TheGreatWar.pl
← Wszystkie bitwy

1916: Bitwa nad Sommą

Bitwa o grzbiety Le Transloy

Daty:
1–18 października 1916
Front:
Front zachodni
Miejsce:
Niskie grzbiety i doliny między Lesbœufs, Gueudecourt i Le Sars a Le Transloy, Beaulencourt i Butte de Warlencourt, na pograniczu departamentów Somma i Pas-de-Calais (Francja)
Strony:
Wielka Brytania, Nowa Zelandia, Związek Południowej Afryki, Nowa Fundlandia i FrancjaDouglas Haig, Henry Rawlinson, Ferdinand Foch, Émile Fayolle
Wynik:
Nierozstrzygnięta. Brytyjczycy zdobyli Eaucourt l’Abbaye i Le Sars, a Francuzi wdarli się do Sailly-Saillisel, ale natarcia na pozycje przed Le Transloy i Butte de Warlencourt załamały się w deszczu, błocie i ogniu niemieckich karabinów maszynowych.
Autor:
Łukasz Skowroń
Tagi:
Wielka Brytania, Brytyjski Korpus Ekspedycyjny, Francja, Niemcy

Bitwa o grzbiety Le Transloy była ostatnim dużym natarciem brytyjskiej 4 Armii w bitwie nad Sommą. Po wrześniowych sukcesach pod Flers, Morval i Gueudecourt główny grzbiet nad Sommą był w rękach aliantów, a przed armią generała Henry’ego Rawlinsona otwierała się szeroka, płytka dolina z niższymi grzbietami, za którymi leżały wieś Le Transloy i miasteczko Bapaume. Douglas Haig liczył, że jeszcze w październiku wspólne uderzenie trzech armii przełamie niemiecką obronę. 1 października Brytyjczycy zdobyli opactwo Eaucourt l’Abbaye, a 7 października wieś Le Sars przy drodze do Bapaume. Potem przyszły deszcze. W błocie, przy niskich chmurach, które oślepiały lotnictwo i artylerię, kolejne natarcia 7, 12 i 18 października na niemieckie okopy przed Le Transloy i na kredowy pagórek Butte de Warlencourt kończyły się zyskiem kilkuset metrów albo niczym. Francuzi na prawym skrzydle wdarli się w połowie miesiąca do Sailly-Saillisel. Niemcy, wzmocnieni świeżymi dywizjami, artylerią i samolotami, zmienili sposób obrony i utrzymali swoje pozycje.

Nazwa i daty

Nazwę „bitwa o grzbiety Le Transloy” (ang. Battle of the Transloy Ridges) nadała po wojnie brytyjska komisja do spraw nazewnictwa bitew. Obejmuje ona działania 4 Armii od 1 do 18 października 1916 roku, choć brytyjska historia oficjalna (tom pułkownika Wilfrida Milesa z 1938 roku) zaznacza, że na odcinku III Korpusu walki o okop Snag przed Butte de Warlencourt trwały bez przerwy do 20 października, i tak też opisuje je w jednym rozdziale. Równoległe walki Armii Rezerwowej o reduty Stuff i Schwaben i okop Regina, na zachód od drogi Albert–Bapaume, liczą się jako osobna bitwa o wzgórza nad Ancre. Francuzi nie stosowali tego podziału. Dla nich październikowe natarcia 6 Armii na Sailly-Saillisel i 10 Armii na południe od Sommy były kolejnym etapem jesiennej ofensywy. Od nocy z 30 września na 1 października obie strony przeszły z czasu letniego na zimowy. Godziny w tekście podajemy według czasu brytyjskiego, za Milesem.

Tło

Pod koniec września Haig uznał, że po zdobyciu Morval, Lesbœufs, Gueudecourt i grzbietu Thiepval nadszedł czas na kolejne wielkie natarcie. W liście z 29 września kwatera główna nakazała armiom przygotować uderzenie i dołożyć wszelkich starań, by ruszyło ono do 12 października. 4 Armia miała zdobyć Le Transloy, Beaulencourt i grzbiet za doliną Thilloy–Warlencourt aż po las Loupart, Armia Rezerwowa generała Huberta Gougha uderzyć na północ ku Irles i Miraumont oraz na wschód od Beaumont-Hamel, a 3 Armia osłaniać jej lewe skrzydło. Haig uważał, że przy zwykłej jesiennej pogodzie te zadania nie przekraczają sił jego armii. Według Milesa właśnie pogoda zdecydowała o tym, że plan trzeba było kolejno odkładać, okrajać i w końcu porzucić.

