TheGreatWar.pl
← Oś czasu

Kluczowe wydarzenie

Walki pod Rosières

Kategoria:
Działania zbrojne
Front:
Front zachodni
Data:
27 marca 1918
Autor:
Łukasz Skowroń
Bitwa:
Bitwa pod Rosières
Tagi:
Wielka Brytania, Niemcy, Brytyjski Korpus Ekspedycyjny, Ferdinand Foch

27 marca 1918 roku, siódmego dnia niemieckiej ofensywy wiosennej, resztki brytyjskiej 5 Armii stoczyły na płaskowyżu Santerre, przed wsią Rosières-en-Santerre, jedną z najbardziej zaciętych bitew obronnych tej wojny. XIX Korpus generała Herberta Wattsa miał sześć dywizji, które od 21 marca prawie bez przerwy walczyły i cofały się, a naprzeciw nich stało jedenaście niemieckich. Brytyjczycy niemal wszędzie utrzymali swoje pozycje, a na kilku odcinkach skutecznie kontratakowali. Mimo to wieczorem ich położenie było groźniejsze niż rano: Niemcy przeszli Sommę na tyłach lewego skrzydła korpusu, a na prawym zajęli Montdidier. Przed Amiens stała już tylko improwizowana zbieranina saperów i kolejarzy, a dowódca armii, generał Hubert Gough, dowiedział się tego wieczoru, że zostaje odwołany.

Linia przed Rosières

Dzień wcześniej XIX Korpus oddał Chaulnes i cofnął się o około 8 km, na linię biegnącą niskim grzbietem od Rouvroy po Sommę. W południe 26 marca na konferencji w Doullens sprzymierzeni powierzyli generałowi Ferdinandowi Fochowi koordynację działań armii brytyjskiej i francuskiej, a Foch od razu zażądał, by nie oddawać już ani kawałka ziemi. Watts dostał rozkaz utrzymania się za wszelką cenę do przybycia Francuzów. Jego front liczył około 14 km. Od prawej stały na nim 24, 8, 50, 66, 39 i 16 (Irlandzka) Dywizja, wszystkie poza 8 w walce od pierwszego dnia ofensywy, niektóre zredukowane do jednej brygady. 50 Dywizja trzymała ponad 3,5 km frontu w praktyce jedną brygadą, a cała 16 Dywizja straciła do 24 marca ponad 5,5 tysiąca ludzi. Brytyjska historia oficjalna zauważa, że Watts miał pod rozkazami więcej dywizji i więcej ludzi niż Wellington pod Waterloo, a walczył na szerszym froncie, dłużej i przeciw większej przewadze. Wsparcie dawało mu około 370 dział polowych, za mało jak na taki odcinek, ale na otwartej równinie Santerre artylerzyści dobrze widzieli nacierającą piechotę.

Noc była mroźna i spokojna. Rano znów zaległa mgła, ale rozeszła się wcześniej niż w poprzednich dniach. Około 7.30 Niemcy zaatakowali 8 i 24 Dywizję na prawym skrzydle. 8 Dywizja generała Williama Henekera straciła mały odcinek okopów, ale go odzyskała i przez cały dzień utrzymała poranną linię przed Rosières, jako jedyna w korpusie. 24 Dywizja straciła około 10 wieś Rouvroy, w południe odbiła ją kontratakiem, a po 14, gdy zabrakło granatów, oddała ją ponownie. Ponieważ sąsiedni XVIII Korpus musiał się cofnąć, dywizja wycofała się nieco, by utrzymać z nim łączność.

Kryzys nad Sommą

Groźniej było na lewym skrzydle. Około 8 rano niemiecka Gwardyjska Dywizja Zapasowa natarła na wieś Proyart, bronioną przez 47 Brygadę 16 Dywizji. Natarcie czołowe odparto, ale Niemcy, wzmocnieni piechotą dowiezioną ciężarówkami, obeszli lewe skrzydło brygady i około 10 zmusili ją do odwrotu. Przez lukę weszli za lewe skrzydło 39 Dywizji, która musiała wygiąć swoją linię frontem na północny zachód. Pozostałe dwie brygady 16 Dywizji, ostrzeliwane z przodu i przez Sommę z północnego brzegu, trzymały się do 14.30.

