Francuzi wkraczają do Metzu
- Kategoria:
- Wojsko
- Front:
- Front zachodni
- Data:
- 19 listopada 1918
- Autor:
- Łukasz Skowroń
- Tagi:
- Francja, Lotaryngia, Philippe Pétain, Niemcy
19 listopada 1918 roku wojska francuskie uroczyście wkroczyły do Metzu, stolicy tej części Lotaryngii, którą Francja straciła po wojnie z Prusami w 1871 roku. Przez prawie pół wieku Metz był niemieckim miastem garnizonowym i jedną z najsilniejszych twierdz Rzeszy, otoczoną pierścieniem nowoczesnych fortów. Przez całą wojnę front nie dotarł pod jego forty. Jeszcze we wrześniu, po bitwie pod Saint-Mihiel, spierano się, czy Amerykanie nie powinni byli iść prosto na Metz. Na połowę listopada generał Philippe Pétain przygotowywał wielką francusko-amerykańską ofensywę w Lotaryngii, ale rozejm z 11 listopada ją uprzedził. Twierdza, której nie zdobyto szturmem, przypadła Francuzom na mocy rozejmu w Compiègne.
Ostatnie dni niemieckiego Metzu
Rewolucja dotarła do Metzu wcześniej niż do innych miast Alzacji i Lotaryngii. 8 listopada przyjechali tu koleją zbuntowani marynarze. Uwolnili żołnierzy z wojskowych więzień i wywiesili na balkonie ratusza czerwoną flagę. W mieście powstała rada żołnierska. Rozejm nakazał jednak Niemcom opuścić Alzację i Lotaryngię w ciągu 15 dni, więc garnizon szybko zaczął się wycofywać, a rady rozwiązywały się, gdy tylko odchodziło wojsko. Rząd francuski nie czekał na wkroczenie wojsk. 15 listopada mianował komisarzy Republiki dla Metzu, Strasburga i Colmaru, którzy mieli przejąć administrację odzyskanych ziem.
Defilada
Zaszczyt wkroczenia do Metzu przypadł 10 Armii generała Charles’a Mangina, tej samej, która w lipcu uderzyła na Niemców pod Soissons. Relacje różnią się co do tego, czy sam Mangin jechał na czele wojsk. Część źródeł podaje, że po upadku z konia nie mógł tego dnia dowodzić. Wczesnym popołudniem kolumny piechoty weszły do miasta od strony Montigny, przez starą bramę Serpenoise, i przeszły do Esplanady, pod pomnik napoleońskiego marszałka Michela Neya. Na czele szły 146 i 156 Pułk Piechoty z 39 Dywizji, a przed nimi jechali Pétain, generał Marie Émile Fayolle i inni dowódcy w eskorcie huzarów i strzelców afrykańskich. Miasto było udekorowane trójkolorowymi flagami, a tłumy, w tym wiele kobiet i dziewcząt w lotaryńskich strojach, witały żołnierzy kwiatami.
Na Esplanadzie Pétain na białym koniu, w towarzystwie szefa sztabu generała Edmonda Buata i dwudziestu kilku oficerów kwatery głównej, przyjmował defiladę. Według dziennika Buata w południe naczelny wódz dowiedział się przez telefon, że rząd postanowił nadać mu godność marszałka Francji. Zabiegał o to u premiera Georges’a Clemenceau dwa dni wcześniej sam marszałek Ferdinand Foch. Świadkowie zapamiętali, że Pétain przyjmował defiladę spokojnie i bez widocznych emocji, choć wkroczenie do Metzu było jedną z najbardziej symbolicznych chwil francuskiego zwycięstwa.
Co dalej
Dekret o mianowaniu Pétaina marszałkiem podpisano 21 listopada. Buławę marszałkowską wręczył mu w Metzu 8 grudnia prezydent Raymond Poincaré, w obecności Clemenceau i Focha, który w młodości uczył się w tutejszym kolegium jezuickim. Poincaré zanotował wtedy, że tysiące dziewcząt w lotaryńskich strojach niemal zasypały jego i Clemenceau kwiatami. Formalnie Metz i cała Lotaryngia wróciły do Francji dopiero na mocy traktatu wersalskiego z 1919 roku, który uznał, że stało się to z dniem rozejmu. W mieście mieszkało jednak wielu Niemców, którzy osiedlili się tu po 1871 roku. Wielu z nich w następnych miesiącach wydalono do Niemiec.