TheGreatWar.pl
← Wszystkie bitwy

1917: Arras i ofensywa Nivelle'a

Bitwa o grzbiet Vimy

Daty:
9–12 kwietnia 1917
Front:
Front zachodni
Miejsce:
Grzbiet Vimy między doliną Souchez a okolicami Bailleul, z wzgórzami 145 i 135, wsią Thélus i wzgórzem zwanym Pimple, na północ od Arras, departament Pas-de-Calais (Francja)
Strony:
Kanada i Wielka BrytaniaDouglas Haig, Henry Horne, Julian Byng, Arthur Currie
NiemcyRupprecht Bawarski, Ludwig von Falkenhausen, Karl von Fasbender
Wynik:
Zwycięstwo kanadyjskie. Korpus Kanadyjski zdobył cały grzbiet Vimy, a Niemcy wycofali się na równinę Douai, na linię Oppy–Méricourt. Przełamania frontu nie było.
Autor:
Łukasz Skowroń
Tagi:
Kanada, Wielka Brytania, Niemcy, Brytyjski Korpus Ekspedycyjny

Bitwa o grzbiet Vimy była północną częścią brytyjskiej ofensywy pod Arras wiosną 1917 roku. Grzbiet, niski, ale stromo opadający na wschód wał wzgórz między Arras a Lens, był od jesieni 1914 roku w rękach Niemców i panował nad całą okolicą. Francuzi w 1915 roku dwukrotnie próbowali go zdobyć, tracąc dziesiątki tysięcy ludzi. Rankiem 9 kwietnia 1917 roku, w Poniedziałek Wielkanocny, w zawiei śnieżnej, do natarcia ruszyły jednocześnie wszystkie cztery dywizje Korpusu Kanadyjskiego, po raz pierwszy walczące razem. Po starannie zaplanowanym, wielotygodniowym przygotowaniu i za potężną ruchomą zaporą ogniową Kanadyjczycy w ciągu kilku godzin zajęli niemal cały grzbiet. Najwyższy jego punkt, wzgórze 145, padł następnego dnia, a 12 kwietnia ostatni niemiecki punkt oparcia na północnym krańcu, zwany Pimple. Niemcy wycofali się na równinę. Zwycięstwo kosztowało Kanadyjczyków ponad 10 tysięcy zabitych i rannych i stało się jednym z najważniejszych wydarzeń w historii Kanady.

Nazwa i daty

Bitwę o grzbiet Vimy datujemy na 9–12 kwietnia 1917 roku: od natarcia Korpusu Kanadyjskiego w Poniedziałek Wielkanocny do zdobycia wzgórza Pimple, ostatniego niemieckiego punktu oparcia na grzbiecie. Tak ujmuje ją większość opracowań. Nazwę „bitwa o grzbiet Vimy” (ang. Battle of Vimy Ridge) nadała po wojnie brytyjska komisja do spraw nazewnictwa bitew. Razem z pierwszą bitwą nad Scarpe, toczoną w tych samych dniach przez 3 Armię na południu, stanowi ona pierwszą fazę bitwy pod Arras. Komisja, a za nią kanadyjska historia oficjalna (G.W.L. Nicholson, Canadian Expeditionary Force 1914–1919) i brytyjska (Cyril Falls, Military Operations France and Belgium 1917, tom I), na których opiera się głównie ta strona, liczą bitwę do 14 kwietnia, włączając w nią zejście Kanadyjczyków z grzbietu za Niemcami, którzy 13–14 kwietnia wycofali się na linię Oppy–Méricourt. Godziny podajemy według czasu brytyjskiego.

Tło

Grzbiet Vimy ciągnie się na długości kilku kilometrów od doliny rzeczki Souchez na północy po okolice Arras na południu. Na zachód wznosi się łagodnie, przez otwarte pola, na wschód opada stromo ku płaskiej równinie Douai, nad którą góruje o około 60 metrów. Najwyższe punkty to wzgórze 145 (od wysokości w metrach) w środkowej części i wzgórze 135 nad wsią Thélus na południu. Kto trzymał grzbiet, widział z niego Lens, Douai i podejścia do Arras. Niemcy zajęli go w październiku 1914 roku i od tej pory osłaniał on zagłębie węglowe wokół Lens. Kanadyjska historia oficjalna nazywa go zwornikiem niemieckiej obrony, łączącym nową Linię Hindenburga z liniami biegnącymi na północ ku wybrzeżu.

