Dekret o utworzeniu Armii Polskiej we Francji
- Kategoria:
- Wojsko
- Data:
- 4 czerwca 1917
- Autor:
- Łukasz Skowroń
- Tagi:
- Polska, Francja, Raymond Poincaré
4 czerwca 1917 roku prezydent Francji Raymond Poincaré podpisał w Paryżu dekret, którego pierwszy artykuł brzmiał: „Tworzy się we Francji, na czas trwania wojny, autonomiczną armię polską, podległą rozkazom francuskiego naczelnego dowództwa i walczącą pod sztandarem polskim”. Dekret kontrasygnowali premier i minister spraw zagranicznych Alexandre Ribot oraz minister wojny Paul Painlevé, a nazajutrz, 5 czerwca, ogłosił go dziennik urzędowy Republiki. Po raz pierwszy od początku wojny jedno z mocarstw Ententy zgodziło się na powstanie polskiego wojska jako osobnej siły zbrojnej, a nie garstki ochotników rozproszonych w obcych pułkach. Tak narodziła się Armia Polska we Francji, nazywana później od koloru mundurów Błękitną Armią, a od nazwiska jej ostatniego dowódcy Armią Hallera.
Treść dekretu
Dekret był krótki i miał sześć artykułów. Utworzenie i utrzymanie armii polskiej brał na siebie rząd francuski. W sprawach organizacji, hierarchii, administracji i sądownictwa wojskowego miały ją obowiązywać przepisy armii francuskiej. Artykuł czwarty określał, skąd armia ma brać żołnierzy: z Polaków służących już w armii francuskiej oraz z Polaków „innego pochodzenia”, którym pozwolono przejść do armii polskiej we Francji albo zaciągnąć się do niej jako ochotnicy na czas wojny. Szczegóły miały określić późniejsze instrukcje ministerialne.
Najważniejsze były dwa sformułowania. Armia była „autonomiczna” i miała walczyć pod polskim sztandarem, a więc jako polska formacja, widoczna na polu bitwy i w polityce. Zarazem podlegała francuskiemu naczelnemu dowództwu, a jej kadrę dowódczą tworzyli w dużej mierze Francuzi. Nie było jeszcze żadnej polskiej władzy, której armia mogłaby podlegać politycznie. W uzasadnieniu przedstawionym prezydentowi Ribot i Painlevé pisali, że Francja powinna uczynić sobie punktem honoru współdziałanie w tworzeniu i rozwoju przyszłej armii polskiej, a „pokrewność ducha” obu narodów i przyjaźń, której Polacy zawsze dawali dowody, stanowią dla Francji „moralny obowiązek” przyczynienia się do tego dzieła.
Droga do dekretu
Polacy we Francji próbowali stworzyć własny oddział już w sierpniu 1914 roku. Kilkuset ochotników, głównie członków „Sokoła” i Związku Strzeleckiego, zgłosiło się wtedy do wojska. Francuzi nie zgodzili się jednak na osobną polską formację, przede wszystkim ze względu na sprzeciw ambasady rosyjskiej. Ochotników wcielono do Legii Cudzoziemskiej, a najbardziej znana grupa, bajończycy, wykrwawiła się w maju 1915 roku w drugiej bitwie w Artois. Później polscy ochotnicy trafiali już tylko do jednostek francuskich. Dopóki carska Rosja uważała sprawę polską za swoją sprawę wewnętrzną, Paryż nie chciał drażnić sojusznika, od którego zależał los frontu wschodniego.
Wszystko zmieniła rewolucja lutowa. 30 marca 1917 roku rosyjski Rząd Tymczasowy uznał prawo Polaków do niepodległego państwa, a w kwietniu poparły to Wielka Brytania, Francja i Włochy. Rosyjskie weto przestało istnieć, a polscy działacze w Paryżu, wśród nich pisarz Wacław Gąsiorowski, zabiegali o zgodę na polskie wojsko. Za tworzeniem polskiej armii po stronie Ententy od dawna opowiadał się też działający w Londynie Roman Dmowski. Francuskie władze miały też własne powody. Kilka tygodni wcześniej załamała się ofensywa Nivelle’a, a armia francuska potrzebowała każdego żołnierza. Z kolei po akcie 5 listopada Niemcy i Austro-Węgry zapowiadały utworzenie polskiego wojska u swego boku i Ententa nie chciała zostawić im wyłączności na hasło polskiej armii.
