TheGreatWar.pl
← Wszystkie bitwy

1916: Verdun

Pierwsza ofensywna bitwa pod Verdun

Daty:
24 października – 18 grudnia 1916
Front:
Front zachodni
Miejsce:
Prawy (wschodni) brzeg Mozy na północny wschód od Verdun, od Vacherauville i Côte du Poivre po Louvemont, Douaumont, Vaux i Bezonvaux, departament Moza, Francja
Strony:
Niemcynastępca tronu Wilhelm, Ewald von Lochow
Wynik:
Zwycięstwo francuskie. Francuzi odzyskali forty Douaumont i Vaux, wzgórza Côte du Poivre i Louvemont oraz Bezonvaux, wzięli kilkanaście tysięcy jeńców i odsunęli Niemców od miasta o kilka kilometrów.
Autor:
Łukasz Skowroń
Tagi:
Francja, Niemcy, artyleria oblężnicza, wojna pozycyjna

Pierwsza ofensywna bitwa pod Verdun to jesienne kontrnatarcie, którym Francuzi zakończyli bitwę pod Verdun. Po ośmiu miesiącach obrony generałowie Robert Nivelle, dowódca 2 Armii, i Charles Mangin, dowódca zgrupowania na prawym brzegu Mozy, przygotowali dwa starannie zaplanowane uderzenia z ograniczonymi celami. 24 października trzy dywizje, poprzedzone kilkudniowym ostrzałem, w którym dwie ciężkie haubice kolejowe kalibru 400 mm rozbiły stropy fortu Douaumont, ruszyły we mgle za ruchomą zaporą ogniową. W ciągu kilku godzin odzyskały fort, wieś Douaumont i umocnienia Thiaumont, a na nich teren, o który Niemcy walczyli od lutego. 2 listopada Niemcy opuścili zniszczony fort Vaux. 15 grudnia Mangin uderzył ponownie, czterema dywizjami, i do 18 grudnia zepchnął Niemców ze wzgórz Louvemont i Côte du Poivre oraz z Bezonvaux. W obu natarciach Francuzi wzięli kilkanaście tysięcy jeńców. Sukces wyniósł Nivelle’a na stanowisko naczelnego wodza armii francuskiej.

Nazwa i daty

Nazwa pochodzi z brytyjskiej chronologii wojny, na której opiera się nasza oś czasu. Za francuskim podziałem dzieli ona walki pod Verdun w 1916 roku na „bitwę obronną” (od 21 lutego do 31 sierpnia) i „pierwszą bitwę ofensywną” (First Offensive Battle), trwającą od 24 października do 18 grudnia 1916 roku. W jej ramach wyróżnia dwie akcje: „akcje pod Douaumont i fortem Vaux” 24 października i „akcje pod Louvemont i Bezonvaux” 15–18 grudnia. „Drugą bitwą ofensywną” chronologia nazywa dopiero francuskie natarcie z sierpnia 1917 roku, w którym Francuzi odzyskali Mort-Homme i wzgórze 304. Część opracowań, między innymi angielska Wikipedia, liczy jednak natarcie grudniowe jako osobną, drugą bitwę ofensywną, a początek pierwszej przesuwa na 20 października, gdy zaczął się ostrzał przygotowawczy. Francuzi mówią zwykle o ofensywie 24 października (odbiciu Douaumont) i ofensywie 15 grudnia. Przyjmujemy daty chronologii, 24 października – 18 grudnia 1916 roku, zgodne z końcem całej bitwy pod Verdun.

Tło

Latem 1916 roku inicjatywa pod Verdun przeszła na Francuzów. Ofensywa nad Sommą i rosyjska ofensywa Brusiłowa zmusiły Niemców do przerzucania dywizji i ciężkiej artylerii na inne fronty. Po ostatnim szturmie na fort Souville w lipcu niemiecka 5 Armia następcy tronu Wilhelma przeszła do obrony, a na początku września nowe naczelne dowództwo, Paul von Hindenburg i Erich Ludendorff, wstrzymało tam wszystkie ataki. Niemcy utrzymywali jednak fort Douaumont, zdobyty 25 lutego, i fort Vaux, który padł w czerwcu, a z nimi wzgórza, z których obserwowali francuskie tyły. Pierwsza próba odbicia Douaumont, podjęta przez dywizję Mangina 22 maja, skończyła się krwawą klęską, bo francuska artyleria była za słaba, a moździerze kalibru 370 mm nie przebijały betonu fortu.