Brytyjczycy mieli podstawy do optymizmu. Wrzesień był dla armii niemieckiej najkrwawszym miesiącem bitwy, jej żołnierze poddawali się chętniej niż wcześniej, a nowe pozycje, które Niemcy kopali przed Le Transloy i Bapaume, nie mogły się równać z zdobytymi już liniami. W raporcie z 7 października Haig oceniał, że Niemcy użyli nad Sommą już 70 dywizji i stracili około 370 tysięcy ludzi. Brytyjskie dywizje były jednak wyczerpane. Dywizja Nowozelandzka, która walczyła od 15 września, straciła blisko 7 tysięcy ludzi, a mało który batalion 4 Armii mógł w październiku wystawić do ataku więcej niż 400 żołnierzy, w dużej części słabo wyszkolonych rekrutów. Na początku miesiąca generał Henry Horne objął dowództwo 1 Armii, a XV Korpus przejął generał J. P. Du Cane, który nigdy wcześniej nie dowodził w polu. Na prawo od Brytyjczyków stała francuska 6 Armia generała Émile’a Fayolle’a, która pod koniec września przejęła od nich Morval, by uderzyć na Sailly-Saillisel i dalej na Rocquigny.

Po drugiej stronie dowodził następca tronu Bawarii, Rupprecht, a odcinek na północ od Sommy trzymała 1 Armia generała Fritza von Belowa. Niemcy kopali za frontem kolejne linie obrony: pierwszą od Sailly-Saillisel przez Le Transloy po las Loupart, drugą tuż pod Bapaume. Przed nimi, na stokach opadających ku Brytyjczykom, powstawały nowe okopy, które Brytyjczycy nazywali od pogody i nieba: Rainbow, Cloudy, Misty, Zenith, Dewdrop, Spectrum. Między końcem września a 13 października sześć niemieckich dywizji na odcinku od Le Transloy do Ancre zastąpiło siedem świeżych, a dwie z nich wkrótce kolejne. 5 października naczelne dowództwo nakazało opuszczać pod Verdun każdy zbędny okop, żeby zwolnić wojska dla Sommy. Od 15 września do 8 października 1 Armia dostała 23 nowe baterie ciężkie.

Przebieg: 1–6 października

Pierwsze natarcie miało wyrównać lewe skrzydło 4 Armii. III Korpus i Dywizja Nowozelandzka miały zdobyć zabudowania opactwa Eaucourt l’Abbaye (dziś w gminie Warlencourt-Eaucourt) i odcinek niemieckiej trzeciej pozycji, zwany linią Flers, aż po Le Sars. 1 października był pięknym jesiennym dniem. Ostrzał trwał od siódmej rano, a o 15.15 piechota ruszyła do ataku. Nowozelandczycy, poprzedzeni chmurą ognia i dymu z beczek z płonącą ropą, zdobyli swój cel i wzięli około 250 jeńców. W 47 Dywizji (londyńskiej) dwa czołgi Mark I przejechały wzdłuż niemieckich okopów i pomogły dwóm batalionom przejść przez Eaucourt l’Abbaye, ale potem utknęły i spłonęły. W 50 Dywizji podpułkownik Roland Bradford poprowadził pod ogniem dwa bataliony do ponownego ataku na okop Flers, za co dostał Krzyż Wiktorii. 23 Dywizja zajęła linię Flers aż do styku z Kanadyjczykami, ale jej patrole odrzucił ogień z domów Le Sars. Według relacji bawarskich Niemcy uznali Eaucourt l’Abbaye za straconą już po południu 1 października.

2 października około jedenastej zaczął padać deszcz, który z małymi przerwami trwał przez dwa następne dni. Ponowny atak batalionu z 47 Dywizji na lewo od opactwa załamał się, ale 3 października jej patrole stwierdziły, że w okopach przed Eaucourt l’Abbaye zostało niewielu Niemców, i zajęły je prawie bez walki. Dzień wcześniej 47 Dywizję objął generał George Gorringe, który przyjechał prosto z Mezopotamii, gdzie w kwietniu prowadził ostatnią próbę odsieczy Al-Kutu. Ulewa zmusiła Rawlinsona do odłożenia następnego natarcia, wyznaczonego na 5 października, do 7 października, bo nie dało się dowieźć amunicji. Fayolle chętnie przesunął swój atak na ten sam dzień, więc, jak pisze Miles, do zgrania natarć obu armii doprowadziła właściwie zła pogoda. Od 4 października mniej padało, ale wiał silny wiatr, a niskie chmury przeszkadzały lotnikom. Nikt nie wiedział dokładnie, gdzie biegną nowe niemieckie okopy przed Le Transloy, a nawet gdzie jest własna linia frontu.

