Al-Kutu, którzy pomagali Brytyjczykom. Uznał ich za poddanych osmańskich, których sprawa Brytyjczyków nie dotyczy. Herbert zapisał, że Halil widział rano Townshenda i że generał miał lekką gorączkę.

Niewola i echa

W następnych dniach Turcy oddali Brytyjczykom 1136 najciężej chorych i rannych. Townshend wyjechał na początku maja statkiem do Bagdadu, a stamtąd do Konstantynopola, gdzie do końca wojny był honorowym jeńcem. Większość niewoli spędził w willi na wyspie Büyükada na Morzu Marmara. Los jego żołnierzy był zupełnie inny. Wygłodzonych szeregowców pognano pieszo do Bagdadu i dalej do Anatolii, a według brytyjskiej historii oficjalnej z około 12 tysięcy ludzi, którzy poszli do niewoli, zmarło ponad 4 tysiące. Brytyjczycy oskarżali o to Turków, a część historyków przypisuje te śmierci raczej skrajnemu zaniedbaniu i nieudolności niż zamierzonej polityce. Ofiarami kapitulacji padli też mieszkańcy miasta: kilku z tych, którzy pomagali Brytyjczykom, Turcy powiesili.

W Konstantynopolu świętowano zwycięstwo, a w Wielkiej Brytanii wiadomość przyjęto jako upokorzenie. Historycy często piszą, że tak duże brytyjskie wojsko nie poddało się od czasów Yorktown w 1781 roku. Już 2 maja w Izbie Lordów wicehrabia John Morley zażądał dokumentów o „niefortunnej i godnej ubolewania sprawy w Al-Kucie”, a rząd obiecał je przedstawić. Zaczęło się w ten sposób rozliczenie wyprawy, które latem doprowadziło do powołania Komisji Mezopotamskiej. Dowódca osmańskiej 6 Armii, feldmarszałek Colmar von der Goltz, zmarł dziesięć dni wcześniej, więc w Turcji zwycięstwo przypisano przede wszystkim Halilowi.