Generał Philippe Pétain, dowódca Grupy Armii Centrum, wyciągnął z tego wnioski. Jak pisał w swoich wspomnieniach o Verdun, latem poprosił naczelne dowództwo o dwa moździerze kalibru 400 mm, bez których odbicie fortów uważał za niemożliwe, i postanowił czekać z większym natarciem do jesieni, gdy je otrzyma. We wrześniu Francuzi małymi atakami poprawiali pozycje wokół Fleury i Thiaumont. 4 września w tunelu kolejowym Tavannes, używanym jako schron, skład i punkt opatrunkowy, wybuchł pożar, który spowodował eksplozję amunicji. Zginęło w nim 474 francuskich żołnierzy. Na początku października, według Pétaina, on i Nivelle uzgodnili, że nadszedł czas na odbicie fortów. Prowadzenie operacji powierzono Manginowi, który od września dowodził tzw. zgrupowaniem D-E, czyli odcinkiem od Mozy po fort Tavannes.

Przygotowania

Natarcie przygotowywano kilka tygodni. Pułki szkolono na tyłach, na makietach terenu, gdzie ćwiczyły marsz tuż za ruchomą zaporą ogniową. Plutony przeorganizowano tak, by miały własnych strzelców, grenadierów i erkaemistów, a piechota dostała więcej broni maszynowej, garłaczy do granatów karabinowych i lekkich działek 37 mm. Oficerowie otrzymali kompasy, bo w zrytym lejami terenie bez dróg i punktów orientacyjnych łatwo było zabłądzić. Pod ogniem budowano drogi, kolejki wąskotorowe i składy amunicji.

Pétain podaje, że do natarcia Francuzi zebrali około 300 dział polowych i 300 ciężkich, a w niemieckich sektorach na prawym brzegu rozpoznali około 200 baterii, czyli 800 dział. Inne źródła, na przykład powojenny przewodnik Michelin po polu bitwy, mówią o 650 działach, a historyk Christina Holstein o ponad 700. Najważniejsze były dwie nowe haubice kolejowe kalibru 400 mm z zakładów Saint-Chamond, ustawione na bocznicach pod Baleycourt, około 13–14 km od fortu. Ich pociski ważyły do około 900 kilogramów. Kontrbaterie zaczęły strzelać już na początku października. Atak wyznaczono na 17 października, ale ulewne deszcze zmusiły do jego odłożenia. Gdy 20 października pogoda się poprawiła, ruszył ostrzał przygotowawczy, a dzień natarcia ustalono na 24 października. Według francuskiej historii oficjalnej od 21 do 26 października artyleria wystrzeliła na odcinek natarcia około 530 tysięcy pocisków kalibru 75 mm, ponad 100 tysięcy pocisków kalibru 155 mm i ponad 170 tysięcy innych kalibrów.

22 października o 15.00 francuska artyleria otworzyła ogień tak, jakby zaczynało się natarcie, a piechota pozorowała wyjście z okopów. Niemcy odpowiedzieli ogniem zaporowym, odsłaniając, według historii oficjalnej, 158 nowych stanowisk baterii, które Francuzi następnego dnia zasypali pociskami. Następca tronu ogłosił w komunikacie, że odparto silny francuski atak. 23 października pociski kalibru 400 mm przebiły stropy fortu Douaumont. Jeden eksplodował w izbie chorych, zabijając kilkudziesięciu Niemców, inne zawaliły kazamaty i główny korytarz, a jeden wywołał pożar w składzie granatów i amunicji. Fort wypełnił się dymem i gazami, zabrakło wody do gaszenia ognia. Wieczorem i w nocy komendant, major Rosendahl, wyprowadził załogę. Rano 24 października do fortu wrócił tylko niewielki oddział saperów kapitana Prolliusa, według różnych źródeł około 26–30 ludzi.