Przebieg: 7–8 października

7 października o 13.45, po dobie ostrzału, ruszyło natarcie całej 4 Armii. Na prawym skrzydle XIV Korpusu lorda Cavana 56 Dywizja natrafiła na ogień karabinów maszynowych z niemieckich stanowisk artyleryjskich i okopów Dewdrop i Spectrum na północny wschód od Lesbœufs. Jej zdobycze trzeba było w nocy oddać. Lepiej poszło 20 Dywizji na wschód od Gueudecourt. Jej bataliony zajęły okop Rainbow, bo Niemcy nie mieli ochoty się bronić, i posunęły się dalej do okopów Misty i Cloudy. Wieczorny kontratak od strony Beaulencourt rozbiły ogniem karabinów. W XV Korpusie 12 i 41 Dywizja nie zdobyły okopu Bayonet. Ich bataliony zatrzymał ogień karabinów maszynowych, których brytyjski ostrzał nie zniszczył, a wieczorem cała 124 Brygada liczyła mniej ludzi niż jeden batalion. 47 Dywizja nie zdołała dojść do okopu Snag, w połowie drogi do Butte de Warlencourt.

Jedyny wyraźny sukces dnia odniosła 23 Dywizja generała J. M. Babingtona. Bataliony lekkiej piechoty z Durham i Green Howards, wsparte przez czołg, który zniszczył pocisk, wdarły się po zaciętej walce do Le Sars, oczyściły wieś i zajęły dwa okopy linii Flers za nią. Dowódca jednego z batalionów chciał od razu uderzyć na Butte de Warlencourt od zachodu i prosił o dwie świeże kompanie i czołg, ale nie było ich pod ręką. Butte, kredowy kopiec wysoki na około 18 metrów, panował nad całą okolicą: widać z niego było i brytyjskie pozycje, i niemieckie baterie pod Bapaume. Obie strony doskonale znały jego wartość. 8 października 23 Dywizja oczyściła linię Flers aż do granicy armii. Za dwa dni walk straciła mniej niż 750 ludzi, a wzięła do niewoli ponad 520 żołnierzy niemieckiej 4 Dywizji Zapasowej, z których część zaskoczyła w trakcie luzowania. Tego samego dnia nocne natarcie 47 Dywizji na okop Snag i popołudniowe 56 Dywizji pod Lesbœufs nie przyniosły nic.

Przebieg: 12 października

Następne natarcie wyznaczono na 12 października, według Milesa „dość optymistycznie”. Między 8 a 11 października trzeba było w błocie zluzować aż sześć wyczerpanych dywizji. Nowo przybyli nie mieli czasu poznać terenu ani wykopać okopów wyjściowych, a dowódca 9 Dywizji (szkockiej) na próżno prosił o dwie doby zwłoki. Lotnicy z powodu złego światła nie zdołali sfotografować nowych niemieckich okopów. O 14.05, w dniu przelotnych ulew, cztery dywizje ruszyły do ataku. Niemcy, przyzwyczajeni już do popołudniowych natarć i ostrzeżeni ostrzałem, czekali gotowi. Ich karabiny maszynowe stały teraz dalej z tyłu, rozproszone i ukryte, poza zasięgiem brytyjskiej zapory ogniowej, i zamiatały ogniem cały pas natarcia. Według brytyjskiego meldunku były „rozsiane po całej okolicy”.

Na prawym skrzydle 4 Dywizja posunęła się tylko przy styku z Francuzami, o niespełna pół kilometra. 6 Dywizja zdobyła resztę okopu Rainbow i część drogi do Beaulencourt. Na północ od Gueudecourt batalion pułku z Nowej Fundlandii z 88 Brygady, ten sam, który pierwszego dnia bitwy wykrwawił się pod Beaumont-Hamel, zdobył i utrzymał odcinek okopu Hilt i wziął z sąsiednim batalionem prawie 150 jeńców. Gdzie indziej ataki 12 i 30 Dywizji rozbiły się o nieprzecięte zasieki i ogień karabinów maszynowych. Szkoci z 9 Dywizji i Brygada Południowoafrykańska, oślepieni dymem, który znosiło od Butte, zdobyli około 200 metrów i zatrzymali się w połowie drogi do okopu Snag. Niemieckie relacje pisały o ciężkich walkach i kompaniach zredukowanych do 35 ludzi. Lord Cavan tłumaczył Haigowi, że główną przyczyną niepowodzeń są ukryte w głębi karabiny maszynowe. Proponował, by zapora ogniowa zaczynała się dopiero za każdym celem, i chciał oślepić niemieckich obserwatorów pociskami dymnymi, ale brytyjska artyleria nie miała ich w czasie całej bitwy nad Sommą.