Francuska 10 Armia atakowała grzbiet dwa razy. W maju 1915 roku Dywizja Marokańska w pierwszym uderzeniu dotarła na szczyt, ale bez odwodów nie zdołała się tam utrzymać. We wrześniu Francuzi zdobyli Souchez i część stoków, lecz grzbiet pozostał w rękach niemieckich. W marcu 1916 roku odcinek przejęli Brytyjczycy. Ich kompanie tunelowe wygrały wojnę minową pod ziemią, ale na powierzchni górą byli Niemcy, którzy w maju 1916 roku zdobyli kawał brytyjskich okopów u stóp szczytu.

Korpus Kanadyjski generała porucznika Juliana Bynga, Brytyjczyka, który dowodził nim od maja 1916 roku, przyszedł pod Vimy jesienią 1916 roku, po ciężkich walkach nad Sommą, między innymi o wzgórza nad Ancre. Wcześniej Kanadyjczycy przeszli pod Ypres atak gazowy w kwietniu 1915 roku i zwycięską bitwę o Mount Sorrel. Zimą trzymali około 16 kilometrów frontu między Arras a Lens, naprzeciw grzbietu, i prowadzili tam liczne wypady na niemieckie okopy.

Natarcie na grzbiet wpisano w plan wiosennej ofensywy sprzymierzonych. Według planu generała Roberta Nivelle’a, od grudnia 1916 roku naczelnego wodza armii francuskich, Brytyjczycy mieli tydzień przed głównym francuskim uderzeniem nad Aisne zaatakować pod Arras i ściągnąć na siebie niemieckie odwody. Nivelle chciał wprawdzie, by nie atakowali tak daleko na północ, ale Douglas Haig, dowódca brytyjskich armii we Francji, obstawał przy zdobyciu grzbietu, bo bez tego 3 Armia, nacierająca na południe od niego, miałaby niemieckich obserwatorów nad lewym skrzydłem. Spór rozstrzygnięto w Calais na korzyść Haiga. Zadaniem Korpusu Kanadyjskiego w ramach 1 Armii generała Henry’ego Horne’a było więc przede wszystkim osłonięcie lewego skrzydła natarcia 3 Armii. Gdy w marcu Niemcy cofnęli się na Linię Hindenburga, Vimy znalazło się na samym północnym krańcu nowej pozycji i nabrało jeszcze większego znaczenia.

Plan i przygotowania

19 stycznia 1917 roku dowództwo 1 Armii powierzyło Byngowi zdobycie całego głównego grzbietu na froncie szerokim na około 6,5 kilometra. Wzgórze Pimple na północnym krańcu i las Bois en Hache po drugiej stronie doliny Souchez miał zaatakować później sąsiedni brytyjski I Korpus. Byng przedstawił swój plan 5 marca. Cztery dywizje kanadyjskie miały nacierać jednocześnie, ułożone według numerów od prawej do lewej: 1 Dywizja generała majora Arthura Curriego, 2 Dywizja generała Henry’ego Burstalla, 3 Dywizja generała Louisa Lipsetta i 4 Dywizja generała Davida Watsona. Do korpusu dołączono brytyjską 5 Dywizję, której 13 Brygada miała pomóc 2 Dywizji, a także brytyjską artylerię, saperów i oddziały robocze. Korpus liczył w ten sposób około 170 tysięcy ludzi, w tym 97 184 Kanadyjczyków.

Natarcie podzielono na etapy, wyznaczone liniami na mapie w kolorach czarnym, czerwonym, niebieskim i brązowym, odpowiadającymi kolejnym niemieckim pozycjom. Czarną linię, przednią strefę niemiecką, piechota miała osiągnąć w 35 minut. Czerwona biegła na północy za szczytem wzgórza 145 i była ostatnim celem 3 i 4 Dywizji, które miały ją zdobyć już o 7.05. Na prawym skrzydle, gdzie grzbiet skręcał na południowy wschód i droga była dłuższa, 1 i 2 Dywizja musiały przejść jeszcze linię niebieską, z Thélus i wzgórzem 135, i brązową, z niemiecką drugą pozycją w lasach na wschodnim stoku. Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z harmonogramem, cały grzbiet miał być w rękach kanadyjskich o 13.18, po wdarciu się na prawie cztery kilometry w głąb niemieckiej obrony. Osiem czołgów miało wspierać 2 Dywizję pod Thélus, ale nikt wiele po nich nie oczekiwał.