Odbicie Douaumont (24 października)

Do ataku na froncie szerokim na około 7 km ruszyły trzy dywizje: 38 Dywizja generała Guyot de Salinsa przeciw fortowi Douaumont, 133 Dywizja generała Passagi, zwana „Galijską” (La Gauloise), w lukę między fortami i 74 Dywizja generała de Lardemelle’a przeciw fortowi Vaux. Za nimi stały trzy dywizje w odwodzie. Po stronie niemieckiej odcinka broniła grupa Maas-Ost generała Ewalda von Lochowa, podległa 5 Armii. Według Pétaina w pierwszej linii stały 34, 54 i 9 Dywizja oraz 33 Dywizja Rezerwowa, a w drugiej 10 i 5 Dywizja.

O 11.40 piechota wyszła z okopów w gęstej mgle. Mgła uniemożliwiła obserwację z samolotów, ale ukryła też nacierających, a niemiecki ogień zaporowy, według francuskiej historii oficjalnej, odezwał się dopiero po kilkunastu minutach. Przed piechotą szła ruchoma zapora z pocisków kalibru 75 mm, przesuwana o 100 metrów co cztery minuty, a dalej ogień ciężkiej artylerii. Pierwsze niemieckie okopy padły niemal z marszu, a wielu Niemców wychodziło z ukryć z podniesionymi rękami.

Fort Douaumont przypadł kolonialnemu pułkowi piechoty marokańskiej (Régiment d’infanterie coloniale du Maroc, RICM) podpułkownika Régniera, wzmocnionemu 43 Batalionem Strzelców Senegalskich i dwiema kompaniami Somalijczyków. Mimo nazwy był to pułk francuskiej piechoty kolonialnej, sformowany w 1914 roku w Maroku z żołnierzy pochodzących w większości z Francji. Jego batalion majora Crolla dotarł pod fort pierwszy i obsadził fosy i nawierzchnię, a batalion majora Nicolaÿ, który miał oczyścić wnętrze, zboczył we mgle, bo jego kompasy, jak się później tłumaczono, zakłócał metal oporządzenia. Około piętnastej żołnierze RICM, saperzy i oddział paryskich strażaków z miotaczami ognia weszli do fortu i wzięli do niewoli oddział Prolliusa. Na lewo od nich 4 Mieszany Pułk Żuawów i Strzelców zdobył umocnienia Thiaumont i ruiny wsi Douaumont, a na prawo 321 Pułk Piechoty z 133 Dywizji podszedł pod wschodnią ścianę fortu. Dywizja Passagi zajęła cały teren między fortami aż na północ od wsi Vaux.

Tylko 74 Dywizja nie osiągnęła celu. Fort Vaux, mniej zniszczony ostrzałem, bronił się ogniem karabinów maszynowych, a francuskie bataliony, które zdobyły staw Vaux, skraj lasu Fumin i baterię Damloup, poniosły ciężkie straty. Do wieczora 24 października Francuzi wzięli według dziennika działań Grupy Armii Centrum ponad 4 tysiące jeńców, w tym ponad stu oficerów, a do 25 października, według przewodnika Michelin, ponad 6 tysięcy jeńców i 15 dział. 25 października Nivelle ogłosił w rozkazie dziennym, że żołnierze Mangina „w cztery godziny” odebrali teren, którego zdobycie zajęło Niemcom osiem miesięcy. Niemieckie kontrataki w kolejnych dniach odparto.

