1914: Przemyśl, San i Wisła
Bitwa pod Warszawą i Dęblinem
- Daty:
- 28 września – 8 listopada 1914
- Front:
- Front wschodni
- Miejsce:
- Lewy brzeg środkowej Wisły od Warszawy po Sandomierz, z twierdzą Dęblin (Iwangorod), Królestwo Polskie
- Strony:
- Austro-WęgryVictor Dankl
- Wynik:
- Zwycięstwo Rosji. Niemcy nie zdobyli Warszawy, a Austriacy przepraw pod Dęblinem. Wojska państw centralnych wycofały się pod granicę Śląska i ku Krakowowi.
- Autor:
- Natalia
- Tagi:
- Niemcy, Rosja, Królestwo Polskie, Paul von Hindenburg
Bitwa pod Warszawą i Iwangorodem, nazywana też bitwą pod Warszawą i Dęblinem, była jedną z największych operacji 1914 roku na froncie wschodnim i pierwszą wielką bitwą tej wojny stoczoną w sercu Królestwa Polskiego. Iwangorod to ówczesna rosyjska nazwa twierdzy Dęblin u ujścia Wieprza do Wisły. Pod koniec września niemiecka 9 Armia i austro-węgierska 1 Armia ruszyły ze Śląska i z zachodniej Galicji na północny wschód, by odciągnąć Rosjan od pokonanej armii habsburskiej. Doszły nad Wisłę, a niemieckie oddziały stanęły kilkanaście kilometrów od Warszawy. Rosjanie zgromadzili tu jednak znacznie większe siły, sforsowali Wisłę i zmusili przeciwnika do odwrotu, który zatrzymał się dopiero w pobliżu granic Śląska i pod Krakowem.
Nazwa i daty
Na tej stronie przyjmujemy daty 28 września – 8 listopada 1914 roku, podawane przez polską Wikipedię i część polskich opracowań. Data początkowa to dzień, w którym 9 Armia rozpoczęła natarcie. Data końcowa to moment, w którym ścigające przeciwnika armie rosyjskie zatrzymały się na linii Uniejów – Przedbórz – Miechów, gdy oddaliły się od swoich baz zaopatrzenia o około 150 kilometrów. Anglojęzyczne opracowania, w tym angielska Wikipedia, nazywają te walki bitwą nad Wisłą i datują je zwykle na 29 września – 31 października, kończąc je wraz z wycofaniem się wojsk niemieckich i austro-węgierskich na pozycje wyjściowe. Brytyjska chronologia wojny, na której opiera się nasza oś czasu, datuje natomiast początek bitew pod Warszawą i Iwangorodem na 9 października, gdy Niemcy doszli do linii Wisły i zderzyli się z głównymi siłami rosyjskimi. Ta sama chronologia kończy bitwę pod Warszawą 19 października, gdy Niemcy zaczęli odchodzić spod miasta, a bitwę pod Iwangorodem 20 października, choć walki pod Dęblinem trwały jeszcze do 26–27 października.
W literaturze spotyka się też nazwy operacja warszawsko-iwangorodzka i operacja warszawsko-dęblińska. Część autorów rozdziela ją na dwie bitwy: pod Warszawą, toczoną głównie przez Niemców, i pod Iwangorodem, w której od drugiej połowy października główną rolę odgrywała armia austro-węgierska.
Tło
We wrześniu 1914 roku armie Austro-Węgier przegrały bitwę galicyjską i cofnęły się za San, a potem aż za Dunajec. Rosjanie zajęli większą część Galicji i otoczyli twierdzę Przemyśl. Szef austro-węgierskiego sztabu generalnego Franz Conrad von Hötzendorf naciskał na Niemców, by przyszli mu z pomocą. Niemcy utworzyli więc na Śląsku nową 9 Armię, złożoną w dużej części z korpusów przerzuconych koleją z Prus Wschodnich. Dowództwo objął Paul von Hindenburg, a szefem sztabu pozostał Erich Ludendorff.
Plan zakładał, że 9 Armia uderzy z rejonu Częstochowy i Górnego Śląska przez Królestwo Polskie w stronę środkowej Wisły, w bok i na tyły Rosjan walczących w Galicji. Na jej prawym skrzydle, na południe od Kielc, miała nacierać austro-węgierska 1 Armia generała Victora Dankla. Równocześnie pozostałe armie Conrada przeszły do kontrofensywy w Galicji, by dotrzeć nad San i uwolnić oblężony Przemyśl.