Na tej podstawie przygotowano najpotężniejsze dotąd wsparcie artyleryjskie brytyjskiego korpusu. Kanadyjczyków wspierało 245 ciężkich dział i haubic oraz 480 armat polowych i 138 lekkich haubic, a ze strony sąsiedniego I Korpusu kolejne setki luf. Wypadało jedno ciężkie działo na około 18 metrów frontu i jedno polowe na około 9 metrów, mniej więcej trzy razy gęściej niż nad Sommą. Ostrzał przygotowawczy zaczął się 20 marca, ale przez pierwsze dwa tygodnie część baterii milczała, by ukryć siłę artylerii. Od 2 kwietnia ruszył ogień pełną siłą. Na niemieckie pozycje spadło ponad milion pocisków, a Niemcy nazwali ten czas „tygodniem cierpienia”. Nowy zapalnik nr 106, wybuchający przy zetknięciu z ziemią, skutecznie niszczył zasieki. Wsie Thélus, Farbus i Givenchy-en-Gohelle zrównano z ziemią, a niemieckie oddziały w pierwszej linii często przez kilka dni nie dostawały ciepłej strawy. Kanadyjska artyleria, kierowana przez brygadiera Edwarda Morrisona, wcześniej starannie namierzyła niemieckie baterie, w dużej mierze dzięki lotnikom. Według kanadyjskiej historii oficjalnej z około 212 dział przed frontem korpusu zlokalizowano 83 procent. Lotnicy Royal Flying Corps płacili za to wysoką cenę, bo niemieckie myśliwce Albatros D.III były szybsze i lepiej uzbrojone. Kanadyjczycy na ziemi widzieli nad sobą czerwony samolot Manfreda von Richthofena.

Pod ziemią brytyjskie kompanie tunelowe wykuły w kredzie kilkanaście podziemnych przejść prowadzących ku linii frontu: kanadyjska historia oficjalna wymienia jedenaście o łącznej długości około sześciu kilometrów, kanadyjskie ministerstwo weteranów czternaście. Najdłuższy, Goodman, miał ponad 1,7 kilometra. Były oświetlone elektrycznie, prowadziły przewody telefoniczne i wodociągi, mieściły sztaby, składy amunicji i punkty opatrunkowe. Dawne kamieniołomy, jak grota Zivy, pomieściłyby cały batalion. Fragment jednego z tych tuneli, Grange, można dziś zwiedzać. Saperzy naprawili i zbudowali dziesiątki kilometrów dróg, kolejek wąskotorowych i rurociągów, bo w okolicy, gdzie skupiono około 50 tysięcy koni, prawie nie było wody.

Kanadyjczycy przykładali dużą wagę do szkolenia. Na tyłach odtworzono w naturalnej wielkości teren natarcia, z niemieckimi okopami zaznaczonymi taśmami i umocnieniami chorągiewkami, według zdjęć lotniczych. Bataliony wielokrotnie ćwiczyły tam natarcie, a ruchomą zaporę ogniową udawali jeźdźcy z flagami. Każdy żołnierz wiedział, dokąd ma dojść i co tam zrobić. W tych metodach widać wpływ grudniowego natarcia Nivelle’a pod Verdun, które w styczniu oglądała grupa brytyjskich oficerów, w tym Currie, a potem opisywał je w wykładach dla kanadyjskich dowódców. Przez całą zimę Kanadyjczycy urządzali też wypady na niemieckie okopy. Nie zawsze z powodzeniem: wielki wypad 4 Dywizji z użyciem gazu w nocy z 28 lutego na 1 marca kosztował według kanadyjskiej historii oficjalnej 687 ludzi, w tym dwóch dowódców batalionów. Od 20 marca do natarcia wypady odbywały się co noc i kosztowały około 1400 ludzi, ale dostarczyły dokładnej wiedzy o niemieckiej obronie.

