Ostatnie posiedzenie Komitetu Dardanelskiego
- Kategoria:
- Wojsko
- Data:
- 30 października 1915
- Autor:
- Łukasz Skowroń
30 października 1915 roku w Londynie ostatni raz zebrał się Komitet Dardanelski, gremium brytyjskiego rządu, które od pierwszego posiedzenia 7 czerwca kierowało prowadzeniem wojny. W katalogu brytyjskiego Archiwum Narodowego protokoły komitetu kończą się na tym dniu, a od 3 listopada zbierał się już nowy, mniejszy Komitet Wojenny. Ostatnie posiedzenie poświęcono nie Gallipoli, lecz Serbii i wyprawie do Salonik. Dzień wcześniej, 29 października, w Downing Street odbyła się konferencja z francuskim naczelnym wodzem, generałem Josephem Joffre’em, i to jego żądania ministrowie musieli teraz rozstrzygnąć.
Rząd, który nie umiał decydować
Jesienią 1915 roku komitet był już powszechnie krytykowany. Brytyjska historia oficjalna opisuje go jako nieporęczne zgromadzenie ministrów, ciągnięte w trzech kierunkach: przez sztabowców do Francji, przez obietnice dane Francuzom do Salonik, a przez pierwszego lorda morskiego do Gallipoli. Od klęski sierpniowej ofensywy nie zdecydował, czy wojska mają zostać na półwyspie, czy go opuścić. 11 października postanowił jedynie wysłać do Egiptu silne wojska „bez przesądzania o ich ostatecznym przeznaczeniu”. Z powodu tych decyzji z rządu odszedł prokurator generalny Edward Carson, który domagał się natychmiastowej pomocy dla Serbii. 14 października komitet odwołał generała Iana Hamiltona i wysłał na jego miejsce generała Charlesa Monro, od którego raportu uzależnił dalsze decyzje. Monro dotarł na Imbros dopiero 28 października.
W tym czasie losy Serbii przesądzały się szybko. Bułgarzy przecięli kolej z Salonik do Niszu, a francuskie oddziały posuwały się w górę doliny Wardaru. 25 października Kitchener zawiadomił komitet, że Francuzi stanowczo domagają się, by sześć brytyjskich dywizji, przeznaczonych dotąd dla Egiptu, skierować prosto do Salonik, „by zapobiec zniszczeniu armii serbskiej”. Kitchener i Sztab Generalny uważali, że na ratowanie Serbii jest za późno. Postanowiono porozmawiać z samym Joffre’em.
Joffre w Londynie
Na konferencji 29 października premiera Herberta Henry’ego Asquitha, Kitchenera, pierwszego lorda Admiralicji Arthura Balfoura i wojskowych przekonywał Joffre, że trzeba kontynuować operacje w Serbii i ocalić jej armię. Liczył, że jeśli uda się na pewien czas powstrzymać państwa centralne, Grecja jeszcze przyłączy się do Ententy. Od Brytyjczyków chciał tylko, by zabezpieczyli Saloniki i linię kolejową do Krivolaka nad Wardarem. Zapewniał, że port w Salonikach przyjmie 2 tysiące ton ładunku dziennie, gdy Admiralicja szacowała to na 500 ton. Dał też do zrozumienia, że od brytyjskiej odpowiedzi zależy jego stanowisko, a nawet serdeczność sojuszu. W Paryżu tego samego dnia upadł rząd René Vivianiego, a Joffre wydawał się jedynym stałym punktem we Francji.
Ustępstwo
Gdy komitet zebrał się 30 października, szef Imperialnego Sztabu Generalnego, generał Archibald Murray, oświadczył, że Sztab Generalny jest zdecydowanie przeciwny wyprawie do Serbii. Ministrowie postanowili mimo to ustąpić, zachowując zasadnicze brytyjskie stanowisko. Pisemną odpowiedź zatwierdził gabinet i według brytyjskiej historii oficjalnej działań w Macedonii jeszcze tego samego dnia przekazano ją Joffre’owi. Wielka Brytania zgadzała się współdziałać z Francuzami, powołując się na ich wyliczenia przepustowości portu i kolei, za które brytyjski sztab nie brał odpowiedzialności. Brytyjczycy mieli utrzymać linię od Salonik do Krivolaka, a Francuzi chronić kolej od Krivolaka do Welesu i łączność z armią serbską. Operacje nie miały wychodzić poza linię Monastyr (Bitola)–Skopje–Sztip–Saloniki. Najważniejszy był ostatni warunek: jeśli łączności z Serbami nie uda się nawiązać i utrzymać, wojska sprzymierzonych zostaną wycofane.
Brytyjska historia oficjalna kampanii gallipolijskiej zwraca uwagę, że ta obietnica, złożona jeszcze przed raportem Monro, poważnie utrudniła wysłanie nowych wojsk nad Dardanele. A właśnie wtedy w Londynie pojawił się nowy pomysł. 28 października przyjechał tam komodor Roger Keyes, szef sztabu floty pod Dardanelami, z planem ponownego przedarcia się okrętów przez cieśniny. Do wieczora 30 października zdołał zapalić do niego Balfoura i pierwszego lorda morskiego. Następnego dnia Monro zalecił z Imbros ewakuację półwyspu.
Komitet Wojenny
2 listopada Asquith przekształcił komitet w Komitet Wojenny, odpowiedzialny przed gabinetem za całe prowadzenie wojny. Według Winstona Churchilla miał on początkowo tylko pięciu członków: premiera, Balfoura, Kitchenera, ministra spraw zagranicznych Edwarda Greya i Davida Lloyda George’a, a około dziesięciu dni później dołączył do nich Andrew Bonar Law. Churchill, jeden z pomysłodawców wyprawy na Dardanele, znalazł się poza nim i wkrótce odszedł z rządu. Na pierwszym posiedzeniu, 3 listopada, nowy komitet postanowił, że Kitchener sam pojedzie nad Morze Śródziemne i na miejscu zdecyduje o losie Gallipoli.