- Kategoria:
- Wojsko
- Front:
- Front zachodni
- Data:
- 26 marca 1918
- Autor:
- Łukasz Skowroń
26 marca 1918 roku w ratuszu w Doullens, małym mieście na północ od Amiens, zebrali się najważniejsi politycy i wojskowi Francji i Wielkiej Brytanii. Od sześciu dni trwała wielka ofensywa niemiecka nad Sommą. Brytyjskie armie cofały się, a między nimi a Francuzami groziła otwarta luka. Po naradzie premier Francji Georges Clemenceau i brytyjski minister lord Alfred Milner podpisali krótkie porozumienie. Generał Ferdinand Foch otrzymał w nim zadanie koordynowania działań armii sojuszniczych na froncie zachodnim. Po raz pierwszy od początku wojny wojska brytyjskie i francuskie we Francji miały nad sobą jednego człowieka, który mógł nimi wspólnie kierować, choć na razie tylko w ograniczonym zakresie.
Dwie armie, dwie strategie
Do marca 1918 roku obie armie walczyły obok siebie, ale każda pod własnym dowództwem. Marszałek Douglas Haig i generał Philippe Pétain uzgadniali działania między sobą. Najwyższa Rada Wojenna w Wersalu postanowiła wprawdzie na początku lutego utworzyć ogólny odwód sojuszniczy pod komitetem z Fochem na czele, ale odwód nigdy nie powstał, bo obaj naczelni wodzowie nie chcieli oddać mu dywizji. Zamiast tego Haig i Pétain umówili się, że w razie niemieckiego ataku przyjdą sobie wzajemnie z pomocą.
Gdy 21 marca Niemcy uderzyli na 5 Armię generała Huberta Gougha i 3 Armię generała Juliana Bynga, ten układ szybko zawiódł. Francuskie dywizje nadciągały na pomoc pojedynczo, a każdy z wodzów myślał przede wszystkim o własnych zadaniach. Pétain obawiał się, że Niemcy wkrótce uderzą także w rejonie Reims i ruszą na Paryż. Haig chciał za wszelką cenę utrzymać łączność z Francuzami i osłonić Amiens, ważny węzeł kolejowy na styku obu armii. Kryzys nastąpił w nocy z 24 na 25 marca, w dniu upadku Bapaume i Péronne. Około 23.00 Pétain spotkał się z Haigiem w kwaterze w Dury pod Amiens. Według brytyjskiej historii oficjalnej przedstawił mu swoje rozkazy: francuskie wojska nad Sommą miały w razie dalszego odwrotu cofać się na południowy zachód, osłaniając Paryż, a brytyjska 5 Armia na linię rzeki Avre. Haig zapytał, czy to znaczy, że Francuzi odsłonią jego prawe skrzydło. Pétain skinął głową i odpowiedział, że to jedyne możliwe wyjście, jeśli nieprzyjaciel zmusi sojuszników do dalszego odwrotu.
Milner we Francji
Haig uznał, że Francuzi chcą przede wszystkim osłonić Paryż, nawet kosztem rozdzielenia obu armii. Według jego własnej relacji jeszcze tej nocy zażądał depeszą, by do Francji przyjechali szef Imperialnego Sztabu Generalnego generał Henry Wilson i lord Milner, i napisał, że jeśli dowództwa nad operacjami nie dostanie Foch albo inny zdecydowany generał, dojdzie do klęski. Lord Milner, członek brytyjskiego Gabinetu Wojennego, wyjechał jednak z Londynu do Francji już 24 marca na polecenie premiera Davida Lloyda George’a, zanim depesza Haiga dotarła do Londynu.
25 marca po południu Milner wziął udział w naradzie w kwaterze Pétaina w Compiègne z prezydentem Francji Raymondem Poincarém, Clemenceau, Fochem i samym Pétainem. Haig czekał tego dnia na rozmowę z Francuzami w Abbeville, dokąd przyjechał jedynie szef sztabu Focha generał Maxime Weygand. W Compiègne Pétain opisał swoje działania, a Foch domagał się rzucenia do bitwy większej liczby dywizji, nawet kosztem ryzyka na innych odcinkach. Milner odmówił zajęcia stanowiska, dopóki nie zobaczy się z Haigiem. Postanowiono spotkać się nazajutrz rano w Dury. Haig zwołał jednak na tę samą godzinę naradę dowódców armii w ratuszu w Doullens i zaproponował, by konferencja odbyła się tam w południe.
Narada w ratuszu
O 11.00 Haig naradzał się w Doullens z dowódcami 1, 2 i 3 Armii: generałami Henrym Horne’em, Herbertem Plumerem i Byngiem. Gougha nie wezwano, bo jego armia przeszła już pod rozkazy francuskiego generała Marie Émile’a Fayolle’a. Byng mówił, że na południowym skrzydle zarówno Niemcy, jak i Brytyjczycy są śmiertelnie zmęczeni. Haig podkreślał, że trzeba utrzymać obecne pozycje, by zyskać czas na nadejście Francuzów, a osłona Amiens ma decydujące znaczenie. Polecił Horne’owi wycofać z linii trzy dywizje kanadyjskie i trzymać je w odwodzie za 3 Armią.