Fort Vaux (25 października – 3 listopada)

Przez następny tydzień 74 Dywizja, a po niej 63 Dywizja, kilkakrotnie podchodziły pod fort Vaux. Kilku żołnierzy dotarło nawet na jego nawierzchnię, ale pod ogniem z fortu i z niemieckich baterii na równinie Woëvre nie zdołało się utrzymać. Deszcz zamienił okopy w błoto, a zaopatrzenie pierwszej linii było prawie niemożliwe. Francuska ciężka artyleria nieustannie ostrzeliwała fort. 2 listopada około 11.00 pocisk z moździerza 220 mm wywołał w nim silny wybuch. Niemcy, odcięci prawie od własnych linii, uznali, że fortu nie da się dłużej bronić, i jego komendant, podpułkownik Bellmann, wyprowadził załogę. Francuski nasłuch przechwycił depeszę radiową o opuszczeniu fortu. W nocy z 2 na 3 listopada francuski patrol wszedł do pustego fortu przez zasypany otwór przy bramie. Daty w źródłach się różnią: niemieckie podają 1 listopada jako dzień decyzji o ewakuacji, brytyjska chronologia notuje odbicie fortu pod 1 listopada, Pétain i przewodnik Michelin pod 2 listopada, a dzienniki francuskich pułków opisują zajęcie fortu nad ranem 3 listopada.

Do 5 listopada Francuzi doszli niemal do linii, którą zajmowali 24 lutego. 2 listopada Mangin otrzymał krzyż wielkiego oficera Legii Honorowej, a dekretem z 13 listopada Legię Honorową przyznano sztandarowi RICM. Na odcinku natarcia Francuzi wzięli według ich zestawień 5554 jeńców, w tym 138 oficerów.

Natarcie grudniowe (15–18 grudnia)

Fort Douaumont był nadal blisko pierwszej linii, a niemieccy obserwatorzy na wzgórzach na północ od niego kierowali ogniem na odzyskane forty. 18 listopada Nivelle polecił Manginowi przygotować do połowy grudnia nowe natarcie, które miało odepchnąć Niemców od fortów. Przez cztery tygodnie, często pod ogniem, budowano drogi (jedną z bali układanych w poprzek dla artylerii), kilka kilometrów kolejek wąskotorowych, okopy wyjściowe i składy. Ostrzał przygotowawczy trwał sześć dni. Według angielskojęzycznych opracowań około 830 dział wystrzeliło ponad milion pocisków, a Pétain pisze o 740 ciężkich działach wspierających natarcie.

Po stronie niemieckiej zaszły w tym czasie zmiany. Pod koniec listopada następca tronu objął dowództwo grupy armii swojego imienia, a 5 Armię oddał Lochowowi. Pierwszą linię między Vacherauville a Bezonvaux, na odcinku szerokim na około 10 km, trzymało pięć dywizji, z czterema w odwodzie. Według brytyjskiego historyka Graeme’a Wynne’a dwie z nich miały tylko około 3 tysięcy piechurów zamiast normalnych 7 tysięcy, a większość piechoty stłoczono w strefie walki, odwody zaś stały 10–16 km z tyłu.

15 grudnia o 10.00, w złą pogodę, cztery francuskie dywizje (126, 38, 37 i 133), z czterema kolejnymi w odwodzie, ruszyły za podwójną ruchomą zaporą ogniową. Wspierała je między innymi naprawiona przez Francuzów wieża pancerna fortu Douaumont z działem 155 mm. Vacherauville, Côte du Poivre i pierwsze linie przed Louvemont padły w ciągu kilku minut. Dłużej broniły się lasy przed Douaumont, ale niemiecka obrona się załamała. Wielu żołnierzy dostało się do niewoli w schronach, zanim zdążyli z nich wyjść, a niemieckie odwody dotarły na front dopiero wieczorem. Do nocy z 16 na 17 grudnia Francuzi umocnili nową linię od Bezonvaux po Côte du Poivre, 2–3 km na północ od Douaumont. W kolejnych dniach zajęli ferme Les Chambrettes i resztę ruin Bezonvaux. Najbliższy Verdun punkt niemieckiego frontu odsunął się od miasta o kilka kilometrów, a wszystkie dominujące punkty obserwacyjne na prawym brzegu wróciły w ręce francuskie.