Skąd żołnierze?
Dekret otwierał drogę do wojska, ale nie dawał żołnierzy. Polaków we Francji było niewielu, a ci, którzy służyli w armii francuskiej, byli często potomkami dawnych emigrantów, słabo związanymi z Polską. Rezerwuarem ludzi była przede wszystkim liczna Polonia w Stanach Zjednoczonych. Zabiegał o nią Ignacy Jan Paderewski, a amerykański „Sokół” od dawna przygotowywał przyszłych żołnierzy. Ochotnicy mogli jednak ruszyć dopiero jesienią 1917 roku, gdy zgodę na werbunek dały władze amerykańskie. Szkolono ich w obozie w kanadyjskim Niagara-on-the-Lake, skąd według polskich i kanadyjskich opracowań przeszło ponad 20 tysięcy ludzi. Drugim źródłem mieli być polscy jeńcy z armii niemieckiej i austro-węgierskiej, wcieleni wbrew swojej woli do armii zaborców. Z czasem do Błękitnej Armii trafili także Polacy z rosyjskich brygad walczących we Francji, a po wojnie dziesiątki tysięcy byłych jeńców z obozów we Włoszech.
Pierwsze miesiące
Według francuskich źródeł już 6 czerwca generał Louis Archinard, weteran podbojów kolonialnych w Afryce Zachodniej, stanął na czele Francusko-Polskiej Misji Wojskowej, która miała organizować nową armię. Pierwsze oddziały zaczęto formować latem 1917 roku w obozie w Sillé-le-Guillaume w departamencie Sarthe. Szło to powoli, bo brakowało i ochotników, i polskich oficerów. Sytuację zmieniło dopiero przybycie pierwszych dużych grup zza oceanu pod koniec roku. Na przełomie 1917 i 1918 roku (źródła podają różne daty, od 17 grudnia do 10 stycznia) formalnie utworzono 1 Pułk Strzelców Polskich.
Armia potrzebowała też politycznego zwierzchnika. 15 sierpnia 1917 roku Dmowski założył w Lozannie Komitet Narodowy Polski, który wkrótce przeniósł się do Paryża. Jesienią uznały go Francja, Wielka Brytania, Włochy i Stany Zjednoczone, a w 1918 roku Komitet uzyskał polityczne kierownictwo nad armią. 4 października 1918 roku jej dowództwo objął generał Józef Haller, były dowódca brygady Legionów, który przedostał się do Francji z Rosji.
Znaczenie
Dekret z 4 czerwca nie stworzył od razu armii. Jeszcze w marcu 1918 roku liczyła ona według polskich opracowań nieco ponad 8 tysięcy ludzi, a w walkach na froncie zachodnim w 1918 roku wziął udział tylko jej 1 pułk, a potem 1 dywizja. Według większości szacunków do końca istnienia przez Błękitną Armię przeszło około 70 tysięcy żołnierzy. Wiosną 1919 roku, dobrze uzbrojona i wyposażona, przyjechała do Polski i weszła w skład Wojska Polskiego.
Ważniejsze od liczb było jednak znaczenie polityczne. Sprawa polska przestała być wyłącznie przedmiotem deklaracji. Polacy po stronie Ententy mieli teraz własne wojsko, uznane aktem państwowym jednego z wielkich mocarstw. W chwili gdy w okupowanej Warszawie Niemcy próbowali stworzyć polskie wojsko pod swoim dowództwem, Francja uczyniła to samo po drugiej stronie frontu. Armia była zaczątkiem siły, którą Komitet Narodowy Polski mógł później przedstawiać jako zbrojne ramię odradzającego się państwa i powoływać się na nią przy stole konferencji pokojowej.