Obrona niemiecka

Front od Cambrai po Lille trzymała niemiecka 6 Armia generała pułkownika Ludwiga von Falkenhausena, wchodząca w skład grupy armii następcy tronu Bawarii Rupprechta. Grzbiet Vimy bronili żołnierze trzech dywizji: bawarskiej 1 Rezerwowej, broniącej Thélus i południowej części grzbietu, pruskiej 79 Rezerwowej, przeniesionej niedawno z frontu wschodniego, w środkowej części ze wzgórzem 145 oraz bawarskiej 16 Dywizji naprzeciw Souchez i wzgórza Pimple. Dwie pierwsze należały do tak zwanej Grupy Vimy, czyli sztabu I Bawarskiego Korpusu Rezerwowego generała Karla von Fasbendera. W okopach na grzbiecie stało tylko pięć pułków, a wiele kompanii było mocno niepełnych.

Obrona była zbudowana według starej zasady sztywnego trzymania linii, a nie nowej, elastycznej obrony w głąb, którą od zimy wprowadzał generał Erich Ludendorff. Przednia strefa z trzema liniami okopów, głębokimi schronami, betonowymi gniazdami karabinów maszynowych i tunelami leżała na wąskim zachodnim stoku, w pełni widoczna dla Kanadyjczyków. Druga pozycja biegła za grzbietem, w lasach wschodniego stoku. Najpoważniejszym błędem było rozmieszczenie odwodów. Pięć dywizji przeznaczonych do kontrataku stało według brytyjskiej historii oficjalnej 25–30 kilometrów za frontem, by nie cierpiały od ostrzału. Falkenhausen zakładał, że bitwa potrwa długo, jak nad Sommą, a jego dywizje frontowe wytrzymają, i zamierzał zluzować je świeżymi wieczorem drugiego dnia walk.

Przebieg: 9 kwietnia

Natarcie, pierwotnie wyznaczone na 8 kwietnia, Haig na prośbę Francuzów przesunął o dobę. Wieczorem w Niedzielę Wielkanocną kanadyjska piechota ruszyła z lasów na tyłach na pozycje wyjściowe, częściowo podziemnymi przejściami. Do 4.00 rano około 30 tysięcy ludzi zajęło stanowiska, wysunięte miejscami na niecałe 100 metrów od niemieckich placówek, nie wywołując ogólnego alarmu. Nad ranem zaczął padać śnieg z deszczem, niesiony przez północno-zachodni wiatr w plecy nacierających i w twarze obrońców.

O 5.30 otworzyły ogień 983 działa i moździerze wspierające Kanadyjczyków, a pod niemieckimi okopami na lewym skrzydle wybuchły dwie miny. Przez trzy minuty działa polowe biły w pierwszą linię niemiecką, potem zapora co trzy minuty przesuwała się o około 90 metrów naprzód. Przed nią 150 karabinów maszynowych Vickers zasypywało ogniem pas terenu sięgający około 360 metrów przed nią, a ciężkie działa biły w niemieckie baterie pociskami burzącymi i gazowymi. Niemiecka odpowiedź była słaba i spadała daleko za nacierającymi. Pierwsza fala, około 15 tysięcy ludzi z 21 batalionów, szła przez błoto i leje tuż za zaporą, a wielu obrońców zaskoczyła jeszcze w schronach.

Na prawym skrzydle 1 i 2 Dywizja osiągnęły czarną linię około 6.15, a 3 Dywizja kilka minut później. Opór stawiali głównie strzelcy wyborowi i obsady gniazd karabinów maszynowych, które trzeba było zdobywać granatami i bagnetem. Szeregowiec William Milne z 1 Dywizji i sierżant Ellis Sifton z 2 Dywizji zostali za to odznaczeni Krzyżem Wiktorii, obaj pośmiertnie. Osiem czołgów utknęło w błocie na samym początku. 3 Dywizja stanęła na szczycie grzbietu o 7.30, na skraju lasu Bois de la Folie, a 1 i 2 Dywizja około 8.00 osiągnęły czerwoną linię. Po południu, po przejściu linii niebieskiej z ruinami Thélus i wzgórzem 135, brygady odwodowe zeszły wschodnim stokiem ku linii brązowej, przez zasieki drugiej pozycji, i zdobyły niemieckie baterie w lasach nad wsią Farbus. Według Nicholsona pod koniec natarcia na chwilę wyszło słońce i Niemcy zobaczyli grzbiet koło Thélus pokryty kanadyjskimi żołnierzami: „Niemcy zobaczyli, że grzbiet jest stracony, Kanadyjczycy wiedzieli, że jest zdobyty”. Wkrótce znów zaczął padać śnieg.