Francuzi wzięli według Roberta Doughty’ego 11 387 jeńców i 115 dział, według przewodnika Michelin ponad 11 tysięcy jeńców, w tym 300 oficerów, i setki karabinów maszynowych. Natarcie zbiegło się z niemiecką propozycją rozmów pokojowych z 12 grudnia, i Mangin, gratulując żołnierzom, nazwał ich „prawdziwymi ambasadorami Republiki”. Według anegdoty przytaczanej przez historyków, gdy schwytani niemieccy oficerowie skarżyli się na warunki w niewoli, Mangin odpowiedział, parafrazując słowa Fryderyka Wielkiego po bitwie pod Rossbach, że nie spodziewano się ich aż tylu. Niemieckie dowództwo zdymisjonowało kilku dowódców. Lochow stracił stanowisko, a 17 grudnia 5 Armię objął generał Max von Gallwitz.

Straty

Pełnych zestawień francuskich strat w obu natarciach nie udało się nam znaleźć w dostępnych źródłach, a ogólne liczby strat francuskich pod Verdun w 1916 roku obejmują także te walki. Pétain pisał, że w grudniu Francuzi zdobyli teren „prawie bez strat”, a francuskie biografie Mangina podkreślają, że dobrze przygotowane natarcia kosztowały niewiele. Nie były jednak bezkrwawe. Według dziennika działań RICM sam ten pułk stracił 24 października 111 zabitych i 389 rannych, a w pułkach i batalionach walczących od 24 października do 3 listopada o fort Vaux zginęło według ich dzienników 881 żołnierzy, w tym 34 oficerów. Wśród poległych w walkach o Louvemont (15–16 grudnia; źródła różnią się co do dnia) był major Nicolaÿ, który w październiku został pierwszym francuskim komendantem odzyskanego fortu Douaumont.

Straty niemieckie były znacznie wyższe. W październiku Niemcy stracili ponad 6 tysięcy jeńców, a francuskie dowództwo szacowało ich łączne straty na około 20 tysięcy ludzi. W grudniu, według Wynne’a, z około 21 tysięcy żołnierzy pięciu dywizji pierwszej linii stracili 13,5 tysiąca, w większości jeńców.

Znaczenie

Jesienne natarcia odebrały Niemcom w kilka dni niemal wszystko, co zdobyli na prawym brzegu Mozy w ciągu ośmiu miesięcy. Dla Francuzów, wykrwawionych w obronie, odbicie Douaumont było wielkim zwycięstwem moralnym i symbolicznym zakończeniem bitwy pod Verdun. Pokazały też metodę, która miała przyszłość: krótkie, starannie przygotowane natarcie z ograniczonym celem, poprzedzone zniszczeniem artylerii przeciwnika i prowadzone tuż za ruchomą zaporą ogniową. Po stronie niemieckiej klęska z grudnia, w której stłoczona w pierwszych liniach piechota dostała się do niewoli, zanim nadeszły odwody, była w literaturze przywoływana jako argument za elastyczną obroną w głąb, z lżej obsadzoną pierwszą linią i dywizjami kontrataku gotowymi z tyłu. Tę doktrynę Niemcy wprowadzali na przełomie 1916 i 1917 roku.

Najważniejsze skutki były jednak polityczne. 12 grudnia, w czasie przygotowań do drugiego natarcia, rząd Aristide’a Brianda, zawiedziony wynikami ofensyw 1916 roku, powierzył Nivelle’owi dowództwo armii francuskich na froncie północnym i północno-wschodnim w miejsce Josepha Joffre’a, który pod koniec miesiąca otrzymał buławę marszałka. Nivelle, pewny siebie, przekonujący i mówiący płynnie po angielsku, obiecywał, że metodą z Verdun przełamie front w ciągu dwóch dni. Jego wiosenna ofensywa w 1917 roku nad Aisne, w której Mangin dowodził 6 Armią, zakończyła się jednak ciężkimi stratami i kryzysem armii francuskiej, a obaj generałowie stracili stanowiska.

Na osi czasu

(03)