Rosyjskie naczelne dowództwo, na którego czele stał wielki książę Mikołaj Mikołajewicz, samo przygotowywało wielką ofensywę na Śląsk i Poznańskie. Pod koniec września, gdy rozpoznało koncentrację Niemców, postanowiło oprzeć obronę o Wisłę. Trzy armie Frontu Południowo-Zachodniego generała Nikołaja Iwanowa przesunięto znad Sanu na północ, na wschodni brzeg Wisły, a do Warszawy ściągano kolejne korpusy, w tym jednostki syberyjskie.
Siły
Po stronie państw centralnych walczyło według różnych szacunków od około 300 do ponad 320 tysięcy żołnierzy. Niemiecka 9 Armia liczyła kilka korpusów, w tym XVII Korpus generała Augusta von Mackensena, XX Korpus, XI Korpus i Gwardyjski Korpus Rezerwowy, a także korpus landwehry i dywizje kawalerii. Austro-węgierska 1 Armia Dankla była podobnej wielkości. W jej składzie walczył 1 Pułk Legionów Polskich pod dowództwem Józefa Piłsudskiego.
Rosjanie wystawili według różnych źródeł około 470–490 tysięcy żołnierzy. Pod Warszawą stanęły 2 Armia generała Siergieja Scheidemanna i 5 Armia generała Pawła Plehwego, wsparte załogą warszawskiego rejonu umocnionego. Odcinek Wisły pod Iwangorodem i Kozienicami broniła 4 Armia generała Aleksieja Ewerta, a dalej na południe, w stronę Sandomierza, 9 Armia generała Płatona Leczyckiego. Przewaga liczebna była po stronie rosyjskiej, ale Niemcy mieli więcej ciężkiej artylerii i sprawniejsze dowodzenie.
Przebieg
28 września – 8 października. 9 Armia i 1 Armia ruszyły na północny wschód przez Kielecczyznę i ziemię radomską. Posuwały się powoli, bo jesienne deszcze zamieniły drogi Królestwa w błoto, a Rosjanie przed odejściem zniszczyli wiele mostów i odcinków kolei. Opór stawiały tylko słabsze rosyjskie oddziały. Na początku października pod Opatowem zostały pobite i wycofały się za Wisłę. Około 6 października kawaleria Dankla dotarła do Sandomierza, a do 8–9 października wojska państw centralnych stanęły nad Wisłą na odcinku od Sandomierza po Dęblin.
9–12 października. Niemcy próbowali opanować przeprawy pod Iwangorodem i Kozienicami, ale rosyjska 4 Armia i załoga twierdzy utrzymały przyczółki na lewym brzegu rzeki. Mniej więcej w tym samym czasie w ręce Niemców wpadły rosyjskie rozkazy, które ujawniły, że na lewy brzeg Wisły przerzucane są znacznie większe siły, niż się spodziewano. Hindenburg skierował więc północne skrzydło, grupę Mackensena, prosto na Warszawę. Około 9–10 października Niemcy pobili pod Grójcem nadciągające oddziały syberyjskie, a 12 października doszli na przedpola miasta. Walki toczyły się między innymi na obrzeżach Pruszkowa. Źródła podają, że niemieckie czołówki zbliżyły się do Warszawy na 12–20 kilometrów.
12–19 października. W Warszawie zapanowała panika, a rosyjskie urzędy szykowały się do ewakuacji. Nad miastem pojawiały się niemieckie sterowce i samoloty, które zrzucały bomby na ulice. Do miasta docierały jednak koleją kolejne rosyjskie korpusy, w tym syberyjskie, które szły do walki niemal prosto z wagonów. Już około 10 października wielki książę Mikołaj Mikołajewicz podporządkował 2 i 5 Armię dowódcy Frontu Północno-Zachodniego, generałowi Nikołajowi Ruzskiemu, i nakazał przejście do natarcia. Od połowy października Rosjanie atakowali Mackensena od czoła i wychodzili przez Wisłę na jego wschodnie skrzydło. Na południe od Warszawy Gwardyjski Korpus Rezerwowy przez kilka dni próbował zepchnąć do rzeki rosyjskie oddziały z przyczółka pod Kozienicami.