Byng próbował wykorzystać sukces kawalerią, ale nie przewidziano jej w planie, a zgoda kwatery głównej przyszła za późno. Dwa patrole kanadyjskiej kawalerii, które około 16.20 ruszyły na wieś Willerval, zostały niemal wybite. Niemieckie kontrataki tego dnia się nie udały. Bataliony ściągnięte w pośpiechu z odwodu dotarły po zmroku, a dowódcy pułków na miejscu zużyli je do łatania dziur we własnej linii.

Przebieg: wzgórze 145, 9–10 kwietnia

Najtrudniejsze zadanie miała 4 Dywizja na lewym skrzydle: wzgórze 145, najwyższy punkt grzbietu, z którego Niemcy widzieli całą dolinę za kanadyjskim frontem. Szczyt otaczały dwa pierwsze okopy, a na wschodnim stoku Niemcy mieli głębokie schrony zwane Hangstellung. Na prawym skrzydle 11 Brygady 102 Batalion zdobył przedni stok, ale na lewym natarcie się załamało. Dowódca 87 Batalionu poprosił wcześniej, by artyleria oszczędziła jeden odcinek niemieckiego okopu, który chciał po zdobyciu wykorzystać. Z tego okopu i z pozostałych schronów niemieckie karabiny maszynowe wycięły połowę pierwszej fali. Także 12 Brygada, mimo początkowego powodzenia, utknęła pod ogniem z wzgórza Pimple. Kapitan Thain MacDowell z 38 Batalionu zmusił do poddania się kilkudziesięciu Niemców w schronie, wmawiając im, że ma za sobą duży oddział, choć towarzyszyło mu tylko dwóch żołnierzy, i dostał za to Krzyż Wiktorii.

O 13.00 grupy miotaczy granatów z moździerzami Stokesa zdobyły kłopotliwy okop. Wieczorem dwie kompanie 85 Batalionu (Nova Scotia Highlanders), świeżo przybyłego do Francji, bez wsparcia artylerii zdobyły drugi okop i dotarły pod sam szczyt. Nocny kontratak bawarskiego batalionu ze wzgórza Pimple rozproszył ogień jednego kanadyjskiego karabinu maszynowego. 10 kwietnia o 15.15 dwa bataliony 10 Brygady, 44 i 50, przeznaczone pierwotnie do ataku na Pimple, przeszły przez szczyt i zbiegły po wschodnim stoku, oczyszczając schrony i biorąc około 150 jeńców. Wzgórze 145 było w rękach kanadyjskich, a z nim cały główny grzbiet na długości około 6,5 kilometra.

Przebieg: wzgórze Pimple, 11–12 kwietnia

Niemcy uznali, że grzbietu nie odzyskają. 11 kwietnia Rupprecht, po naradzie z nowym szefem sztabu 6 Armii, pułkownikiem Fritzem von Loßbergiem, kazał wycofać się na trzecią pozycję, linię Oppy–Méricourt i odcinek wokół zachodnich przedmieść Lens, na równinie, poza zasięgiem obserwacji z grzbietu. Z okolicznych wsi wywieziono ostatnich cywilów.

12 kwietnia o 5.00, w śnieżycy niesionej silnym zachodnim wiatrem, 10 Brygada zaatakowała wzgórze Pimple, bronione teraz przez świeży batalion 5 Pułku Grenadierów Gwardii. 44 i 50 Batalion szybko zajęły zrujnowane okopy, a 46 Batalion na lewym skrzydle, nad Souchez, stracił połowę ludzi dwóch atakujących kompanii. O 6.00 Pimple był zdobyty. Jednocześnie brytyjska 24 Dywizja z I Korpusu zajęła las Bois en Hache na zboczu wzgórza Lorette. Cały grzbiet był w rękach sprzymierzonych.