Przebieg: 13–18 października

Rawlinson uznał, że opóźnienia spowodowane pogodą dały Niemcom czas na odzyskanie sił i że ich opór trzeba złamać metodycznym ostrzałem. Rozkaz wydany późno 13 października wyznaczał nowe natarcie na 18 października, nakazywał kopać okopy wyjściowe równoległe do celów i zaczynać ostrzał od razu. Wcześniej, nocnymi wypadami, trzeba było zdobyć kilka okopów, które psuły podstawę ataku. Udało się to tylko częściowo. 14 października wieczorem Południowoafrykańczycy zajęli wzgórek Pimple na zachodnim końcu okopu Snag. Po kilku pochmurnych dniach 16 października był pogodny, ale 17 października wieczorem znowu zaczęło padać.

Natarcie ruszyło 18 października o 3.40, prawie dwie godziny przed świtem. W ciemnościach, bo księżyc zakryły deszczowe chmury, żołnierze przedzierali się przez labirynt zalanych wodą lejów i okopów, ślizgali się i padali w błoto, które zatykało karabiny i karabiny maszynowe Lewis, tak że wkrótce zostały im tylko granaty i bagnety. 6 Dywizja zdobyła część okopu Mild, a 12 Dywizja okop Grease na północny wschód od Gueudecourt. Natarcia 4 i 30 Dywizji przyniosły kilkadziesiąt metrów albo nic. Rano jeden czołg dojechał samotnie do okopu Gird, przez dwadzieścia minut strzelał do uciekających Niemców i przejechał wzdłuż okopu, ale wyczerpana piechota, która straciła większość oficerów, nie była w stanie pójść za nim. Szkoci i Południowoafrykańczycy z 9 Dywizji zajęli większą część okopu Snag. W następnych dniach Niemcy kontratakowali tam z miotaczami ognia, a walki o skrzyżowanie okopów, nazwane przez Brytyjczyków Nose, trwały do 20 października. Według historii pułku broniącego okopu tego wieczoru Niemcy wycofali się z niego sami, zgodnie z nową zasadą, by nie tracić ludzi na wysuniętych pozycjach bez znaczenia taktycznego.

Francuzi pod Sailly-Saillisel

Francuska 6 Armia toczyła w październiku swoje najcięższe walki tej bitwy, na wąskim, mniej więcej czterokilometrowym odcinku między lasem Saint-Pierre-Vaast a granicą z Brytyjczykami. 7 października I Korpus generała Adolphe’a Guillaumata posunął się o około 1200 metrów w górę stoku na zachód od Sailly-Saillisel. Było to najlepsze natarcie na północ od Sommy tego dnia, choć dalekie od celu, jakim było Rocquigny. 12 października natarcie XXXII Korpusu na Sailly-Saillisel zdusił ogień niemieckiej artylerii. Na prośbę Ferdinanda Focha atak ponowiono wieczorem 15 października i po całonocnej walce większa część wsi była w rękach francuskich. 17 października Francuzi odparli pięć niemieckich kontrataków, a 18 października poprawili swoje położenie w północnej części wsi. Wschodnią część, Saillisel, zdobyli dopiero w listopadzie. Natarcia IX Korpusu na niemieckie okopy przed Le Transloy załamały się przed ogniem karabinów maszynowych. Na południe od Sommy 10 Armia od 10 października zdobywała okopy i lasy pod Chaulnes, ale jej dowódca, generał Alfred Micheler, bez wystarczających odwodów skarżył się, że został „sprowadzony do roli psa stróżującego przy Fayolle’u”.

Niemiecka obrona

Według niemieckiej historii oficjalnej, na którą powołuje się Miles, wielki kryzys obrony nad Sommą trwał do połowy października. Below meldował, że ciężka artyleria aliantów niszczy umocnienia, zadaje najwięcej strat, paraliżuje ruch na tyłach i nie pozwala żołnierzom odpocząć. Jego żołnierze w okopach pod Eaucourt l’Abbaye i Le Sars jedli zimne racje, cierpieli na biegunkę i nie mieli jak pochować zabitych, a części strat przysparzały im własne działa strzelające za krótko. Niektóre pułki bawarskie straciły w ciągu półtora tygodnia walk ponad tysiąc ludzi każdy.