19–27 października. Wobec groźby okrążenia Mackensen zaczął około 19–20 października wycofywać się spod Warszawy. Aby uwolnić własne siły, Hindenburg poprosił Austriaków o przejęcie odcinka Wisły pod Iwangorodem. Conrad zgodził się i chciał pozwolić Rosjanom przeprawić się przez rzekę, a potem zepchnąć ich do niej z powrotem. Rosjanie przeszli jednak Wisłę w kilku miejscach znacznie większymi siłami. Około 20–21 października 4 Armia ruszyła z przyczółków pod Kozienicami i Iwangorodem w stronę Radomia. Od 22 października Dankl atakował na przedpolu twierdzy. W dniach 22–26 października legioniści Piłsudskiego walczyli w bitwie pod Laskami i Anielinem koło dzisiejszych Pionek, jednej ze swoich pierwszych dużych bitew z Rosjanami. Ponieśli ciężkie straty i w nocy z 26 na 27 października musieli opuścić zajęte pozycje, by nie zostać okrążonymi. Natarcie Dankla załamało się, a 27 października państwa centralne rozpoczęły ogólny odwrót.
27 października – 8 listopada. Niemcy i Austriacy cofali się na zachód i południowy zachód. Niemieccy saperzy systematycznie niszczyli za sobą linie kolejowe, mosty, stacje i drogi, by opóźnić pościg. Ścigający ich Rosjanie odzyskali między innymi Radom i Łódź, ale im dalej się posuwali, tym trudniej było im dowieźć żywność i amunicję. Pod koniec października 9 Armia była z powrotem w pobliżu pozycji, z których wyruszyła, a 1 Armia Dankla wycofywała się w stronę Krakowa. Na początku listopada rosyjskie armie zatrzymały się na linii Uniejów – Przedbórz – Miechów.
Straty
Szacunki strat bardzo się różnią. Polska Wikipedia podaje około 65 tysięcy zabitych, rannych i zaginionych po stronie rosyjskiej i blisko 140 tysięcy po stronie państw centralnych. Anglojęzyczne opracowania podają dla państw centralnych od około 80 do 150 tysięcy ludzi, w tym od 50 do 75 tysięcy Austriaków, a dla Rosjan od 65 do nawet 150 tysięcy. Według jednych danych sama niemiecka 9 Armia straciła w tej kampanii około 40 tysięcy żołnierzy. Niezależnie od liczb straty austro-węgierskiej 1 Armii były szczególnie dotkliwe, bo przyszły zaledwie kilka tygodni po klęsce w Galicji.
Wojna na ziemiach polskich
Dla mieszkańców Królestwa Polskiego bitwa oznaczała przejście frontu przez ich domy dwa razy w ciągu miesiąca. Wojska obu stron rekwirowały żywność, konie i podwody, a wsie na liniach walk nad Wisłą, pod Kozienicami, Grójcem i Warszawą legły w gruzach. Pociski spadały także na przedmieścia, między innymi na Pruszków. Warszawa po raz pierwszy doświadczyła bombardowań z powietrza. W najtragiczniejszym z nalotów, 19 października, zginęło według polskiej Wikipedii 18 osób. Wycofujący się Niemcy niszczyli kolej i mosty, co na długie miesiące sparaliżowało komunikację w zachodniej części kraju. Wielu Polaków walczyło po obu stronach, w armii rosyjskiej, w armii niemieckiej i austro-węgierskiej, a także w Legionach.
Znaczenie
Bitwa pod Warszawą i Dęblinem była pierwszą poważną porażką Hindenburga i Ludendorffa na wschodzie. Nie zdołali zdobyć Warszawy ani zniszczyć rosyjskich armii, choć odciągnęli je od Galicji. Dzięki temu Austriacy mogli na krótko odblokować Przemyśl i odzyskać część utraconych ziem. Dla Rosjan zwycięstwo było ważnym sukcesem po klęsce pod Tannenbergiem i odbudowało wiarę w to, że mogą pokonać Niemców. Odzyskali niemal całe Królestwo Polskie, ale zniszczone koleje i drogi nie pozwoliły im od razu wkroczyć na Śląsk.
Nieudana kampania nie zniechęciła Niemców. 1 listopada Hindenburg został naczelnym dowódcą na froncie wschodnim, a dowództwo 9 Armii objął Mackensen. Jego wojska przerzucono koleją w rejon Torunia, skąd w listopadzie uderzyły w bok rosyjskich armii szykujących się do marszu na zachód. Doprowadziło to do bitwy pod Łodzią, kolejnego wielkiego starcia na ziemiach polskich.