Tymczasem przyjeżdżali Francuzi: Poincaré, Clemenceau, minister uzbrojenia Louis Loucheur, Foch i Pétain, a także Milner i Wilson. Według wspomnień Poincarégo Clemenceau zwierzył mu się z niepokojem, że Pétain zamierza cofać się na południe, gdy Brytyjczycy będą się cofać na północ. Pétain miał mu powiedzieć: „Niemcy pobiją Anglików w otwartym polu, a potem pobiją i nas”. „Czy generał powinien tak mówić, a nawet myśleć?”, pytał Clemenceau. Foch przekonywał obu polityków, że sytuacja nie jest beznadziejna, a wyrwę we froncie trzeba zamykać, a nie poszerzać. Milner i Wilson rozmawiali przez kilka minut z brytyjskimi generałami. Milner przekonał się, że nikt nie zamierza oddać Amiens i cofać się do portów nad kanałem La Manche oraz że Haig nie ma nic przeciwko temu, by pracować pod kierunkiem Focha.
W południe Poincaré otworzył konferencję. Przy stole zasiedli oprócz niego Clemenceau, Loucheur, Foch, Pétain, Milner, Haig, Wilson, szef sztabu Haiga generał Herbert Lawrence i generał Archibald Montgomery, zastępujący brytyjskiego przedstawiciela wojskowego w Wersalu. Haig spokojnie opisał przebieg bitwy i oświadczył, że na południe od Sommy nie może już nic zrobić, ale na północ od rzeki się utrzyma. Resztki 5 Armii na południe od Sommy oddał pod rozkazy Pétaina. Pétain odpowiedział, że ta armia praktycznie już nie istnieje, i porównał ją do Włochów pod Caporetto, co wywołało ostrą odpowiedź Wilsona. Następnie oznajmił, że w drodze jest 24 francuskie dywizje i że trzeba zrobić wszystko, by obronić Amiens. Wtedy wtrącił się Foch. Według relacji Loucheura powiedział, że trzeba walczyć przed Amiens, tam, gdzie wojska stoją teraz, i skoro nie zatrzymano Niemców na Sommie, nie wolno już cofnąć się ani o krok. Haig odparł, że jeśli Foch zgodzi się udzielać mu rad, chętnie będzie się do nich stosował.
Porozumienie
Clemenceau odszedł z Milnerem na bok, a potem przywołał Pétaina. Milner rozmawiał z Haigiem, który według brytyjskiej historii oficjalnej był nie tylko gotów, ale wręcz rad podporządkować się Fochowi. Clemenceau napisał projekt porozumienia, według którego rządy brytyjski i francuski powierzały Fochowi koordynowanie działań armii brytyjskiej i francuskiej przed Amiens. Haig zwrócił uwagę, że takie zadanie będzie bardzo trudne, jeśli Foch nie dostanie władzy nad całym frontem zachodnim. Pétain od razu się zgodził. W ostatecznym tekście generał Foch został „obarczony przez rządy brytyjski i francuski koordynowaniem działań armii sojuszniczych na froncie zachodnim” i miał się w tym celu porozumiewać z obu naczelnymi wodzami, którzy powinni udzielać mu niezbędnych informacji. Porozumienie podpisali Clemenceau i Milner. Poincaré miał powiedzieć: „Sądzę, panowie, że dobrze popracowaliśmy dla zwycięstwa”. Haig wyraził ulgę, że odtąd będzie miał do czynienia z jednym człowiekiem, a nie z komitetem.
Foch nie tracił czasu. Polecił Pétainowi przyspieszyć przerzut odwodów na północ od Oise i pojechał do Dury, gdzie około 16.00 spotkał się z Goughem i zażądał, by nie oddawać więcej terenu. Szefowi sztabu Fayolle’a dał pisemne rozkazy, by za wszelką cenę utrzymać pozycje brytyjskiej 5 Armii na południe od Sommy i jak najszybciej ją wspierać, a potem zluzować. Wieczorem w Maignelay polecił dowódcy francuskiej 1 Armii zluzować brytyjski XVIII Korpus. Tego samego wieczoru Pétain odwołał swoje rozkazy z 24 marca, nakazał Fayolle’owi osłaniać Amiens i utrzymywać łączność z wojskami Haiga oraz skierował do niego kolejnych dziesięć dywizji.
Spór o zasługi
Konferencja w Doullens szybko obrosła legendą, a o zasługi spierali się później jej uczestnicy. W maszynopisie dziennika Haiga, przepisanym po wojnie, znalazło się zdanie, że w nocy z 24 na 25 marca wezwał on do Francji Wilsona i Milnera, by doprowadzić do powierzenia dowództwa Fochowi „albo innemu zdecydowanemu generałowi”. Brytyjska historyczka Elizabeth Greenhalgh wykazała, że tych słów nie ma w rękopisie dziennika, i uważa, że Haig dopisał je później, by przypisać sobie inicjatywę. Inicjatywa wyszła w dużej mierze od polityków: Milner przyjechał do Francji na polecenie Lloyda George’a, zanim nadeszła depesza Haiga, a porozumienie wynegocjował z Clemenceau. Lloyd George i Wilson także przypisywali sobie zasługi, a premier twierdził później, że to w kwaterze Haiga rozważano 25 marca odwrót ku portom nad kanałem La Manche.
Uprawnienia Focha były w Doullens skromne: mógł koordynować działania, ale nie wydawać rozkazów. Już po kilku dniach okazało się, że to za mało. 3 kwietnia na konferencji w Beauvais, z udziałem Lloyda George’a i Amerykanów, powierzono mu kierownictwo strategiczne operacji wojskowych, a 14 kwietnia rządy zgodziły się nadać mu tytuł naczelnego wodza armii sojuszniczych we Francji.