Niemcy zmienili jednak sposób obrony. Zamiast trzymać w pierwszej linii jak najwięcej żołnierzy, obsadzali ją słabo, a siły główne i karabiny maszynowe rozmieszczali w głębi, na odwrotnych stokach i w lejach po pociskach, skąd mogli otworzyć ogień z zaskoczenia i szybko kontratakować. Okopy służyły głównie za schronienie i drogi dojścia. Do 20 października, jak pisze Miles, zaczęły też przynosić skutki zarządzenia nowego naczelnego dowództwa Hindenburga i Ludendorffa: artyleria była znacznie silniejsza, piechotę można było regularnie luzować, a nowe eskadry lotnicze, z myśliwcami Albatros D.I, pozwalały kierować ogniem przeciw bateriom i odbierały aliantom przewagę w powietrzu. „Piechota znów zaczęła ufać naszym lotnikom” – zanotowano po stronie niemieckiej. Niemcy mieli też za plecami nietknięty teren, a ich zaopatrzenie nie musiało brnąć przez kilometry rozoranej ziemi.

Warunki

W połowie października, jak pisał Miles, warunki na polu bitwy i za nim były tak złe, że samo przetrwanie było ciężką próbą dla ciała i ducha. Kredowe podłoże i gleba zmieniały się w żółtoszare, lepkie błoto, które oblepiało ludzi do kolan, zatykało broń i zamieniało leje w ruchome piaski. Według historyków Robina Priora i Trevora Wilsona zaopatrzenie szło jedną drogą z Longueval do Flers, ostrzeliwaną przez niemiecką artylerię. Błoto tłumiło wybuchy pocisków, wiele dział strzelało bez przerwy od ponad dwóch miesięcy i było zbyt zużytych, by trafiać celnie, a obserwacja z powietrza była przez większość dni niemożliwa. Szkoci z 9 Dywizji, wracając z okopu Snag, porzucali po drodze przemoczone, oblepione błotem kilty, których nie mieli już siły nieść. Pod koniec października w armii brytyjskiej zaczęło przybywać przypadków stopy okopowej.

Straty

Strat samej bitwy o grzbiety Le Transloy nie podano. Dywizje meldowały je zwykle za dłuższe okresy: 50 Dywizja 4072 ludzi za 10 września – 3 października, 21 Dywizja 4152 za 16 września – 1 października, 9 Dywizja 3255 za 12–24 października, a 30 Dywizja 2650 za 11–22 października. Według zestawień przytaczanych w literaturze brytyjska 4 Armia i Armia Rezerwowa straciły w całym październiku łącznie około 57,7 tysiąca ludzi, francuska 6 i 10 Armia około 37,6 tysiąca, a niemiecka 1 i 2 Armia, według różnych wyliczeń, od około 78 do 85 tysięcy. Niemcy stracili więc znacznie mniej niż we wrześniu, gdy według tych samych zestawień ubyło im około 135 tysięcy ludzi, i oddali dużo mniej terenu.

Znaczenie

Bitwa o grzbiety Le Transloy pokazała, że ofensywa nad Sommą osiągnęła swoje granice. Zdobycie Eaucourt l’Abbaye, Le Sars i większej części Sailly-Saillisel było jedynym wyraźnym postępem października. Prior i Wilson zwracają uwagę, że wrzesień był wyjątkowo suchy, a jesień nad Sommą zwykle jest deszczowa, i że armia brytyjska nacierała teraz w dolinę, z której musiałaby przejść kilka kilometrów, by wyjść na otwarty teren. Brakowało zaskoczenia, obserwacji i świeżych wojsk, a niemiecka obrona się odrodziła. Po 18 października Haig, Foch i Rawlinson ograniczyli zamiary do lokalnych natarć. Kolejne ataki 4 Armii pod Le Transloy 23 października i na początku listopada, w jeszcze gorszym błocie, także zakończyły się niepowodzeniem, a Butte de Warlencourt pozostał w rękach niemieckich do lutego 1917 roku. Haig kontynuował walkę między innymi pod naciskiem francuskiego naczelnego wodza Josepha Joffre’a i z przekonaniem, że wyniszczanie armii niemieckiej przynosi skutki. Doświadczenia z października, z rozproszoną obroną w głębi i karabinami maszynowymi ukrytymi poza zasięgiem zapory ogniowej, Niemcy uogólnili w zimowej instrukcji o bitwie obronnej, która stała się podstawą ich obrony w 1917 roku.

Na osi czasu

(02)