Po bitwie

W nocy z 12 na 13 kwietnia Niemcy opuścili ostatnie pozycje u stóp grzbietu. 13 kwietnia Kanadyjczycy zeszli na równinę, zajęli wsie Givenchy, Vimy i Petit Vimy i doszli do nasypu kolei Lens–Arras, a 14 kwietnia posunęli się jeszcze o około kilometr. Ze zdobytych niemieckich dział strzelali już do Niemców. 14 kwietnia Byng wyznaczył nową linię obrony przez Willerval i La Chaudière, którą korpus trzymał niemal bez zmian aż do jesieni 1918 roku.

Straty

Kanadyjska historia oficjalna podaje straty za cały okres 9–14 kwietnia, łącznie z zejściem z grzbietu 13–14 kwietnia: Korpus Kanadyjski stracił w tych dniach 10 602 ludzi, w tym 3598 zabitych i zmarłych z ran. Większość tych strat przypadła na pierwsze dwa dni (7707, w tym 2967 zabitych). Brytyjska 13 Brygada straciła 9 kwietnia około 380 ludzi. Pełnych strat niemieckich nie da się wydzielić. Według danych niemieckich przytoczonych przez Fallsa 79 Dywizja Rezerwowa straciła od 1 do 11 kwietnia 3473 ludzi, a bawarska 1 Dywizja Rezerwowa 3133, nie licząc innych oddziałów rzuconych do walki. Część opracowań szacuje łączne niemieckie straty na około 20 tysięcy. Kanadyjczycy wzięli ponad 4 tysiące jeńców, 54 działa, 104 moździerze okopowe i 124 karabiny maszynowe.

Znaczenie

Według kanadyjskiej historii oficjalnej natarcie pod Vimy razem z pierwszymi dniami walk nad Scarpe przyniosło więcej zdobytej ziemi, jeńców i dział niż jakakolwiek wcześniejsza brytyjska ofensywa na froncie zachodnim. Kanadyjska historia oficjalna nazywa Vimy klasycznym przykładem starannie przygotowanego natarcia na umocnione pozycje, w którym nacierający po raz pierwszy nie tylko zdobyli cel, ale też go utrzymali. Strategicznie zwycięstwo niewiele zmieniło. Przełamania nie było, a Niemcy po wycofaniu się na równinę stanęli na nowej, równie mocnej pozycji. Część niemieckich dowódców uznała więc bitwę najwyżej za remis.

Dla Niemców była to jednak bolesna lekcja. Śledztwo zarządzone przez naczelne dowództwo obwiniło sztab 6 Armii o to, że nie wierzył w bliskie natarcie, trzymał odwody za daleko i zbyt późno użył artylerii. Szef sztabu armii, pułkownik von Nagel, stracił stanowisko już 11 kwietnia, a Falkenhausen w ciągu dwóch tygodni został przeniesiony na stanowisko generała-gubernatora okupowanej Belgii. Jego następcą został generał Otto von Below.

W Kanadzie bitwa urosła do rangi symbolu. Po raz pierwszy cztery kanadyjskie dywizje, z żołnierzami ze wszystkich prowincji, walczyły razem i odniosły zwycięstwo tam, gdzie wcześniej przegrali Francuzi i Brytyjczycy. Francuska prasa nazwała grzbiet wielkanocnym darem Kanady dla Francji. W czerwcu 1917 roku Byng objął dowództwo brytyjskiej 3 Armii, a Korpus Kanadyjski po raz pierwszy przeszedł pod dowództwo Kanadyjczyka, Curriego. Byng po wojnie przyjął tytuł barona Byng of Vimy, a w latach 1921–1926 był gubernatorem generalnym Kanady. Na wzgórzu 145, na ziemi podarowanej przez Francję Kanadzie w 1922 roku, stanął pomnik narodowy z dwoma białymi pylonami, odsłonięty 26 lipca 1936 roku przez króla Edwarda VIII. Na jego ścianach wyryto nazwiska 11 285 kanadyjskich żołnierzy poległych we Francji, których ciał nie odnaleziono lub nie zidentyfikowano. Pogląd, że pod Vimy narodziła się kanadyjska świadomość narodowa, rozpowszechnił się szczególnie w drugiej połowie XX wieku. Część historyków uważa go za mit dopisany do bitwy po latach, ale miejsce Vimy w kanadyjskiej pamięci jest niepodważalne.

Na osi czasu

(01)