Watts zażądał od Henekera wojsk do kontrataku. Spod Rosières ruszyły dwa bataliony 8 Dywizji, 2 Batalion Devonshire i 22 Batalion Lekkiej Piechoty Durham, oraz złożony batalion z saperów i resztek 50 Dywizji, pod dowództwem podpułkownika Cope’a. Około 14 przeszły grzbiet pod Harbonnières i pod ogniem karabinów maszynowych ruszyły przez otwarte pole, poprzecinane starymi zasiekami. Około 16 wyparły Niemców z domów i okopów przy skrzyżowaniu dróg na rzymskiej drodze z Amiens do Saint-Quentin, oznaczonym płonącą cukrownią, i wzięły wielu jeńców. Śmiertelnie ranny został 57-letni dowódca batalionu z Durham, podpułkownik Morgan.

Mniej więcej w tym samym czasie w 50 Dywizji źle zrozumiany rozkaz ostrzegawczy sprawił, że bataliony zaczęły się cofać i oddały wieś Vauvillers. Około 15 kontratak oddziałów 8, 50 i 66 Dywizji, z saperami, pionierami i batalionem okopowym, uderzył na Niemców nacierających ośmioma–dziesięcioma falami, odepchnął je i odbił wieś. Gdy obrońcom zaczęło brakować amunicji, Niemcy wdarli się jednak ponownie, a wieczorem brytyjska linia biegła po kolejce wąskotorowej na wschód od Harbonnières. Mimo tych strat reszta korpusu cofnęła się w ciągu dnia najwyżej o niecałe 2 km. Brytyjska artyleria polowa zmieniała stanowiska często dopiero wtedy, gdy Niemcy podchodzili na 500–600 metrów, a niemiecka piechota, prawie bez wsparcia własnych dział, nie kwapiła się do atakowania pod ogniem.

O losach dnia przesądziło jednak to, co działo się za plecami korpusu. Prawe skrzydło sąsiedniej 3 Armii cofnęło się dzień wcześniej spod Bray, a mostów na Sommie między Bray a Sailly strzegły tylko małe, naprędce zebrane oddziały. Niemiecka 1 Dywizja z północnego brzegu przeszła po częściowo wysadzonym moście pod Chipilly, mimo oporu około osiemdziesięciu żołnierzy 16 Dywizji, i między 13 a 14 zajęła Cerisy. Kontratak około czterystu ludzi z 39 i 16 Dywizji, prowadzony przez kapitana Peirsona, doszedł do lasku pod Cerisy, ale został odrzucony. Około 19 Niemcy weszli do Lamotte i Warfusée (Lamotte-Warfusée) na rzymskiej drodze, prawie bez walki. Dowództwo 61 Dywizji, które zatrzymało się w Warfusée, ledwo zdążyło je opuścić. Trzy bataliony 16 Dywizji, odcięte pod Proyart, trzymały się do 20, a potem, w liczbie około dwustu ludzi, przekradły się nocą wzdłuż holowniczej ścieżki nad kanałem Sommy, zaskakując niemieckie posterunki dzięki poznanemu wcześniej niemieckiemu hasłu.

Carey’s Force

Zaraz za Lamotte zaczynała się linia, której bronić miała Carey’s Force. Były to oddziały zebrane dzień wcześniej z rozkazu Gougha do obsadzenia starej francuskiej linii obrony Amiens z 1915 roku, biegnącej od Démuin nad Luce po Sailly-le-Sec nad Sommą. Główny inżynier 5 Armii skompletował około 3 tysięcy ludzi: kompanie saperów z tyłowych jednostek armii, kompanie tunelarzy, elektryków i mierniczych, uczniów i instruktorów szkół piechoty, strzelców wyborowych i strzelania, a także dwie kompanie amerykańskiego 6 Pułku Saperów, około 500 kolejarzy bez przeszkolenia bojowego. Dostali 76 karabinów maszynowych Lewis i 16 ciężkich karabinów maszynowych Vickers. Wieczorem 26 marca dowództwo objął generał George Carey, który właśnie przybył, wyznaczony na dowódcę dywizji. Rano 27 marca część tych oddziałów wysłano do obrony przepraw na Sommie.

Do wieczora 27 marca na linię Carey’s Force spływali żołnierze cofający się znad Sommy: bataliony 16 Dywizji, saperzy i pionierzy, rozproszeni maruderzy zbierani przez oficerów sztabowych. Brytyjska historia oficjalna zauważa, że gdyby ten improwizowany oddział był w stanie kontratakować, uderzenie nad Sommą mogło przynieść dobry skutek, ale po zmroku nie dało się go tak użyć. Generał Julian Byng, dowódca 3 Armii, gdy tylko dowiedział się o przeprawie Niemców pod Cerisy, wysłał na południowy brzeg Sommy 1 Dywizję Kawalerii, a Gough kazał przewieźć ciężarówkami 61 Dywizję do Marcelcave, za linię Carey’s Force. Obie miały o świcie kontratakować na Lamotte.

Noc i decyzja Focha

Na południu sytuacja była równie zła. Francuskie korpusy na prawo od Brytyjczyków cofnęły się na zachód i północny zachód, Niemcy bez walki weszli do Montdidier, a XVIII Korpus generała Ivora Maxse’a musiał wygiąć swoje prawe skrzydło. Brytyjskie dywizje na płaskowyżu stały w wysuniętym klinie, zagrożone z obu stron.

O 23 trzej brygadierzy 39 Dywizji, odcięci od swojego dowódcy przez Niemców w Lamotte, uzgodnili na rzymskiej drodze, że o 2 w nocy wycofają brygady na południowy zachód, jeśli nie dostaną innych rozkazów. Około północy dowódcy 8, 50 i 66 Dywizji spotkali się w Cayeux i doszli do wniosku, że jeśli nie uda się odbić Lamotte, większości ich wojsk grozi okrążenie. Watts przedstawił tę samą ocenę Goughowi już wcześniej, ale usłyszał, że zgodnie z poleceniami Focha nie wolno się cofać dobrowolnie. Gough zwrócił się więc do samego Focha. Obudzony o 3 nad ranem 28 marca nowy koordynator armii sprzymierzonych zgodził się na cofnięcie lewego skrzydła XIX Korpusu na linię Carey’s Force. O 4.45 wydano rozkaz odwrotu, a 8 Dywizja opuściła Rosières.

Między 17 a 18 do kwatery Gougha przybył sekretarz wojskowy, generał Ruggles-Brise. Przywiózł wiadomość, że rząd postanowił odwołać Gougha, a dowództwo 5 Armii następnego dnia obejmie generał Henry Rawlinson. Gough, podobnie jak jego sztab, pracował jeszcze tej nocy nad kontratakiem na Lamotte.

Znaczenie dnia

Brytyjska historia oficjalna uznaje 27 marca za dzień, w którym wycieńczone, w większości słabo wyszkolone oddziały 5 Armii wykazały „niezwykłą zdolność oporu”. Niemcy szli za cofającymi się Brytyjczykami w odległości kilku kilometrów i zatrzymywali się, gdy tylko ci zalegali i otwierali ogień. Jeńcy skarżyli się, że ich oddziały rzucano do walki prosto z długich marszów, bez wyznaczonych celów, i że zaopatrzenie nie nadąża. Część niemieckich oficerów uważała ten dzień za punkt zwrotny ofensywy: posuwało się już tylko prawe skrzydło 18 Armii na południu, w stronę Montdidier, a 2 Armia, od której zależało zdobycie Amiens, poczyniła według własnych meldunków „niewielkie postępy”. Według brytyjskiej historii oficjalnej za trudności, w jakie tego dnia popadła 5 Armia, odpowiadał przede wszystkim niepotrzebny odwrót prawego skrzydła 3 Armii spod Bray dzień wcześniej. Walki przed Amiens miały trwać jeszcze ponad tydzień.